28.09.20, 12:56Fot. via: Pxere

Ateiści i Buddyści wobec śmierci klinicznej

Osoby, które przeżywają własną śmierć kliniczną, mają takie same wspomnienia, co szokujące zgodne z teologią katolicką, nawet gdy są buddystami wierzącymi w reinkarnacje lub ateistami negującymi istnienie duszy. Według kilku tysięcy ankiet przeprowadzonych w ciągu ostatnich 40 lat na wszystkich kontynentach, wśród osób w różnym wieku, różnej wiary, do zbieżnych ze sobą Doświadczenia Śmierci Klinicznej, near death expierience, (NDE) przyznaje się od 4,2 do 5% społeczeństwa.

Fenomen ten opisał młody ksiądz Wiktor Szponar w wydanej przez wydawnictwo Fronda pracy „Życie po śmierci. Teologiczne śledztwo”. Jak informuje autor w swojej pracy „badania dr Pima van Lommela przeprowadzone w latach 1988-1992 opublikowane w prestiżowym piśmie medycznym »The Lancet«, objęły 344 pacjentów z grupy 509, które przeżyły reanimację po zawale serca. Na świecie istniały jeszcze trzy programy badawcze nad Doświadczeniem Śmierci Klinicznej: jeden w USA i dwa w Wielkiej Brytanii, objęły one 562 pacjentów. Wszystkie dały podobne wyniki, ale żaden nadal naukowo nie wytłumaczył zadziwiającego zjawiska”.

Zdaniem autora „najważniejszy wniosek z tych programów badawczych jest taki, że Doświadczenia Śmierci Klinicznej, pochodzą z chwili, gdy funkcje mózgowe są całkowicie zatrzymane. Pacjenci pamiętali dokładnie treść rozmów lekarzy i podejmowane czynności w czasie, kiedy ich elektroencefalogram (EEG) był płaski. Żadne halucynacje nie mogłyby być zapamiętane, gdyż kora mózgowa w tym momencie była nieaktywna”.

Autor pracy ksiądz Wiktor Szponar urodził się w 1991 roku w Sosnowcu, obecnie jest wikariuszem w parafii św. brata Alberta w Gdańsku. Przed wstąpieniem do seminarium był reporterem

w TVP Gdańsk, wcześniej współpracował ze Studencką Agencją Radiową na Politechnice Gdańskiej. Studiował na Uniwersytecie Gdańskim administrację i dziennikarstwo, które przerwał, żeby zostać księdzem. Jako kleryk IV roku był redaktorem prowadzącym książkę „Księża bez cenzury. Rozmowy pod koloratką”, która okazała się bestsellerem. Interesuje się teologią moralną, jest miłośnikiem liturgii i Pisma Świętego.

W audycji, jaką można odsłuchać na portalu Siódma 9, ksiądz Wiktor Szponar stwierdził, że wyznawana religia nie wpływa na to, co pacjenci w trakcie bliskiego doświadczenia śmierci widzą po drugiej stronie. Zdaniem autora książki „zaskakujące jest to, że bez względu na światopogląd, wiarę, te relacje są ze sobą spójne i możemy wyróżnić 8-12 elementów stałych tego doświadczenia. To znaczy to słynne przejście przez tunel, doświadczenie miłości, spotkanie z bliskimi zmarłymi, film z życia czy np. obserwowanie swojej reanimacji, operacji czy wystawienia aktu zgonu. To są stałe elementy, które są ze sobą spójne. One występują w każdej relacji. Ta struktura bliskiego doświadczenia śmierci jest spójna. Kiedy czytam relacje czy spotykam się z pacjentem, on często nie zna tej struktury, a to, co mówi, jest spójne z tym, co mówią inni ludzie różnych wyznań. To też jest ważne, że np. buddyści nie mają reinkarnacji w swoim doświadczeniu, czyli wyznawana religia nie wpływa na to, co pacjenci w trakcie bliskiego doświadczenia śmierci widzą po tej drugiej stronie […] Generalnie doświadczają chrześcijańskiej wizji życia po śmierci”.

