06.01.21, 15:30Fot. screenshot - YouTube (Wojownicy Maryi)

TYLKO U NAS. Ks. Bogdan Bartołd: Musimy stać się gwiazdą, która prowadzi do Chrystusa

- „Wszyscy mówią o tym, że Kościół jest w dużym kryzysie. Ale jeśli człowiek naprawdę szuka i chce poznawać Pana Boga, to szczerze powiem, że ja nie widzę innej wspólnoty, innego środowiska, które mogłoby zastąpić Kościół. Dla mnie Kościół nie jest tylko widzialną instytucją, trzeba dostrzec też jego duchowy wymiar” – podkreśla w rozmowie z portalem Fronda.pl ks. prał. Bogdan Bartołd.


Fronda.pl: W uroczystość Objawienia Pańskiego słyszymy w kościołach perykopę o trzech Magach ze Wschodu, którzy przyszli oddać pokłon narodzonemu Dziecięciu. Ten tekst z Ewangelii według św. Mateusza jest dla nas tylko symbolicznym, teologicznym pouczeniem, czy możemy traktować go jako opis rzeczywistego zdarzenia?

Ks. prał. Bogdan Bartołd: Ewangelista Mateusz mówi nam o mędrcach, którzy przybyli ze Wschodu. Czy było to wydarzenie historyczne? Na ogół historycy są zgodni co do tego, że mędrcy ci byli znanymi w Babilonii magami, którzy m.in. interpretowali sny, uprawiali kult i przede wszystkim wyjaśniali zjawiska przyrody. Mędrcy, o których pisze Mateusz, mają wszystkie cechy odpowiadające pojęciu maga. Przybyli ze Wschodu, od początku wiązali swoje przybycie z interpretacją zjawiska astronomicznego. Tyle wiemy na pewno.

Otwartym pozostaje pytanie, co takiego widzieli magowie. Ewangelista przekazuje, że szli za gwiazdą. Niektórzy przekonują, że chodziło o jakąś kometę, wskazując np. na Kometę Halleya. Inni utrzymują, że była to koniunkcja dwóch planet, Jowisza i Saturna, czyli zjawisko obserwowane jako złączenie dwóch ciał niebieskich. Tym m.in. zajmował się wybitny astronom, Johannes Kepler.

To, co najważniejszego możemy powiedzieć o tym wydarzeniu, to jest fakt, że dla grupy uczonych ze Wschodu ważne było, iż w kraju żydowskim urodzi się Król, który będzie władcą czasów ostatecznych. Jako chrześcijanie wierzymy, że oni rzeczywiście istnieli. Choć nie wiemy nawet, ilu ich było, bo liczby te różnią się zależnie od podań.

Trzej Magowie rozpoznali w nowonarodzonym w Betlejem Jezusie Mesjasza dzięki swojej mądrości. „Głupi [już] z natury są wszyscy ludzie, którzy nie poznali Boga: z dóbr widzialnych nie zdołali poznać Tego, który jest…” – czytamy w Księdze Mądrości. Pan Bóg jest dostępny naszemu naturalnemu poznaniu, możemy Go poznać dzięki rozumowi?

Oczywiście! Między innymi właśnie z całego stworzonego wszechświata, z różnych występujących w nim zjawisk. Jeśli człowiek jest otwartego umysłu, to widzi, że w tym świecie panuje logiczny porządek, który zaprasza człowieka do zadania sobie pytania o jego źródło. Nasz rozum podpowiada nam, że za tym stoi ktoś, kto to wszystko uczynił, poukładał. Dla ludzi wierzących jest to oczywiście Bóg, dla filozofów może to być Absolut. Poznanie naturalne, poznanie za pomocą ludzkiego rozumu, jak najbardziej prowadzi otwartego człowieka do dostrzeżenia śladów Pana Boga w tym, co go otacza.

Dziś jednak wiarę próbuje się wyśmiewać jako zabobon. Tzw. „naukowy ateizm” chce wmówić nam, że mądrością jest odrzucenie Boga, że dzięki nauce doszliśmy do momentu, w którym możemy orzec, że Boga nie ma. Z drugiej strony, w ludziach wierzących ciągle pojawia się pewna rezerwa wobec osiągnięć nauki. Jak, mówiąc językiem św. Jana Pawła II, unosić się na dwóch skrzydłach i znaleźć w swoim życiu harmonię pomiędzy wiarą a nauką?

