13.10.15, 20:56

Skandynawowie szykują się na wojnę z Rosją?

Szwecja szykuje się do wojny. Pierwszy raz od dwustu lat. Nie jest sama - w jej ślady idą inne państwa regionu.

<<< ŻYD NAWRÓCIŁ SIĘ NA KATOLICYZM I NAPISAŁ NAJWSPANIALSZĄ KSIĄŻKĘ O JEZUSIE !!! ZOBACZ!!>>>


Zbroi się także Norwegia. Jak podaje "Rzeczpospolita", ten o wiele przecież mniej licznie od Polski zaludniony kraj przeznacza na obronę trzy razy mniej pieniędzy, niż my. Wydatki jednak rosną - ze względu na zagrożenie ze strony Moskwy w przyszłym roku norweski rząd przekaże na cele zbrojeń 5,3 mld euro. Nowe zakupy to między innymi 52 amerykańskich myśliwców F-35. Planowane są także zakupy łodzi podwodnych i okrętów przeznaczonych do zwalczania tychże.

O wiele bardziej od Norwegii, która należy do NATO, przez działania Rosji zagrożona jest Szwecja, do Sojuszu już nienależąca. Szwedzi chcą też przystąpić do NATO - według niedawno sondażu po raz pierwszy w historii więcej z nich chce wejść do Sojuszu, niż nie. Za akcesem do NATO opowiada się 41 proc. badanych, przeciwko jest 39 proc. wierzących jeszcze w liberalne miraże o wiecznym pokoju. Wstąpić do Sojuszu chcą też cztery najważniejsze partie konserwatywne tworzące koalicję. Choć w Szwecji rządzi jeszcze lewica, to po kolejnych wyborach - możliwe są przedterminowe - układ sił może być inny.

Podobnie jak Norwegowie, w przyszłym roku Szwedzi chcą wydać na zbrojenia 5,5 mld euro. Chcą kupić nowoczesne łodzie podwodne, myśliwce i inne uzbrojenie pozwalające na szybką odpowiedź Rosji.

Skandynawowie nie obawiają się regularnej wojny z Rosją, twierdząc, że Moskwa nie ma do tego środków. Czym innym jest jednak widmo wojny hybrydowej, podobnej do tej, jak na Ukrainie - to jest jak najbardziej realne.

kad/Rzeczpospolita/Fronda.pl

Komentarze

anonim2015.10.13 20:44
Niech się szykują na wojnę wewnętrzną z islamistami.
anonim2015.10.13 20:50
jakoś nie wyobrażam sobie Rosji atakującej Szwedów - państwa leżącego pośrodku pństw NATO, demokratycznego. czy Rosja ma tak dla rozrywki wszystkich atakować? puknijcie się młotkiem w łby!
anonim2015.10.13 21:13
@zbigi czasem sie sam mlotkiem nie stuknij. Rosja by cos mogla osiagnac musi zaatakowac w kilku miejscach jednoczesnie ,a wtedy gdy sytuacja eskaluje moze z pewnych terenow ustapic pozostawiajac sobie to co chciala na samym poczatku i wszystkie strony beda zadowolone , no tylko nie ta na ktorej beda stacjonowac ruscy.
anonim2015.10.13 21:22
@zbigi: wojny nie wybuchają wyłącznie po to, żeby coś zdobyć. Wojny wybuchają również po to, żeby zarobić. Szwedzi wiedzą to najlepiej, bo w XX w. zarabiali na obu wojnach, sprzedając surowce wszystkim walczącym państwom. I proszę, na samym strachu przed wojną w Europie zarabia się miliardy.
anonim2015.10.13 21:49
Rosja nic nie musi. Rosja może postraszyć i na tym koniec. najwięcej na broni się zarabia jak wojna jest ale nie u siebie w kraju tylko daleko. Europa ma jeszcze czym odpowiedzieć w razie wojny. Rosji się nie opłaca mieć zniszczonej Moskwy wiec wojuje tylko ze słabszymi.
anonim2015.10.14 6:38
@monitor. Oczywiście uważam, że masz rację, z tym że przyczyna wybuchu wojen jest często jeszcze bardziej złożona. Nie odwołując się do wyjaśnień jakie podsuwa nam religia ( one są najgłębsze) można stwierdzić, że główną przyczyną są problemy ekonomiczne np. próba zresetowania długów. Być może dlatego Zachód bardzo ostrożnie podchodzi do kwestii sankcji nakładanych na Moskwę. Jeśli jednak miałoby dojść do wybuchu wojny, to kierunek północny uderzenia jest jak najbardziej prawdopodobny. Na południu Europa już sama się zaczyna wykańczać w konfrontacji z Islamem. Natomiast dzięki ogarnięciu północy (tj. Półwyspu Skandynawskiego) Rosja mogłaby już nie tylko straszyć Europę, ale praktycznie ją kontrolować. Nie mam dostępu do tego typu informacji, ale przypuszczam, że stratedzy NATO zdają sobie z tego sprawę. Z drugiej strony Rosja może zachować pewną ostrożność na tym kierunku, mając w pamięci choćby tzw."wojnę zimową" z Finami.
anonim2015.10.14 7:44
Amerykanie nieźle namącili we łbach nie tylko Polakom, aby zdemonizować Rosję jako zagrożenie. Wiedzą co robią i nieźle na tym zarobią, wszak to do nich popłyną te miliardy dolarów na zbrojenie "państw bojaźliwych".