Jak przypomniał w audycji Siódma 9 ksiądz Wiktor Szponar „oficjalnego stanowiska Kościoła rzymskokatolickiego na ten temat nie ma. Właściwie zaczynamy te katolickie badania nad tym doświadczeniem, ponieważ temat jest bardzo zdominowany przez New Age. […] Jak zacząłem robić badania, aż się chwytałem za głowę, bo okazywało się, że to wszystko się układa w jedną logiczną całość, że te relacje są zgodne. Niemal słowo w słowo pacjenci mi cytowali Tomasza z Akwinu czy św. Faustynę, których nigdy wcześniej nie czytali. Podczas jednego z wywiadów jeden z pacjentów mówi, że Pan Bóg jest bytem prostym, to my jesteśmy bytami złożonymi. Ja już studiowałem teologię, wcześniej filozofię i mu mówię, że o tym właśnie pisze św. Tomasz. Ten zmysł wiary i mówienie rzeczy z mistyki czy z dokumentów Kościoła ludzi, którzy nie mają wykształcenia teologicznego, to też mnie bardzo poruszyło”.

W wywiadzie opublikowanym na łamach tygodnika „Gość Niedzielny” ksiądz Wiktor Szponar przyznał, że osoby przezywająca śmierć kliniczną doświadczają istnienia piekła i czyśćca. Osoby z Doświadczeniem Śmierci Klinicznej nie mają wątpliwości, że grzesznicy trafiają do piekła.

Naukowcy spierają się, czy wizje produkowane są przez mózg, gdy serce przestaje działać a działa jeszcze mózg (co pozwalałoby na powstanie halucynacji), czy wizje mają miejsce po ustaniu pracy serca i mózgu. Z racji na to, że nie działający mózg osób w stanie śmierci klinicznej nie jest w stanie wyprodukować halucynacji, neurolodzy nie mają pojęcia, jak to się dzieje, że osoby z Doświadczeniem Śmierci Klinicznej, takie wizje mają i czemu są one zgodne ze sobą. Nauka nie jest w stanie stwierdzić też, jak osoba w stanie śmierci klinicznej poznaje treść rozmów osób na jej temat, które znajdują się w innym pomieszczeniu niż ciało zmarłego.

Jan Bodakowski

Komentarze

koan2020.09.29 8:50
Katolicyzm nie tłumaczy w sposób przekonujący dlaczego np rodzą się kalekie dzieci. Ksiądz katolicki zapytany przeze mnie o tę kwestię odpowiedział: "Niezmierzone są wyroki boskie". Buddyzm tłumaczy to tak: "Prawo przyczyny i skutku zwane jest w języku pali kamma-vipaka (działanie-owoc) i mówi ono, że każde działanie ma swój skutek – dobre działania wracają jako szczęście, złe działania wracają jako cierpienie. " (wikipedia.org/wiki/Karma_w_buddyzmie)
violencja2020.09.28 23:36
Miałam stan tuż przed śmiercią kliniczną , czyli wyjście z ciała, wracałam do ciała , a potem wychodziłam z niego.Widziałam siebie niżej-ciało/to był szpital/, byłam ateistką.Czułam się lekko, nie uwierała mnie temperatura ani moje ciało.Doświadczenie było ogromnie mocne i nurtowało mnie przez wiele lat, nie rozumiałam tego.Po otrzymaniu łaski wiary zrozumiałam , nastał pokój.
