16.04.21, 09:15Fot. Peter Nguyen Minh Trung via Flickr, CC BY 2.0

Benedykt XVI w obronie katolickości Pisma Świętego

Współcześnie utarło się przekonanie, że prawdziwe życie Słowem Bożym jest wyłączną domeną protestantów. Wspólnoty protestanckie uważa się za autentycznie zainteresowane, żyjące i karmiące się Biblią, podczas gdy tradycję katolicką oskarża się o kompletne zaniedbanie Pisma Świętego.

Z takimi poglądami bezwzględnie rozprawia się Benedykt XVI. Papież emeryt pokazuje, że Kościół zna i potrafi czytać Pismo Święte, a co więcej – że tylko w Kościele można odczytać pełne, głębokie znaczenie Słowa Bożego. Papieską krytykę współczesnej biblistyki przedstawia prof. Scott Hahn w książce “Przymierze i komunia. Teologia biblijna papieża Benedykta XVI”.

Pycha teoretyków

Edukacja i kariera teologiczna Benedykta ukształtowały się pod wpływem zetknięcia z historyczno-krytyczną metodą interpretacji biblijnej, która w końcu lat czterdziestych XX wieku stała się dominującym na uczelniach modelem teoretycznym. W swych refleksjach autobiograficznych wspomina, że uczeni żywili w tym czasie przekonanie, iż metoda ta da im „ostatnie słowo” na temat sensu tekstów biblijnych. Opowiada historię o czołowym egzegecie z Tybingi, który ogłosił, że nie będzie więcej przyjmować propozycji dysertacji z tematyki nowotestamentalnej, ponieważ „w tej dziedzinie wszystko zostało już przebadane”.

Niemniej jednak Benedykt, dobrze wyszkolony w dziedzinie metod i ustaleń, okazał się energicznym krytykiem tego, co opisuje jako pychę teoretyczną oraz praktyczne ograniczenia krytyki historycznej. Jego zdaniem zagadnienia, o które chodzi, wcale nie mają charakteru wyłącznie akademickiego. Istotnie trudno o debatę, w której stawka byłaby wyższa. Sposób odczytywania i interpretowania Biblii ma bowiem bezpośredni wpływ na kształt naszej wiary w Chrystusa, Kościół, sakramenty i liturgię.

O TYM, JAK CZYTAĆ BIBLIĘ PO KATOLICKU DOWIESZ SIĘ TUTAJ

Umniejszanie Jezusa

Benedykt zna i często cytuje uroczystą prawdę, wyrażoną w łatwy do zapamiętania sposób przez św. Hieronima: „Nieznajomość Pisma Świętego jest nieznajomością Chrystusa”. Posunął się nawet do sugestii, że poleganie niemal wyłącznie na metodzie historyczno-krytycznej spowodowało powszechną ignorancję co do prawdziwej natury, tożsamości i misji Chrystusa. Odnosząc się do tej metody, pisze: „W nowożytności kryzys wiary w Chrystusa zaczął się od zmienionego sposobu czytania Pisma Świętego, który jako jedyny miał być naukowy”.

Według Benedykta poleganie wyłącznie na metodach historyczno-krytycznych doprowadziło do pomniejszenia czy też zredukowania postaci Jezusa, w którego nie wierzono już jako w „Pana” i Syna Bożego, lecz uważano Go po prostu za „człowieka, który nie jest nikim innym, jak rzecznikiem wszystkich ludzi”. To przekonanie – dodaje – „mocno odcisnęło się na świadomości publicznej, naznaczając nawet głęboko wspólnotę wierzących we wszystkich Kościołach”.

Niepokój z powodu przeinaczeń w obrazie Jezusa stanowi szerszy kontekst Jezusa z Nazaretu i wyjaśnia pojawienie się u Benedykta poczucia naglącej konieczności publikacji tej książki. Wyjaśnia także, dlaczego jako biskup Rzymu podjął on niesłychany krok, jakim było poświęcenie kluczowego fragmentu swej homilii inauguracyjnej kwestiom interpretacji biblijnej w Kościele.

Pewność, za którą możemy umrzeć

Odnosząc się do wielu zainteresowań i trosk swej kariery teologicznej, Benedykt stwierdził:

W Kościele Pismo Święte, którego rozumienie staje się coraz głębsze dzięki natchnieniom Ducha Świętego, oraz posługa autentycznej interpretacji, powierzona apostołom, są nierozerwalnie ze sobą połączone.

