Jak poinformował rzecznik Dowództwa Strefy Wschodniej PLA Xu Chenghua, kilkanaście godzin wcześniej przez cieśninę przepłynęły niszczyciel rakietowy USS John Finn oraz okręt hydrograficzny USS Mary Sears. Według strony chińskiej jednostki zostały objęte pełnym monitoringiem przez marynarkę i lotnictwo Chin.

„Siły Dowództwa Bojowego Strefy Wschodniej są w stanie najwyższej gotowości, aby zdecydowanie bronić suwerenności i bezpieczeństwa narodowego oraz zapewnić pokój i stabilność w regionie” – podkreślił Xu w oficjalnym komunikacie. Chińskie media wojskowe informują dodatkowo, że w powietrze poderwano samoloty zwiadowcze, a w rejon skierowano okręty eskortowe.

Przejścia amerykańskich jednostek przez Cieśninę Tajwańską są formalnie zgodne z prawem międzynarodowym, jednak Pekin regularnie uznaje je za „prowokacje” i demonstrację siły. Od początku roku – według analiz japońskich i tajwańskich obserwatorów – była to już czwarta tego typu operacja Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych w pobliżu Tajwanu.

Ostra retoryka padła także ze strony chińskiego Ministerstwa Obrony. Zhang Xiaogang stwierdził, że kwestia Tajwanu jest „wewnętrzną sprawą Chin” i ostrzegł przed wspieraniem „separatystów”.

W ostatnich miesiącach napięcie wokół Tajwanu wyraźnie rośnie. Chiny coraz częściej prowadzą ćwiczenia wojskowe w pobliżu wyspy, a Stany Zjednoczone zwiększają obecność morską w regionie Indo-Pacyfiku. Eksperci ostrzegają, że nawet rutynowe operacje mogą w takich warunkach doprowadzić do niekontrolowanej eskalacji.