mino2020.09.28 22:24
ja przeżyłam śmierć kliniczną...bardzo wiarygodna...ale podejrzewam też, że to sposób na umieranie...mózg może odwracać myśli od śmierci i kreować dziwne wizje...a wczoraj ucieszyłam się bo niejaki pan Henryk też widział Ducha Świętego jako kobietę...czyli jest nas 2 osoby, które potwierdzają, iż duch Święty ma cechy kobiece
Karlik2020.09.28 17:51
Czy to bajka - czy nie bajka??? /krasnoludki - mają jajka???/
Jan Radziszewski2020.09.28 17:14
Ja szedłem tym pustkowiem, a byłem sam i po pewnym czasie przebrnąłem przez rzekę. Na drugiej stronie rzeki zobaczyłem straszne, straszne jezioro ognia! W buddyzmie nie ma pojęcia o takim miejscu. Ja byłem wprawiony w zakłopotanie i nie wiedziałem, ze to jest Piekło, aż ujrzałem Jama, króla Piekła. ( Yama, Jama oznacza Króla Piekła w wielu azjatyckich kulturach). Jego twarz wyglądała jak twarz lwa. Jego ciało było jak ciało lwa, ale jego nogi były jak nogi Naga (kobra - duch-waż); on miał wiele rogów na swojej głowie; jego twarz była bardzo groźna i balem się - bardzo. Drżąc, zapytałem go o imię. On odpowiedział: ‘Ja jestem królem Piekła, Sziwą - Niszczycielem!’ Straszne, straszne jezioro ognia Krol Piekla powiedzial me, azebym popatrzyl na to jezioro ognia. Ja popatrzylem i zobaczylem buddyjskie sukmany o kolorze noszonym przez mnichow buddyjskich w Myanmar. Ja przygladnalem sie blizej i zobaczylem ogolona glowe mezszczyzny. Kiedy popatrzalem na jego twarz, to zobaczylem ze to byl U Zadila Kyar Ni Kan Sayadaw, ten slawny buddyjski mnich, ktory zmarl w wypadku samochodowym w 1983 roku! Zapytalem krola Piekla, dlaczego moj lider z przeszlosci zostal poslany do tego jeziora cierpien? Ja zapytalem: ‘Dlaczego on jest w tym jeziorze ognia, przeciez on byl takim dobrym nauczycielem!” On nawet mial tasme do nauczania pod tytulem: ‘Czy jestes czlowiekiem, czy psem?’ ktora to tasma pomogla tysiacom zrozumiec, ze ich wartosc jako ludzie jest znacznie wieksza anizeli zwierzat. Krol Piekla odpowiedzial: ‘Tak, on byl dobrym nauczycielem, ale on nie wierzyl w JEZUSA CHRYSTUSA. Dlatego jest w Piekle!’ (Ew. Sw. Jana 14:6) Powiedziano mi, abym popatrzyl na inna osobe, ktora byla w ogniu. Ja zobaczylem mezszczyzne z dlugimi wlosami skreconymi na lewej stronie glowy. On rowniez nosil szate. Zapytalem krola Piekla: ‘Kim jest ten czlowiek?’ A on odpowiedzial: ‘Gautama (tj. Budda)” Ja bylem bardzo poruszony, widzac Gautama (Budde) w Piekle! Ja protestowalem: ‘Gautama mial dobra etyke i dobry moralny charakter. Dlaczego on cierpi w tym jeziorze ognia?’ A krol Piekla odpowiedzial mi: ‘To nie wazne jak dobry on byl. On jest w tym miejscu, poniewaz nie wierzyl w Wiecznego BOGA!’