Tam, gdzie Pismo Święte zostaje oderwane od żywego głosu Kościoła, pada ofiarą dysput specjalistów. Rzecz jasna, wszystko, co mają nam oni do powiedzenia, jest ważne i cenne; praca uczonych bardzo nam pomaga w zrozumieniu owego żywego procesu, jakim było powstawanie Pisma Świętego, i w ogarnięciu jego historycznego bogactwa. Sama nauka nie może jednak dostarczyć nam ostatecznej i wiążącej interpretacji; nie jest w stanie dać nam – wraz z interpretacją – owej pewności, którą możemy żyć i za którą możemy też umrzeć. Do tego potrzebny jest większy mandat, który nie może brać pod uwagę jedynie ludzkich umiejętności. Do tego potrzebny jest głos żywego Kościoła, Kościoła powierzonego Piotrowi i kolegium apostolskiemu aż do końca czasów.

WIĘCEJ O KATOLICKIM SENSIE PISMA ŚWIĘTEGO PRZECZYTASZ W KSIĄŻCE „PRZYMIERZE I KOMUNIA”

Tekst został opracowany na podstawie książki prof. Scotta Hahna “Przymierze i komunia. Teologia biblijna papieża Benedykta XVI”, wydawnictwo Esprit

Komentarze

Benedykt XVI2021.04.19 14:32
Współcześnie utarło się przekonanie, że prawdziwe życie Słowem Bożym jest wyłączną domeną protestantów. Wspólnoty protestanckie uważa się za autentycznie zainteresowane, żyjące i karmiące się Biblią, podczas gdy tradycję katolicką oskarża się o kompletne zaniedbanie Pisma Świętego. Z takimi poglądami bezwzględnie rozprawia się Benedykt XVI. Papież emeryt pokazuje, że Kościół zna i potrafi czytać Pismo Święte, a co więcej – że tylko w Kościele można odczytać pełne, głębokie znaczenie Słowa Bożego. Papieską krytykę współczesnej biblistyki przedstawia prof. Scott Hahn w książce “Przymierze i komunia. Teologia biblijna papieża Benedykta XVI”. Pycha teoretyków Edukacja i kariera teologiczna Benedykta ukształtowały się pod wpływem zetknięcia z historyczno-krytyczną metodą interpretacji biblijnej, która w końcu lat czterdziestych XX wieku stała się dominującym na uczelniach modelem teoretycznym. W swych refleksjach autobiograficznych wspomina, że uczeni żywili w tym czasie przekonanie, iż metoda ta da im „ostatnie słowo” na temat sensu tekstów biblijnych. Opowiada historię o czołowym egzegecie z Tybingi, który ogłosił, że nie będzie więcej przyjmować propozycji dysertacji z tematyki nowotestamentalnej, ponieważ „w tej dziedzinie wszystko zostało już przebadane”. Niemniej jednak Benedykt, dobrze wyszkolony w dziedzinie metod i ustaleń, okazał się energicznym krytykiem tego, co opisuje jako pychę teoretyczną oraz praktyczne ograniczenia krytyki historycznej. Jego zdaniem zagadnienia, o które chodzi, wcale nie mają charakteru wyłącznie akademickiego. Istotnie trudno o debatę, w której stawka byłaby wyższa. Sposób odczytywania i interpretowania Biblii ma bowiem bezpośredni wpływ na kształt naszej wiary w Chrystusa, Kościół, sakramenty i liturgię.
Umniejszanie Jezusa2021.04.19 14:33
Benedykt zna i często cytuje uroczystą prawdę, wyrażoną w łatwy do zapamiętania sposób przez św. Hieronima: „Nieznajomość Pisma Świętego jest nieznajomością Chrystusa”. Posunął się nawet do sugestii, że poleganie niemal wyłącznie na metodzie historyczno-krytycznej spowodowało powszechną ignorancję co do prawdziwej natury, tożsamości i misji Chrystusa. Odnosząc się do tej metody, pisze: „W nowożytności kryzys wiary w Chrystusa zaczął się od zmienionego sposobu czytania Pisma Świętego, który jako jedyny miał być naukowy”. Według Benedykta poleganie wyłącznie na metodach historyczno-krytycznych doprowadziło do pomniejszenia czy też zredukowania postaci Jezusa, w którego nie wierzono już jako w „Pana” i Syna Bożego, lecz uważano Go po prostu za „człowieka, który nie jest nikim innym, jak rzecznikiem wszystkich ludzi”. To przekonanie – dodaje – „mocno odcisnęło się na świadomości publicznej, naznaczając nawet głęboko wspólnotę wierzących we wszystkich Kościołach”. Niepokój z powodu przeinaczeń w obrazie Jezusa stanowi szerszy kontekst Jezusa z Nazaretu i wyjaśnia pojawienie się u Benedykta poczucia naglącej konieczności publikacji tej książki. Wyjaśnia także, dlaczego jako biskup Rzymu podjął on niesłychany krok, jakim było poświęcenie kluczowego fragmentu swej homilii inauguracyjnej kwestiom interpretacji biblijnej w Kościele.
