WIDZENIA

W opisach wizji Wandy znajdują się szczegóły, które uzupełniają sceny znane z Ewangelii. Najbardziej charakterystyczne są przede wszystkim zanotowane przez nią w okresie Wielkiego Postu, w 1872 roku, wizje Męki.

OSTATNIA WIECZERZA

W pierwszym wielkim widzeniu Wanda usłyszała m. in. następujące słowa Chrystusa:

„Patrz do czego doprowadziła Judasza chciwość i świętokradztwo! Wstąpił do grona Apostołów, bo myślał, że będę królem ziemskim, a swoich zwolenników uczynię ministrami, naznaczę im wysoką pensję i będą używali rozkoszy światowych. Gdy się przekonał, że Królestwo Moje nie jest z tego świata, że moich uczniów i zwolenników czeka praca bez zapłaty pieniężnej, nędza, prześladowanie, a nawet śmierć męczeńska, wtedy postanowił odstąpić ode Mnie...

...Jeżeli spotkasz rodziców, kształcących syna na księdza, powiedz im, żeby go nie namawiali – a tym bardziej zmuszali. Niech się sam namyśli, niech się zapozna z jakimś gorliwym i świątobliwym kapłanem i przypatrzy się jego codziennemu życiu. Niech się często u niego spowiada, a rodzice niech modlą się w jego intencji. Ksiądz po wyświęceniu staje się ofiarą całopalną na Moim ołtarzu, jak Ja stałem się ofiarą na ołtarzu Ojca Mojego Niebieskiego. Jego ojcem i matką, siostrą i bratem jest Kościół Święty, a dziećmi jego są wierni, dla których ma pracować, dawać dobry przykład i uczyć, jak mają zdobywać bogactwa duszy tj. cnoty, za które kupią sobie dobra w Królestwie Niebieskim.”

OGRÓD OLIWNY

Pan Jezus powiedział Wandzie:
„Na Piotra raz spojrzałem, a na dzisiejszych zaprzańców spoglądam z każdego Krzyża. Spoglądam z Hostii Świętej, gdy Ją kapłan we Mszy Świętej podnosi. Spoglądam z Komunii Świętej, gdy Ją ksiądz rozdaje i mówi: „Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata”. Spoglądam często i mówię do duszy:
«Grzeszniku, przy chrzcie Świętym przyrzekłeś mi miłość, przy Spowiedzi Świętej, gdyś żebrał o rozgrzeszenie, przyrzekłeś, że będziesz wiernym aż do śmierci, a gdzie są te obietnice i przysięgi? Zapierać się Mnie, jak Piotr, grzesznicy umieją, ale płakać jak Piotr, choć na nich spoglądam, nie chcą. Ile razy spojrzysz na Mnie rozpiętego na Krzyżu lub utajonego w Najświętszej Hostii, odnawiaj wiernie złożone Mi przyrzeczenia».”

ZA KOGO CHRYSTUS CIERPI...

Ukazujący się Wandzie Chrystus powiedział jej, że cierpi mękę „za grzechy tych, co noce przepędzają w karczmach, w domach rozpusty, zapominają o swej ludzkiej godności, że są stworzeni na obraz i podobieństwo Boże. Są tylko nieco mniejsi od Aniołów, a równają się z nierozumnymi zwierzętami. W straszny sposób znieważają Majestat Boży. Otóż Ja, przyjmując cierpliwie te katusze, pragnę wynagrodzić mojemu Ojcu Niebieskiemu zniewagi wyrządzone przez tych zaślepionych grzeszników. Pragnę, aby ci zaślepieni nawrócili się, a rządzący pozamykali jaskinie zbójeckie. Pomagaj mi w tym swymi modlitwami, zwłaszcza, gdy w nocy spać nie możesz.”