Wiara jest łaską, darem od Pana Boga. My tę łaskę przyjmujemy, otwieramy się na Boże działanie. Ale wiara musi być rozumna. To, co jest możliwe do poznania w aspekcie wiary, człowiek ma obowiązek poznawać swoim umysłem. Proszę zwrócić uwagę, że wiara chrześcijan opiera się na Piśmie Świętym, ofiarowanym przez Boga Słowie natchnionym. Bóg objawia się na kartach Pisma Świętego, a my to Pismo zgłębiamy, studiujemy je. To jest wysiłek intelektualny, dzięki któremu dowiadujemy się o Panu Bogu, o tym, jak i w co wierzymy.

Rozum ma człowiekowi pomagać w przeżywaniu wiary. Ma umożliwiać wyciąganie logicznych wniosków, porządkować wiarę. Jednocześnie wiara jest postawą zaufania Panu Bogu. Ta ufność polega na tym, że czytając to wszystko i studiując, otwieram się na Pana Boga i dzięki Jego łasce wierzę, że to, co Bóg objawił, jest rzeczywiście prawdziwe i odnosi się do mojego życia.

Rozum jest w tym bardzo pomocny. Dlatego właśnie w seminariach duchownych, przygotowując kandydatów do kapłaństwa, nie rozpoczyna się ich nauczania od teologii, ale od filozofii. Klerycy najpierw uczą się rozumowania, krytycznego patrzenia na rzeczywistość i rozwoju myśli ludzkiej, a dopiero później wchodzą w teologię, w naukę o Bogu, która pozwala nam poznawać przedmiot naszej miłości.

Papież Benedykt XVI wielokrotnie porównywał w swoich homiliach na uroczystość Objawienia Pańskiego Kościół do gwiazdy betlejemskiej, która ma prowadzić niewierzących do Jezusa. Dziś jest jeszcze tą gwiazdą? Słyszymy, że Kościół stracił swój autorytet, stracił mandat do kształtowania ludzkich sumień. Czy rzeczywiście mamy do czynienia z niespotykanym kryzysem i jeśli tak, jak ten kryzys przezwyciężyć?

Wszyscy mówią o tym, że Kościół jest w dużym kryzysie. Ale jeśli człowiek naprawdę szuka i chce poznawać Pana Boga, to szczerze powiem, że ja nie widzę innej wspólnoty, innego środowiska, które mogłoby zastąpić Kościół. Dla mnie Kościół nie jest tylko widzialną instytucją, trzeba dostrzec też jego duchowy wymiar.

Zwróćmy uwagę na nasze patrzenie na Kościół. My patrzymy teraz na tę wspólnotę pod kątem ludzkiej słabości. Poczynając od Kościoła hierarchicznego, od biskupów i kapłanów, widzimy grzechy tych ludzi. Bedę jednak nieustannie powtarzał, że Kościół zawsze pozostanie słaby naszą ludzką słabością i grzesznością. Bo to nie jest wspólnota ludzi doskonałych. Wszyscy jesteśmy grzesznikami. Ale Kościół jednocześnie jest święty - obecnością Pana Boga.

Aby Kościół jako wspólnota mógł być gwiazdą prowadzącą do Chrystusa, musi nastąpić wielka mobilizacja do dawania świadectwa. Musi wydarzyć się to, co było rzeczywistością Kościoła pierwszych wieków. Wówczas poganie, patrząc na wyznawców Chrystusa, podziwiali po pierwsze ich wzajemną miłość, a po drugie ich niezłomną wiarę, dla której oddawali życie. Niesłychanie potrzebujemy takiego świadectwa. Dzisiaj mniej potrzebni są nam nauczyciele, a bardziej potrzebni są wielcy świadkowie. I wierzę, że skoro Chrystus założył Kościół, bo to On go założył, i chce w tym Kościele dokonywać nawrócenia człowieka, posługując się przy tym słabymi ludźmi, to Jego obecność, obecność w sakramentach świętych, jest wielką nadzieją na przyszłość Kościoła. Wierzę, że dzięki Bożemu działaniu, będziemy dla świata tą gwiazdą i wielkim znakiem tego, że dobro ostatecznie naprawdę zwycięża. 