ladychapel2021.04.19 12:03
Dla protestantow Biblia to Slowo Boze, przez ktore Bog przemawia do czlowieka. Katolicy na codzien Pisma nie czytaja, znaja Je jedynie na tyle - ile uslysza na mszy. Dla katolikow wazniejsze sa wizje i objawienia
Tomasz2021.04.19 11:39
Watykan potępił wszystkie Powstania Narodowe . I bynajmnej nie dlatego zwalczał socjalizm , iż było to w żywotnym interesie Polski.
Marek2021.04.18 22:29
"Msza św. Pawła VI to sztuczny produkt stworzony na potrzebę chwili" J. Ratzinger, 1998.
Benedykt XVI2021.04.18 15:48
Współcześnie utarło się przekonanie, że prawdziwe życie Słowem Bożym jest wyłączną domeną protestantów. Wspólnoty protestanckie uważa się za autentycznie zainteresowane, żyjące i karmiące się Biblią, podczas gdy tradycję katolicką oskarża się o kompletne zaniedbanie Pisma Świętego. Z takimi poglądami bezwzględnie rozprawia się Benedykt XVI. Papież emeryt pokazuje, że Kościół zna i potrafi czytać Pismo Święte, a co więcej – że tylko w Kościele można odczytać pełne, głębokie znaczenie Słowa Bożego. Papieską krytykę współczesnej biblistyki przedstawia prof. Scott Hahn w książce “Przymierze i komunia. Teologia biblijna papieża Benedykta XVI”. Pycha teoretyków Edukacja i kariera teologiczna Benedykta ukształtowały się pod wpływem zetknięcia z historyczno-krytyczną metodą interpretacji biblijnej, która w końcu lat czterdziestych XX wieku stała się dominującym na uczelniach modelem teoretycznym. W swych refleksjach autobiograficznych wspomina, że uczeni żywili w tym czasie przekonanie, iż metoda ta da im „ostatnie słowo” na temat sensu tekstów biblijnych. Opowiada historię o czołowym egzegecie z Tybingi, który ogłosił, że nie będzie więcej przyjmować propozycji dysertacji z tematyki nowotestamentalnej, ponieważ „w tej dziedzinie wszystko zostało już przebadane”. Niemniej jednak Benedykt, dobrze wyszkolony w dziedzinie metod i ustaleń, okazał się energicznym krytykiem tego, co opisuje jako pychę teoretyczną oraz praktyczne ograniczenia krytyki historycznej. Jego zdaniem zagadnienia, o które chodzi, wcale nie mają charakteru wyłącznie akademickiego. Istotnie trudno o debatę, w której stawka byłaby wyższa. Sposób odczytywania i interpretowania Biblii ma bowiem bezpośredni wpływ na kształt naszej wiary w Chrystusa, Kościół, sakramenty i liturgię.
Umniejszanie Jezusa2021.04.18 15:49
Benedykt zna i często cytuje uroczystą prawdę, wyrażoną w łatwy do zapamiętania sposób przez św. Hieronima: „Nieznajomość Pisma Świętego jest nieznajomością Chrystusa”. Posunął się nawet do sugestii, że poleganie niemal wyłącznie na metodzie historyczno-krytycznej spowodowało powszechną ignorancję co do prawdziwej natury, tożsamości i misji Chrystusa. Odnosząc się do tej metody, pisze: „W nowożytności kryzys wiary w Chrystusa zaczął się od zmienionego sposobu czytania Pisma Świętego, który jako jedyny miał być naukowy”. Według Benedykta poleganie wyłącznie na metodach historyczno-krytycznych doprowadziło do pomniejszenia czy też zredukowania postaci Jezusa, w którego nie wierzono już jako w „Pana” i Syna Bożego, lecz uważano Go po prostu za „człowieka, który nie jest nikim innym, jak rzecznikiem wszystkich ludzi”. To przekonanie – dodaje – „mocno odcisnęło się na świadomości publicznej, naznaczając nawet głęboko wspólnotę wierzących we wszystkich Kościołach”. Niepokój z powodu przeinaczeń w obrazie Jezusa stanowi szerszy kontekst Jezusa z Nazaretu i wyjaśnia pojawienie się u Benedykta poczucia naglącej konieczności publikacji tej książki. Wyjaśnia także, dlaczego jako biskup Rzymu podjął on niesłychany krok, jakim było poświęcenie kluczowego fragmentu swej homilii inauguracyjnej kwestiom interpretacji biblijnej w Kościele.
