28.11.15, 11:13

Rzepliński miał nie być sędzią we własnej sprawie [wideo]

- Gdyby się tak zdarzyło, że organ uprawniony, jeden z organów konstytucyjnych (...) zaskarżył któryś z przepisów uchwalonych przez Wysoką Izbę w nowej ustawie o Trybunale Konstytucyjnym to wyłączę się ja i wiceprezes Trybunału – obiecywał w czerwcu prezes Andrzej Rzepliński.

 

Prezes TK brał aktywny udział w tworzeniu ustawy dotyczącej tej instytucji. Telewizja Republika dotarła do archiwalnych materiałów z posiedzenia Senatu ws. ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, które odbyło się 12 czerwca. Senator z ramienia PiS Jan Maria Jackowski pytał wówczas prezesa Andrzeja Rzeplińskiego, czy jeśli ustawa zostanie zaskarżona do TK, to sędziowie wyłączą się z orzekania w jej sprawie. W odpowiedzi otrzymuje zapewnienie, że zarówno prezes jak i wiceprezes nie będą brali udziału w orzekaniu w tej sprawie.

– Najczęściej orzekamy o sprawach, które dotyczą nas obywateli i w życiu gospodarczym i w życiu społecznym i w życiu publicznym. To jest specyfika funkcji sędziego konstytucyjnego – orzekamy o prawie, które nas dotyczy – mówił podczas posiedzenia Senatu  Rzepliński.

– Ale zapewniam pana, że gdyby się tak zdarzyło, że organ uprawniony, jeden z organów konstytucyjnych (...) zaskarżył któryś z przepisów uchwalonych przez Wysoką Izbę w nowej ustawie o Trybunale Konstytucyjnym to wyłączę się ja i wiceprezes Trybunału, bo braliśmy aktywny udział w pracy nad procedowaniem, czynnościami prawodawczymi. O wniosku takim rozstrzygałby Trybunał Konstytucyjny w pełnym składzie, ale bez tych dwóch sędziów, którzy aktywnie brali w tym udział – podkreślał, odpowiadając na pytanie senatora Jackowskiego.

Czy prezes Rzepliński dotrzyma słowa?

 

KJ/telewizjarepublika.pl

Komentarze

anonim2015.11.28 12:02
Ten Trybunał z panem prezesem na czele utracił zaufanie społeczeństwa do wykonywania swoich obowiązków. Zaangażowanie prezesa TK w napisanie ustawy było ogromnym błędem uderzającym w podstawy naszego demokratycznego ustroju. Bez tego zaufania TK nie może skutecznie wypełniać swoich obowiązków. Poza tym chciałbym dodać, że uważam iż Gazeta Wyborcza trzymana w ręku jest manifestacją nienawiści.
anonim2015.11.28 12:33
@bielzz - to się czasem zdarza ale raczej nie na lewicy. Np. generałowie Franco i Pinochet oddali władzę dobrowolnie, zgadzając się na przeprowadzenie wyborów, w których przegrali i ustąpili ze swoich stanowisk.