15.07.14, 14:03fot. Flickr

Anglikanie będą mieli „biskupki”

Ostateczną decyzję podjął synod obradujący w mieście York. Ostatecznie pomysł ten zatwierdzi brytyjski parlament. Decyzja zapadła w demokratycznym głosowaniu, więc dokładnie widać do czego może doprowadzić demokracja w życiu religijnym. W głosowaniu uczestniczyli zarówno biskupi, jak i tamtejsi duchowni oraz świeccy. „Za” głosowało 81 proc. wszystkich członków synodu i 75 proc. osób świeckich. Dla zatwierdzenia decyzji konieczne było uzyskanie niezbędnej zgody 2/3 głosujących.

Swojego zachwytu nie krył arcybiskup Canterbury Justin Welby. Faktycznie w tym 80- milionowym zgromadzeniu wyświęca się kobiety na pastorów już od 1992 r. Pierwszą próbę wprowadzania ideologii gender do stanu biskupiego podjęto już w 2012 r., ale temu pomysłowi sprzeciwiali się świeccy. Przełom nastąpił w zeszłym roku, gdy udało się osiągnąć konsensus między świeckimi a duchownymi.

O dopuszczenie kobiet do święceń ubiegała się liberalna prasa w Wielkiej Brytanii, organizacje feministyczne i lewicowi politycy. Szacuje się, że pierwsza „biskupka” będzie „wyświęcona” na początku przyszłego roku. Nie obyło się oczywiście bez sporów. Sprzeciwiali się temu duchowni konserwatywni, ale są oni na Wyspach w mniejszości.

Wcześniej Kościół Anglikański zgodził się, aby biskupami mogli zostawać homoseksualiści. Decyzja w tej sprawie została podjęta w 2013 r., choć jest ona na razie w Izbie Biskupów i musi ją zaaprobować synod. Dotychczas pastorami mogli zostawać sodomici, którzy zobowiązali się do życia w celibacie. Teraz ten sam warunek mógłby dotyczyć gejów-biskupów. Burza rozpętała się w 2003 r. gdy biskupem miał zostać dziekan diecezji St. Albans, zdeklarowany homoseksualista Jeffrey John. Protesty i grożący rozłam spowodowały jednak odsunięcie jego kandydatury.

„Biskupka” lesbijka? Niewykluczone, że jeszcze w tym dziesięcioleciu światkami takiego wydarzenia będą protestanci z tego jednego z najbardziej postępowych krajów Europy.

Tomasz Teluk

Komentarze

anonim2014.07.15 15:03
Urocze...
anonim2014.07.15 16:27
Lepsze to niż nasze książątka oderwane od ludzi.
anonim2014.07.15 18:27
AnitaF pierdoły ciśniesz. Nie dziwcie się. Kobiety są u nas pastorami (znaczy się diakonami). Mówi luteranin.
anonim2014.07.15 19:04
Ohyda spustoszenia.
anonim2014.07.15 19:08
@Luteran - hamuj słowa. AnitaF pisze o "katolickiej wizji świata". Zerknij raz jeszcze.
anonim2014.07.15 19:25
Będą mieli biskupki bez wiernych. Przyjmiemy wszystkich.
anonim2014.07.15 19:26
Nie będzie święceń kobiet. Dlatego, że Pan Jezus był mężczyzną. Apostołowie także. Jeśli ktoś uważa, że Msza to Ofiara, nie może być za „święceniami” kobiet.
anonim2014.07.15 19:32
@Szopen "Jeśli ktoś uważa, że Msza to Ofiara, nie może być za „święceniami” kobiet." A co ma piernik do wiatraka?
anonim2014.07.15 19:37
"...widać do czego może doprowadzić demokracja w życiu religijnym. " No do tego, ze kosciol anglikanski sie uwspolczesnia i wychodzi z odmetow kultury z czasow biblijnych. Czyli dawnych. Bardzo dawnych i nie przystajacych do wspolczesnisci. Prawda Frondziu? Czy moze nie jest to wlasciwa odpowiedz?
anonim2014.07.15 19:39
"„Biskupka” lesbijka? Niewykluczone, że jeszcze w tym dziesięcioleciu światkami takiego wydarzenia będą protestanci z tego jednego z najbardziej postępowych krajów Europy." Uo matko! Alez to bedzie wydarzenie! Usiusiuuuuu! I bedzie mialo tylu "swiatkow" !
anonim2014.07.15 20:34
Anglikanizm coraz bardziej przystosowuje się "do świata" i przez to jego znaczenie będzie coraz mniejsze ... Skoro oferuje to samo "świat", to jest jedynie jednym z dań w menu...
anonim2014.07.15 21:17
tak trzymać heretycy - a po kilkunastu latach waszego "postępu" nawet smrodu po was nie zostanie
anonim2014.07.15 22:31
"Protestanci....wcześniej czy później w swoich schizmatycznych odchodach się utopią" - "tak trzymać heretycy - a po kilkunastu latach waszego "postępu" nawet smrodu po was nie zostanie". Napisane: "Fronda - portal poświęcony", chrześcijański, a to jest jakaś ciemna piwnica na przedmieściu, po której kręcą się prymitywne typki zionące nienawiścią do wszystkiego, trwale uodpornione na wiedzę, słowem "Sanatorium pod klepsydrą" i koszmarny sen Mrożka w jednym. Wierzyć się nie chce, że to się odbywa pod szyldem chrześcijaństwa.
anonim2014.07.15 22:34
@AnitaF ... "Bycie oryginalnym na siłę też zwykle nie kończy się wielkim sukcesem..." No tak... skoro w tej chwili "oryginalnością" jest bycie normalnym i prawym człowiekiem.
