27.06.13, 21:15

Terlikowski: Pojednanie możliwe tylko na prawdzie

Słowa arcybiskupa Swiatosława Szewczuka, choć mogły być przełomem, niestety nim nie są. Zwierzchnik ukraińskich grekokatolicków bolesną prawdę o czystkach etnicznych i ludobójstwie na gigantyczną skalę dokonanym przez sąsiadów na sąsiadach, ukrywa pod zgrabnymi formułkami o „walkach zbrojnych”. Ludzie, których rozrywano na strzępy, kobiety w ciąży, którym rozrywano brzuchy, dziewczęta gwałcone przez pijanych chłopów na oczach ich ojców – nie zginęły w walkach zbrojnych, ale na skutek zaplanowanej i przeprowadzonej przez ukraińskich polityków akcji depolonizacyjnej, którą przeprowadzili własnymi rękoma ukraińscy sąsiedzi Polaków. Taka jest prawda o tamtej zbrodni.

Nie ma również symetrii między zaplanowanymi czystkami etnicznymi, masowym ludobójstwem Polaków, a akcjami odwetowymi, jakie nieczęsto udawało się przeprowadzić Polakom. Ofiarom należy się oczywiście szacunek i modlitwa, ale nie sposób porównywać tych dwóch zjawisk, tak jak nie można stwierdzać, że wprawdzie przepraszamy za zbrodnie Niemców na Żydach, ale jednocześnie przypominamy, że trochę Niemców też zginęło w czasie Powstania w Getcie. Ukraińcy mają prawo do pamięci o swoich ofiarach, ale nie powinni budować fałszywych symetrii, które uniemożliwiają nie tylko pojednanie, ale nawet ich własne rozliczenie się z grzechów i win przeszłości.

Prawda jest przy tym potrzebna przede wszystkim Ukraińcom. I nie chodzi tylko o to, że bez niej nie będzie przebaczenia (bowiem przebaczenie jest lekarstwem także, a może przede wszystkim, dla tego, który sam nienawidzi i może się dokonać nawet bez skruchy winowajcy), ale przede wszystkim o to, że nie da się budować własnej tożsamości narodowej na kłamstwie, na nierozliczonym ludobójstwie, nie da się budować pomnikom ludziom, którzy uznali, że wolna, niepodległa Ukraina może być zbudowana tylko na krwi polskich sąsiadów. Trudno też na takim fundamencie budować ukraińskie życie chrześcijańskie.

Dlatego wciąż mam nadzieję, że przyjdzie wreszcie czas, kiedy sami Ukraińcy zrozumieją, że przemilczanie, budowanie fałszych symetrii, udawanie, że nic się nie stało, nie służy im samym. I wtedy naprawdę nadejdzie czas na wielkie gesty. Gesty, na których zbudowane zostanie prawdziwe pojednanie dwóch, bratnich przecież narodów słowiańskich.

Tomasz P. Terlikowski

Komentarze

anonim2013.06.27 21:49
Pełna zgoda z Redaktorem Terlikowskim w tej kwestii. Nie ma równości między oddziałami AK które zbrojnie walczyły z uzbrojonymi okupantami o niepodległość Polski a zbrodniarzami spod znaku UPA. UPA to byli tylko i wyłącznie zbrodniarze mordujący bezbronnych cywilów pozbawionych jakiejkolwiek ochrony militarnej. UPA nie prowadziło walk zbrojnych z uzbrojonym przeciwnikiem. Ta formacja zajmowała się jwyłącznie mordowaniem bezbronnych ludzi.
anonim2013.06.27 23:11
Zaklinanie rzeczywistości do niczego nie prowadzi. Ukraińcy mogą z powodzeniem wzruszyć ramionami na nasze upominanie się o prawdę. Otóż, nachalnie upominając się o uznanie przez Ukraińców Rzezi Wołyńskiej za zbrodnię ludobójstwa stawiamy się w pozycji petenta. Ukraińcy NIGDY tego nie przyznają. W byle jakiej wsi stawia się pomniki Banderze albo nadaje szkole imię Bandery, Szuchewycza czy Stećki. Ukraińcy będą ich uznawać za bohaterów bo... nie mają innych. Jeśli chcemy mieć w Ukraińcach życzliwych sąsiadów, to raczej należy ich wciągać do kręgu naszej kultury. Ot, będąc dwa miesiące temu na Ukrainie wszedłem do księgarni. Był tam mężczyzna z ok. dziesięcioletnim synem, któremu kupował podręcznik do nauki języka polskiego. Chwilę z nim porozmawiałem i on mówi: żona ma kartę Polaka, to niech i chłopak się nauczy polskiego. Moi znajomi - Ukraińcy - zapisali syna na lekcje języka polskiego, bo w ich (państwowej) szkole zaczęto nauczać polskiego. Ukraińcy dobrze wiedzą co się wydarzyło i są tym zażenowani, wstydzą się, ale trudno oczekiwać, że pozbawią się swojej historii, bo niby na co ją zamienią. My musimy kultywować i zachowywać pamięć o tych wydarzeniach, ale oni z całą pewnością będą kolejne pokolenia Ukraińców nauczać swojej wersji wydarzeń. Z naszego punktu widzenia, wersji - oczywiście - fałszywej. Należy przy tym pamiętać, że dla Ukraińców walka z Polakami to była tylko niewielka część ich walki, bo głównie była to bezpardonowa walka z Sowietami. Miną lata i na te tragiczne wydarzenia, kolejne pokolenia będą kiedyś patrzeć tak jak my dzisiaj na rzeź Gdańszczan dokonaną przez Krzyżaków.
anonim2013.06.28 10:41
Zgadzam się panie Tomku.
anonim2013.06.28 10:47
Ilumina- Trzeba znać proporcje. My nie rozcinaliśmy im brzuchów nożami, nie odrąbywaliśmy głów,a nasze duchowieństwo nie błogosławiło narzędzi zbrodni, jak to się u nich zdarzało.
anonim2013.06.28 21:49
Gandalf: "UPA to byli tylko i wyłącznie zbrodniarze mordujący bezbronnych cywilów pozbawionych jakiejkolwiek ochrony militarnej. UPA nie prowadziło walk zbrojnych z uzbrojonym przeciwnikiem. Ta formacja zajmowała się jwyłącznie mordowaniem bezbronnych ludzi." . To nie jest prawda. To jest wstrętne, złośliwe kłamstwo. Z takim zafałszowaniem historii nie da się prowadzić dialogu. To właśnie Ukraińska Powstańcza Armia była jedyną siłą militarną, która prowadziła skuteczną walkę z sowieckim totalitarnym państwem na długo po zakończeniu działań II Wojny Światowej. Ostatnie punkty oporu powstańców z UPA Sowieci zlikwidowali w 1956 roku, angażując do tego 50 dywizji NKWD. Jedenaście lat niezłomnej walki z najpotężniejszym imperium świata ! . Jak można w ogóle coś takiego mówić, Gandalfie? Nie wstyd Ci ???