Już na wstępie duchowny zaznacza, że chce wrócić do samego źródła sporu, czyli do treści soborowego dokumentu. Jego zdaniem wokół czwartego punktu Nostra Aetate, odnoszącego się do judaizmu, „narosły różne przekonania”, które nie zawsze znajdują potwierdzenie ani w samym tekście Soboru, ani w Objawieniu.

Jednym z najważniejszych wątków jego wywodu jest kwestia relacji między Izraelem Starego Testamentu a Kościołem. Ks. prof. Waldemar Rakocy podkreśla, że Nostra Aetate „nigdzie nie zaprzecza temu, że Kościół Chrystusowy zastąpił Izrael Starego Testamentu”. Przypomina przy tym, że dokument nazywa Kościół „nowym Ludem Bożym” i właśnie w tym widzi zasadniczą nowość chrześcijaństwa. Jego zdaniem odrzucenie tej perspektywy prowadziłoby do przyjęcia istnienia „dwóch równoległych porządków zbawczych oraz dwóch ludów wybranych”, co – jak zaznacza – „jest obce zbawczemu planowi Boga”.

Autor bardzo mocno sprzeciwia się twierdzeniu, jakoby po Soborze Kościół miał odrzucić tzw. teologię zastępstwa. W jego ocenie „nie została odrzucona; został złagodzony jej język”. To rozróżnienie uważa za kluczowe. Jak pisze, „odrzucenie koncepcji zastąpienia – obecnej w myśli chrześcijańskiej od początku – nie ma merytorycznego, teologicznego uzasadnienia ani w Objawieniu, ani w Nostra Aetate”. W tej diagnozie pobrzmiewa nie tylko spór akademicki, ale także głębszy niepokój o to, czy współczesna teologia nie zaczyna odchodzić od fundamentów.

Jeszcze bardziej stanowczo ks. prof. Rakocy wypowiada się w sprawie zbawienia. Przypomina, że Nowy Testament naucza o jednym porządku zbawczym – tym w Chrystusie. Wprost stwierdza: „Judaizm nie przyjmując Chrystusa, nie uczestniczy w tym jedynym porządku ani też nie tworzy innego porządku zbawczego, bo istnieje tylko jeden”. W jego ocenie właśnie tutaj leży sedno sporu, którego nie da się rozwiązać językiem kurtuazji czy dyplomatycznych formuł.

Wiele miejsca poświęca też kwestii przymierza synajskiego. To temat szczególnie delikatny, bo często pojawia się dziś w dialogu chrześcijańsko-żydowskim jako argument na rzecz trwałości szczególnej relacji judaizmu z Bogiem. Ks. prof. Waldemar Rakocy wskazuje jednak, że Nostra Aetate „nigdzie nie stwierdza, że przymierze na Synaju jest stale aktualne”. Idzie nawet krok dalej, pisząc: „Bóg go nie odwołał, ale poprawnym wnioskiem nie jest, że nadal trwa, ale że samo wygasło”. W tych słowach pobrzmiewa wyraźna przestroga przed – jak to określa – możliwą manipulacją pojęciami.

Duchowny bardzo krytycznie odnosi się również do używania wobec współczesnego judaizmu określenia „naród wybrany”. W jego ocenie Nostra Aetate „nigdzie nie stwierdza w odniesieniu do judaizmu, że jest on ludem wybranym”. To rozróżnienie uważa za nie tylko istotne, ale wręcz fundamentalne. Podkreśla: „Wedle Bożego objawienia obecnie istnieje nowy i jeden lud Boży”. Co więcej, zauważa, że używanie w języku polskim określenia „naród wybrany” jest „błędem i świadectwem braku wiedzy”, bo zawęża ono sens wybraństwa do kryterium etnicznego.

W tekście nie brakuje również refleksji nad samym pojęciem wiary judaizmu. Ks. prof. Waldemar Rakocy zauważa, że dokument soborowy „nie stwierdza, że judaizm wierzy w prawdziwego Boga”, lecz zachowuje daleko idącą powściągliwość. Z chrześcijańskiego punktu widzenia – jak pisze – „odrzucenie Syna Bożego jest odrzuceniem (całego) Boga”. To jeden z najmocniejszych fragmentów jego analizy, pokazujący, że dla autora centrum całej dyskusji pozostaje nie kwestia historycznych urazów czy wzajemnych relacji, lecz osoba Jezusa Chrystusa.

W podobnym duchu ocenia też sprawę ewangelizacji Żydów. Jego zdaniem Nostra Aetate wcale nie zamyka tej drogi. Przeciwnie – dokument, jak przekonuje, „ipso facto zakłada roztropne ewangelizowanie Żydów”. Dlatego z wyraźnym niepokojem zauważa, że niektórzy uczestnicy dialogu międzyreligijnego „odmawiają chrześcijaństwu tego, co przynależy do jego istoty”, czyli misji ewangelizacyjnej.

Mocne są również wnioski końcowe. Ks. prof. Waldemar Rakocy ocenia, że główne tezy współczesnych liderów dialogu z judaizmem „nie znajdują uzasadnienia ani w Objawieniu (Pismo św.), ani w dokumencie soborowym Nostra Aetate”. Jeszcze ostrzej brzmi jego diagnoza, że „podstawy obecnego dialogu z judaizmem są w wielu miejscach wadliwe doktrynalnie”. To już nie tylko głos w debacie, ale apel o powrót do tego, co autor uważa za nienaruszalne źródła wiary.

Najbardziej przejmująco wybrzmiewa jednak fragment, w którym pokazuje duchowe napięcie całej tej sprawy. Pisze, że „Chrystus jest największą przeszkodą w dialogu z judaizmem – wręcz niepokonalną”. Właśnie dlatego – jego zdaniem – zbyt dalekie przesuwanie akcentów na to, co łączy, przy jednoczesnym wyciszaniu tego, co dzieli, może prowadzić do naruszenia samej istoty Ewangelii. W jego przekonaniu dialog ma sens tylko wtedy, gdy nie odbywa się kosztem prawdy o Chrystusie.

W zakończeniu ks. prof. Waldemar Rakocy wzywa do powrotu do modelu zaproponowanego przez Sobór, ale rozumianego w sposób wierny Nowemu Testamentowi, a nie w świetle późniejszych, bardziej ugodowych interpretacji. Jego tekst nie jest więc tylko analizą dokumentu sprzed sześciu dekad. To przede wszystkim ostrzeżenie przed sytuacją, w której – jak sam podkreśla – łagodny ton zaczyna być mylony ze zmianą doktryny.