Jan Radziszewski2020.09.28 17:08
Budda był ateistą więc bardzo podoba się ateistom - bidoczek trafił do PIEKŁA ++ "Oznacza to również, że osobowy Budda Maitreya Majtreja (*Maitri) - uosobiona siła zła, Antychryst, syn zatracenia, również rozpoczął swą misję jednoczenia wszystkich religii w antyreligię Ateizm czasów ostatecznych. Który stanie się Buntem tzn. Anty-Teizmem. Bowiem opętani przez osobowe zło, Iluminaci nie potrafią inaczej myśleć niż ich pan i władca ciemności, dlatego chcą i tworzą podobne, nie inne, układy, zniewolenia, stosunki społeczne w wśród ludzi, na podobne do takich, jakie panują w piekle. Budda Siakjamuni, który zapowiedział jak jakiś „prorok - jasnowidz” przyszłego Buddę Raju – Majtreję. Nazywany jest „Doskonałym” „Przebudzonym” - przez kogo? „Oświeconym” - przez kogo? To ILUMINAT – Adept - wyznawca wiary w „Gnosis” tu Gnozy Hinduizmu, a więc bałwochwalca, czczący siebie samego jako najwyższego boga „Nikt nie jest mi równy, ani w świecie ludzi, ani w świecie bogów, nikt mi nie jest podobny. Jestem świętym na tym świecie, jestem najwyższym nauczycielem, ja jedynie jestem Absolutnym Sambuddą” - Ateista taki sam jak i Lucyfer - który jest pierwszym Ateistą w dziejach świata, uważający się za Pana bogów pogańskich tj. - czczący jako pierwszy w dziejach świata siebie samego jako najwyższego boga. Proszę zwrócić uwagę na następujące słowa: „ja jedynie jestem Absolutnym Sambuddą” B./ Tylko jeden byt duchowy, jedno stworzenie, w świecie stworzonym przez Boga Stwórcę – Stworzyciela, samo się Przebudziło do innego, do złego, do grzechu i przeklętego życia, samo Oświeciło, samo Poznało, Iluminowało własną „Gnosis” tj. „Wiedzą, Poznaniem, Nauką, Sztuką” i zrodziło w sobie samym tzw. „Naukową - Wiarę, Naukę, Sztukę” To Kłamca i Ojciec Kłamstwa (J. 8,44) I – władza zła - Lucyfer. (Iz. 14,12) I dlatego też, pretenduje do bycia jedynym nauczycielem ludzkości, od samego początku samopoznania: „Gnosis”. - Stąd słowa Buddy: „ja - jestem najwyższym nauczycielem” to „Wąż” z Raju. (Rdz. 3,1 nn.) To on tam po raz pierwszy nauczył, oświecił, iluminował, okłamał, swoim światłem ciemności i zła – Ewę.
Paczamama2020.09.28 21:10
Jasiu.Znowu zapomniałes zażyć leki..
doktor Hałs2020.09.29 9:30
Tu nie pomogą żadne leki. Tylko przeszczep łepetyny.
Albert2020.09.28 16:56
Jak zwykle mnóstwo pseudomistycznych bredni bez jakiekogolwiek oparcia o rzeczywistość. Owszem, zarówno wierzący, jak i ateiści, czy buddyści mają podobne doświadczenia związane z NDE. A to dlatego, że wywołuje je dokładnie ten sam mechanizm fizjologiczny. Ludzka szyszynka ma po całości ͏w͏y͏j͏e͏b͏a͏n͏e na religię, kiedy wskutek niedotlenienia wyrzuca DMT w ilościach hurtowych. To właśnie DMT w połączeniu z endorfinami z płynu mózgowo-rdzeniowego powoduje sławetne wizje tunelu i te sprawy. Nie ma to nic wspólnego z wiarą, bo to czysta fizjologia. Do tego dobrze zbadana na wiele sposobów. Oczywiście nie można oczekiwać od katoprawackiego przygłupa mieniącego się "publicystą" znajomości absolutnych podstaw tematu, na jaki udało mu się ͏w͏y͏s͏r͏ać z siebie tak długi "artykuł". Cudzysłowy zamierzone.
Waarnemer2020.09.28 21:14
Aha i to pewnie szyszynka pozwala nieprzytomnemu człowiekowi na zobaczenie tego co dzieje się w innej sali, obejrzenie np. sceny wypadku z góry, zapamiętanie strojów ludzi, instrumentów medycznych (których dana osoba wcześniej nie widziała) oraz usłyszenie rozmów ludzi toczonych w innych pomieszczeniach (co potem potwierdzali toczący te rozmowy). Sprytny narząd ta szyszynka.