Czarnym charakterem dzisiejszej uroczystości jest król Herod. Po tym, jak Mędrcy do niego nie wrócili, kazał wymordować w Betlejem i okolicy wszystkich chłopców do dwóch lat. W ubiegłym roku udokumentowano na świecie przeprowadzenie ponad 42,5 mln aborcji. Od końca października to wyjątkowo gorący temat w Polsce. Jak Kościół w Polsce i ludzie wierzący w Polsce mają dziś bronić życia poczętego?

Tutaj przede wszystkim musi zostać wykonana ogromna praca edukacyjna. Praca po pierwsze nad pokazaniem tego, kim jest człowiek i jak wielkim jest on darem. Po drugie, praca nad ukazaniem prawdy, że o człowieku mówimy od chwili poczęcia i od tej chwili ma on prawo żyć, aż do naturalnej śmierci. Ta praca jest wielkim wyzwaniem dla członków Kościoła.

Już wiele rzeczy się w tym aspekcie dokonało. Kiedyś myślano, że wszystko to, co dotyczy aborcji, to nic takiego, że to nie ma większego znaczenia. Teraz nawet osoby dopuszczające aborcję w jakiś sytuacjach podkreślają jednak, że mimo wszystko jest ona złem, nie jest czymś pożądanym.

Chcę też bardzo mocno zwrócić uwagę na to, że te wszystkie sytuacje, kiedy przychodzi na świat dziecko niepełnosprawne, upośledzone, są dla nas również wyzwaniem, aby otoczyć opieką to dziecko, rodziców tego dziecka, matkę tego dziecka. Opieką całkowitą. Żeby ci ludzie wiedzieli, że nie są z tą trudną, wymagającą wielu poświęceń sytuacją sami. To kolejna misja, przed którą staje dziś Kościół. Nie tylko mówienie i nauczanie, ale przede wszystkim towarzyszenie i pomoc.

Świętujemy Objawienie Pańskie i za kilka dni, niedzielą Chrztu Pańskiego, zakończymy w liturgii okres Bożego Narodzenia. Choć w polskiej tradycji będziemy śpiewać jeszcze kolędy, to czas świąt się kończy i wracamy do codzienności. W jaki sposób nie zatracić w sobie radości z narodzenia Chrystusa i żyć Bożym Narodzeniem przez cały rok?

Każdy trochę inaczej przeżywa Boże Narodzenie. Inaczej przeżywają je dorośli, inaczej dzieci. Dzieciom Boże Narodzenie kojarzy się z czasem wolnym, jest choinka, są prezenty. To czas radości i świętowania. Ludzie dorośli z kolei odbierają Boże Narodzenie jako wielką nadzieję. Zwłaszcza w dzisiejszych, trudnych czasach pandemii, naszej izolacji, zamknięcia, strachu, czasem przeżywania żałoby po bliskich, to wielka nadzieja. Dla mnie Boże Narodzenie jest najpełniejszym pokazaniem prawdy o tym, że Bóg jest z nami. On nas nie opuszcza! Przychodzi do nas i możemy na Niego zawsze liczyć. Dla każdego człowieka wierzącego pojawia się tutaj najistotniejsze pytanie. Czy ja Go w swoim życiu przyjmę?

Mam głębokie przekonanie o tym, że jeśli Go przyjmę, jeśli będę o Nim pamiętał, jeśli to Boże Narodzenie będzie we mnie trwało jako przyjście Boga do historii mojego życia, do wydarzeń w moim życiu, to nawet ten tzw. czas zwykły będzie czasem przeżywanym w bliskości Boga. Bo Bóg nigdy z nas nie zrezygnuje!

 