anonim2014.07.15 22:36
@AnitaF ... "Póki KK nie uzna święceń kapłańskich kobiet" Wolne żarty. A niby po co miałby to robić? Żeby się przypodobać genderystkom?
anonim2014.07.16 0:07
@Kropelka Mam prosbe. Czy mozesz jako katoliczka wyjasnic mi, co powoduje, ze kobiety godza sie na przynaleznosc do kosciola katolickiego? Dla mnie ta organizacja jest jawnie dyskryminujaca ( uwazam, ze odbieranie komus praw do zajmowania jakby nie bylo eksponowanych stanowisk w jakiejkolwiek organizacji ze wzgledu na plec jest dyskryminacja), wiec ciekawi mnie, co pociagajacego jest w kosciele, bo w koncu przynaleznosc nie jest obowiazkowa. Czy to jakis rodzaj masohizmu, czy "przyzwyczajenie", bo przodkinie tez nalezaly, czy jest to jakis sposob na uzyskanie poczucia, ze jest sie czescia grupy? Ze jestescie zrzeszeni? O co chodzi i dlaczego Pozwalacie sobie to robic? Pytam bez zlosliwosci. Naprawde mnie to nurtuje, sama jestem kobieta i osobiscie nie wyobrazam sobie , ze moglabym funkcjonowac aktywnie w organizacjach, gdzie za posiadanie jajnikow i macicy z gory ogranicza sie mozliwosci.
anonim2014.07.16 1:10
@Aniasz. Mam ten sam problem. Ja zresztą mam ogromny szacunek dla chrześcijaństwa i nie jestem w stanie zrozumieć tego oporu w tej akurat kwestii. Sprzeciw wobec aborcji i eutanazji - nie popieram w pełni stanowiska katolickiego, ale przynajmniej rozumiem i szanuję motywację. Kwestii oporu wobec kapłaństwa kobiet - wobec zrównania miejsca kobiet w kościele - nie jestem w stanie pojąć.
anonim2014.07.16 16:48
"Światkami" - brawo panie Teluk, oklaski
anonim2014.07.16 19:36
Ok.Anita F Przepraszam. Zrozumiałem że popierasz te katolickie myśli co do kobiety.
anonim2014.07.16 23:58
@Aniasz... Ja, katoliczka, kocham Jezusa Chrystusa i Kościół, który ustanowił. Kocham też wszelkie tradycje, które wyrosły na gruncie mojej wiary. Kocham też zwykłe, dobre życie zgodne z Dekalogiem, u boku zaślubionego mężczyzny, z którym chcę żyć "dopóki śmierć nas nie rozłączy". Kocham nasze dzieci, od momentu, gdy się pojawiły na świecie, od chwili ich poczęcia. Moja miłość do nich nie jest uwarunkowana ich fizyczną "doskonałością", czy IQ=200. Pozwalam im być sobą, takimi jakimi są. Kocham je za to, jakie są. Nie chodzi mi o jakiekolwiek "stanowiska", bo czym one są? Próżnością tego świata, pogonią szczurów za byciem ponad wszystkimi. Moją najważniejszą "karierą" jest macierzyństwo, gdyż daje ono to, co najważniejszego i najpiękniejszego może dać jeden człowiek drugiemu człowiekowi - życie. Kościół Katolicki wspiera rodziny, wspiera ich miłość, wspiera ich nadzieje na dobre i udane życie. Do tego nie jest potrzebne "kapłaństwo" kobiet. Chrystus powołał jako swych uczniów i apostołów mężczyzn, dlatego, że w ten sposób chronił kobiety przed trudami apostołowania na zewnątrz rodziny. To nie było poniżanie, pomniejszanie roli kobiet, ale powierzenie im apostolstwa wewnątrz rodziny, do której kobieta, ze swej natury jako matka, najlepiej się nadaje. Nie popieram powszechnej tendencji do "zrównywania" wszystkiego co się da. Jesteśmy równi w godności jako mężczyzna i kobieta, ale równocześnie jesteśmy różni ze względu na płeć. Te różnice stanowią o naszej komplementarności, uzupełnianiu się. I to jest piękne :)
anonim2014.07.17 1:17
@Kropelka Dzieki za odpowiedz. Wysnuwam z niej wniosek (chociaz nie wiem, czy mozna to uogolnic), ze kobiety nalezace do kosciola katolickiego po prostu bez specjalnej refleksji akceptuja fakt, ze sa dyskryminowane i w dodatku daja sobie wmowic, ze dyskryminacja to ochrona - w koncu nikt nie pozwolil im sprobowac kaplanstwa, wiec nie moga same powiedziec, czy sie w tym nie spelnia i czy jest przed czym chronic. I czy one chca tej ochrony. Nie mowie specyficznie o Tobie, bo jak rozumiem, spelniasz sie w macierzynstwie. Ale niektore kobiety sie w nim nie spelniaja. A moze sa takie, ktore zamiast w byciu matkami bardziej realizowalyby sie w kaplanstwie? Moze bylyby lepszymi kaplankami od mezczyzn? Czy ktos pozwolil im to sprawdzic? Nie, bo nie ma szans ze wzgledu na budowe anatomiczna. Rozumiem, ze nie zastanawialas sie nigdy nad tym. Tak. To jest dyskryminacja. Czym innym jest nieaspirowanie do eksponowanych stanowisk jesli sa otwarte mozliwosci (tylko nie jestem zainteresowana) , a czym innym jest fakt, ze ktos mi takie mozliwosci z gory odbiera ze wzgledu na nieposiadanie penisa. Tak, tak. Jest roznica. Czym jest kariera i stanowiska? A zapytaj jakiegos biskupa, czy by mu nie robilo roznicy, jakby go przestali po pierscieniach calowac i musialby przesiasc sie z wypasionej bryczki do Skody Fabii. I jakby go przestali tytulowac "Ekscelencja". Posiadanie biustu i talii naprawde nie ogranicza mozliwosci przekazywania slowa bozego/nauki:) i jak widac w innych kosciolach z sukcesem kobiety pelnia posluge kaplanska! Mozna? Mozna! :) Aha, i nie wiem, czemu sadzisz, ze chodzi tu o "zrownywanie" kobiet i mezczyzn Oczywiscie ze sie roznimy. Nie tylko kobiety i mezczyzni, ale kazdy z nas jest inny (niezaleznie od plci). Ale kazdy z nas powinien miec zrownane szanse na wykorzystanie i docenienie swoich talentow, ktore sa rozne i nie sa ograniczone przez plec Mnie chyba jednak nie przestanie zdumiewac fakt potulnego godzenia sie kobiet katolickich z takim ponizeniem i niezauwazanie tego. Albo udawanie ze sie nie zauwaza?