Albert2020.09.30 14:40
Problem polega na tym, że nic z tych rzeczy, o jakich piszesz nigdy nie miało miejsca. To zwykłe wymysły i miejskie legendy. Nie wydarzył się ani jeden udokumentowany przypadek np. słyszenia rozmów z innej sali.
Jahu🐟2020.09.28 21:22
szyszynkę to ty lecz bo widać, że masz wyebaną i ci wyrzuca nienawiść pod czaszką.
rebeliant2020.09.28 15:48
Ale przesłanka o tym, że Bóg jest bytem prostym, a my bytem złożonym przebija ateistyczne "nie ma nic". Bóg - byt prosty, który wszystko może, człowiek - byt złożony, który g...o może. Biorąc jeszcze pod uwagę, że każdy człowiek zaistniał bez własnej woli, mało tego - zaistniał w akwarium pełnym żmij jako istota pozbawiona wszelkiej siły. Mało tego - po wp...lu jaki człowiek otrzyma w tej rzeczywistości, którą zafundował mu "byt prosty" człowiek pójdzie na wieczne darcie pasów i posypywanie solą. Wobec takiej rzeczywistości już lepiej nie płodzić dzieci, aby nie pomnażać wiecznych cierpień w piekle, a najlepiej strzelić sobie w łeb, aby przypadkiem po pijaku nie spłodzić następnego skazańca.
aukorygik2020.09.28 20:53
Mojej psychice ten komentarz się podoba...
rebeliant2020.09.28 15:31
Proponuję nie być za mądrym w tych kwestiach. W dziejach świata Jezus uczynił rzecz najistotniejsza dla ludzi wszystkich - pokazał, że Bogiem nie jest ktoś kogo trzeba się bać, składać mu ofiary (czyli ktoś kto z ciebie doi), lecz ten kto ci oddał wszystko. A przecież większość z nas chodziła do szkoły lub do kin/teatrów i się dowiadywała o pogańskich wierzeniach, bezlitosnych bożkach i jeszcze bardziej bezlitosnych ich kapłanach. Ja nie wiem co jest po śmierci i żadne relacje mnie nie przekonują, gdyż życie już tu jest ciągiem opadających kurtyn, które odsłaniają następne dno. Zajmijcie się życiem doczesnym, skoro wiemy, że jest ono związane z dalszymi naszymi losami. A co do ateizmu i tym podobnych bajkach o nic nie ma: już samo nasze istnienie świadczy o tym, że nieustannie istniejemy w bycie osobowym, a coś takiego jak "nic" jest nieosiągalnym stanem.
A wy Bodakowski skąd macie pieniądze2020.09.28 14:07
na te wszystkie książki? Przecież to wszystko są bardzo drogie rzeczy!
aukorygik2020.09.28 13:49
A co, jeśli ktoś wierzy, że Koran jest nieomylnym Słowem Bożym, za niewiarę w którego pójdzie się na wieczne potępienie z cierpieniem niemałym bez końca? Muzułmanów szczególnie trudno nawrócić na katolicyzm według mnie. Oni ryzykują czymś więcej niż ateiści czy wierzący w reinkarnację (jak mi się wydaje).
Waarnemer2020.09.28 21:18
Ano to że Islam jest religią objawioną, tyle że przez demona, a Mahomet jest w piekle. https://gloria.tv/post/jhLjARHmVytc36dexhYz3Qsdy
MaxFiend2020.09.28 13:46
A co na to szachiści? :-D
aukorygik2020.09.28 13:47
Jestem ciekaw, co na to muzułmanie. Na ten artykuł na Frondzie.
aukorygik2020.09.28 13:39
Dla mojej psychiki człowiek, który popiera Boga skazującego na wieczne katusze, jest moralnym gie, ale w nieskończenie mniejszym stopniu niż takowy Bóg.
jle_ffm2020.09.28 13:55
To nie Bóg skazuje człowieka na potepienie i wieczne katusze ale to czlowiek poprzez swoje wybory zyciowe i złe życie sam na nie się skazuje. W skrócie: jak sobie pościelesz, tak sie wyśpisz.