WIZJA BICZOWANIA

Po ukazaniu Swego cierpienia Jezus powiedział do Wandy: „Za grzechy rozpusty cały świat został ukarany potopem, a Sodoma i Gomora ogniem siarczystym. Jeżeli ludzie tych zbrodni nie porzucą, będą karani krwawymi wojnami, zaraźliwymi, śmiertelnymi chorobami i różnymi innymi klęskami, wylewem wód, posuchą, głodem, aby roztyłych rozpustników brakiem chleba sprowadzić na drogę moralności. A jeżeli i to nie powstrzyma ludzi od rozpusty, powymierają całe rodziny... zmarnieją całe państwa...”

SKAZANIE NA ŚMIERĆ

W czasie czwartkowego objawienia Męki Pańskiej, Wanda Malczewska była świadkiem skazania Pana Jezusa na śmierć przez Piłata, dźwigania Krzyża, pomocy udzielonej Mu przez Szymona Cyrenejczyka. Miała wizję wielu szczegółów męczarni Zbawiciela. Słyszała niektóre rozmowy. Szczególnie do niej zwrócił się Pan Jezus prosząc o przekazanie księdzu proboszczowi, żeby się starał wyjaśnić ludziom ósme przykazanie Boże i o ile możliwe powstrzymywał procesy oraz niezgody w parafii i w rodzinach. Usłyszała m. in.:
„Ty zaś pomagaj mu w tej pracy swoimi modlitwami, a ulżycie Moim cierpieniom.”

WERONIKA I PŁACZĄCE NIEWIASTY

W piątym widzeniu ujrzała Wanda Weronikę ocierającą twarz Jezusa, cały orszak, Pana Jezusa udręczonego z Krzyżem, zbiegowiska ludzi i płaczące niewiasty. Przez Wandę skierował Pan Jezus słowa do matek żyjących w naszych czasach, zachęcając je do starannego wychowania dzieci, wpajanie w nie zasad wiary i miłości do Boga. Przepowiedział, że Ojczyzna nasza będzie wolna od ucisków wrogów zewnętrznych, ale opanują ją wrogowie wewnętrzni, którzy będą starali się wpływać na młodzież i dowodzić, że religia w szkołach nie jest potrzebna. Przez młodzież pozbawioną wiary zechcą w całym narodzie wprowadzić niedowiarstwo: „Nauka bez wiary nie zrodzi świętych ani bohaterów narodowych. Zrodzi szkodników”.
Prosił też Pan Jezus, aby modlić się o dobrą, chrześcijańską szkołę.

SPOTKANIE Z MATKĄ BOLEJĄCĄ

W szóstym objawieniu Wanda spotkała Matkę Bożą. Było to w nocy z czwartku na piątek. Widziała Ją płaczącą i słyszała Jej modlitwę pełną boleści. Towarzyszyła Jej w drodze na spotkanie z Jezusem dźwigającym Krzyż. Matka Najświętsza, pełna bólu i godności, rozmawiała w wizji z Wandą. Powiedziała m. in.:
”Kto wierzy w Boga i miłuje Go serdeczną miłością, tego dusza nigdy się nie starzeje, zawsze pełna jest młodzieńczych porywów i zapału do szlachetnych czynów. Miłość Pana Boga nie tylko wiecznie odmładza duszę, ale i siły ciała podtrzymuje. Często ze starców czyni młodych, z dzieci i niewiast odważnych bohaterów.
Dziwiłaś się, jak Mój Syn mógł znieść te wszystkie katusze od chwili pojmania, aż dotąd, gdy wytoczono z Niego tyle krwi, a ciało Jego poszarpano na strzępy, gdy nie dano Mu posiłku dla zaspokojenia głodu i ani kropli wody dla ugaszenia pragnienia, a jeszcze obciążono Go ciężkim Krzyżem. A On żyje i ma siły, by odbyć tę uciążliwą drogę.
Zobaczysz Go, jak zawieszony na Krzyżu, będzie głosił nauki. Tę siłę żywotną daje Mu Najświętszy Sakrament, który ustanowił Sam, podczas Ostatniej Wieczerzy. Mój Syn, chociaż był wśród tylu okropnych męczarni, z radością będzie odchodzić z tego świata, bo odnawiać się będzie pamiątka Męki i śmierci Jego w Najświętszym Sakramencie, że w Nim do końca świata mieszkać będzie, że dusze Krwią Jego odkupione, znajdą tu pokarm, ile razy godnie szukać go będą.
Córko Moja! Czy ty byś dotąd żyła i wśród różnych bied pokój duszy zachowała, gdybyś Najświętszego Sakramentu codziennie nie przyjmowała? Któż cię uleczył z ciężkiej, obłożnej choroby. Kto ci daje siły obchodzić chorych, jeżeli nie Najświętszy Sakrament?”
„Z Najświętszego Sakramentu czerpali odwagę i męstwo Święci Męczennicy i twoi rodacy, którzy, nie chcąc się wyrzec wiary i miłości Ojczyzny, byli skazani na wygnanie, na długie lata więzienia, a wielu na śmierć. Ci, co bywali u spowiedzi i posilali duszę Najświętszym Sakramentem, wszyscy wytrwali i nie dali się niczym przekupić.”

