Prezydent Trump ogłosił wprowadzenie ceł odwetowych na towary z wielu krajów, w tym z Unii Europejskiej, która została obciążona taryfą w wysokości 20%. Decyzja ta spotkała się z krytyką ze strony europejskich liderów. Premier Donald Tusk skomentował sytuację na serwisie X, pisząc: "Przyjaźń oznacza partnerstwo. Partnerstwo oznacza prawdziwie wzajemne taryfy. Potrzebne są odpowiednie decyzje" .
Według wstępnych analiz, nowe cła mogą zmniejszyć polski PKB o 0,4%, co przekłada się na straty przekraczające 10 miliardów złotych. Premier Tusk przyznał, że jest to "cios dotkliwy i przykry, bo od najbliższego sojusznika, ale go przetrzymamy".
Minister finansów Andrzej Domański zaznaczył, że Polska musi być przygotowana na "efekty drugiej rundy" wynikające z wprowadzenia ceł przez USA, sugerując konieczność opracowania strategii łagodzenia negatywnych skutków dla polskiej gospodarki.
Rzepecki podkreślił znaczenie utrzymywania otwartych kanałów komunikacji z administracją USA, zaznaczając, że prezydent Andrzej Duda posiada takie relacje, co może być kluczowe w negocjacjach dotyczących polityki handlowej między Polską a Stanami Zjednoczonymi.
Pozostaje pytanie, czy rząd Donalda Tuska odważy się z tych możliwości skorzystać.