Maria Błaszczyk2020.09.28 14:11
Chyba nie przeczytałeś uważnie tej książki, gdzie o tym było... List do Rzymian 11, 5-8: "Tak przeto i w obecnym czasie ostała się tylko Reszta wybrana przez łaskę. Jeżeli zaś dzięki łasce, to już nie ze względu na uczynki, bo inaczej łaska nie byłaby już łaską. Cóż zatem? Izrael nie osiągnął tego, czego skwapliwie szukał; osiągnęli jednak wybrani. Inni zaś pogrążyli się w zatwardziałości, jak jest napisane: Dał im Bóg ducha odurzenia; takie oczy, by nie mogli widzieć, i takie uszy, by nie mogli słyszeć, aż po dzień dzisiejszy". Ks. Przysłów, 16, 4 "Wszystko celowo uczynił Pan, także grzesznika na dzień nieszczęścia". List do Rzymian 9, 21-23 "Czyż garncarz nie ma mocy nad gliną i nie może z tej samej zaprawy zrobić jednego naczynia ozdobnego, drugiego zaś na użytek niezaszczytny? Jeżeli więc Bóg, chcąc okazać swój gniew i dać poznać swoją potęgę, znosił z wielką cierpliwością naczynia [zasługujące] na gniew, gotowe na zagładę, i żeby dać poznać bogactwo swojej chwały względem naczyń [objętych] zmiłowaniem, które już wprzód przygotował ku chwale" List do Efezjan 1, 11 "W Nim [Chrystusie] dostąpiliśmy udziału my również,z góry przeznaczeni zamiarem Tego, który dokonuje wszystkiego zgodnie z zamysłem swej woli, po to, byśmy istnieli ku chwale Jego majestatu - my, którzyśmy już przedtem nadzieję złożyli w Chrystusie". List do Efezjan 2, 6-10 "Razem [Bóg z Chrystusem] też wskrzesił i razem posadził na wyżynach niebieskich - w Chrystusie Jezusie, aby w nadchodzących wiekach przemożne bogactwo Jego łaski wykazać na przykładzie dobroci względem nas, w Chrystusie Jezusie. Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga: nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił. Jesteśmy bowiem Jego dziełem, stworzeni w Chrystusie Jezusie dla dobrych czynów, które Bóg z góry przygotował, abyśmy je pełnili". Więc nie, Twoje uczynki są skutkiem zbawienia, a nie jego przyczyną. I jest to zabieg zupełnie celowy. Chodzi o to, by zbawić tylko "małą trzódkę", która wiedząc, jaki los spotkał całą resztę, wielbiła Jahwe tym bardziej za to wyróżnienie. No chyba że chodzi Ci o jakiegoś innego boga.
aukorygik2020.09.28 14:18
"Chodzi o to, by zbawić tylko "małą trzódkę", która wiedząc, jaki los spotkał całą resztę, wielbiła Jahwe tym bardziej za to wyróżnienie" - Gdyby Bóg tak się kierował, to mojej psychice wygląda to na obrzydliwe okrucieństwo i tyle...