SPOTKANIE CHRYSTUSA Z MATKĄ I ŚMIERĆ

Wanda ujrzała następnie całą scenę spotkania Jezusa z Matką Świętą i słyszała słowa, jakie do siebie mówili.
W siódmym widzeniu Wanda uczestniczyła, jakby na jawie w tym, co działo się na Kalwarii. Była świadkiem Ukrzyżowania i bolesnej śmierci Jezusa na Krzyżu. Kiedy płakała, usłyszała słowa Jezusa skierowane do niej:
„Złość Moich morderców wyjdzie na pożytek duszom miłującym Mnie. Rana na moim Ciele nigdy się nie zagoi. Serce Moje, które za życia było źródłem Miłosierdzia i litości, tym więcej będzie nim teraz, gdy zostało otworzone na zawsze. W Nim każdy znajdzie dla siebie potrzebne łaski, jeżeli przyjdzie i prosić będzie. Stanie się miejscem schronienia wśród burz tego świata, a nawet ten, co Je zrani, przez Krew wytoczoną przejrzy, nawróci się i śmiercią męczeńską zmyje grzechy swoje i otrzyma przebaczenie. Zamieszkaj w tym otwartym Sercu, naśladuj Jego cichość i pokorę, rozpowszechniaj nabożeństwo do Serca Jezusa wśród krewnych i rodaków, a znajdą pomoc we wszystkich utrapieniach.”

UPOMNIENIA NARODU DANE NAM PRZEZ MARYJĘ

„Dostaliście się do niewoli wskutek niezgody wewnętrznej i sprzedajności wielu waszych rodaków. Rozebrali was na kawałki, ale Pan Bóg na moją prośbę, tego rozbioru nie zatwierdził. Zbliża się czas, gdy Sprawiedliwość Boska upokorzy chciwość waszych zaborców, tępicieli wiary katolickiej. Oni upadną, a Polska będzie wskrzeszona i wszystkie jej części się złączą. Ale strzeżcie wiary i nie dopuszczajcie niedowiarstwa, zdrady, niezgody i lenistwa, bo te wady mogą ją na powrót zgubić i to na zawsze.”
15 sierpnia 1873 Matka Boża powiedziała:
„Uroczystość dzisiejsza wnet stanie się świętem narodowym, dla was, Polaków, bo w tym dniu odniesiecie zwycięstwo nad wrogiem, dążącym do waszej zagłady. To święto powinniście obchodzić ze szczególniejszą okazałością. Moją stolicę na Jasnej Górze powinniście otaczać szczególną opieką, bo przypominać wam będzie dobrodziejstwa, jakie od Boga, za moją przyczyną, tam odebraliście i jeszcze odbierać będziecie, jeżeli nie sprzeniewierzycie się świętej wierze katolickiej, cnotom chrześcijańskim i prawdziwej miłości Ojczyzny, opartej na jedności i braterstwie wszystkich klas narodu.
Dobrych i świętych kapłanów mieć będziecie, jeżeli rodzice będą wychowywać dzieci moralnie i religijnie, zaś karcić będą nie przekleństwem, ale przyzwoitymi słowami, jeżeli w szkołach nauczyciele moralnie i według zasad religijnych, będą kształcić młodzież, jeżeli społeczeństwo nie będzie dawać zgorszenia, ale świecić będzie dobrymi przykładami. Wtedy będziecie mieć kandydatów do stanu duchownego, a duchowieństwo będzie święte.”