Rozmawiał: Karol Kubicki

Komentarze

JPIII2021.01.12 19:14
Co ten dureń opowiada? Do nieba i 12- dziewic trafimy jak sprzątniemy kieckowych pedophilów.
DANIEL2021.01.7 13:21
TYLKO NIE tvn
Wiara2021.01.7 12:43
musi być rozumna a więc musi ją przyjmować człowiek dorosły i świadomy tego co chce. A tu dalej hipokryzja i chrzczenie dzieci.
IRENA2021.01.7 5:37
A nie gwiazdeczką. Gwiazda już była. Trzeba mądrze mówić.
Kubiak2021.01.6 23:24
Weż się Chłopie w garść. Na razie duchowni sa gwiazdami zarobków na etatach w wojsku, urzędach, szpitalach i w szkole. To Kościół pogrąży i masz słaby wzrok jak nie widzisz nowego Kościoła bez tych etatowców.
Beno2021.01.6 22:48
To prawda, ale przykład idzie od góry, od duszpasterzy: papież, biskupi i kapłani. to lud podąża za wami, a nie odwrotnie, choć ostatnio więcej męstwa w wyznawaniu wagi i pomysłów na obroną i odnowę wiary, to iniciatywy oddolne. Może w końcu biskupi poważnie i odpowiedzialnie potraktują swoją misję w kościele. Oczywiście są też dobrzy i odpowiedzialni biskupi i dużo dobrych kapłanów.
Beno2021.01.6 22:49
Sorry: w wyznawaniu wiary.
ryszard2021.01.6 22:18
Jest historyczną prawdą, że to na chrześcijańskim fundamencie powstała cała trwająca do dziś cywilizacja. Powstała dzięki tytanicznej pracy całych środowisk naukowych i geniuszy, które te środowiska wygenerowały na wielkich chrześcijańskich uczelniach. Kryzys wiary rozpoczął się kiedy "kościelne kadry", ulegając intelektualnemu lenistwu postawiły na rozwód z prawdziwą nauką (naukami ścisłymi i przyrodniczymi). Celebra, obrządek i baśniowe opowiastki biblijne, zastąpiły naukowe prawdy przekazane w Piśmie Świętym. Doskonałym tego przykładem jest m. innymi celebrowana z coraz większym rozmachem historia trzech króli, która przecież nigdy się nie wydarzyła. Z jednej strony leje się krokodyle łzy nad upadkiem pozycji kościoła, z drugiej umacnia przyczyny które do tego prowadzą. Absolutnie trzeba się zgodzić z Ks. Bogdanem, że niema "innej wspólnoty, innego środowiska, które mogłoby zastąpić Kościół" w w ocaleniu przed degradacją i ostatecznym upadkiem naszego Świata. Tyle tylko, że musi to być Kościół w równym stopniu wiary co nauki. Tak przecież właśnie chciał Jezus Chrystus. W Ewangeliach nie ma nic, co nie byłoby ścisłą regułą opisująca prawdziwy i jedyny poprawny mechanizm funkcjonowania tego świata, jako części jednej całości nad którą króluje jedyny Pan Bóg. Wynika to m. in z Ewangelii św. Mateusza dotyczącej Trzech Mędrców. Chrystus powiedział "moje królestwo nie jest z tego świata". O tym czyje jest królestwo "tego świata", powiedział na samym początku (jako pierwsza rzecz którą w ogóle na tym świecie powiedział), przyjmując hołd mędrców. W tamtych czasach (dzisiaj zresztą też) obowiązywała zasada, że gest absolutnej akceptacji (hołd) oddawany jest najwyższemu przez najwyżej po nim stojących. Jezus Chrystus ustanowił więc na wieczność obowiązującą na tym świecie hierarchię - PIERWSZYMI PO BOGU SĄ NA TEJ ZIEMI MĘDRCY wg dzisiejszego słownictwa NAUKOWCY. Naukowcy tzn. ci którzy wykazali się zdolnością odczytywania, ustanowionych przez Boga prawd (praw fizyki, matematyki , lub innych nauk ścisłych) zapisanych w tym co nas otacza (tak jak mędrcy odczytali znak "gwiazdy betlejemskiej). Ludzie ze sfery uznawanej przez większość z nas za władzę, reprezentowani w Ewangelii Mateusza przez Heroda, to moralna hołota która należy omijać w bezpiecznej odległości. Tak więc nasz świat stanie się światem dobrym , dopiero wtedy kiedy władzę nad nim zaczną sprawować prawdziwi mędrcy. Dobrze więc, że wreszcie dochodzą do głosu ludzie kościoła usiłujący choćby rozpocząć dyskusje na ten temat.
