08.12.19, 10:20Fot. Hernán Piñera via Flickr, CC BY-SA 2.0

Spowiedź to droga nawrócenia. Krótka historia sakramentu pokuty i pojednania

Ukrzyżowany i zmartwychwstały Jezus przekazał Kościołowi misję udzielania ludziom łaski przebaczenia. W ciągu dziejów zmieniały się formy sakramentu pokuty i pojednania. 

Historia każdego sakramentu zaczyna się od Jezusa Chrystusa. Nie inaczej jest w przypadku sakramentu pokuty i pojednania. Jezus nie tylko wzywał do nawrócenia, ale – co widać doskonale w scenie z paralitykiem – sam udzielał ludziom odpuszczenia grzechów. Czynił to na mocy swojej Bożej władzy (jako Syn Boży), ale zarazem czynił to jako człowiek (co tak bulwersowało faryzeuszy).

Już w tej historii można dopatrzeć się zapowiedzi przekazania Boskiej władzy przebaczenia wspólnocie Kościoła. Otwarcie mówi o tym Jezus dopiero po śmierci i zmartwychwstaniu. Sakrament spowiedzi jest bowiem owocem Paschy. To przez krzyż i zmartwychwstanie dokonało się pojednanie ludzi z Bogiem. Owoce tego Jezusowego dzieła pojednania mają być przekazywane ludziom poprzez Kościół. „Wieczorem owego pierwszego dnia... przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł (do apostołów): »Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane«” (J 20,19.22-23).

Pan Jezus nie określił precyzyjnie, jak ma wyglądać sprawowanie sakramentu pokuty. Dał Kościołowi Ducha Świętego, który jest gwarancją Bożej obecności, a apostołom udzielił władzy „odpuszczania” i „zatrzymywania”. Historia sakramentu pokuty pokazuje, jak ta niezmienna władza była konkretnie sprawowana w zmieniających się warunkach historycznych. Ów skarb, jakim jest moc jednania ludzi z Bogiem, jest przechowywany w glinianym naczyniu Kościoła. Moc idzie od Boga, ale przez posługę kapłanów, którzy sami jako grzesznicy miłosierdzia potrzebują. 

Jednorazowa i publiczna pokuta 

Już w Listach i Dziejach Apostolskich pojawia się problem grzechu występującego po chrzcie świętym. Budziło to zgorszenie i pewne zażenowanie młodej wspólnoty. W początkach Kościoła to chrzest był traktowany jako sakrament pojednania z Bogiem. Przyjmowali go dorośli, którzy wyznawali wiarę i nawracali się. Zanurzając się w wodzie chrztu, „topili” starego, grzesznego człowieka i zaczynali nowe życie. Panowało mocne przekonanie, że życie po chrzcie może i powinno być życiem wolnym od grzechu. Doświadczenie pokazało, że było to zbyt optymistyczne. Dzieło „Pasterz” Hermasa (ok. 150 po Chr.) jest najstarszym świadectwem mówiącym o odpuszczeniu grzechów po chrzcie. Przez kilka wieków dominowało w Kościele przekonanie, że po chrzcie pokuta jest możliwa tylko raz. Przyjmowano, że jest jakby drugim chrztem. Przy czym chodziło o ciężkie grzechy, za jakie uważano cudzołóstwo, morderstwo i apostazję.

Problem pokuty nasilił się w związku z prześladowaniami chrześcijan przez Rzym. Nie wszyscy jednak byli gotowi na męczeństwo, niektórzy wypierali się Chrystusa (tzw. lapsi – upadli). Potem, gdy ustały prześladowania, chcieli wrócić do Kościoła, ale rygoryści odmawiali im tego prawa. W Kościele zwyciężyło jednak przekonanie, że nie należy im odmawiać Bożego miłosierdzia. Grzesznik musiał wyrazić przed wspólnotą swój żal i postanowienie poprawy. Następnie odbywał publiczną pokutę, którą nakładał na niego biskup (tzw. pokuta kanoniczna). Dopiero po okresie ekspiacji biskup udzielał przebaczenia, nakładając ręce i wypowiadając słowa rozgrzeszenia. Do VI wieku pokuta miała charakter jednorazowy i publiczny. 