UPOMNIENIA DANE PRZEZ CHRYSTUSA:

„Modlitwa świętych kapłanów jest mi najmilsza, bo są moimi pomocnikami. Jam ich wybrał i posłał, aby pracą gorliwą, popartą świętością życia, szli w Moim imieniu na cały świat i rozpalali ogień, który przyniosłem z Nieba.”
„Miłość Moją rozpalaj w młodzieży, którą zepsuty świat, szatan i własne namiętności, ciągną za sobą, odrywają od Kościoła Świętego i prowadzą na wieczną zgubę. Jak ogrodnik żałuje młodych, szczepionych drzewek, gdy padnie na nie zaraza, tak Ja żałuję młodzieży, gdy traci niewinność, wpada w swawolę i nabawia się zaraźliwych chorób. Gdy młodzież się zepsuje, ojczyzna straci odważnych żołnierzy, a Kościół – kandydatów do stanu duchownego. Nastąpi zdziczenie społeczeństwa ludzkiego.

...Młodzież utrzymacie w porządku, tylko zasiejcie w jej sercach miłość do Mnie i Mojej Matki, a zachowując miłość do Mnie, każdemu kusicielowi powiedzą: «Idź precz, bo dla miłości Jezusa i jego Matki grzeszyć nie mogę.»
Wszystkim, którzy zajmują się dziećmi i młodzieżą i poprowadzą je drogą wskazaną przeze Mnie, udzielę tego ognia, aby nim rozgrzani i oświeceni, szczęśliwie przebyli pielgrzymkę doczesną i dostąpili światłości wiecznej.
Widzicie Mnie jako znak, który zawsze jest gotów przyjść znów na wasz ratunek. Pamiętajcie, żem wam przeznaczył Anioła, którego natchnień słuchajcie, a doprowadzi was do Królestwa Bożego....
...Weźcie Krzyż ode Mnie, noście go z miłością, ufnością i cierpliwością. W czasie pokuty, w Wielkim Poście, rozważajcie Moją Mękę i boleści Mojej Matki. Strzeżcie się zabaw światowych, zachowajcie post dla uczczenia Mojego postu i dla obmycia się z grzechów.
...Godzina adoracji odprawiona dla uczczenia Mnie, utajonego w Najświętszym Sakramencie i dla oddania czci Mojej Matce, jest dla Mnie niewypowiedzianie radosna.
Jeżeli w ciągu dnia zajęci pracą, nie możecie pójść do kościoła, idźcie tam myślą i tak Mnie odwiedzicie. Jeżeli jesteście w drodze, a napotykacie kościół, wstąpcie do niego, jeśli jest otwarty, a jeśli zamknięty, wejdźcie tam myślą i uczyńcie Mi serdeczny pokłon. Nawiedzajcie Mnie!...
...Za chwilę przystąpisz do przyjęcia Ciała Mojego. Przygotuj się jak tylko możesz najlepiej i tę Komunię Świętą ofiaruj na intencje oziębłych katolików, aby i oni wyszli na Moje spotkanie i ocknęli się z grzechów. Po Komunii Świętej staraj się rozbudzić w swojej duszy więcej miłości i wdzięczności za siebie i za cały naród. Pragnę, aby w całej Polsce, jako królestwie Matki Mojej, oddawano Mi cześć, jako Bogu i Królowi swemu, aby wszyscy jak najczęściej łączyli się ze Mną w Uczcie Eucharystycznej, aby zachowali wiarę i radość swoich świętych przodków...”
„Patrzcie na Krzyż i chodźcie ochotnie jego śladem, a traficie do Mnie. W Krzyżu pociecha i odkupienie.”
„Kto nie walczy - nie zwycięża, a bez zwycięstwa nie ma nagrody. Nieście krzyże ochotnie, a będziecie triumfowali.”
„Patrz, że daję wam Krzyż dostosowany do waszych sił.”
„Idźcie drogą przykazań Boskich, módlcie się wytrwale, wierzcie mocno i ufajcie, a otrzymacie, o co prosicie.”
„Czemu nie ufacie Mej opiece? Nie bójcie się. W tym Sercu znajdziecie Miłosierdzie, tylko ze skruchą i wiarą uciekajcie się do Niego... Ofiarujcie Mi tylko wolę i pragnienie miłości, a resztę dodam.