Maria Błaszczyk2020.09.28 21:15
Bogów oczywiście jest wielu, ale w przypadku Jahwe to wszystko jest dokładnie opisane w Biblii. Cała logika tego działania jest tam zawarta. Jahwe przygotował ludziom jakąś wieczność zupełnie koszmarną, ale wybrał sobie rzeczoną "małą trzódkę" i ona, przez kontrast z tym, co spotka całą resztę, będzie go szczególnie przez wieczność wielbić, że oni nie muszą tak cierpieć. Cytuję to w poście powyżej, np. List do Rzymian w rozdziale 9. Jest tam jasno napisane, że ten bóg stworzył te nocniki - czyli większość ludzi - złymi i zepsutymi po to, by przez kontrast naczyniom ulepionym na użytek zaszczytny wydawało się, że, no własnie, złapali pana boga za nogi. Ja nic tu nie wymyślam. Uwielbiam ten fragment, bo streszcza prawie całą, mocno przegadaną książkę. Bóg stwarza świat nasączony problemami, grzesznikami stworzonymi na dzień nieszczęścia, obiecuje wyciągnąć z tego małą grupkę wybranych - a wszystko to dlatego, że lubi być wielbiony, a wymyślił sobie, że w ten sposób będą go wielbić bardziej z wdzięczności, że ich sobie wybrał. A list do Efezjan wyjaśnia resztę. Czyli - Jahwe stworzył świat pełen cierpienia. Ale to jeszcze drobiazg. Stworzył piekło, pełne cierpienia najpełniejszego i na wieczność. Stworzył ludzi po to, by małą grupkę sobie wybrać i to ma być ta "dobroć" względem tych wybranych. Które polega na tym, że dał "poznać bogactwo swojej chwały WZGLĘDEM NACZYŃ OBJĘTYCH ZMIŁOWANIEM. Czyli przez kontrast do większości, ta grupka naczyń ma być taka wdzięczna, że, jak jest napisane w Apokalipsie, ubrana na biało będzie tego boga wielbić przez całą wieczność jeszcze bardziej. Jak dla mnie - nie ma w tym dobra. Ani wolności. Ale oczywiście każdy może sam to ocenić, czytając tę książkę. Co wszystkim serdecznie polecam.
djdghj2020.09.28 13:59
Bóg nikogo nie skazuje, to tak jakbyś jeździł samochodem łamał przepisy i spowodował wypadek śmiertelny i miał pretensje do prawodawcy że skazuje ciebie za wypadek, a Bóg dał nam takie przepisy abyśmy przestrzegając je szczęśliwie do Niego do nieba dotarli, jeśli ich nie będziesz przestrzegać to możesz mieć tylko pretensje do siebie i sam siebie skazujesz na piekło, wystarczy pomyśleć
Dam2020.09.28 14:43
Z tym, że przepisy, samochód (bardzo często kiepskiej jakości) oraz drogi (także często kiepskiej jakości) pochodzą od tej samej osoby. W Polsce są przepisy uchwalone tak, że jazda wg nich stwarza niebezpieczeństwo na drodze (np. nagłe, niespodziewane ograniczenia prędkości w niektórych miejscach), mówisz, że zawsze się wszystkich trzymasz? I że za złamanie jakiegokolwiek powinieneś być ukarany na wieczność?
aukorygik2020.09.28 14:03
Moja psychika mówi: po co Bóg stosuje tak STRASZLIWE kary jak wieczne cierpienie bez końca, straszne cierpienie w nieskończoność? I to np. za to, że ktoś nie spełnił któregoś z warunków sakramentu pokuty (np. rachunku sumienia czy szczerej spowiedzi - nie chodzi tu już tylko o sam lęk związany z wyznaniem grzechów czy wstyd z tym związany, tylko samo ogarnięcie tego wszystkiego, co źle się zrobiło w życiu).