Wynalazek mnichów

Spowiedź indywidualną zawdzięczamy mnichom pochodzącym z Irlandii i Wielkiej Brytanii. Tak zwani mnisi iroszkoccy stali się wielkimi ewangelizatorami północnej i zachodniej Europy w VI i VII wieku. Oni rozpowszechnili w całym Kościele spowiedź uszną przed kapłanem i praktykę osobistej pokuty. Od VI wieku spowiadano się już częściej niż raz. Zwykle wtedy, gdy ktoś popełnił grzech ciężki. Nadal jednak było tak, że najpierw trzeba było odpokutować grzech, a potem u tego samego kapłana, który nałożył pokutę, prosić o rozgrzeszenie. Mnisi tworzyli tzw. księgi penitencjarne, zawierające katalogi wszelkich możliwych grzechów oraz odpowiadających im pokut zwanych taryfowymi. Określano precyzyjnie formę i czas pokutowania. Ciekawostka: duchowni mieli znacznie surowsze pokuty niż świeccy.

Księgi z taryfowymi pokutami okazały się jednak ślepym zaułkiem. Pojawiały się wynaturzenia, bogaci zaczynali zastępować pokutne czyny określoną sumą pieniędzy. Około X wieku ustaliła się reguła, że penitent zaraz po wyznaniu grzechów uzyskuje rozgrzeszenie, a pokutę odprawia po spowiedzi. Porzucono księgi pokutne. Pokuta po spowiedzi stawała się coraz bardziej symboliczna. Na Soborze Laterańskim IV (1215 r.) zadecydowano, że wszyscy wierni mają obowiązek osobiście przynajmniej raz w roku wiernie wyznać wszystkie swoje grzechy kapłanowi. Później, już na Soborze Trydenckim (1545–1563), doprecyzowano, że obowiązek ten dotyczy jedynie grzechów ciężkich. Oczywiście chodzi o grzechy, których człowiek po dokładnym zbadaniu siebie jest świadomy. W roku 1304 papież Benedykt XI usankcjonował tzw. spowiedź generalną. Chodzi o spowiedź z całości życia, albo jakiegoś jego etapu, w której wyznajemy grzechy już wcześniej wyznane i odpuszczone. Spowiedź generalna jest nadal praktykowana i bywa pożyteczna w pewnych przełomowych życiowych momentach (np. przed ślubem czy święceniami).

Średniowieczny Kościół rozwinął teologię sakramentu pokuty. Spierano się o rozłożenie akcentów. Święty Tomasz z Akwinu, jak zwykle, szukał mądrej równowagi. Akcentował, że na skuteczność sakramentu składają się zarówno elementy subiektywne, czyli akty samego penitenta: żal połączony z postanowieniem poprawy, wyznanie grzechów i zadośćuczynienie, jak i element obiektywny, którym jest sakramentalne rozgrzeszenie. W porównaniu z pierwszymi wiekami Kościoła najważniejsza zmiana polegała na odejściu od przesadnego akcentowania uczynków pokutnych, jakby „wypracowywania” przebaczenia. Pozostałością po starożytnej surowej praktyce pokutnej pozostała teologia odpustów. 

Negowanie i obrona spowiedzi 

Marcin Luter, twórca reformacji, sam do końca życia spowiadał się. Ale w swoich pismach raz uznaje spowiedź za sakrament, raz ją odrzuca. Nie podobało mu się kościelne przykazanie nakazujące przynajmniej raz w roku spowiadać się. Tak mocno akcentował konieczność zaufania Bożemu miłosierdziu, że negował znaczenie samej absolucji i ludzkich wysiłków pokutnych. Jak w wielu innych sprawach, tak i w tej wylał dziecko z kąpielą. Kościoły wyrosłe z reformacji ostatecznie odrzuciły spowiedź.
 Wspomniany już Sobór Trydencki w odpowiedzi na reformację uporządkował nauczanie o spowiedzi. Potwierdził nauczanie św. Tomasza z Akwinu. Akcentował, że spowiedź jest sakramentem powtarzalnym, że rozgrzeszenia może udzielać tylko kapłan. Potwierdził znane już wcześniej rozróżnienie na żal doskonały (z miłości) i niedoskonały (z lęku). Do otrzymania rozgrzeszenia wystarczy żal niedoskonały. To nauczanie pozostaje nadal aktualne.

