02.10.17, 09:00

Św. Faustyna: Widziałam tego Wodza przy sobie

"Choć nie zawsze potrafimy teologicznie wyjaśnić definicję o Aniołach, instynktownie wyczuwamy potrzebę ich obecności w naszym życiu. Jedną z pierwszych modlitw, jakiej uczą rodzice swoje dzieci, jest najczęściej modlitwa do Anioła Stróża. Warto do niej często wracać. To nie jest modlitwa tylko dla dzieci. Przeciwnie, uczy nas postawy dziecięctwa przed Bogiem."

s. Dominika Steć, ZSJM

Dlaczego potrzebni są nam Aniołowie

W zbliżającym się miesiącu będziemy przeżywać uroczystość św. Michała Archanioła. Jest to okazja, by zatrzymać się nad rolą Aniołów w naszym życiu. Kim są Aniołowie? Na to pytanie odpowiada Katechizm Kościoła Katolickiego: „Anioł oznacza funkcję nie naturę. Pytasz, jak się nazywa natura? - Duch. Pytasz o funkcję? - Anioł. Przez to czym jest, jest duchem, a przez to co wypełnia, jest Aniołem”. W całym swoim bycie Aniołowie są sługami i wysłannikami Boga. Ponieważ zawsze kontemplują „Oblicze Ojca... który jest w niebie” (Mt 18.10) są wykonawcami Jego rozkazów, „by słuchać głosu Jego słowa” (Ps 103,20).

Ks. Michał Sopoćko opierając się o naukę św. Tomasza pisze, że oglądanie twarzą w twarz Boga jest dla Aniołów nagrodą za pierwszy ich akt woli, jakim był akt doskonałej miłości Boga. Jednak nie wszyscy Aniołowie zasłużyli na tę nagrodę. Aniołowie adorują Boga, kontemplują Jego Oblicze, jest to dla nich nieutracalne szczęście. Rozważanie ich roli w dziele stworzenia powinno w nas budzić tęsknotę za niebem, za nieodwracalnym szczęściem. W przypadku Aniołów jest to szczęście doskonałe. Tak twierdzi Ks. M. Sopoćko. Pisze. że „ nie byłoby ono takie, gdyby było połączone z bojaźnią, iż się je utraci. Oglądanie Boga powoduje miłowanie Go nade wszystko, co uniemożliwia popełnienie grzechu, przez który by mogli utracić szczęśliwość.” Będąc wysłannikami Boga są odbiciem Jego Miłosierdzia okazanego człowiekowi. Strzegą nas od wszelkiego zła, prowadzą do domu Ojca. Idą przed nami.

Choć nie zawsze potrafimy teologicznie wyjaśnić definicję o Aniołach, instynktownie wyczuwamy potrzebę ich obecności w naszym życiu. Jedną z pierwszych modlitw, jakiej uczą rodzice swoje dzieci, jest najczęściej modlitwa do Anioła Stróża. Warto do niej często wracać. To nie jest modlitwa tylko dla dzieci. Przeciwnie, uczy nas postawy dziecięctwa przed Bogiem. Pan Bóg w swoim Miłosierdziu dał nam „duchowych przyjaciół”, bo Jego Miłosierdzie nie ma granic. Przyszedł powołać nie sprawiedliwych, ale grzeszników. Dając nam Aniołów jako naszych stróżów, czyni możliwym osiągnięcie przez nas celu życia, jakim jest zbawienie - stanie przed Bogiem twarzą w twarz. Sam św. Michał Archanioł zapewniał św. Faustynę o swojej pomocy. Tak to zapisała w swoim Dzienniczku: „ W dzień św. Michała Archanioła, widziałam tego Wodza przy sobie, który mi powiedział te słowa: - zlecił mi Pan, abym miał o tobie szczególne staranie. Wiec, że jesteś nienawidzona przez zło, ale nie lękaj się. - Któż jako Bóg! - I znikł. Jednak czuję Jego obecność i pomoc.”

Nikt z ludzi nie może stać się Aniołem. Jednak, gdy osiągniemy cel naszego życia- niebo, staniemy się równi Aniołom. Zapewnia nas o tym sam Jezus słowami: „Ci, którzy uznani zostaną za godnych udziału w świecie przyszłym i w powstaniu z martwych, (...) Już bowiem umrzeć nie mogą, gdyż są równi Aniołom i są dziećmi Bożymi, będąc uczestnikami zmartwychwstania. (Łk 20, 35.37)

Już tu na ziemi możemy przeżywać przedsmak nieba. Możemy wypełnić nasze serca pragnieniem oglądania Boga. Ewangelia wskazuje nam, że drogą do takiego trwania przed Obliczem Boga jest czyste serce. ”Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą" (Mt 5,8). Wyzwalanie w sobie takiego pragnienia sprawia, że czujemy się szczęśliwi. Pomocą na tej drodze są dla nas Aniołowie - miara naszych wysiłków. Oni trwając przed Bogiem, swoją postawą uczą nas, co znaczy wielbić Boga w Jego Miłosierdziu.

Do prawdziwej modlitwy uwielbienia Boga jest zdolny tylko ten, kto potrafi stanąć przed Nim w prawdzie o sobie jako stworzeniu i uznać Boga jako Stwórcę i sprawcę wszelkiego dobra w nas i wokół nas. Wielbić Boga, to uznać w Nim największą świętość, uznać prawdę o Miłosierdziu Boga. Osiągnięcie takiej zdolności jest zwycięstwem nad złem w sobie, odrzuceniem grzechu, wybraniem drogi wolności. „Od wieków tedy toczy się walka między prawdą Miłosierdzia Bożego a kłamstwem nieufności i zaprzeczenia temuż Miłosierdziu - pisze Ks. Michał Sopoćko. - Tam zwycięża cnota pokory i ufności, a tu przegrywa pycha, której Bóg z natury się sprzeciwia. (...) Skupiajmy się pod sztandarem Michała Archanioła, który pierwszy uznał Miłosierdzie Boże i zwyciężył pokorą i ufnością, słowami: ”Niech Pan Cię skarci" (Jud 9). Przyjmijmy Jego pokorne hasło: „Któż jak Bóg!”

Dobrze wiemy, jak trudno jest pozwolić Bogu działać w naszym życiu. Lecz tam, gdzie jest miłość nie ma miejsca na lęk. Święci są dla nas dowodem na to, że droga Ewangelii jest możliwa. Jednak oni nie osiągnęliby chwały Nieba, gdyby wraz z Aniołami nie wielbili Boga na ziemi, ukrytego w Najświętszym Sakramencie.

Jest to wzór dla nas. Czerpmy z łask Bożego Miłosierdzia w modlitwie, na wielbieniu Boga. Gdy się modlimy, nigdy nie jesteśmy sami, ale modli się z nami całe Niebo z Aniołami i Świętymi.

Pamiętajmy także, że św. Michał Archanioł jest patronem Ks. Michała Sopoćki.

Żródło: Czas Miłosierdzia, nr 9(161)/2003