20.12.16, 12:44

Przed zamachem w Berlinie ktoś... próbował się uczyć jeździć ciężarówką?

W rozmowie z portalem Money.pl pracownik firmy transportowej, do której należała ciężarówka, którą kierował zamachowiec z Berlina, opisał dziwne zachowania auta tuż przed atakiem terrorystycznym.

"My mieliśmy tam tylko jedną osobę, która pojechała pod Berlin i tam miała rozładować towar. Media mówiły o dwóch osobach w kabinie. Auto nie powinno się w ogóle przemieszczać, tylko czekać do wtorku na rozładunek"- poinformował Łukasz Wąsik.

W ciężarówce znaleziono ciało Polaka z ranami postrzałowymi. Autem miał kierować Syryjczyk lub Pakistańczyk.

Łukasz Wąsik w rozmowie z Money.pl po sygnale GPS opisał, co próbowano robić w samochodzie tuż przed tragicznym wydarzeniem podczas jarmarku bożonarodzeniowego.

15.44 - ktoś próbował włączyć auto. Następnie przez godzinę nic się nie działo.

16.52 - kolejna próba uruchomienia auta. Silnik pracował do 17.37. W tym czasie samochód się nie przemieszczał, a takich prób miało być kilka.
19.34 - ciężarówka została uruchomiona i ruszyła spod Berlina.

Pracownik firmy transportowej ocenia zachowanie osoby kierującej pojazdem tak, jakby dopiero uczyła się nim jeździć. Poinformował, że nie włączono silnika, aby zagrzać kabinę, gdyż kierowcy mogło być zimno. Osoba kierująca ciężarówką w chwili zamachu miała, w ocenie Łukasza Wąsika, problemy z uruchomieniem auta.

Do tego służą inne systemy. Wygląda to tak, jakby ktoś próbował nauczyć się jeździć tym autem. Miał też problemy z jego uruchomieniem

 

JJ/Money.pl, Niezalezna.pl, Fronda.pl