Na Soborze Watykańskim II zwrócono uwagę na wspólnotowy wymiar sakramentu pokuty. Podkreślono, że spowiedź to nie tylko pojednanie z Bogiem, ale także z Kościołem. Utrzymano jednak jako podstawową formę sakramentu indywidualną spowiedź. Drugą formą jest pojednanie większej liczby penitentów wraz z indywidualną spowiedzią. Trzecia forma, czyli tzw. absolucja generalna, jest możliwa tylko w sytuacjach nadzwyczajnych. Jan Paweł II w adhortacji „Reconciliatio et paenitentia” (1984 r.) zwrócił uwagę, że spowiedź nie jest tylko rodzajem procedury sądowej przed trybunałem miłosierdzia, ale ma również charakter „leczniczy”. „Pragnę leczyć, a nie oskarżać”, mówi św. Augustyn. „To dzięki lekarstwu spowiedzi doświadczenie grzechu nie przeradza się w rozpacz” – komentuje papież. „Każdy konfesjonał to uprzywilejowane i błogosławione miejsce, w którym (…) rodzi się nowy, nieskażony i pojednany człowiek – pojednany świat!”.

Spowiedź w wielu krajach przeżywa kryzys. Konfesjonały służą tam za schowki na szczotki i szmaty. Księża przestali spowiadać, więc ludzie przestali chodzić do spowiedzi. Zachodnia cywilizacja głównie przy pomocy armii psychologów i medialnych inżynierów społecznych dokonuje zastępczego świeckiego „rozgrzeszenia”. Wmówiono społeczeństwom i niestety także wierzącym, że są bez winy. Mówimy już tylko o słabości, o rozpadzie małżeństwa, wypaleniu, niedostosowaniu czy traumie z dzieciństwa.

Tam, gdzie nie ma przyznania się do winy, nie ma też nawrócenia i spowiedzi. Wtedy zło staje się nieuleczalne.

