05.12.14, 09:55fot. sxc hu

Tak się wspiera rodziny! Nysa wprowadza bon edukacyjny - 6 tys. zł na dziecko

Wprowadzenie bonów edukacyjnych to odpowiedź nyskiego samorządu na dramatyczną sytuację demograficzną na Opolszczyźnie. Władze miasta chcą dzięki temu wsparciu zatrzymać mieszkańców w mieście. Jest tylko jeden warunek otrzymania bonu edukacyjnego: rodzice muszą w tym mieście pracować i rozliczać podatek dochodowy.

Specjalny bon edukacyjny ma zacząć funkcjonować w 2015 r., najdalej w 2016 r. Rocznie na cel miasto wyda  ok. 5-6 mln zł, czyli ok. 4 proc. budżetu gminy. Możliwość korzystania z bonu edukacyjnego może zachęcić ludzi do tego, by w Nysie rozliczali swoje podatki, co przyniesie dodatkowe dochody.

Bon rodzice mogą wykorzystywać dowolnie. Mogą opłacać z niego opiekunkę do dziecka, żłobek, przedszkole, a gdyby pozostali w domu, to byłoby to świadczenie przeznaczone dla rodziny.

Kordian Kolbiarz, burmistrz miasta w rozmowie z „Rzeczpospolitą” przyznaje, że pomysł bonu zaczerpnął z propozycji Związku Dużych Rodzin Trzy Plus.

Kiedy kolejne miasta wprowadzą u siebie takie rozwiązania?

All/Rzeczpospolita

Komentarze

anonim2014.12.5 10:12
"Jest tylko jeden warunek otrzymania bonu edukacyjnego: rodzice muszą w tym mieście pracować i rozliczać podatek dochodowy." Czy to znaczy, że kasy nie dostaną najbiedniejsi - zatrudnieni na śmieciówkach, na czarno, na bezrobociu, na rencie itp.?
anonim2014.12.5 10:32
Grzecho, jak zwykle nie masz racji. Elementarna ekonomia sie kłania... Tak samo jak podatki są przerzucalne, (nawet podatek od luksusowych bryk za 5 milionów płacą tak naprawdę wszyscy dookoła) tak samo się rozchodzą obniżki podatku, nawet jak wracaja "nierówno". BTW dlaczego jacyś "najbiedniejsi" maja "dostać kasę"? Aby (statystycznie he he) przepić i przećpać?
anonim2014.12.5 11:21
@Zerro O jakiej obniżce podatku mówisz? To ma być kasa do wydania, a nie obniżka podatku. Mają dostać po 500 zł miesięcznie. O jakich nierównościach mówisz? 'BTW dlaczego jacyś "najbiedniejsi" maja "dostać kasę"?' Tego zupełnie nie rozumiem. Jeśli dajemy 500 zł na dziecko, to jaki jest powód, żeby odmówić tego akurat najbiedniejszym?
anonim2014.12.5 12:34
Grze, Bon Oświatowy to de facto zwrot podatku. Nieprecyzyjnie wyliczony (czasem ktoś jest "gejem" i dzieci nie ma, a czasem ma 10 sztuk) ale gospodarczo to zwrot. To ty walnąłeś że kesz się nie trafi "najbiedniejszym", jeśli waaadza uzaleznia wypłatę od wpłaty (dochodowego) to jest to dowód że jest to ~zwrot z PIT a nie zasiłek. Rozumiem, że waadza ma obrabować biedną wdowę zaiwaniająca na kasie w lidlu żeby starczyło dla "najbiedniejszych"? PS. KAŻDA kasa jest do wydania. Absolutnie każda. PPS. ciekawa koncepcja - jakby tak dać Ludowi "Bon edukacyjny", "Bon leczniczy", "Bon emerytalny", "Bon od przyszłej renty"... i tak dalej idąc zlikwidować wyzysk fiskalno-socjalistyczny, nie naruszając snu idiotów o Państwie Opiekuńczym.
anonim2014.12.5 13:33
@Zerro No właśnie, i teraz pytanie co jest celem tej akcji? Polityka prorodzinna, czy zwrot podatku dla pracujących? Bo jeśli celem ma być polityka prorodzinna, to wypłata nie powinna być zależna od formy zatrudnienia, nie powinno jej się odmawiać jeśli ktoś nie pracuje bo jest na rencie. A czy w ogóle powinno się coś takiego robić, to zupełnie inna kwestia.
anonim2014.12.5 14:17
Powinno się to robić. To stary pomysł starego UPR... teraz polecą hejty he he he "bo korwin", złe mzimu
anonim2014.12.5 14:50
świetny pomysł