23.01.19, 08:00Fot. ActuaLitté via Flickr, CC BY-SA 2.0

Zbigniew Kuźmiuk: Słabnąca Merkel i „poturbowany” Macron podpisali nowy traktat o współpracy

1. W 56 rocznicę podpisania traktatu elizejskiego wczoraj w Niemczech tuż przy granicy z Francją w Akwizgranie, został zawarty nowy traktat o współpracy pomiędzy obydwoma krajami.

Podpisali go słabnąca kanclerz Angela Merkel (w końcu poprzedniego roku przestała być szefową CDU i nie jest jasne czy przetrwa do końca kadencji na stanowisku kanclerza), z „poturbowanym” przez trwające już wiele tygodni we Francji protesty tzw. żółtych kamizelek (w tej uroczystości wziął udział także przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk).

Wprawdzie podpisanie tego nowego traktatu było zapowiedziane rok wcześniej podczas obchodów 55. rocznicy traktatu elizejskiego, ale nie ulega wątpliwości, że wczorajsza uroczystość, miała także na celu poprawę wizerunku obydwu przywódców w oczach ich społeczeństw obydwu krajów.

2. Wczorajsze porozumienie jest zdecydowanie mniej ambitne niż chciała Francja (takiego głębokiego porozumienie zapowiadał Macron, tuż po swoim wyborze na prezydenta Francji) i tak naprawdę zawiera bardzo mało konkretów.

Mówi się w nim i to wiele razy o pogłębianiu integracji i poszerzaniu współpracy, ale w zasadzie nie ma nic o tym co miało być „jądrem” nowej umowy, czyli pogłębieniu integracji w ramach strefy euro.

Macron i jego negocjatorzy przez blisko rok próbowali przekonać negocjatorów niemieckich do transferu niemieckich oszczędności (szerzej oszczędności krajów Północy strefy euro) do krajów Południa strefy euro w tym do Francji, w tym upatrując możliwości wzrostu poziomu inwestycji i rozruszania gospodarek tych krajów.

Marzeniem prezydenta Macrona były euroobligacje (wspólne w strefie euro papiery dłużne), które pozwalałyby na zdecydowanie tańszą obsługę długu publicznego Francji, który właśnie przekroczył 100% PKB.

Macron słusznie przewidywał, że takie euroobligację będą niżej oprocentowane niż np. obligacje francuskie), ale to marzenie kanclerz Merkel odrzuciła już na wstępnym etapie rozmów o nowym porozumieniu.

3. Co w takim razie w porozumieniu się znalazło, dosyć oczywiste pogłębienie i umocnienie współpracy transgranicznej, wymiana młodzieży i rozszerzenie nauki języków niemieckiego we Francji i francuskiego w Niemczech, pogłębienie wymiany kulturalnej.

Specyficznym zobowiązaniem jest deklaracja, że Francja będzie popierała dążenie Niemiec do zdobycia miejsca członka stałego w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, przy poszerzaniu jej składu, tyle tylko, że na to poszerzanie wcale się nie zapowiada (musiałaby być w tej sprawie jednomyślność dotychczasowych stałych członków tej Rady, a to obecnie i w dającej się przewidzieć przyszłości jest w zasadzie niemożliwe).

Ważną zapowiedzią jest umocnienie i pogłębienie współpracy militarnej Francji i Niemiec i choć wspomina się w nim o zobowiązaniach wynikających z członkostwa obydwu krajów w NATO, to akurat te zapisy mogą wzbudzać pewien niepokój u pozostałych członków NATO w tym w Polsce.

Jak się wydaje jest to konsekwencja pogłębiającej się w obydwu krajach „rezerwy” do Stanów Zjednoczonych, która miała swój początek już podczas drugiej kadencji prezydenta Baracka Obamy, a teraz podczas prezydentury Donalda Trumpa, tylko się nasiliła.

Dobrze, więc, że Polska jest zaawansowana w rozmowach z USA, o utworzeniu w naszym kraju stałej bazy (stałych baz) wojsk amerykańskich i wyraźnego zwiększenia ilości żołnierzy i wojskowego sprzętu, zarówno w ramach NATO jak i w porozumieniu dwustronnym ze Stanami Zjednoczonymi.