anonim2014.07.17 15:48
@Aniasz… Nie rozumiem twojego stawiania na piedestale słowa „dyskryminacja”, które ma piętnować fakt, że jakieś stanowiska są niedostępne albo mocno ograniczone dla kobiet. Może nie są dostępne dlatego, że kobiety się generalnie do takich stanowisk niespecjalnie nadają? Dlaczego na świecie tylko 3 proc. pilotów to panie? Przecież w tym zawodzie podobno nie ma dyskryminacji? Ale jakoś nie widać pędu kobiet do wykonywania tego zawodu, które gremialnie i słusznie oddają zawód pilota w ręce panów, którzy mają zdecydowanie odmienne reakcje na stres, a także odporność fizyczną niż kobiety. Osobiście nie chciałabym lecieć samolotem, w którym pierwszym pilotem byłaby kobieta, w sytuacji, gdyby coś z samolotem się działo i jedynie od szybkiej i właściwej reakcji pilota zależałoby moje życie. Tak samo nie chciałabym, aby Mszę św. sprawowała kapłanka, bo dla mnie to byłoby zbezczeszczenie świętości, i nigdy nie przystąpiłabym do spowiedzi świętej, którą miałaby wysłuchać kobieta-ksiądz. Co do twojej wypowiedzi… Jesteś bardzo zarozumiała w swej ocenie kobiet katolickich, gdyż nie będąc nią, patrzysz na ich życie ze swej perspektywy i imputujesz im na przykład, że akceptują swe życie „bez specjalnej refleksji”. Nie dość, że w ten sposób nas obrażasz, to brakuje ci zastanowienia, że może to jest po prostu nasz wybór? Świadomy wybór najlepszej opcji dla utworzenia rodziny i rozwoju potomstwa? Najlepszy, skoro przez tysiąclecia się sprawdzał na wszystkich ważnych płaszczyznach życia człowieka? To, że jakieś kobiety nie spełniają się w macierzyństwie, to nie oznacza, że to jest jakaś norma, która powinna być wzorcem. Wręcz odwrotnie – żal mi kobiet, które nie zaznały macierzyństwa, nie wiedzą czym ono jest, gdyż nie doznają w swym życiu tego, co jest dla większości kobiet najważniejsze. „A moze sa takie, ktore zamiast w byciu matkami bardziej realizowalyby sie w kaplanstwie?” Być może tak, gdyż w każdym środowisku można znaleźć jakichś „odmieńców”. Ale z powodu wyjątków nie należy łamać reguł, które się sprawdzają i są dobre dla ogółu społeczności. W tym przypadku – wiernych Kościoła Katolickiego. „Rozumiem, ze nie zastanawialas sie nigdy nad tym.” Śmieszą mnie takie stwierdzenia. Katoliczki nie są jakimiś bezrozumnymi stworzeniami, które nad niczym się nigdy nie zastanawiały. Oczywiście, że musiałam wyrobić w sobie zdanie na ten temat, skoro jest tak chętnie podejmowany przez ludzi spoza Kościoła Katolickiego, niby dla naszego dobra. Ale, naprawdę, nie potrzebujemy takich „dobrych rad”. Zajmijcie się lepiej swoją „karierą”. „zapytaj jakiegos biskupa, czy by mu nie robilo roznicy” Znany mi biskup zapewne by z ogromną ochotą zszedł ponownie do poziomu wiejskiego wikarego. :) Wbrew pozorom, „zaszczyty”, to nie tylko zaszczyty, ale również mnóstwo trudnych obowiązków. „jak widac w innych kosciolach z sukcesem kobiety pelnia posluge kaplanska” Prorokuję tym „kościołom” rychły upadek, albo skrajną marginalizację. No i ciekawe, że nikt nie kwestionuje tego, że imamami wśród muzułmanów są wyłącznie mężczyźni. Brakuje wam odwagi do mówienia o dyskryminacji kobiet pod tym względem? „Ale kazdy z nas powinien miec zrownane szanse na wykorzystanie i docenienie swoich talentow, ktore sa rozne i nie sa ograniczone przez plec” Tu się zgodzę. Ale dla mnie świętością nie jest enigmatyczny brak „dyskryminacji”, ale spełnianie się najlepiej w tym, co komuś dyktuje jego natura. Naprawdę nie fascynuje mnie na przykład praca w kopalni albo w hucie przy wytopie stali :) Tak samo nie uważam, że świetnymi głosicielkami Słowa Bożego mogłyby być kobiety. Nie będą. „Mnie chyba jednak nie przestanie zdumiewac fakt potulnego godzenia sie kobiet katolickich z takim ponizeniem i niezauwazanie tego” To jakaś twoja fantasmagoria wynikła z tego, że katoliczką nie jesteś. Szkoda. Nie wiesz, co tracisz. Dobre i spokojne życie.
