18.12.20, 09:50Fot. via Pixabay

''Śmierć mózgu''. Chcieli ją zabić - wszystko słyszała!

Kate Allat w wieku 39 lat doznała wylewu. Spędziła następnie dziesięć dni w śpiączce. Gdy się wybudziła przyznała, że było to przerażające doświadczenie przez strach… przed lekarzami. Kobieta słyszała wszystko, co działo się wokół niej i obawiała się, że zostanie odłączona od aparatury, która podtrzymuje jej życie.

Allat mówi, że jej umysł funkcjonował zupełnie normalnie. Tymczasem wszyscy wokół byli przekonani, że jej mózg umarł. Kobieta leżała w szpitalu sparaliżowana, nie mogła mówić ani samodzielnie oddychać. Z wielkim przerażeniem słuchała, jak personel medyczny rozmawiał z rodziną o ewentualnym odłączeniu jej od aparatury.

To kolejny dowód na to, że odłączanie pacjentów od aparatury po „stwierdzeniu” śmierci mózgu może być tak naprawdę zwykłą zbrodnią mordu.

Za: lifenews

Komentarze

Dowód ???2020.12.18 14:19
1/ Kiedy to było? 2/W jakim kraju? 3/ W jakim szpitalu? 4/ Kto stwierdził śmierć mózgu?? Kto zeznał - że chciano go odłączyć od aparatury? Kto prowadził śledztwo i jak się zakończyło? Odpowiedzi na te pytania - mogą być dowodami.
heniek2020.12.18 13:03
11 chiba jesteś z pod 13 ki
Kassandra2020.12.18 12:19
W dzisiejszych czasach nie trzeba być w śpiączce , żeby bać się lekarzy
rychu2020.12.18 11:15
Transplantacje to gigantyczne pieniądze .Raz ze oszczedza sie na chorym dwa do przeszczepu można wziac wszystko . Cena przeszczepu kosztuje od 600 tys do 1,2 mln dolarow . Płuca dwie nerki wątroba szpik czesci oka jelita serce itd . To nie może byc uczciwe bo w gre wchodzą mln dolarow
saghsdfg2020.12.18 17:25
i druga sprawa, aby przeprowadzić transplantację, organ musi być pobrany od ŻYWEGO dawcy, nie może być to osoba która zmarła, dlatego, aby wypadało uśpić sumienie i nie naruszać "etyki" wymyślono na potrzeby transplantacji termin "śmierć pnia mózgu", "śmierć mózgowa" itd., podobnej manipulacji na potrzeby badań, handlu etc. wymyślono/propagowano termin aborcja, który nie może się kojarzyć z zabiciem nienarodzonego dziecka, na topie zaczyna być nowy termin niosący śmierć przez zabicie to "eutanazja", czy można zaprzeczyć, że lewacy propagują cywilizacje śmierci?? na śmierci budują swoją chorą wizję "doskonałego" świata, tak samo jak komuniści, którzy aby wprowadzić system komunistyczny musieli zabić 15% społeczeństwa aby system mógł zostać wprowadzony bez przeszkód
MaxFiend2020.12.18 10:29
I po co tak kłamać? Kto niby stwierdził, że miała śmierć mózgu? Pielęgniarka, czy konsylium lekarzy po pełnej medycznej diagnostyce?
Czy pani Marysia zaszczepi się2020.12.18 10:21
by uchronić swoich podopiecznych przed przedwczesną śmiercią z powodu Covid?
Po 11 ...2020.12.18 10:05
Poproszę o katolicką definicję śmierci. Nie macie? Ok, to zaproponujcie? Nie potraficie? To się odwalcie.
Palindrom2020.12.18 10:42
buuu-aaa-hahaha, ale ty głupol jesteś! Uważasz, że przed wprowadzeniem "śmierci mózgu" nie było ŻADNEJ definicji śmierci człowieka!?
Po 11 ...2020.12.18 10:47
Znam doskonalę historię ewolucji definicji śmierci, od starożytności do teraz.
rychu2020.12.18 11:18
O jaka ewolucje ci chodzi chyba dewolucje mózgu.Jesli masz dowody na ewolucje przedsgaw je
Po 11 ...2020.12.18 12:28
Pisałem o ewolucji DEFINICJI, głąbie. A było tak: Przez setki lat medycyna posługiwała się klasycznym kryterium śmierci. Za fakt śmierci uznawała ustanie krążenia i oddychania. Utrwalone skutki zaniku krążenia krwi w postaci oziębienia ciała zmarłego, plam opadowych, stężenia pośmiertnego, widoczne wraz z upływem czasu, dawały każdemu pewność, że mamy do czynienia ze zmarłym, którego zwłoki należy pogrzebać. Upowszechnienie w latach 60. XX wieku metod reanimacji i zastosowanie respiratora ujawniły niewystarczalność krążeniowo-oddechowego kryterium śmierci. Krążenie czy oddech w wielu przypadkach można bowiem przywrócić. Stwierdzona na podstawie tego kryterium śmierć kliniczna stała się niejako odwracalna. Obok dotąd stosowanych wskaźników należało więc szukać innych, pewniejszych oznak śmierci. W centrum uwagi znalazł się mózg człowieka i jego formy zamierania. Pierwszym międzynarodowym krokiem w kierunku nowej definicji śmierci była tzw. Deklaracja z Sydney, czyli "Komunikat na temat śmierci" sformułowany na spotkaniu Światowego Stowarzyszenia Lekarzy (WMA) w 1968 roku. W deklaracji tej zastąpiono "śmierć na skutek ustania czynności serca" "śmiercią mózgową". Tak jest generalnie do dzisiaj. Może już czas na kolejną zmianę?
Po 11 ...2020.12.18 10:51
Dlatego właśnie wiem, że kwestionowanie obecnej (tak jak było przy okazji ostatniej zmiany, która wprowadziła definicję śmierci pnia mózgu) definicji śmierci wymaga zaproponowania nowej. Tak działa Nauka. Lepsze, bardziej prawdziwe wypiera gorsze. Dlatego pytam, jaka jest lepsza definicja, kryteria, metodologia jej potwierdzania?
Po 11 ...2020.12.18 10:55
Wiecie co mnie irytuje na frendzlu? Może obelgi, wyzwiska? Nie, to mnie bawi. Może groźby? Nie, to mnie rozczula. Ale jest coś takiego. Irytuje mnie jak ktoś totalnie nie rozumie mojego wpisu, czasem nie rozumie ironii, nie załapuje dowcipu ... to mnie irytuje, bo pokazuje, że napisałem coś "na darmo", a tego bardzo nie lubię.
NaziBarbi2020.12.18 10:00
Kobiety mają ciotę, a mimo to każdy facet ma nas uwielbiać bo inaczej dostanie w mordę. Oczywiście z wyjątkiem SK, bo one popierają morderstwa.
Obok "kobiety" (nie licząc Mamy)2020.12.18 10:23
to ty sfrustrowany bezrobotny fizjoterapeuto - w życiu nawet nie stałeś.
Palindrom2020.12.18 10:45
uważaj, żeby po takim wpisie nie zdiagnozowali i u ciebie śmierci mózgu, bo wszystko na to wskazuje, że wyłącznie bełkot produkuje.