antoni.s2021.04.18 11:51
Ciekawe ilu polaków zabił gdy służył w wermachcie?
Foster2021.04.18 13:09
Na wojnie to jest normalne, że jedni zabijają drugich i odwrotnie. Nie masz wyjścia, jak nie będziesz szybszy, to sam zginiesz.
antoni.s2021.04.18 14:47
Przypominam że mówimy o człowieku którego na papieża rękami kardynałów wskazał podobno duch święty, to rodzi kilka ważkich pytań, nieprawdaż?, niepodobna aby duch święty nie miał wiedzy o przeszłości ratzingera.
Foster2021.04.18 16:35
No nie miał, a niby skąd miał wiedzieć ?. Konklawe było kilkadziesiąt lat po wojnie.
dz2021.04.18 14:14
A ty ?
Dziadek2021.04.17 23:22
Proszę o łapkę dla wnuczka https://www.youtube.com/watch?v=1SzIWRP2-xk
Widz2021.04.17 17:20
Film do obejrzenia w weekend z rodziną: https://www.youtube.com/watch?v=ftOCdKSGleE
starszy pan2021.04.17 15:45
Lektura Słowa Bożego i działanie Ducha Świętego może mieć zbawienny wpływ na katolików. https://rzymski-katolik.blogspot.com/2015/04/ks-andrzej-siemieniewski-rozam.html Sam nawróciłem się, uwierzyłem w Jezusa i przyjąłem świadomy chrzest w wieku dorosłym dzięki jednej z grup wspomnianych w tym artykule. Chwała Panu!
Stefan2021.04.17 15:35
Polecam doskonały cykl wykładów "Biblia a doktryny rzymskokatolickie". Link do pierwszego https://m.youtube.com/watch?v=29kHJTiA9II
Grizzly2021.04.17 13:51
Ratzinger zwykła przejściówka pomiędzy papieżami
Grizzly2021.04.18 10:57
Won trollu wystrugany z buraka przez POmioty SBeckie ! Won od mojego nicka!
GRW2021.04.17 10:47
A tu coraz więcej protestanckiej interpretacji Biblii.
+++2021.04.17 9:33
Tak moherki - ponad 70% zgonów, to elektorat PiSwładzy i sutannowych wysłanników boskich. Wielu przedstawicieli średniowiecznej głupoty nie chce się szczepić przeciwko CoV-2.
rebeliant2021.04.17 9:03
Tu też mamy taką książkę: "Jak człowiek stworzył bogów" Jerzego Cepika.
rebeliant2021.04.17 8:49
Następny okultysta i jego księga zaklęć. Zakres cenowy by się przydał, aby owładnięty nieprzeniknioną bojaźnią "ożeż ty Jeżu" sięgnął po chwilówkę i na był w te święte pędy ostatnią deskę ratunku.
Anonim2021.04.17 4:24
Specjalistów w jakiej dziedzinie, bo chyba nie w duchowości?
bogdanus2021.04.16 18:02
Protestantyzm a nawet prawosławni w mniejszym stopniu w porównaniu do katolicyzmu są wyznaniami ubogimi w duchowość. Dlaczego, siłą katolicyzmu jest eucharystia która naprawdę ubóstwia człowieka. U nas można z wiarą codziennie przyjmować Jezusa eucharystycznego, co jest naszą siłą. W tamtych chrześcijańskich wyznaniach tego niema, oni nie dają codziennie Jezusa, dlatego popadają w błędy teologiczne.
Benedykt XVI2021.04.16 14:57
Współcześnie utarło się przekonanie, że prawdziwe życie Słowem Bożym jest wyłączną domeną protestantów. Wspólnoty protestanckie uważa się za autentycznie zainteresowane, żyjące i karmiące się Biblią, podczas gdy tradycję katolicką oskarża się o kompletne zaniedbanie Pisma Świętego. Z takimi poglądami bezwzględnie rozprawia się Benedykt XVI. Papież emeryt pokazuje, że Kościół zna i potrafi czytać Pismo Święte, a co więcej – że tylko w Kościele można odczytać pełne, głębokie znaczenie Słowa Bożego. Papieską krytykę współczesnej biblistyki przedstawia prof. Scott Hahn w książce “Przymierze i komunia. Teologia biblijna papieża Benedykta XVI”. Pycha