anonim2014.07.17 17:24
@Kropelka ...a teraz przeczytaj to co napisałaś i zastanów się, czy poza słowami jest w tym jakaś treść i odpowiedź na wątpliwości z którymi polemizowałaś.
anonim2014.07.17 17:39
@Sanders ... Wtrąciłeś swoje "trzy grosze", bo chciałeś zaistnieć w ten sposób zaistnieć w dyskusji? Dość mizernie...
anonim2014.07.18 2:55
@Kropelka "Może nie są dostępne dlatego, że kobiety się generalnie do takich stanowisk niespecjalnie nadają? Dlaczego na świecie tylko 3 proc. pilotów to panie?" Moze wiekszosc z nas nie nadaje sie do tego, albo nie jest zainteresowana, tak jak mowisz , ale te 3% ma wystarczajacy talent i kompetencje, zeby pilotowac samoloty i osiagnely to co chcialy i to, co daje im satysfakcje. I stalo sie tak dlatego, ze nikt nie zamknal im drzwi do takiej kariery przed nosem za to, ze sa kobietami. Dlaczego nie ma 3% kaplanek w kosciele katolickim? Odpowiem: Bo odbiera sie im szanse. I robia to ich blizni, podobno z milosci. Dla mnie, to chora milosc jest. Czy mozesz wyjasnic, czemu msza celebrowana przez kobiete, badz spowiedz u kaplanki-kobiety bylaby zbeszczeszczeniem swietosci? Sadze ze dlatego, ze uwazasz, ze kobieta, to "gorszy gatunek", bo pozwolilas sobie to wmowic. Skoryguj mnie, jesli jest inaczej. Tak, kobiety w kosciele katolickim wydaja mi sie pogodzone ze statusem " gorszego rodzaju czlowieka". Oczywiscie, moze to byc "wybor", choc obawiam sie, ze jest to wybor polegajacy na pozostaniu przy jedynej opcji jaka znacie powodowany strachem przed nieznanym. Nawet nie probujecie pomyslec, ze mogloby byc inaczej. Nigdzie w moim tekscie nie pojawilo sie stwierdzenie, ze kobiety, ktore nie spelniaja sie w macierzynstwie, to norma. Jest to raczej niezbyt czesty przypadek, ale nie mozesz ludziom nakazac, zeby wszyscy czuli sie spelnieni w rodzicielstwie i zeby byla to jedyna sfera zycia, z ktorej czerpia satysfakcje. Czy oczekujesz, ze wszyscy beda czuc takie same emocje w okreslonych sytuacjach? I ze wszyscy beda mieli takie same oczekiwania od zycia? W poprzednim tekscie zarzucilas mi, ze chce wszystkich "zrownywac". Ja mam wrazenie, ze to Ty oczekujesz, ze wszyscy dostosuja sie do czegos, co jest "norma" w Twoim pojeciu i jedyny podzial jaki zaistnieje to bedzie podzial na jednakowych pod wzgledem emocji mezczyzn, ktorzy lepiej sie do wszystkiego nadaja niz kobiety i analogiczne kobiety, ktore wlasciwie nadaja sie tylko do macierzynstwa i w tym sie maja spelniac, nawet, jesli sie nie spelniaja, to inni i tak wiedza, ze sie spelniaja, bo sie musza spelniac. Nie chce Ci nic doradzac, ani sie o Ciebie nie troszcze, ani nie jest mi cie zal, po prostu zdumiewa mnie takie myslenie w XXI wieku, w Europie, kiedy od dawna kobiety maja swobodny dostep do edukacji, moga wykrzystywac swoj potencjal intelektualny i rozwijac swoje talenty, maja otwarte drzwi wszedzie, jesli chca byc pilotami, strazakami, instruktorami jazdy, naukowcami, pielegniarkami czy fryzjerkami moga swobodnie konkurowac z mezczyznami, a zgadzaja sie na to zeby w kosciele katolickim panowaly relacje spoleczne jak z czasow biblijnych. A, i proponuje nie zalowac kobiet, ktore nie zdecydowaly sie na macierzynstwo, jesli to byl ich swiadomy wybor. Te kobiety, mialy jednak troche czasu na przemyslenie takich spraw i wiedza co robia. Znam kobiety, ktore zostaly matkami, chociaz nie byly do tego przekonane albo ulegly naciskom otoczenia i zaszly w ciaze, bo mamusia chciala miec wnuki i sa meganieszczesliwe. Tych masz prawo zalowac, bo dla nich to jest dramat. Dla ich dzieci czesto tez, bo zyja w emocjonalnej lodowce. Nie wiem, czy nikt nie kwestionuje relacji u muzulmanow, nie sa to wyznawcy kosciola, ktory jest w Polce popularny i nie wiem, czy tocza sie tam jakiekolwiek dyskusje. Powtorze sie, ale uwazam, ze jesli odbiera sie komus mozliwosci ze wzgledu na plec, to jest to dyskryminacja, ktora powinna zostac napietnowana. Czy to w jakimkolwiek kosciele, czy innej organizacji. Zatem muzulmanow tez to dotyczy. Zapamietam sobie Twoje proroctwa dotyczace innych kosciolow, chociaz nie wiem, czy doczekam spelnienia mrocznej przepowiedni:) ."Ale dla mnie świętością nie jest enigmatyczny brak „dyskryminacji”, ale spełnianie się najlepiej w tym, co komuś dyktuje jego natura". Brak dyskryminacji nie jest enigmatyczny. Enigmatyczna jest dyskryminacja ukryta pod plaszczykiem jakiejs "ochrony" i "dla dobra" dyskryminowanego, i ktorej powodow nikt nie potrafi rzeczowo zaargumentowac, tlumaczac to jakas wlasnie enigmatyczna natura ktora ma byc taka sama dla wszystkich kobiet. I to mezczyzni lepiej wiedza jaka ona jest. W komunizmie tez bylismy "chronieni przed zgubnym wplywem imperializmu" poprzez brak mozliwosci wyjazdu z kraju, czyli zaobserwowania tegoz imperializmu. A jesli chodzi o czesc zacytowanego powyzej zdania o spelnianiu sie w zgodzie z tym, co dyktuje natura, to rozumiem, ze jesli natura podyktuje kobiecie macierzynstwo i zycie w cieniu malzonka to wszystko gra, ale jesli podyktuje nie-macierzynstwo, ale chec bycia kaplanka, to juz niekoniecznie, bo przeciez mezczyzni w kosciele wiedza lepiej, co kobiecie dyktuje natura. A kobiety maja sluchac i nie zastanawiac sie i nie dyskutowac. Tak? Nasze zycie jest dobre wtedy, kiedy to my uwazamy, ze jest dobre. Dlatego ocene tego, czy trace dobre zycie, pozostaw prosze mnie. Ja nie oceniam jakosci Twojego zycia, ani zycia innych kobiet w kosciele katolickim. Tak jak juz chyba kilka razy w tej dyskusji powtorzylam: zdumiewa mnie godzenie sie na dyskryminacje w XXI w. i chcialam poznac przyczyny.
