20.06.17, 17:30Fot. wsensietv lic. cc by sa 4.0

Stanisław Pięta dla Frondy: Polacy powiedzieli 'nie' postkomunizmowi i neomarksizmowi

Fronda.pl: Profesor Joanna Senyszyn, choć nie jest już aktywnym politykiem, nadal funkcjonuje w życiu publicznym, prowadzi bloga, jest również bardzo aktywna na portalach społecznościowych. Ostatnio na Twitterze w dość, delikatnie mówiąc, osobliwy sposób podsumowała rządy PiS. Zdaniem byłej eurodeputowanej SLD, „Pod rządami PiS Polska przekroczyła granice k****twa”

Poseł Stanisław Pięta, PiS: Przypadek eurodeputowanej Senyszyn składa się w pewną całość politycznej kompromitacji zarówno „starej”, jak i „nowej” lewicy. Pani poseł Senyszyn jest bowiem przedstawicielką Sojuszu Lewicy Demokratycznej, czyli partii reprezentującej nurt komunistyczno-peerelowski. Ten rodzaj komunizmu przegrał sromotnie. Elementów tego typu ustroju możemy doszukiwać się jeszcze w Korei Północnej czy na Kubie. Pani poseł Senyszyn doskonale widzi również pogłębiającą się kompromitację lewicy europejskiej. Europejczycy widzą natomiast bezradność instytucji europejskich w obliczu narastających problemów z uchodźcami, emigrantami, a nade wszystko problemem związanym z zagrożeniem terrorystycznym.

Całość koncepcji lewicowych, zarówno w wydaniu postkomunistycznym, jak i neomarksistowskim doznaje dogłębnej kompromitacji. Pani Senyszyn ma świadomość, że nurt, w który była zaangażowana przez dziesiątki lat, został odrzucony przez Polaków. Społeczeństwo naszego kraju odrzuciło postkomunizm, odrzuca również neomarksistowski genderyzm. Na propozycje pani Senyszyn w Polsce po prostu nie ma odpowiedzi. W naszym kraju ludzie, którzy chcą coś osiągnąć czy to pod czerwonym sztandarem, czy to w koszulce z Marksem lub Che Guevarą, są po prostu niemile widziani. Być może właśnie to wpływa tak frustrująco na panią Senyszyn, że jest skłonna używać tak wulgarnego języka, który świadczy wyłącznie o jej daleko posuniętej nienawiści do polskości i do własnego narodu. Są to zresztą cechy charakterystyczne dla takich osób, jak Róża Luksemburg czy Wanda Wasilewska.

Na głowę premier Beaty Szydło po jej wystąpieniu podczas 77. rocznicy pierwszej deportacji Polaków do obozu w Auschwitz posypały się gromy: zarówno ze strony opozycji parlamentarnej, jak i lewicy, która znajduje się poza Sejmem, mediów, środowisk i osób publicznych sympatyzujących z opozycją- jedną z takich osób publicznych był Kuba Wojewódzki. Wydaje się jednak, że wszystko zapoczątkował szef Rady Europejskiej, Donald Tusk. Dlaczego środowiska liberalno-lewicowe tak chętnie występują przeciwko Polsce?

To też pokazuje, że ludzie kosmopolitycznej, progenderowej lewicy są całkowicie wyzuci z polskich wartości, odcięci od polskich korzeni. Pokazuje to wprost, że reprezentują interesy... Może Niemiec, może Francji, może jakiegoś europejskiego lewactwa? Z całą pewnością jednak występują przeciwko Polsce, przeciwko polskiemu interesowi narodowemu, przeciwko zdrowemu rozsądkowi i tak naprawdę przeciwko fizycznemu bezpieczeństwu każdego polskiego obywatela. Gdyby ich propozycje miały zostać zrealizowane, mogłoby to stanowić zagrożenie zdrowia i życia każdego Polaka. Trudno mi w ogóle wyobrazić sobie, czym może kierować się polski polityk, który w tak lekceważący sposób odnosi się do ludzi, którym powinien służyć. Przecież to Polacy kiedyś wybierali poseł Senyszyn najpierw do Sejmu, później do Europarlamentu, to im zawdzięcza swoje wysokie apanaże. Fakt, że pani Senyszyn tego nie rozumie, nie poczuwa się do elementarnej odpowiedzialności względem Polaków i polskiego interesu, jest dla mnie zdumiewający...