POKORNA SŁUŻBA

Do końca życia Wanda Malczewska opiekowała się chorymi, usługiwała im i zachęcała innych do pomocy i posług. Sama była słaba była fizycznie, a jednak udzielała się z zadziwiającą energią. Nocami czuwała, modląc się w swoim pokoiku.
Wiedziała dokładnie, kiedy umrze – zapowiedział jej to Pan Jezus. Krótko przed śmiercią, gdy już była chora, odzyskała na tyle siły, aby wstać. Założyła ubranie przygotowane na śmierć, przyjęła Ostatnie Namaszczenie, pożegnała się z obecnymi w radosnej atmosferze, położyła się i bardzo spokojnie zapadła w sen wieczny, 26 września 1896 roku.
Sprawdziły się słowa Jezusa powiedziane o niej kiedyś w dzieciństwie. Cicha, skromna, oddana pracy i służbie ubogim, zajmująca miejsce rezydentki na dworze u krewnych, a pod koniec życia na plebanii u księdza proboszcza w Parznie, nie posiadała nic swojego, a życie zakończyła u obcych.

CZUWANIE I MODLITWA POLECONA WANDZIE

I ona, jak św. Małgorzata Maria Alacoque, jak wiele innych świętych, otrzymała polecenie czuwania z Chrystusem w czasie czwartkowej godziny świętej i łączenia się z Jego cierpieniem w Ogrójcu:
„Wieczorem z czwartku na piątek, po skończonym pacierzu odmów:
Ojcze nasz, Zdrowaś..., Chwała Ojcu i:
„O Jezu, krwawym potem w Ogrójcu zlany, cześć Ci oddaję i pragnę pocieszyć Cię w smutku i boleści”.
Gdy w nocy przebudzisz się, zmów:
Ojcze nasz, Zdrowaś..., Chwała Ojcu i:
„O Jezu, w więzieniu znieważany i nielitościwie bity, cześć Ci oddaję i proszę zmiłuj się nad konającymi w tej chwili i umrzeć mającymi”. To nabożeństwo rozszerzaj, gdzie tylko możesz.”

WZÓR ŚWIECKIEGO APOSTOŁA

Ojciec Święty Jan Paweł II, w czasie pielgrzymki do Polski, w homilii wygłoszonej w Łodzi, mówił o wyjątkowych zaletach Wandy Malczewskiej, stawiając ją za wzór dla wszystkich Polaków. Powiedział m.in.: „Wanda Malczewska zmarła w opinii świętości pod koniec zeszłego wieku. Przez całe życie odznaczała się czcią do Najświętszego Sakramentu. Jest wspaniałym wzorem apostołowania dla osób świeckich”.
Świadectwa osób, które wierząc w jej świętość, modliły się i prosiły ją o wstawiennictwo i uzyskiwały niezwykłe łaski za jej pośrednictwem, przyczyniły się do wznowienia procesu beatyfikacyjnego. Zwykle bowiem tak jest, że najpierw ludzie uznają w sercach swoich kogoś za świętego, a dopiero później Kościół, po przeprowadzeniu odpowiedniego procesu, wypowiada oficjalne stanowisko.