anonim2014.07.18 15:18
@Aniasz… „te 3% ma wystarczajacy talent i kompetencje, zeby pilotowac samoloty i osiagnely to co chcialy i to, co daje im satysfakcje.” No i chwała im za to. Niemniej nie chciałabym lecieć samolotem, w którym wszyscy piloci byłyby kobietami. Dla własnego bezpieczeństwa. „Dlaczego nie ma 3% kaplanek w kosciele katolickim?” Bo jest to Kościół Katolicki, a nie protestancki. „Bo odbiera sie im szanse.” Ale nam na takich „szansach” nie zależy. Serio. „czemu msza celebrowana przez kobiete, badz spowiedz u kaplanki-kobiety bylaby zbeszczeszczeniem swietosci?” Kościół Chrystusowy, czyli chrześcijaństwo zostało ustanowione przez Chrystusa. Kapłaństwo ustanowił wobec mężczyzn i mężczyznom je powierzył. Koniec kropka. „uwazasz, ze kobieta, to "gorszy gatunek"” Jesteśmy równi w godności z mężczyznami. Tego nas uczy nasza religia. „kobiety w kosciele katolickim wydaja mi sie pogodzone ze statusem " gorszego rodzaju czlowieka".” Kto ci do głowy wbił takie bzdury o katoliczkach? Czy może sama na takie głupoty wpadłaś? „jest to wybor polegajacy na pozostaniu przy jedynej opcji jaka znacie powodowany strachem przed nieznanym.” Ależ my jesteśmy światłe kobiety i wykształcone. Wybór, który dokonujemy, jest zarówno świadomy jak i racjonalny. O jakim strachu piszesz? Niby przed czym? „. Nawet nie probujecie pomyslec, ze mogloby byc inaczej.” Osobiście nie tylko pomyślałam, ale nawet przez pewien czas to „inaczej” robiłam. Wolę swój obecny wybór. Zdecydowanie. „nie mozesz ludziom nakazac, zeby wszyscy czuli sie spelnieni w rodzicielstwie i zeby byla to jedyna sfera zycia, z ktorej czerpia satysfakcje.” A czy ja potępiam pilotki, że pilotują samoloty? Dzielne dziewczyny, ale dla przeciętnej kobiety nie są jednak optymalnym wzorem do naśladowania. „Ty oczekujesz, ze wszyscy dostosuja sie do czegos, co jest "norma"” Nie. Taka norma po prostu istnieje. Osoby do niej nie pasujące to po stronie negatywnej na przykład ćpunki albo prostytutki, a po stronie pozytywnej to choćby te pilotki. „mezczyzn, ktorzy lepiej sie do wszystkiego nadaja” Do karmienia niemowląt własną piersią nie bardzo się nadają. „analogiczne kobiety, ktore wlasciwie nadaja sie tylko do macierzynstwa i w tym sie maja spelniac” Nadają się do wykonywania wielu rzeczy, ale po co mają robić te, które mężczyźni zrobią szybciej, lepiej i sprawniej? Podział ról jest bardzo cenną sprawą. „moga wykrzystywac swoj potencjal intelektualny i rozwijac swoje talenty” Ależ ja wykorzystałam swój „potencjał”. Skończyłam studia, prowadziłam działalność gospodarczą, nadal zajmuję się tym co lubię – informatyką, ale najlepsze jest jednak macierzyństwo. Tutaj dopiero trzeba wykazać się talentami. Na wielu płaszczyznach… „jesli chca byc pilotami, strazakami, instruktorami jazdy, naukowcami, pielegniarkami czy fryzjerkami moga swobodnie konkurowac z mężczyznami” Ale po ki diabła miałyby to robić zawsze i wszędzie? Czy jest jakiś przymus w zastępowaniu mężczyzn na ich stanowiskach, w których są lepsi od kobiet? Śmieszne. Poza tym same przykłady, które wymieniłaś są zabawne w tym zestawieniu. Pilot? Owszem, czemu nie. Ambitne i dla bardzo sprawnej fizycznie kobiety, która traktuje to jako okresową „przygodę” życia, czemu nie? Strażak? Bez przesady. Dźwigać na sobie ciężki uniform, pracować w żarze, smrodzie i dymie? Tfu! Też mi kariera Naukowiec…? Ile jest noblistek? Otóż od początku istnienia nagrody Nobla przyznano ją 34 kobietom na 780 nagrodzonych (4,4%). W ostatnich latach, gdy już o równouprawnieniu jest głośno wszem i wobec, przyznano je 13 kobietom (5,8%), tylko że… zgadnij ilu kobietom przyznano je w dziedzinie chemii i fizyki? Odpowiedź – ZERO. Pielęgniarki i fryzjerki? To kobiety robiły „od zawsze” i dobrze to robią. „zgadzaja sie na to zeby w kosciele katolickim panowaly relacje spoleczne jak z czasow biblijnych” Kościół Katolicki to religia z zasadami, których dziwaczne postulaty feministek-genderystek nie zmienią. „proponuje nie zalowac kobiet, ktore nie zdecydowaly sie na macierzyństwo” Nie wiedzą co straciły. „albo ulegly naciskom otoczenia i zaszly w ciaze, bo mamusia chciala miec wnuki i sa meganieszczesliwe” A co im niby dałoby takie wielkie „szczęście”, gdyby nie były