29.03.16, 17:00

Tekieli: Europa…opętana!

Zachodnia kultura stu kilkudziesięciu lat, mówi Dakowicz, odwracając się od chrześcijaństwa, stała się kulturą tworzoną głównie przez ludzi zdemonizowanych. Ludzi, którzy zbyt ufnie poszli za zachętą wyrażoną - mówiąc językiem XX wieku - w haśle: „open your mind”

Wiem, że jestem ostatnią osobą, która powinna pisać o tej książce. To, jak jestem postrzegany może dla czytelników tej recenzji całkowicie osłabić lub nawet unieważnić główną myśl autora zawartą w „Ćwiczeniach”. Lecz zapewniam, sam zostałem tezą Dakowicza zaskoczony. Choć po chwili uznałem ją za oczywistość. 

„Kiedy mówię, moje serce nie mówi ze mną”, powtórzył Przemysław Dakowicz za Anneliese Michel, najgłośniejszą opętaną XX wieku. Mógłby powtórzyć też za Emily Dickinson, najwybitniejszą i najoryginalniejszą poetką amerykańską: „Ja w moim ja ukryte to potworność większa niż ukryty w mieszkaniu zwyczajny morderca” („Demony” w kongenialnym tłumaczeniu Macieja Maleńczuka). Poetką najwybitniejszą, najoryginalniejszą i opętaną. 

Zachodnia kultura stu kilkudziesięciu lat, mówi Dakowicz, odwracając się od chrześcijaństwa, stała się kulturą tworzoną głównie przez ludzi zdemonizowanych. Ludzi, którzy zbyt ufnie poszli za zachętą wyrażoną - w języku XX wieku - w haśle: „open your mind”.
Tom zawiera cztery poematy, w tym jeden dotąd nie publikowany. Dakowicz rozmawia z największymi w ostatnich wiekach znawcami kultury odwróconych znaczeń, kultury perwersyjnego, przenicowanego języka, kultury, która stworzyła współczesną cywilizację śmierci, aborcji i eutanazji. Hybrydowa wojna z wartościami, atak na rodzinę, Kościół i patriotyzm owocuje takim poziomem destrukcji więzi społecznych, że zostaje nam tylko „pociąć ludzkie nerki przy pomocy maszyny do cięcia wędlin”. Nie irytujmy się na niektórych księży, który wyrzucają "i zstąpił do piekieł" z Credo, oni również są dziećmi kultury Mordoru. 
Niestety nie ma zbiorowych egzorcyzmów. Do tej modlitwy błagalnej konieczna jest decyzja woli penitenta. A europejskie oświecone elity prawdy o sobie nie przyjmą. Skoro dla mnie, w opinii wielu, duchowego oszołoma, teza Dakowicza była tak szokująca, to i zapewne większość Europejczyków tej prawdy nie przyjmie. 

Dwadzieścia parę lat temu przestałem czytać poezję. Uznałem, że więcej piękna i prawdy jest w hip hopowej felietonistyce. Ale pisze dalej Jarosław Marek Rymkiewicz, dwadzieścia lat temu pojawił się Wojciech Wencel, dziś do tego poetyckiego panteonu wkracza Przemysław Dakowicz. Jaka dobrze, że dalej powstają poezje, które można chłonąć w zachwycie.

Robert Tekieli/Facebook

Komentarze

anonim2016.03.29 17:52
"Kultura tworzona przez ludzi zdemonizowanych" - jaką jeszcze treść zawiera w sobie to zdanie, bo z pewnością nie ogranicza się to do twórczości ludzi uważających się lub uznawanych za tzw. satanistów. Wytworzyliśmy cywilizację pozornej harmonii społecznej, w której mechanizm "kozła ofiarnego" (Girard) został ukryty, zaś jego odrzucenie w postaci Doskonałej Ofiary Chrystusa zostało unieważnione. Dlatego niedawno musiało umrzeć w warszawskim szpitalu dziecko, któremu nikt nie chciał (nie mógł ?) udzielić pomocy. Na chwilę podniosła się kurtyna, za którą codziennie składamy ofiary naszemu Molochowi. Bo dla nas Auschwitz to już tylko muzeum, w którym leżą poukładane na półkach eksponaty. I dlatego do tej pory tak naprawdę to nie wierzymy, że "ludzie ludziom gotują ten los" - my go zakrywamy, nie wierząc w jego powtórkę, albo udając niewiarę. Bo inaczej należałoby jednak dokonać głębokiego, a nie pozornego przewartościowania - to właśnie nazywa się nawróceniem. My zaś jesteśmy dotknięci cywilizacją śmierci bez Zmartwychwstania, bo nie jest nim przecież sama wiosna i powrót ptaków. To samo dzieje się i w Auschwitz. Nie możemy przecież przywrócić tamtych ludzi, będących muzealnym eksponatem. Gdybyśmy jednak spojrzeli z wiarą na Krzyż Chrystusa ? - jego ramiona nie układają się w spiralę śmierci, tak jak ta swastyka. One biegną ku nieskończoności, która nie jest muzeum potworności, prochu i końca.
anonim2016.03.30 2:04
Koncept totalnego Egoizmu. Ten rak toczy Europe I caly swiat Zachodu. Pod przykrywka niby takiego sobie niewinnego " postepowego indiwidualizmu" tak naprawde od najmlodszych lat wpajamy naszym dzieciom ze one zawsze maja pierwszenstwo, ze sa najwazniejsze. I w ten sposob hodujemy sobie egoistyczne potworki, ktore same siebie uwielbiaja I wywyzszaja-z nikim sie liczyc nie chca.Facebook to doskonala platforma I kwintesencja narcyzmu. A przeciez chleb inaczej smakuje kiedy jest pokrojony pomiedzy rodzina a nie zjedzony w skrytosci przez jednego. A przeciez praca naszych rak-nie cieszy kiedy ja tylko dla samo-satysfakcji wykonujemy. Jaka jest wieksza radosc kiedy owocami naszej pracy-dzielimy a przez to cieszymy sie z innymi? Czlowieknie zostal stworzony aby byl sam I sam soba sie zachwycal. Nasze zycie to zycie miloscia-a milosc sie wyraza tylko I wylacznie poprzez nasz stosunek do innych. Kochaj tylko siebie-a do utraty swojej duszy doprowadzisz. Uczmy nasze dzieci kochania poprzez sluzenie innym: sluzba moze byc wyrazazona w rozny sposob-ale jest to zawsze poswiecenie czesci swojego czasu/dobr/modlitwy/czynow dla innych