Krakus2021.01.6 22:00
Na razie Kościół Katolicki w postaci biskupów (szczególnie Jędraszewskiego) robi wszystko, żeby opustoszyć kościoły. Staną sie GWIAZDAMI... umierania KK. Niestety.
Mejer2021.01.6 21:49
Prowadzić jak gwiazda? - ale prosze zwrócic uwage że gwiazda prowadziła mędrców którzy posiadali wiedze i dobrą wole szukania prawdy a nie stado baranów... Herod np dupczył sobie kolejne lafiryndy na libacjach a mesjasz sie rodził mu pod nosem... taki i dzisiaj, kolo ma koścół pod nosem a nie chodzi a w afryce czy na syberii ludzie dzieciątki kilometrów pieszo zasuwaja aby w mszy uczestniczyć. Baranowi gwiazda nic nie poradzi a msze i sakramenty 'obrobi' tylko kapłan.
TYLKO U NAS.2021.01.6 18:41
Ks. Bogdan Bartołd: Musimy stać się gwiazdą, która prowadzi do Chrystusa - „Wszyscy mówią o tym, że Kościół jest w dużym kryzysie. Ale jeśli człowiek naprawdę szuka i chce poznawać Pana Boga, to szczerze powiem, że ja nie widzę innej wspólnoty, innego środowiska, które mogłoby zastąpić Kościół. Dla mnie Kościół nie jest tylko widzialną instytucją, trzeba dostrzec też jego duchowy wymiar” – podkreśla w rozmowie z portalem Fronda.pl ks. prał. Bogdan Bartołd. Fronda.pl: W uroczystość Objawienia Pańskiego słyszymy w kościołach perykopę o trzech Magach ze Wschodu, którzy przyszli oddać pokłon narodzonemu Dziecięciu. Ten tekst z Ewangelii według św. Mateusza jest dla nas tylko symbolicznym, teologicznym pouczeniem, czy możemy traktować go jako opis rzeczywistego zdarzenia? Ks. prał. Bogdan Bartołd: Ewangelista Mateusz mówi nam o mędrcach, którzy przybyli ze Wschodu. Czy było to wydarzenie historyczne? Na ogół historycy są zgodni co do tego, że mędrcy ci byli znanymi w Babilonii magami, którzy m.in. interpretowali sny, uprawiali kult i przede wszystkim wyjaśniali zjawiska przyrody. Mędrcy, o których pisze Mateusz, mają wszystkie cechy odpowiadające pojęciu maga. Przybyli ze Wschodu, od początku wiązali swoje przybycie z interpretacją zjawiska astronomicznego. Tyle wiemy na pewno. Otwartym pozostaje pytanie, co takiego widzieli magowie. Ewangelista przekazuje, że szli za gwiazdą. Niektórzy przekonują, że chodziło o jakąś kometę, wskazując np. na Kometę Halleya. Inni utrzymują, że była to koniunkcja dwóch planet, Jowisza i Saturna, czyli zjawisko obserwowane jako złączenie dwóch ciał niebieskich. Tym m.in. zajmował się wybitny astronom, Johannes Kepler. To, co najważniejszego możemy powiedzieć o tym wydarzeniu, to jest fakt, że dla grupy uczonych ze Wschodu ważne było, iż w kraju żydowskim urodzi się Król, który będzie władcą czasów ostatecznych. Jako chrześcijanie wierzymy, że oni rzeczywiście istnieli. Choć nie wiemy nawet, ilu ich było, bo liczby te różnią się zależnie od podań.
c.d.2021.01.6 18:42
Trzej Magowie rozpoznali w nowonarodzonym w Betlejem Jezusie Mesjasza dzięki swojej mądrości. „Głupi [już] z natury są wszyscy ludzie, którzy nie poznali Boga: z dóbr widzialnych nie zdołali poznać Tego, który jest…” – czytamy w Księdze Mądrości. Pan Bóg jest dostępny naszemu naturalnemu poznaniu, możemy Go poznać dzięki rozumowi? Oczywiście! Między innymi właśnie z całego stworzonego wszechświata, z różnych występujących w nim zjawisk. Jeśli człowiek jest otwartego umysłu, to widzi, że w tym świecie panuje logiczny porządek, który zaprasza człowieka do zadania sobie pytania o jego źródło. Nasz rozum podpowiada nam, że za tym stoi ktoś, kto to wszystko