matkami? Jakieś durne baby. „ze jesli odbiera sie komus mozliwosci ze wzgledu na plec, to jest to dyskryminacja, ktora powinna zostac napietnowana” Ale co ty się wciskasz w zasady funkcjonowania Kościoła Katolickiego? Brak kapłanek, to nie jest nasz problem, ale jak widzę, wasz. „macierzynstwo i zycie w cieniu malzonka” Chyba nie lubisz mężczyzn… Małżonek to człowiek, którego się kocha. Nie żyje się w jego cieniu, ale razem z nim. „chec bycia kaplanka” Czy każde „chcenie” musi być zrealizowane? Może chcę polecieć na Księżyc. I co? Powinno być wywalczone takie prawo, że każdy, kto chce, to powinien mieć do tego prawo? „A kobiety maja sluchac i nie zastanawiac sie i nie dyskutować” Może nie za bardzo chcemy słuchać i dyskutować z osobami takimi jak ty? Wasze postulaty nie dość, ze dziwaczne, to na dodatek są śmieszne. Właściwie to szkoda czasu na pochylanie się nad nimi. „Ja nie oceniam jakosci Twojego zycia, ani zycia innych kobiet w kosciele katolickim.” Serio??? To ci dopiero…. Wszystkie twoje posty są nasączone twoimi ocenami wobec katoliczek. Negatywnymi, oczywiście. „zdumiewa mnie godzenie sie na dyskryminacje w XXI w.” Ależ my się nie czujemy „dyskryminowane”. To jest jakiś wymysł sfrustrowanych swym życiem bab, które swym nieszczęśliwym życiem, chciałyby zarazić inne.
anonim2014.07.18 21:13
Biskupki to oni będą mieli ale wiernych swojego Kościoła już nie....
anonim2014.07.19 0:45
@Kropelka W Twoich postach jest mi trudno znalezc rzeczowy argument, ktory przekonywalby o tym, ze kobiety powinny miec zamknieta droge do czegokolwiek i gdziekolwiek z tego tylko powodu, ze sa kobietami. A tego dotyczylo moje pytanie . Argument "bo to jest kosciol katolicki, a nie protestancki" jest argumentem typu "nie bo nie". Zgodzisz sie tez chyba, ze stwierdzenie "a u muzulmanow jest gorzej", tez nie pomoze mi w zrozumieniu nurtujacej mnie kwestii. Porownaniem z pilotkami przeczysz sama sobie. Raz twierdzisz, ze chwala im za to im za to, a innym razem, ze po co maja sie pchac, jesli mezczyzni (na pewno) zrobia to lepiej (rozumiem zatem, ze wg Ciebie lepiej kobietom tego zakazac:)) Wiec zdecyduj sie. Skoro sa pilotkami, to robia to co najmniej tak dobrze jak mezczyzni. Wiec czemu zamykac im droge. Sadze, ze sa kobiety, ktore gdyby dano im taka mozliwosc moglyby byc kaplankami. I to niezgorszymi. A zdarzalo mi sie bywac na mszach katolickich, gdzie ksiadz pieprzyl takie glupoty, albo tak przynudzal, ze byla to obraza dla sluchajacych. A przeciez rola kaplana czy kaplanki jest m.in utwierdzanie w wierze i ewangelizacja. No to ci akurat slabo te role wypelniali, ergo nie bardzo nadawali sie do tej roboty. Podobnie argument z noblistkami. Czy to, ze jest ich malo oznacza, ze nalezy kobietom zabrac mozliwosc przyznawania Nobla ?! Argument, ze "Jezus Chrystus powierzyl kaplanstwo mezczyznom" jest chyba najbardziej konkretny, chociaz akurat do mnie nie trafia. Jako kontrargument moge podac, ze Jezus Chrystus mowil tez o paru rzeczach, ktore kiedys byly na porzadku dziennym,a ktorych sie obecnie nie praktykuje (palenie nierzadnicy ktora zaszla w ciaze, wieszanie mlynskiego kola u szyi za specyficzne przewinienia itp.) bo sa barbarzynstwem, albo w obecnym kontekscie kulturowym nie maja racji bytu. Czy przez takie postulaty jak zamykanie kobietom drogi nie zatraca sie glownego postulatu czy idei chrzescijanstwa, czyli milosci blizniego, a przynajmniej szacunku dla niego? Chce jeszcze raz zaakcentowac, zeby spawa byla jasna, ze nie chodzi o PRZYMUS, tylko o MOZLIWOSC zostania kaplankami. Piszesz, ze Wam na takich szansach nie zalezy. Czemu generalizujesz i zakladasz z gory, ze nie zalezy wszystkim z Was? Czy kosciol katolicki to organizacja dla mezczyzn i kobiet-matek? Tobie nie zalezy, ale nie wiesz, czy nie zalezy innym kobietom. Skoro tocza sie na ten temat dyskusje i sprawa co jakis czas wraca, to cos jest na rzeczy. Przy okazji: papiez Franciszek, ktorego bardzo cenie i dla ktorego mam wielki szacunek za jego skromnosc i empatie i cos, co ja nazywam "szerokim spojrzeniem"wspomnial, ze niespecjalnie jest zachwycony tym, jaka role pelnia obecnie kobiety w kosciele. Wiec cos jest na rzeczy. W godnosci moze i jestescie rowni, ale zauwaz, ze w uprawnieniach juz