Zbigniew Kuźmiuk

Komentarze

Elżbieta2019.01.23 16:10
To w końcu Cesarstwo Karola Wielkiego, czy Ottonów?Pierwsze nie obejmowało naszej części Europy, w drugim uznano nas za zdrajców, ponieważ program Ottona III, był zupełnie różny od wizji Ottona II, a polski Król pierwszy zauważył zmianę?!
Marian2019.01.23 8:20
Mam pytanie. Gdzie są pozostałe pantwa w Unii? Dlaczego tych dwoje ludzi ma terroryzować pozostałych? Kiedy Niemcy w historii traktowali na równi inne narody? Może Polskę w czasie rozbiorów? Może podczas okupacji? Merkel samowolnie napuściła tylu imigrantów, że teraz żeby zapewnić bezpieczeństwo to kraje niczemu nie winne powinny zamknąć granice. O dziwo całuje rączki tej Pani kto? Tusk, o dziwo historyk, tylko historii już chyba nic nie pamięta. Macronikowi natomiast grunt pali sie pod nogami i szuka wsparcia. Za mało ma rozumku ten pan. Chcieć piastować jakąś funkccję, a umieć ją piastować to dwie różne sprawy. Nigdy w Unii nie będzie dobrze jak będą równi i równiejsi.
lulek kremówka2019.01.23 8:14
My Polacy nie nadajemy się do tego by tworzyć z innymi jakąkolwiek wspólnotę. Po hurraoptymizmie na początku, po jakimś czasie zaczyna się marudzenie, narzekanie, szukanie dziury w całym i chęć wprowadzania własnego porządku. Oczywiście zapominamy, że gdyby nie EU wszystkie te mosty, drogi, szkoły, żłobki, przedszkola, dworce i wiele innych rzeczy nie byłoby odremontowanych czy zbudowanych od nowa a my dusilibyśmy się w tym szarym bajzlu
Sławomir2019.01.23 8:53
Prawdziwie z nazwy lulek zatopiłeś się w kremówce. To właśnie My Polacy najlepiej rozumiemy, czujemy postrzegamy a przede wszystkim nadajemy się do Wspólnoty. Wspólnota to rozumne i dojrzałe współżycie ze sobą - mimo różnić w zdaniach. Obecnie "mocarze z zachodu" robią wszystko by zniewolić nasze narody, które ten stan również znają. Piszę nasze bo mowa o Słowianach tej części Europy. Zachód obecnie ze strachu, słabości i grzechów swoich w panice robi wszystko by Nas poniżyć i odsunąć by dominować na d Nami. Ale llulek, to się nie uda. Naród to nie masa mięsa to również stan równowagi i siły wewnętrznej, której Nam nikt ze świata nie odbierze i dlatego zwyciężymy. My Naród.
CaminoCanis2019.01.23 8:53
Przepraszam bardzo: a nim wstąpiliśmy do Eurokołchozu to w Polsce nie było dróg, żłobków, przedszkoli, dworców i mostów ??? Może jeszcze napiszesz, że taki most Kierbedzia też istniał tylko w chorej wyobraźni eurosceptyków ??? W tym wszystkim mogę ci przyznać rację z jednym: dworce. Jeszcze jedna kadencja POprzedniej ekipy i faktycznie, zostałby chyba tylko centralny w Wawie, żeby parlamentarzyści mieli gdzie wysiadać. Bo wsiadali by w szczerym polu
lolek kremówka2019.01.23 9:36
Przypomnij sobie szarzyznę jaka była przed tym zanim zaczęliśmy korzystać z funduszy EU
lolek kremówka2019.01.23 9:37
Przypomnij sobie odrapane kamienice, dworce, dziurawe drogi, brak autostrad. Spójrz wokół siebie i porównaj uczciwie
Włodek2019.01.23 8:54
Zapominasz, że z każdego euro które wpłynęło w ramach funduszy z UE 90 centów wraca z powrotem do "starej unii". My płacimy składkę, otwieramy nasz rynek i niszczymy nasz przemysł i bierzemy kredyt w niemieckich czy francuskich lub holenderskich bankach - bo mamy zapewnić 50% udział własny w tych "podarowanych" nam pieniądzach. Nie słuchaj wyłącznie "całej prawdy " a sam poszukaj trochę w necie informacji.