23.05.19, 13:33(fot. screen)

Przerażające zeznania świadka przed komisją ds. reprywatyzacji. ,,Spotkania z Gronkiewicz-Waltz niemożliwe”

- Po reprywatyzacji czynsz wzrósł trzykrotnie, dochodziło do pożarów, odcięcia mediów; jako lokatorzy wysłaliśmy pismo zbiorowe do prezydent stolicy, ale pozostało bez odpowiedzi – mówiła przed komisją weryfikacyjną była mieszkanka kamienicy przy ul. Jagiellońskiej 27 Alicja Kruszewska.

Trwa przesłuchanie lokatorów na okoliczność poniesionych szkód w związku z procesem reprywatyzacji. 

– Czynsz trzykrotnie się zwiększył, to była kwota ponad 1 tys. zł, z 400 zł. Poza tym były szykany ze strony nowych właścicieli: to były pożary, odcięcie gazu, zawieszane siatki zaciemniające mieszkanie. W 2012 r., z tego co pamiętam, była odcięta woda – mówiła Kruszewska. 

Jak podkreślała kobieta, rodzice, z którymi mieszkała, doznali udarów i najpierw zmarł jej ojciec.

– Cała ta sytuacja po prostu nie sprzyjała temu, żeby zdrowie pozwalało mu dalej żyć – dodała. 

 Dopotywana o to, czy pogorszenie się stanu zdrowia jej bliskich ma związek z działaniami po reprywatyzacji, odpowiedziała

– Tak, oczywiście, ewidentnie – stwierdziła. 

– Gdyby nie było skandalicznych decyzji reprywatyzacyjnych, nie byłoby wielu z tragedii lokatorów – podkreślił Patryk Jaki.

Sebastian Kaleta pytał, czy przedstawiciele m.st. Warszawy kontaktowali się z mieszkańcami, by w związku z reprywatyzacją zaproponować im inne lokale.

– Nic na ten temat nie wiem – odpowiedziała.

Pytana o to, czy w latach 2007-12 władze miasta miały świadomość, jaka jest sytuacja mieszkańców Jagiellońskiej 27, mówiła:

– Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie; były pisma pisane do (ówczesnej prezydent stolicy) Hanny Gronkiewicz-Waltz, z tego co pamiętam, było to zbiorowe pismo – powiedziała Kruszewska. Jak dodała, nie było odpowiedzi na to pismo.

– Były podejmowane próby spotkania się z panią prezydent Hanną Gronkiewicz-Waltz. Podjęliśmy cztery próby; wszystkie niestety spotkały się z uchyleniem terminu, bo początkowo przyjmowano ten termin spotkania, a później go uchylano – mówił Leszek Bryłka, kolejny świadek i lokator nieruchomości przy ul. Noakowskiego 16

Jak podkreślał, dochodziło do długotrwałych przerw w dostawach prądu i okresowego odcięcia instalacji gazowej. 

bz/TVP INFO

Komentarze

Marek2019.05.23 20:04
Jeżeli Haka Grundbaumna jednym przekręcie zarobiła kilka baniek, to co ją obchodzili ci którymi pogardzała i pogardza. Pycha żywota-to określenie takich kreatur, którzy nawet nie mają udawanej empatii w stosunku do pokrzywdzonych. Kiedyś w niedużym mięcie takim jak Warszawa zmarł krezus ohydnie bogaty. Ludziska pytali między sobą ile zostawił, aż w końcu ktoś powiedział wiem: wszystko!!!
Zenon2019.05.23 19:09
Niektórzy poszkodowani lokatorzy, którym komisja P. Jakiego uratowała mieszkania, zabierając kamienice handlarzom, w wyborach samorządowych głosowali na.... Trzaskowskiego!!!
polak2019.05.23 14:07
ciekawe jakiej partii była wice--- ciekawe czy ona ludziom zabierała godność zdrowie,szacunek ---na pewno ryży czopek na top odpowie, że nie ,bo jego zdaniem polskość to nienormalność
Ted2019.05.23 13:54
Taki mamy klimat, Hajka zamiast siedzieć, szczerzy się co chwilę, a duchowy opiekun Nycz już ją nawet do świętych zaliczył.
polak2019.05.23 14:10
nycz też dziękował niby hrabiemu komorowskiemu --ciekawe co mają na niego ---z dzieckiem czy z dorosłym--on dziękować musi .