uczynił, poukładał. Dla ludzi wierzących jest to oczywiście Bóg, dla filozofów może to być Absolut. Poznanie naturalne, poznanie za pomocą ludzkiego rozumu, jak najbardziej prowadzi otwartego człowieka do dostrzeżenia śladów Pana Boga w tym, co go otacza. Dziś jednak wiarę próbuje się wyśmiewać jako zabobon. Tzw. „naukowy ateizm” chce wmówić nam, że mądrością jest odrzucenie Boga, że dzięki nauce doszliśmy do momentu, w którym możemy orzec, że Boga nie ma. Z drugiej strony, w ludziach wierzących ciągle pojawia się pewna rezerwa wobec osiągnięć nauki. Jak, mówiąc językiem św. Jana Pawła II, unosić się na dwóch skrzydłach i znaleźć w swoim życiu harmonię pomiędzy wiarą a nauką? Wiara jest łaską, darem od Pana Boga. My tę łaskę przyjmujemy, otwieramy się na Boże działanie. Ale wiara musi być rozumna. To, co jest możliwe do poznania w aspekcie wiary, człowiek ma obowiązek poznawać swoim umysłem. Proszę zwrócić uwagę, że wiara chrześcijan opiera się na Piśmie Świętym, ofiarowanym przez Boga Słowie natchnionym. Bóg objawia się na kartach Pisma Świętego, a my to Pismo zgłębiamy, studiujemy je. To jest wysiłek intelektualny, dzięki któremu dowiadujemy się o Panu Bogu, o tym, jak i w co wierzymy. Rozum ma człowiekowi pomagać w przeżywaniu wiary. Ma umożliwiać wyciąganie logicznych wniosków, porządkować wiarę. Jednocześnie wiara jest postawą zaufania Panu Bogu. Ta ufność polega na tym, że czytając to wszystko i studiując, otwieram się na Pana Boga i dzięki Jego łasce wierzę, że to, co Bóg objawił, jest rzeczywiście prawdziwe i odnosi się do mojego życia. Rozum jest w tym bardzo pomocny. Dlatego właśnie w seminariach duchownych, przygotowując kandydatów do kapłaństwa, nie rozpoczyna się ich nauczania od teologii, ale od filozofii. Klerycy najpierw uczą się rozumowania, krytycznego patrzenia na rzeczywistość i rozwoju myśli ludzkiej, a dopiero później wchodzą w teologię, w naukę o Bogu, która pozwala nam poznawać przedmiot naszej miłości.
c.d.2021.01.6 18:43
Pańskiego Kościół do gwiazdy betlejemskiej, która ma prowadzić niewierzących do Jezusa. Dziś jest jeszcze tą gwiazdą? Słyszymy, że Kościół stracił swój autorytet, stracił mandat do kształtowania ludzkich sumień. Czy rzeczywiście mamy do czynienia z niespotykanym kryzysem i jeśli tak, jak ten kryzys przezwyciężyć? Wszyscy mówią o tym, że Kościół jest w dużym kryzysie. Ale jeśli człowiek naprawdę szuka i chce poznawać Pana Boga, to szczerze powiem, że ja nie widzę innej wspólnoty, innego środowiska, które mogłoby zastąpić Kościół. Dla mnie Kościół nie jest tylko widzialną instytucją, trzeba dostrzec też jego duchowy wymiar. Zwróćmy uwagę na nasze patrzenie na Kościół. My patrzymy teraz na tę wspólnotę pod kątem ludzkiej słabości. Poczynając od Kościoła hierarchicznego, od biskupów i kapłanów, widzimy grzechy tych ludzi. Bedę jednak nieustannie powtarzał, że Kościół zawsze pozostanie słaby naszą ludzką słabością i grzesznością. Bo to nie jest wspólnota ludzi doskonałych. Wszyscy jesteśmy grzesznikami. Ale Kościół jednocześnie jest święty - obecnością Pana Boga. Aby Kościół jako wspólnota mógł być gwiazdą prowadzącą do Chrystusa, musi nastąpić wielka mobilizacja do dawania świadectwa. Musi wydarzyć się to, co było rzeczywistością Kościoła pierwszych wieków. Wówczas poganie, patrząc na wyznawców Chrystusa, podziwiali po pierwsze ich wzajemną miłość, a po drugie ich niezłomną wiarę, dla której oddawali życie. Niesłychanie potrzebujemy takiego świadectwa. Dzisiaj mniej potrzebni są nam nauczyciele, a bardziej potrzebni są wielcy świadkowie. I wierzę, że skoro Chrystus założył Kościół, bo to On go założył, i chce w tym Kościele dokonywać nawrócenia człowieka, posługując się przy tym słabymi ludźmi, to Jego obecność, obecność w sakramentach świętych, jest wielką nadzieją na przyszłość Kościoła. Wierzę, że dzięki Bożemu działaniu, będziemy dla świata tą gwiazdą i wielkim znakiem tego, że dobro ostatecznie naprawdę zwycięża.