REFLEKSJA NAD OSTRZEŻENIAMI DLA NASZEGO NARODU: «JEŚLI SIĘ NIE NAWRÓCICIE...»

Rozmyślanie nad upomnieniami i ostrzeżeniami danymi nam przez Boga za pośrednictwem Sł. B. Wandy Malczewskiej ujawnia ich aktualność. Wciąż stoi przed nami wybór, o którym czytamy już w Starym Testamencie:
„...Biorę dziś przeciwko wam na świadków niebo i ziemię, kładę przed wami życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierajcie więc życie, abyście żyli wy i wasze potomstwo...” (Pwt 30,19)
Pan Bóg nie grozi po to, aby nas zastraszyć, lecz ostrzega, aby nas doprowadzić do przemiany, do wejścia na dobrą drogę. Ostrzega i upomina. Nawet jeżeli grozi, to zawsze zostawia nadzieję. Jej wypełnienie zależy od naszych decyzji. Bóg używa słowa „jeżeli”: „jeżeli” nie przestaniecie tego czynić, wówczas zostaniecie ukarani.
Tak należy też rozumieć słowa przekazane nam przez Wandę „A jeżeli i to nie powstrzyma ludzi od rozpusty, powymierają całe rodziny... zmarnieją całe państwa...”
Bóg daje nam więc nadzieję na powstrzymanie kary, w zależności od naszej odpowiedzi na Jego wezwanie do zmiany życia, daje nam szansę i czas na poprawę, na opamiętanie, na pokutę. Miłosierny Bóg nie chce niczyjego zatracenia, lecz powrotu do Domu Ojca. Zawsze, gdy ludzkość oddalała się od Boga, nawoływał do nawrócenia i groził karą, jaką ludzie sami na siebie sprowadzają. Kiedy ludzie słuchali, okazywali skruchę, zaczynali pokutować, modlić się, pościć i odmieniać życie, wówczas powstrzymywał karę. Dobitnym przykładem jest tu Niniwa, do której Bóg posłał proroka Jonasza (Jon 3). Dzięki przemianie mieszkańców nie została zniszczona ku zaskoczeniu tak wielką łaskawością Boga nawet samego proroka.
W Nowym Testamencie św. Łukasz (13) relacjonuje słowa podobnego ostrzeżenia, danego przez Jezusa uczniom przekonanym, że wieża, która runęła w Siloe pogrzebała zapewne tych, którzy sobie na to zasłużyli. Jezus odpowiedział im jednoznacznie: „Jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie.”
Ostrzeżenie dane za pośrednictwem Wandy Malczewskiej, ma właśnie taki sens: to, czy zmarnieją całe państwa zależy od naszej postawy nawrócenia lub uporczywego trwania w grzechu.
Podobne słowa wypowiedziała do współczesnego świata Matka Boża w Fatimie: jeżeli ludzie nie przestaną obrażać Boga, wybuchnie II wojna światowa, straszniejsza od pierwszej, a jeśli prośby o powrót do Boga nie zostaną spełnione, przyjdzie na ludzi jeszcze więcej utrapień i zginą całe narody.
Wydaje się, że w tym kontekście należałoby też zwrócić baczniejszą uwagę na ostrzeżenie Matki Bożej z Akita (uznane przez Kościół jako autentyczne), które – brzemienne w treść – też zaczyna się od słowa „jeżeli”...
Oczywiście wśród ostrzegających nas dzisiaj proroków są zarówno prawdziwi, jak i fałszywi. Jednak, jak się wydaje, tych ostatnich nie należy obawiać się, o ile się ich nie słucha. Fałszywe, rzekome ostrzeżenia budzą strach, podają zwykle datę straszliwych wydarzeń. Bóg zaś mówi, że nie znamy dnia ani godziny i radzi, a mówi tak po to, abyśmy zawsze byli gotowi na spotkanie z Nim.
Fałszywe proroctwa, jak poucza nas Pan Jezus, rozpoznać można po owocach. W końcu zresztą upadają, nie udaje się im przetrwać. Życie Ewangelią i modlitwa chroni przed zbyt łatwym dawaniem posłuchu wprowadzającym nas w błąd fałszywym prorokom.