W wyborach parlamentarnych w 2015 roku „zdeklarowanej” lewicy Polacy powiedzieli „nie”. SLD znalazło się poza Sejmem, podobnie ugrupowanie Janusza Palikota i partia Razem, najbardziej „na lewo” znajduje się chyba obecnie Nowoczesna. Czy Pana zdaniem lewica spod znaku Joanny Senyszyn czy Janusza Palikota jeszcze kiedykolwiek wróci do łask? Czy ma jeszcze szansę dojść do władzy albo chociażby zasiadać w polskim parlamencie i w jakikolwiek sposób wpływać na losy naszego narodu?

To zależy wyłącznie od Polaków i od tego, czy potrafią dostrzec zagrożenia związane z działalnością neomarksistowskiej lewicy europejskiej. Od Polaków zależy, czy nadal chcą być gospodarzami w swoim własnym, niepodległym państwie, czy też dojdą do wniosku, że należy się „roztopić” w jakimś nieokreślonym, biurokratycznym bycie, jakim jest Unia Europejska. Jeżeli Polacy będą kierować się przekonaniem, że Polska jako państwo ma swoją przyszłość, że stanowi wartość, że setki tysięcy ofiar naszych przodków miały sens, jeżeli będą chcieli wychowywać swoje dzieci i wnuki w polskiej tradycji i kulturze, w przywiązaniu do wiary ojców, to takie pomysły, jak te prezentowane przez Joannę Senyszyn, Twój Ruch czy inne prokomunistyczne formacje, nigdy nie będą znajdowały akceptacji. Jednak zależy to od nas wszystkich. To od Polaków zależy, czy będziemy w stanie obronić się przed zagrożeniami ze Wschodu, zagrożeniami ze zdegenerowanego kulturowo Zachodu oraz przed islamskim terroryzmem. Osobiście wierzę w to, że Polska nadal ma sens, że stanowimy wspólnotę, w której większość ludzi chce żyć w bezpiecznym, spokojnym kraju, większość ludzi jest dumna ze swojej historii i chce bezpiecznej i spokojnej przyszłości dla swoich dzieci i wnuków. Myślę, że nadal jest w naszym narodzie więcej elementów jednoczących, budujących naszą siłę, niż takich, które stanowią obcy wsad bolszewicki czy genderowy.

Lewica od lat powtarza te same propozycje: wypowiedzenie konkordatu, hasło: „rozdział Kościoła od państwa”, doszukiwanie się wszędzie „zamachu na prawa kobiet”. Może kolejne dyskusje o liberalizacji prawa aborcyjnego czy „rozdziale Kościoła od Państwa” nie są już dla Polaków atrakcyjne? Może walka z Kościołem Katolickim jako główny postulat nie trafia do naszego narodu?

To prawda. Taki program nie znajduje dziś rozdźwięku wśród Polaków. Pamiętajmy jednak, że Hiszpania była państwem katolickim, podobnie Irlandia. Jeżeli sami nie zatroszczymy się o odbudowę takich wartości jak rodzina i wspólnota, jeżeli nie zatroszczymy się o właściwe wychowanie i nauczanie polskiej młodzieży, to nie mamy pewności, czy antypolskie i antyludzkie fronty, które św. Jan Paweł II nazywał „cywilizacją śmierci” nie zwyciężą jeszcze kiedyś w naszym kraju.

Bardzo dziękujemy za rozmowę.