nie. Mozliwosc kaplanstwa nie jest uwarunkowana biologia, tak jak macierzynstwo lub ojcostwo. Nie ma czegos takiego jak naturalne prawo wylacznie mezczyzn do kaplanstwa. I pozwole sobie na jedna uwaga poza tematem: nie obraz sie, ale Troche przeszkadzaja w dyskusji Twoje latwe oceny typu "durne baby", "tfu, nie moglabym pracowac w brudzie i smrodzie" itp. Zrozum, ze nie to ladne co ladne tylko co sie komu podoba. A Ty generalizujesz na podstawie wylacznie swoich odczuc. Fakt, ze Ty nie czujesz sie dyskryminowana nie swiadczy o tym, ze inne kobiety sie nie czuja. Szczerze mowiac liczylam na nieco "szersze" , niejednostkowe podejscie do mojego pytania, np. Informacje o tym co mysla inne katoliczki, ktore maja inne zdanie niz Ty i ktorym brak prawa do kaplanstwa moze przeszkadzac i jak one sobie wtedy tlumacza trwanie w kosciele w takiej sytuacji. Gdybys miala jakies informacje na ten temat, daj znac. Niezaleznie od wszystkiego dziekuje Ci za dyskusje i za to ze poswiecilas czas(calkiem sporo czasu) na te wymiane zdan:) Pozdrawiam Pozdrawiam
anonim2014.07.20 14:29
@Aniasz… „Argument "bo to jest kosciol katolicki, a nie protestancki" jest argumentem typu "nie bo nie".” Tak trudno zrozumieć, że ktoś może przyjąć wyznaczone zasady postępowania i ich się trzymać? Katolicy nie kontestują ustanowionego przez Chrystusa kapłaństwa mężczyzn i trzymają się tej zasady, gdyż jest ona zgodna z jego nauczaniem. „po co maja sie pchac, jesli mezczyzni (na pewno) zrobia to lepiej” Czy w dobie postulowanej przez ciebie powszechnej równości na Igrzyskach Olimpijskich tworzy się wszystkie konkurencje mieszane? (Znam takie tylko dwie – w badmintona i jeździectwo.) Czy to oznacza, że kobiety są dyskryminowana ze względu na płeć skoro konkurencje są przeprowadzane osobno dla mężczyzn i osobno dla kobiet? Nie. Po prostu budowa fizyczna, sprawność, wytrzymałość jest inna u obydwu płci w związku z czym w konkurencjach mieszanych wypadałyby znacznie gorzej od mężczyzn. Ten podział konkurencji osobno dla kobiet i mężczyzn najlepiej świadczy o tym, że różnimy się i mężczyźni w swoim towarzystwie osiągają wyniki najczęściej niedostępne dla kobiet. Być może Chrystus powierzył mężczyznom kapłaństwo dlatego, że mają mniejszą skłonność do plotkarstwa, a większą do umiejętności przekonywania? ;) „rozumiem zatem, ze wg Ciebie lepiej kobietom tego zakazac:)” Nikt nie zakazuje kobietom uprawiać tych samych konkurencji co mężczyznom, chociaż osobiście uważam, że kobiety nie powinny zajmować się np. boksem. Nie wszystko co jest możliwe jest dobre. „Skoro sa pilotkami, to robia to co najmniej tak dobrze jak mezczyzni. Wiec czemu zamykac im droge” Uważam, że są „co najmniej” tak dobre jak mężczyźni, ale nie równie dobre we wszystkich dziedzinach. Nie chodzi w tym przypadku o zamykanie drogi, ale o konsekwencje otwarcia takiej drogi. Tak jak napisałam wcześniej – gdybym się dowiedziała, że mam lecieć samolotem pilotowanym przez same kobiety, to zapewne bym z niego wysiadła i poczekała na następny, w którym załoga byłaby płciowo przynajmniej mieszana. Dla własnego bezpieczeństwa. To, że kobiety chcą, mogą i są pilotkami nie oznacza automatycznie, że w każdej sytuacji zachowają się tak, jak mężczyźni. Szczególnie kryzysowej. „gdyby dano im taka mozliwosc moglyby byc kaplankami. I to niezgorszymi.” Być może. Ale nie jest nam, wiernym, kapłaństwo kobiet do niczego potrzebne. Ambicje jednostek nie są powodem, aby zmieniać wielowiekową, a raczej nawet już wielotysięczną tradycję. „to ci akurat slabo te role wypelniali,” To, że homilia jakiegoś księdza ci się nie spodobała, nie jest powodem do tego, aby ustanawiać kapłaństwo kobiet. Nadrzędnym i podstawowym zadaniem księdza jest sprawowanie Eucharystii. Nawet kiepski kaznodzieja przeprowadzi ją odpowiednio. „Czy to, ze jest ich malo oznacza, ze nalezy kobietom zabrac mozliwosc przyznawania Nobla ?!” Nie. To był przykład na to, że kobiety raczej kiepsko się sprawdzają jako naukowcy nauk ścisłych. A przecież nikt im tej „ścieżki kariery” nie blokuje. „Argument, ze "Jezus Chrystus powierzyl kaplanstwo mezczyznom" jest chyba najbardziej konkretny, chociaz akurat do mnie nie trafia.” Bo widocznie jesteś rewolucjonistką, która nie może