Ale co podymał to jego2021.01.6 18:13
Hi hi hi ha ha ha hui hui hui. Kurde jak se pomyślę o tych siostrach zakonnych, które gotują i zapie...parzają koło doop tych "świętych" ludzi zaprawionych w przebaczaniu każdej winy, to faktycznie yebną bym platerą skunksa, aż by się jajcami nakrył. Te nie dość, że zasuwają, aby mógł utrzymać swój bebzun za frico, to jeszcze rezygnują ze swojego życia w sposób ekstremalny, a ten cichaczem i tak na podymanie wyskoczy... a i jeszcze familię na boku założy. Ja już chyba wiem skąd się bierze ta hierarchia, która trzyma łapę na kasie... No jak tam prawie każdy ma żonę i dzieciaki na boku no to ku...rwa co tu się dziwić ?! Muszą już jechać na tej lipie i nie puszczać pary z gęby. Albo mi się wydaje albo hierarchia jest formacją zbrojną - legalną to wojsko, nielegalną to gangi. A ta czym się zajmuje ? W każdym bądź razie tajemnica scementowania hierarchii jest już jasna. Kasa za pogrzeb, kasa za ślub, wypominki, zbajerowani wiarą słudzy... Tak to se można napłodzić familię bez żadnych antykoncepcji.
Nasz Umiłowany papiez Franciszek2021.01.6 18:10
https://www.radiomaryja.pl/kosciol/aniol-panski-z-ojcem-swietym-franciszkiem-06-01-2021/
Bo Chrystus narodzil się dla WSZYSTKICH2021.01.6 18:06
https://www.vaticannews.va/pl/papiez/news/2021-01/papiez-aniol-panski-06-01-2021.html
Foster2021.01.6 17:52
Brawo !!! - jednak prawdą jest to że będziemy rechrystianizować Unię Europejską. Wszystkie narody świata będą się Nam kłaniać.
ladychapel2021.01.6 17:29
A prawoslawnie - jak zawsze - na Boze Narodzenie maja snieg
JPIII2021.01.6 17:26
Gwiazdami to są kieckowate pedophile. Oni szybko spotkają się ze swoim starym pedophilem zw. bogiem, który gwałcił 14-letnia maryśkę.
Kabaret2021.01.6 16:36
Bełkot
Szubienica2021.01.6 16:28
Kiedy elity szczepione powieszą się honorowo?
NaziBarbi2021.01.6 16:20
Jak PiS całkiem bez żadnego ruchu i zamysłu dostał na tacy cwelebrytów i tylko lekkim ruchem ich dobił, na tutejszym forum zrobiło się nerwowo. Lewactwo dostało ogromny cios od przypadku oraz stawiającego kropke nad i PiS. Powiem tak - pierdołom to nawet wiatr zaszkodzi.
Po 11 ...2021.01.6 16:13
"Ale jeśli człowiek naprawdę szuka i chce poznawać Pana Boga, to szczerze powiem, że ja nie widzę innej wspólnoty, innego środowiska, które mogłoby zastąpić Kościół." = PYCHA – matka grzechów. Bóg sprzeciwia się pysznym, pokornym zaś daje łaskę (Jk 4, 6)
Po 11 ...2021.01.6 16:17
Właśnie dostałem pasującego mema. Jest tak. Przed drzwiami ksiądz i ministranci: "Przyszliśmy z Panem Bogiem po kolędzie", głos zza otwartych drzwi: "Pan Bóg wchodzi, reszta wyppierdalać".
rebeliant2021.01.6 16:11