To takie proste2020.09.28 21:22
Niestety, powszechną ułomnością takich jak Ty, jest badanie zagadniej niedostępnych dla ciebie, za pomocą zwyczajnej ludzkiej logiki.Wyobraź sobie mrowisko.Jest w nim społeczeństwo, ktos trzyma władze i nim steruje.Mrówki budują, walczą,rozmnażają, giną. Wykluwają z jajeczek. I teraz, taka mrówka, która nigdy nie opuściła mrowiska mysli. Jakie my mrówki jesteśmy potężne.Drążymy nieskończone korytarze, a nasze zycie ma sens. Ale..nie wiedzą że w lesie jest jeszcze leśniczy. On ma inna wiedzę, inne mozliwości, nieskończenie większe od mozliwości i wiedzy mrówek w mrowisku. Pewnego dnia, lesniczy poożył na mrowisku kilka gałązek z listkami, żeby za bardzo się nie grzało. Mrówki zauważyły zmianę klimatu. Mówią , ze leśniczy nie istnieje.Mówią,to my obniżyłyśmy temperaturę w mrowisku..Są za małe ii zbyt głupie, aby dostrzec postać leśniczego. Tyle ludzka mróweczko. Możesz się naigrywać do woli ze spraw, o których nie masz i nigdy nie będziesz mieć bladego pojęcia. Twój mrówczy umysł musi wszystko upraszczać, żeby wydawało ci się że cos rozumiesz.
aukorygik2020.09.28 13:26
Moją psychikę oburza idea wiecznego potępienia, zwłaszcza związanego z nieustannym cierpieniem, i to niemałym. Dla niej ktoś skazujący na taką karę jest "obrzydliwym, śmierdzącym, moralnym kałem, któremu należy się pogarda i skrajne napiętnowanie takiego (największego i ostatecznego) niemiłosierdzia"!
xdftjd2020.09.28 14:02
ty idź się lecz, może nie jest dla ciebie za późno żeby się z własnych odchodów wymyć
aukorygik2020.09.28 14:05
Ktoś może stwierdzić, że przez strach przed wiecznym potępieniem, straszną karą bożą zapadłem na poważne zaburzenia psychiczne... Ponad 10 lat temu jedna z nauczycielek określiła mnie jako "okaleczonego przez religię"...
aukorygik2020.09.28 13:19
"W wywiadzie opublikowanym na łamach tygodnika „Gość Niedzielny” ksiądz Wiktor Szponar przyznał, że osoby przezywająca śmierć kliniczną doświadczają istnienia piekła i czyśćca. Osoby z Doświadczeniem Śmierci Klinicznej nie mają wątpliwości, że grzesznicy trafiają do piekła." Moja psychika (to nie to samo co wola!) chciałaby bardzo, aby piekła czy bolesnego czyśćca W OGÓLE nie było... Uważa ona Boga skazującego na męczarnie (zwłaszcza wieczne) za zwyrodniałego sadystę, najgorszy moralnie byt, jaki istnieje (nieskończenie gorszy od Szatana). Wolałaby ona już brak wiecznej nagrody dla sprawiedliwych przy jednoczesnym braku bolesnej kary wiecznej dla grzeszników niż wieczną mękę dla niektórych, ale i wieczne szczęście dla wybranych. 1. "Lepszy rydz niż nic, lepsze nic niż muchomor". 2. "Lepiej nie zjeść i rydza, i muchomora, niż zjeść i rydza, i muchomora"! (muchomorem by się i tak zatruto)
Natalja Siwiec2020.09.28 13:35
Zależy którego z muchomorów masz na myśli. Te jadalne mogą być całkiem smaczne.
aukorygik2020.09.28 13:38
Chodzi zwłaszcza o muchomory zielonawe...
katolicka kretynizacja polski 🇵🇱 i spółka2020.09.28 13:14
Jak ja nienawidzę tej katolickiej Polski! Jak ja nienawidzę Kościoła, Krzyża, Eucharystii, Bożego Miłosierdzia! Nie dziwcie mi się, nie oburzajcie. To mój pan, szatan, przegrany na całą wieczność anioł zła i kłamstwa, który nie chciał służyć Bogu, tak mi każe... Dzięki Kościołowi tyle dusz unika w Polsce piekła! A ja tak się staram… I wszystko to na nic!