zdzierżyć, że coś jest trwałe, niezmienne i świat chcesz urządzić po swojemu, w niezgodzie z jakąkolwiek tradycją. „kiedys byly na porzadku dziennym,a ktorych sie obecnie nie praktykuje (palenie nierzadnicy ktora zaszla w ciaze)” ??? Wydaje mi się, że dość dobrze znam Nowy Testament, ale nie przypominam sobie, aby o paleniu nierządnic mówił Chrystus. Wręcz odwrotnie. Brał je w obronę („Kto jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamieniem”) Poza tym uważasz, że palenie nierządnic było kiedyś jakąś „codzienną praktyką”? Możesz podać źródło takiego intrygującego twierdzenia? „wieszanie mlynskiego kola u szyi za specyficzne przewinienia” Nie „specyficzne”, ale konkretne: „Lecz kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza." (Mt 18:6) W tym konkretnym cytacie chodzi o podkreślenie wagi nakłaniania kogoś czystego i niewinnego jak dziecko do grzechu. Według Chrystusa jest to czynem tak karygodnym, że lepiej byłoby go obciążyć kamieniem i utopić w morzu. „Jezus Chrystus mowil o rzeczach, ktore w obecnym kontekscie kulturowym nie maja racji bytu” Wszystko o czym mówił Chrystus, również dzisiaj ma rację bytu. Szczególnie w dzisiejszych czasach. Jego nauczanie jest ponadczasowe. „Czy przez takie postulaty jak zamykanie kobietom drogi nie zatraca sie glownego postulatu czy idei chrzescijanstwa, czyli milosci bliźniego” Może właśnie z miłości i szacunku do kobiet niechętnie powierza im się wykonywanie takich zawodów jak na przykład: górnik, murarz, dekarz, lakiernik, kowal, hutnik czy brukarz? Nie są to zawody łatwe, czyste i nie obarczone ryzykiem zachorowania na poważną chorobę zawodową, na przykład pylicy. Ale po co kobiety miałaby się nimi zajmować, skoro są inne zawody bardziej nadające się do wykonywania przez kobiety? „nie chodzi o PRZYMUS, tylko o MOZLIWOSC zostania kapłankami” Nie uważam, że wszyscy powinni mieć możliwość wykonywania wszystkiego. Przed wykonywaniem pewnych zawodów kobieta powinna być prawnie chroniona. Między innymi tymi, które wymieniłam. Chroniona ze względu na ochronę jej zdrowia, a nie dlatego, że byłaby w ten sposób dyskryminowana. „Skoro tocza sie na ten temat dyskusje i sprawa co jakis czas wraca, to cos jest na rzeczy.” Toczą się takie dyskusje, bo wywoływane są przez genderystki, które mają bzika na punkcie „równouprawnienia”, które chciałby zaaplikować wszędzie z sensem, czy bez sensu. „papiez Franciszek, ktorego bardzo cenie (…) wspomnial, ze niespecjalnie jest zachwycony tym, jaka role pelnia obecnie kobiety w kosciele.” Taki wniosek można wysnuć, gdy cytuje się jego słowa wyrwane z kontekstu. Chodziło tu natomiast o udział kobiet w tzw. kapłaństwie powszechnym, który jest czymś innym niż kapłaństwo hierarchiczne. „W godnosci moze i jestescie rowni, ale zauwaz, ze w uprawnieniach juz nie.” Ale po co nam te „uprawnienia”? Masz jakąś obsesję na tym punkcie! Czy naprawdę muszę mieć prawo do wykonywania zawodu szambiarza i pocałować w rękę urzędniczkę z Urzędu Pracy, gdyby tylko taką pracę mi znalazła w sytuacji, gdybym była bezrobotna? Na litość boską! To bezmyślne dążenie do „równouprawnienia” spowoduje kiedyś, że kobiety będą MUSIAŁY wykonywać nawet najgorsze prace, przeznaczone dotąd zwyczajowo tylko dla mężczyzn. No bo jeśli same tego chciały… „Nie ma czegos takiego jak naturalne prawo wylacznie mezczyzn do kaplanstwa.” Jest naturalnym prawem dla chrześcijan, a na pewno dla katolików, dlatego że kapłaństwo hierarchiczne dla mężczyzn zostało ustanowione przez samego Chrystusa! Mamy Jego prawo „poprawiać” w imię jakiejś „poprawności politycznej”? „nie to ladne co ladne tylko co sie komu podoba” Istnieje uniwersalne piękno, które się wszystkim podoba i istnieje brzydota, która nie podoba się nikomu. Relatywizowanie wszystkiego w tym piękna należy do kanonu lewackiej ideologii, z którą się nie zgadzam. „Informacje o tym co mysla inne katoliczki, ktore maja inne zdanie niz Ty i ktorym brak prawa do kaplanstwa moze przeszkadzac” Nie ma takich. To wymysł genderystek.
anonim2014.07.21 14:41
tia... Niech sobie jeszcze papieżkę wybiorą. Po co królowa ma dźwigać to brzemię ? JAk zabawa, to zabawa. Ale z sakramentalnym kapłaństwem i dziedziectwem piotrowym, cała ta maskarada nie ma nic wspólnego :)))