Zew wolności nie pozwala świadomemu człowiekowi Boga za przyjaciela. Ta sama świadomość obnaża również, że człowiek ma wolną wolę, ale w wersji beta, a autentyczna wolna wola realizuje się w byciu wszechmogącym. Tyko w tym stanie można autentycznie ponieść ofiarę za wolną wolą. Ludzie nie mają wyboru, czy chcą podjąć ofiarę czy nie - do nich kat podchodzi czy tego chcą czy nie, a "wolna wola" - wersji beta - jest tak na prawdę wyborem narzędzia, którym ów kat ma rozwalić łeb. Nawet, gdyby mój wszechmocny właściciel natarł się jeszcze sosem habanero, to i tak nie uznam go jako kogoś dobrego i wartego, aby przystać na jego narzuconą władzę. Jeśli ja komuś założę nocnik na głowę, to słusznie będzie mnie gonić z kijem. Bóg natomiast swoim "doskonałym" działaniem doprowadził do czegoś gorszego niż nocnik na głowie... on już jest skończony właśnie tym bardziej, że jest wszechmogący. Szatan mówił, że Bóg ma coś przed człowiekiem do ukrycia i się nie pomylił - zakazana cebula okazała się taką szafą Lesiaka, gdzie był cały spis "zgładzonych" grzechów z poprzedniej rozgrywki.
Polak2021.01.6 16:03
A celebryci niczego się nie wstydzą i nie martwią kompromitacją i brakiem zainteresowania dla ich twórczości. Ich upadek to też sukces bo są dotowani i skazani na sukces. Czy ktoś w końcu ten elitarny nowotwór wytnie?
Obywatel2021.01.6 16:05
Ja będę dlatego głosował na PiS do końca życia. Może dożyję i się uda.
Jarek2021.01.6 15:58
Jak na razie księża i biskupi skutecznie odwodzą ludzi od kościoła. Rośnie liczba apostazji, proboszczowie w parafiach są szoku, reagują irracjonalnie - przykład 24-ro latki parafii św. Włodzimierza, Kurii Warszawsko-Praskiej. Młodzież rezygnuje z lekcji religii, rodzice wypisują dzieci z lekcji religii. Maleje liczba chrztów, itd, itp. Dlaczego? Głódź, Rydzyk, Dziwisz, Janiak, Jędraszewski, i im podobni. Ostatnio przeżyłem szok, gdy przeczytałem ilu księży zrzuciło sutannę po wejściu w życie "instrukcji" Dominus Iesus, która wręcz zabrania księżom otwartości na inne religie i kultury. Czyli nakaz nietolerancji. W Irlandii też purpuraci wierzyli w swoją nieomylność.
***** Jandę2021.01.6 15:55
***** *****
Konfederata2021.01.6 15:43
A w rasiju pravoslavnyje kaplicu jesc pierwyje. Drugowo to meczetownyj islam.
Anonim2021.01.6 15:51
tacy pisowcy jak ty przyczynili się do ukrzyżowani Jezusa - codziennie notorycznie kłamiesz w żywe oczy bo jesteś Judaszem ..dzisiejsze Judasze z PIS negują smierc kilkudziesięciu tysiecy ludzi w imie zbrodniczej strategii rzadu
Kinol2021.01.6 15:54
Lewactwo z emeryturami ub należy zabijać BRAWO ***
Anonim2021.01.6 16:03
ty też za srebrnika byś ukrzyżował Jezusa czy za friko? wyznawcy PIS jak ten wyżej codziennie notorycznie kłamią w żywe oczy bo są Judaszami ... dzisiejsze Judasze z PIS negują smierc kilkudziesięty tysiecy ludzi w imie zbrodniczej strategii rzadu.......... i to na katolickim portalu. ...
Katolik2021.01.6 16:11
Nic nie wiesz o Biblii i o Jezusie oraz Judaszu. Chrystus przebaczył Judaszowi, a sam Judasz oddał srebrniki arcykapłanom. Następnie zaraz po tym sam się powiesił, bo miał honor. Dziś np. politycy PO lub celebryci sa gorsi od Judasza bo nie oddali srebrników i jak dotąd nie powiesili się.
Krystyna Janda2021.01.6 15:35
Ale skompromitowałam siebie i znajomych celenbrytów ojojojojoooooj...
Jarek2021.01.6 16:00
Podszywanie się pod cudzą tożsamość jest przestępstwem - nawet w żartach, a to jest hejt, a ni żart.
Krystyna Janda2021.01.6 16:08
Możesz mnie pocałować. To mój pseudonim internetowy, którym ekscentrycznie się brzydzę. HAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAH
Polak2021.01.6 16:37
Pilnuj jandy qrvo aby się bardziej nie kompromitowała jesli to możliwe, a Polaków zostaw bo możesz żałować qrvo!!!
Sentymentalista2021.01.6 15:33
Pomyślcie co by było jakby jakiś prawicowiec wynalazł nieśmiertelność? No jasne, że nie żylibyśmy wiecznie z lewactwem. Nalezy ich pozabijać. Zabić Jandę, zabić Tuska, zabić Budkę, zabić Owsiaka i DOPIERO WTEDY wdrażamy niesmiertelność. Jakie to oczywiste.