CZAS MIŁOSIERDZIA

Tak liczne dziś objawienia, orędzia zostały, jak się wydaje, zapowiedziane. Na kilka bowiem lat przed wybuchem II wojny światowej Pan Jezus powiedział do bł. s. Faustyny, że zanim przyjdzie czas Sprawiedliwości, On da nam czas Miłosierdzia. I oto mamy ten czas. Bóg daje liczne znaki i orędzia z Nieba, w których mówi, co trzeba czynić, aby mieć pokój w sercu, pokój w rodzinie, w społeczeństwie, w świecie. Mówi, co należy czynić, aby uchronić świat od zagłady, którą sam sobie człowiek gotuje odwracając się od Boga i ignorując Jego Prawa oraz Przykazania.
Nie trzeba być prorokiem, aby mimo oszałamiających osiągnięć nauki i techniki, umieć dostrzec bezradność ludzką wobec zagrożeń, jakie zawisły nad światem.


Bóg zwraca się dziś do całego świata i do każdego poszczególnego człowieka. Przypomina, że On jest Panem, że jest Wszechmocny, że żyje i nadal działa. On nam pomoże, ale potrzebuje naszego współdziałania. Stworzył nas bez nas, ale nie może nas zbawić bez nas. Wzywa zatem do nawrócenia, do zwrócenia naszych serc ku Niemu, do postawienia Boga na pierwszym miejscu. Do modlitwy sercem, do podjęcia modlitwy rodzinnej, do pokuty, do skruchy, do postu, do pojednania. Wzywa do wybaczania naszym nieprzyjaciołom i do miłości.
Bóg wylewa potoki łask i ponawia nieprzerwane wezwania Miłosierdzia. Za pośrednictwem Matki Najświętszej i przez współczesnych mistyków i proroków prosi, aby odpowiadać na Jego wezwania, aby medytować nad orędziami, jakie nam daje, aby żyć nimi, przestrzegając ich dokładnie. Bóg wzywa do Siebie każdego i przypomina, że potrzebuje naszych modlitw o pokój.


Pan Jezus zachęca do ofiar i zapewnia, że posłuży się dla zbawienia dusz każdą ofiarą uczynioną Mu z miłością. Zachęca, abyśmy mieli ufność w Jego Wiecznej Mocy. Pragnie przybliżyć nas do Swego Najświętszego Serca i do Niepokalanego Serca Maryi. Do Dwóch Najświętszych Serc, które zwyciężą zło.
Bóg wzywa każdego osobiście. Wystarczy unieść wzrok i serce ku Niemu, a On przemówi do duszy. On wie jak przemawiać, aby człowiek zrozumiał. On pouczy, jak rozpoznawać Rękę Jego Opatrzności w wydarzeniach dnia codziennego. On chce, abyśmy wiedzieli, że jest z nami we wszelkich, nawet najmniejszych sprawach. Pragnie, aby człowiek, choć zna swą nędzę, wiedział, że Boża Miłość zawsze go podtrzyma, a wszelkie problemy i konflikty możemy pokonać tylko z Nim.

Joanna Ottea