teoretyków Edukacja i kariera teologiczna Benedykta ukształtowały się pod wpływem zetknięcia z historyczno-krytyczną metodą interpretacji biblijnej, która w końcu lat czterdziestych XX wieku stała się dominującym na uczelniach modelem teoretycznym. W swych refleksjach autobiograficznych wspomina, że uczeni żywili w tym czasie przekonanie, iż metoda ta da im „ostatnie słowo” na temat sensu tekstów biblijnych. Opowiada historię o czołowym egzegecie z Tybingi, który ogłosił, że nie będzie więcej przyjmować propozycji dysertacji z tematyki nowotestamentalnej, ponieważ „w tej dziedzinie wszystko zostało już przebadane”. Niemniej jednak Benedykt, dobrze wyszkolony w dziedzinie metod i ustaleń, okazał się energicznym krytykiem tego, co opisuje jako pychę teoretyczną oraz praktyczne ograniczenia krytyki historycznej. Jego zdaniem zagadnienia, o które chodzi, wcale nie mają charakteru wyłącznie akademickiego. Istotnie trudno o debatę, w której stawka byłaby wyższa. Sposób odczytywania i interpretowania Biblii ma bowiem bezpośredni wpływ na kształt naszej wiary w Chrystusa, Kościół, sakramenty i liturgię.
Umniejszanie Jezusa2021.04.16 14:57
Benedykt zna i często cytuje uroczystą prawdę, wyrażoną w łatwy do zapamiętania sposób przez św. Hieronima: „Nieznajomość Pisma Świętego jest nieznajomością Chrystusa”. Posunął się nawet do sugestii, że poleganie niemal wyłącznie na metodzie historyczno-krytycznej spowodowało powszechną ignorancję co do prawdziwej natury, tożsamości i misji Chrystusa. Odnosząc się do tej metody, pisze: „W nowożytności kryzys wiary w Chrystusa zaczął się od zmienionego sposobu czytania Pisma Świętego, który jako jedyny miał być naukowy”. Według Benedykta poleganie wyłącznie na metodach historyczno-krytycznych doprowadziło do pomniejszenia czy też zredukowania postaci Jezusa, w którego nie wierzono już jako w „Pana” i Syna Bożego, lecz uważano Go po prostu za „człowieka, który nie jest nikim innym, jak rzecznikiem wszystkich ludzi”. To przekonanie – dodaje – „mocno odcisnęło się na świadomości publicznej, naznaczając nawet głęboko wspólnotę wierzących we wszystkich Kościołach”. Niepokój z powodu przeinaczeń w obrazie Jezusa stanowi szerszy kontekst Jezusa z Nazaretu i wyjaśnia pojawienie się u Benedykta poczucia naglącej konieczności publikacji tej książki. Wyjaśnia także, dlaczego jako biskup Rzymu podjął on niesłychany krok, jakim było poświęcenie kluczowego fragmentu swej homilii inauguracyjnej kwestiom interpretacji biblijnej w Kościele.
Grizzly2021.04.16 14:00
Najpierw przymierzy, a potem stanie się komunistą :D
Grizzly2021.04.17 10:13
Won trollu wystrugany z buraka przez POmioty SBeckie ! Won od mojego nicka!
Anonim2021.04.16 9:58
Cześć, jestem Anonim. Znacie mnie dobrze od dawna, tyle że pod różnymi nickami. Moje sympatie są ateistyczno-komunistyczno-masońskie. Słowem szatańskie. Dlatego nienawidzę Eucharystii, Krzyża i Różańca. Nienawidzę też katolickiej Polski – każde jej niepowodzenie wywołuje we mnie chwilową euforię i chęć spuszczenia nadmiaru jadu. Jestem wiernym potomkiem faryzeuszy – obłudnie „troszczę się” o dzieci zarzucając każdemu księdzu pedofilię. Religię przedstawiam jako bzdurną bajkę, zaś ateizm reklamuję jako „wolność” i „postęp”. Moją metodą jest kłamstwo, cynizm, wulgaryzmy, a także nachalna reklama aborcji i LGBT, czyli grzechów, które nawet w piekle budzą wstręt. A moim ostatecznym celem jest jak największa liczba potępionych na wieki.
Anonim2021.04.16 10:33
buhahhahaha 😁😂🤣🤣😂😁 Dziękuję za uznanie dla mojego trudu, to mnie tylko motywuje do dalszej beki z prawiczkowych gamoni!
Anonim2021.04.16 14:19
I dodam skromnie, że obciągam nie masońskie chüje i to za darmo. Ale szabes dzisiaj to jeszcze lepiej.