Wicepremier i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski zaprezentował dziś w Sejmie priorytety polskiej polityki zagranicznej na 2026 rok. Mówił oczywiście o rosyjskiej agresji i konieczności dalszego wspierania Ukrainy. Ubolewał nad pogorszeniem relacji europejsko-amerykańskich i przestrzegał przed powrotem do „koncertu mocarstw”. Zachwalał przy tym Unię Europejską i podniósł temat polexitu.
- „Zrealizujemy słuszny postulat Stanów Zjednoczonych, aby Europa wzięła na siebie większą odpowiedzialność za bezpieczeństwo”
- zapewniał.
- „Wybija godzina Europy. Albo będziemy zjednoczeni, albo zjedzą nas więksi. Dziś w umysłach wszystkich Polek i Polaków muszą brzmieć pamiętne słowa Jana Pawła II: od Unii Lubelskiej do Unii Europejskiej”
- dodał.
Prof. Rau: Trudno doszukać się polskiego interesu, niemiecki widać gołym okiem
W dyskusji po wystąpieniu szefa MSZ głos zabrał poseł PiS prof. Zbigniew Rau.
- „W szumnie zapowiadanym exposé pana ministra Sikorskiego usłyszeliśmy sporo ogólników. Powiem, że z niektórymi z nich można by się zgodzić, gdyby nie to, że nic nam nie mówią o faktycznej kondycji polityki zagranicznej tego rządu”
- ocenił b. szef MSZ i b. przewodniczący OBWE.
Podkreślił, że „skala wyzwań i zagrożeń, wobec których staje RP, nie wymaga publicystycznego, lecz niezwykle poważnego potraktowania polityki, za którą pan minister jest konstytucyjnie odpowiedzialny”.
- „Celem polityki zagranicznej musi być polska racja stanu, a więc trwanie i przetrwanie RP w pomyślności i rozwoju”
- przypomniał.
- „Polska racja stanu wyznacza zasadnicze imperatywy naszej polityki zagranicznej, którymi są - uniemożliwienie Rosji terytorialnej ekspansji, uniemożliwienie Niemcom zdominowania Polski, przeciwdziałanie wznowieniu współpracy niemiecko-rosyjskiej, przeciwdziałanie wypychaniu USA z roli głównego stabilizatora bezpieczeństwa naszego kontynentu i wreszcie zbudowanie regionalnej struktury ścisłej współpracy państw zagrożonych przez Rosję”
- dodał.
W przekonaniu parlamentarzysty, w polityce obecnego rządu nie widać żadnych działań, „które mogłyby zapobiec i przewidzieć zagrożenie, jakim w każdym pokoleniu Polaków jest wspólne działanie Niemiec i Rosji”, a w prowadzonej przez niego polityce unijnej „trudno doszukać się polskiego interesu”.
- „Natomiast interes Niemiec za każdym razem widać gołym okiem”
- stwierdził.
