18.10.18, 18:54Zdj. Kremlinru, CC BY SA 4.0, Wikimedia Commons, edytowane, CC BY 2.5, Wikimedia Commons, edytowane

Skandaliczna odpowiedź Rosji na rezolucję Rady Europy

"Pryncypialne stanowisko Federacji Rosyjskiej polega na tym, że nie uważamy się za zobowiązanych decyzjami Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy podjętymi w okresie wymuszonego nieuczestniczenia delegacji rosyjskiej w pracy Zgromadzenia"-komunikat takiej treści rosyjskie MSZ przesłało Polskiej Agencji Prasowej. 

Chodzi oczywiście o zwrot wraku samolotu Tu-154, którym prezydent Polski, Lech Kaczyński wraz z małżonką i delegacją leciał do Katynia w kwietniu 2010 r., aby uczcić pamięć pomordowanych polskich oficerów. Doszło do katastrofy, której nie przeżyła żadna z 96 osób będących na pokładzie samolotu. 

Federacja Rosyjska konsekwentnie odmawia zwrotu wraku, który jest kluczowym dowodem w śledztwie smoleńskim. W miniony piątek sprawa wraku trafiła na forum Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy. Przyjęta rezolucja zwiastowała przełom, dziś jednak Rosjanie odpowiedzieli w typowym dla siebie stylu. 

"Pryncypialne stanowisko Federacji Rosyjskiej polega na tym, że nie uważamy się za zobowiązanych decyzjami Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy podjętymi w okresie wymuszonego nieuczestniczenia delegacji rosyjskiej w pracy Zgromadzenia"- podkreśla rosyjskie MSZ w oświadczeniu przesłanym PAP. Resort ponownie wskazuje, że wrak rządowego Tupolewa jest dowodem rzeczowym w śledztwie prowadzonym przez Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej, natomiast elementy maszyny, „zgodnie z normami krajowego ustawodawstwa powinny pozostawać w Rosji aż do zakończenia wszystkich niezbędnych procedur”. Jak dodaje ministerstwo, stanowisko Rosji "było wyjaśniane wielokrotnie". 

yenn/PAP, Fronda.pl