Ks. Tomasz Jaklewicz

Liturgia.wiara.pl

Komentarze

wacula2019.12.8 17:41
Urszula ---Piszesz -[ człowieku, napisane aby na ucho szeptać księdzu swoje grzechy? itd]==Tak przede wszystkim gdy do spowiedzi świętej przystępuje to klękam i spowiadam się do Jezusa Chrystusa Ksiądz jest po to, aby nam przypominać prawdę, w którą najtrudniej w życiu uwierzyć, prawdę wyznania swych grzechów Kapłan i chrześcijanin razem klęczą przed krzyżem Chrystusa i razem proszą o pomoc i przebłaganie odpuszczenia naszych grzechów Boga.KAŻDY KSIĄDZ nawet brudny stary chory umierający posiada CHARYZMAT Boski ty NIE Urszula
Urszula2019.12.8 17:02
Marika nie chodziła do kościoła. Wolała przebywać w gospodzie i popijać. Wszyscy ją namawiali aby poszła na mszę więc w końcu dała sie przekonać i poszła do kościoła pierwszy raz. Kiedy przyszła wierni akurat zaintonowali pieśń "O Maryjo, witam cię". Marika był wniebowzięta. Po mszy weszła na ambonę żeby wszyscy ją widzieli i słyszeli. Akurat wtedy ksiądz spowiadał i zaciekawiony wyjrzał z konfesjonału aby zobaczyć co się dzieje. Wtedy Marika powiedziała: - jak mnie tak ładnie przywitaliście to zapraszam wszystkich do gospody. A kiedy zobaczyła wychylającego się księdza z konfesjonału dodała: - A ty, jak się wysrasz, to też możesz przyjść".
Sutener z Krakowa Marian B.2019.12.8 17:21
Urszula, SZACUN.!!! Może i dla moich klientów, jakiś dowcipny tekst byś napisała.? Oni przychodzą smutni i zestresowani, szczególnie ci w KOLORATKACH schowanych pod kapotą.
wacula2019.12.8 16:07
W Piśmie Świętym o spowiedzi indywidulanej mówią między innymi następujące fragmenty: J 20,22-23 oraz 2 Kor 5, 18-20 itd. Proszę CZYTAĆ i bzdur nie pisać Waszej wypowiedzi wynika, że nie wierzycie w to, iż Jezus jest obecny w Eucharystii oraz w sakramencie pokuty. No cóż! nie jest to nic oryginalnego. Wielu ludzi w to nie wierzy.I z uśmiechem idą po chrust grzechów na swój stos ku bram piekła ,gdzie sam demon go WAM podpala raz na wieczność
Urszula2019.12.8 17:16
Czy tam masz, człowieku, napisane aby na ucho szeptać księdzu swoje grzechy? Czy w tych wersetach chodzi o spowiedź nauszną czy o coś całkiem innego? Kto w co wierzy to jego sprawa, ale nie wysilaj się z osądzaniem i krytyką innych skoro sam z Bogiem jesteś na bakier. Przeczytaj i pomyśl" http://www.zajezusem.com/index.php?num=4859
suterner-would you like to suck my dog's dick?2019.12.8 15:09
"Sutener" obrazowo i dokładnie nie tylko siebie samego opisał ale także jego "czynności" manualno-seksualne. Bo jaka baba by poszła z takim do "łóżka". Nawet Joaśka Senyszyn dostałaby torsji. Albo te dwa niedopałki; mały pękaty żydek "Karlson" i jonasik aaa. Nie wiem czy to jest keller-hahn, czy to jest ofiara "Operacji Wisła" albert extra Vergin, może to być nowaczek-robaczek urodzony na staten ajlend w czworakach pod Nowa Hutą albo stachu artysta od pieluch, to nie ma znaczenia - faktem jest, że są to mendy które dostają wzwodu jak coś dowalą katolom, moherom, prawakom. To jest ich "viagra". I jak "sutener" ale nie na tapczan ale w gacie.
keller-hahn nawet na mydło się na nie nadaje2019.12.8 15:08
RŻNIJMY KUPY na 𝐀𝐍𝐃𝐑𝐙𝐄𝐉𝐇𝐀𝐇𝐍 - 𝐋𝐄𝐂𝐇 𝐊𝐄𝐋𝐋𝐄𝐑-𝐊𝐑𝐀𝐖𝐂𝐙𝐘𝐊 A my się ZERŻNIEMY na twój grób! - podpisali sie: proboszcz Pocałumniewdoope oraz rabin Nożykdokotasa
andrzejhahn32019.12.8 14:01
kto zdrowy na rozumie wyznaje swoje tajemnice jakiemus tam gnojowi w sukience
Małgorzata..2019.12.8 14:00
Ja tam nie przeżywam kryzysu, bo się z Proboszczem dymam.!!!!!!!
Janek2019.12.8 12:42
Osieczki przejrzały na oczy i skierowały je w kierunku Boga, zamiast jak chcą ziemscy pasterze trzymać kark przy ziemi? Księża boją się iż lud zrozumie, że nie potrzeba pośredników w kontakcie z Bogiem i wówczas urwie się ich wpływ na swiat.
Rozbawiony2019.12.8 11:19
Spowiedź powszechna to jest to to co promuje kosciol to tylko obłuda i powód do szantazu
Ala. 2019.12.8 11:05
Ten na zdjęciu, to na sedesie siedzi?!
Ism2019.12.8 11:04
Pan Bóg uzdrawia nas przez spowiedź.
Ala. 2019.12.8 11:06
To po co do LEKARZY chodzicie?!
marek2019.12.8 11:31
Po to żeby taki troll wielonickowy jak ty się pytał.
Kim jest Piotr Wielgucki vel \"Matka Kurka\"? 2019.12.8 10:37
Spowiadajcie się przed Bogiem a nie w ucho ciekawskiego i obłudnego klechy! ksiądz to żaden pośrednik między Bogiem!!!
Zosia. 2019.12.8 10:33
Tam gdzie jest ten kryzys, nie była wprowadzona, Reforma Edukacji, pani Minister Zalewskiej.?!
Sutener z Krakowa Marian B. 2019.12.8 10:30
"Spowiedż w wielu krajach przeżywa kryzys", tylko Polski Kato- Talib- Obłąkaniec, ratuje tą średniowieczną tradycję. W mojej kamiennicy panienki spowiadają się co tydzień, ale z KASY.!!!!
marek2019.12.8 11:30
Bo twoje środowisko i otoczenie w którym wegetujesz to szambo a ty pławisz się w tym gó..e z rozkoszą trollu wielonickowy.