24.10.15, 10:02Michał Falzmann

Afera FOZZ - Matka wszystkich afer. Czym była pierwsza afera III RP

Wszystko ma swój początek, każdy koncert zawiera pierwsze takty, każde przedstawienie pierwszą scenę po podniesieniu kurtyny. Dla historii afer w III Rzeczypospolitej (i dla historii III RP w ogóle) takim pierwszym aktem była bez wątpienia afera FOZZ. Czy ktoś ją jeszcze pamięta?

Dziś elektryzują nas afera taśmowa, czy hazardowa, ale w ilu z nas wciąż żywa jest pamięć o pierwszej, a zarazem jednej z największych afer w najnowszej historii Polski? Afera FOZZ zgodnie przez wszystkich komentatorów życia publicznego określana jest jako "Matka wszystkich afer", gdyż w pewnym sensie "przetarła szlaki kolejnym", pokazując jak doskonale można się odnaleźć w nowej rzeczywistości, ale przede wszystkim jej zaistnienie i przebieg było naturalną nieuchronną konsekwencją przejścia z systemu PRL do III RP, przejścia, które nie miało nic wspólnego z rewolucją, lecz jak się okazuje, było ewolucją.

Czym był FOZZ? Fundusz Obsługi Zadłużenia Zagranicznego był instytucją powołaną do życia 15 lutego 1989 roku. Oficjalnym celem funduszu była spłata polskiego zadłużenia zagranicznego oraz gromadzenie i gospodarowanie środkami finansowymi przeznaczonymi na ten cel. W rzeczywistości fundusz skupywał zagraniczne długi PRL na wtórnym rynku, po czym sprzedawał je po bardzo obniżonych cenach. 

Ekonomiczny sens istnienia funduszu polegał na znacznym obniżeniu wielkości długu wobec zagranicznych wierzycieli, którzy de facto zgadzali się na utratę dużej części swoich wierzytelności w zamian za szybkie odzyskanie stosunkowo niewielkiej jej części na wtórnym rynku. Wykup długów odbywał się przez "podstawione", często stworzone w tym celu spółki. Operacja ta była niezgodna z obowiązującym prawem międzynarodowym, stąd też przeprowadzana była w tajemnicy.

Działania FOZZ naraziły Skarb Państwa na wielomiliardowe straty. Gdy sprawą FOZZ zaczął zajmować się NIK w kręgu podejrzanych znaleźli się byli oficerowie WSI, a także politycy związani z Ministerstwem Finansów. Zajmujący się tą sprawą Michał Falzmann - urzędnik Izby Skarbowej, który nagłośnił aferę i jako pierwszy opisał ją w prasie - zginął w niejasnych okolicznościach (jako oficjalną przyczynę śmierci podano zawał serca) w 1991 roku.

Książkę o wydarzeniach związanych z FOZZ w 1992 roku wydali Jerzy Przystawa i Mirosław Dakowski. Poniżej prezentujemy wypowiedź nt. FOZZ drugiego z autorów. 

emde

Komentarze

anonim2015.10.24 15:32
We Wrocławiu działa mafia gdzie wyprowadza się z dorobku życia upatrzonych Polaków, w majestacie tzw. prawa i polega to na doprowadzaniu co bardziej majętnych osób często dotkniętych chorobą nowotworową do stanu terminalnego i dopiero na koniec ich życia podejmuje się intensywne, pozorowane działania medyczne z eksperymentami medycznymi włącznie, sprawnie załatwia się fikcyjne śluby z umierającymi poza USC dla przejęcia świadczeń rodzinnych, fałszuje testamenty i w ten sposób przejmuje dorobek życia po zmarłych wkrótce. Są to działania mafijne pod nadzorem pierwszych osób w państwie wywodzących się z Wrocławia - wpis na podstawie dokumentów prokuratorskich, sądowych , medycznych - kilkakrotnie próbowano pozbawić mnie życia, jestem z rodziną systematycznie inwigilowana, nękana - próbowano pozbawić mnie kilkakrotnie życia - to dzieje się cały czas od co najmniej dwudziestu lat.