25.06.19, 13:37

Białoruś w kryzysie. Łukaszenka potrzebuje gotówki!

Aleksander Łukaszenka zmienia przepisy regulujące pozyskiwanie bezzwrotnej pomocy zagranicznej, poinformowała rządowa agencja Belta, powołując się na informacje Departamentu Humanitarnego Administracji Prezydenta Republiki Białoruś.

Belta donosi, że 24 czerwca odbyło się spotkanie zainteresowanych stron, podczas którego omawiano zmiany w dekrecie o zagranicznej bezzwrotnej pomocy, zainicjowane rzekomo przez samego prezydenta Łukaszenkę.

Na spotkaniu z kierownictwem Departamentu Działań Humanitarnych z przedstawicielami organizacji pozarządowych i ich zagranicznymi partnerami, szczegółowo przeanalizowano proponowane zmiany w przepisach dotyczących procedury uzyskiwania, rejestrowania i korzystania z pomocy zagranicznej. Agencja podkreśla, że projekt dokumentu został wcześniej przedłożony do publicznej dyskusji, podczas której złożono szereg propozycji.

Czego dotyczą zmiany? Przede wszystkim rozszerza się pojęcie „bezzwrotnej pomocy zagranicznej” i celów na jakie można ją przeznaczyć. Zmienia się też procedura rejestrowania pomocy zagranicznej w Departamencie Działalności Humanitarnej przy Administracji Prezydenta, będą zwolnienia od podatku dochodowego, opłat celnych, i generalnie ułatwienie procedur.

Nowelizacja dotyczy dekretu prezydenckiego nr 24 z 28 listopada 2003 r. z późniejszymi zmianami O otrzymaniu i wykorzystaniu bezzwrotnej pomocy zagranicznej.

W pierwotnej wersji pomoc z zagranicy można było przeznaczyć na likwidację następstw katastrof technicznych i klęsk żywiołowych, prowadzenie badań naukowych i realizację programów badawczych, ochronę dziedzictwa historycznego, kulturalnego oraz przyrodniczego, pomoc medyczną oraz socjalną.

Wspomniane regulacje uniemożliwiają faktycznie pozyskiwanie środków zagranicznych przez niezależne NGOs, na programy wspierające demokratyzację kraju. Dekret zakazuje finansowania przygotowań do wyborów i referendów, na odwołanie deputowanych, organizowanie zebrań, mitingów, demonstracji ulicznych, manifestacji, pikiet, strajków, przygotowanie i kolportaż materiałów agitacyjnych, prowadzenie seminariów i innych form działalności politycznej. W 2005 roku dekret uzupełniono zakaz prowadzenia działalności ekstremistycznej i innych aktów zakazanych prawodawstwem, lub finansowania partii politycznych, związków i koalicji politycznych.

Pozyskanie funduszy zagranicznych na wymienione cele jest zagrożone likwidacją organizacji.

Jeśli białoruska organizacja otrzymała jakimś cudem zgodę na uzyskanie bezzwrotnej pomocy, to teoretycznie jest ona zwolniona z różnych form opodatkowania (opłaty celne, podatek dochodowy etc.), o ile jest wydatkowana zgodnie z wcześniej przedstawionym planem finansowym. Po jej otrzymaniu należy w ciągu 5 dni przelać ją na konto bankowe. Wyłącznie od interpretacji organów administracyjnych zależy, czy otrzymane środki zagraniczne wydano prawidłowo. W przypadku najmniejszych uchybień proceduralnych na organizacje pozarządowe nakłada się obowiązek zapłacenia różnego typu podatków od pomocy zagranicznej (24% dochodowy, 4% na rozwój infrastruktury drogowej, na fundusz opieki społecznej etc.). W ten sposób można pozbawić większości dofinansowania zagranicznego.

Czy nowelizacja ułatwi w praktyce funkcjonowanie III sektora i ruchów prodemokratycznych, przekonamy się pewnie już wkrótce.

Źródło: Kresy24.pl

Komentarze

dociekliwy2019.06.26 5:37
jak się zapiszą do UE to dostaną miliardy za darmo od Niemców i Francuzów, tak jak dostaje Polska, co ten Łukaszenka o tym nie wie
obserwator2019.06.25 22:49
Może P. Grzegorz Braun powinien wesprzeć finansowo pana Lukaszenke, bo tak bardzo go ostatnio chwalil, prawie tak samo jak Putina.
kalinka2019.06.25 19:59
jak "polski" rząd Partii Interesu Syjonu (PIS) potrzebuje pieniędzy to na wysoki procent bierze "pożycza" z żydowskich banków
lolek kremowka2019.06.25 13:49
Prawda jest taka, że wszedłem do pomieszczenia, w którym było bardzo zimno. I zdziwiło mnie, że po trzech, czterech minutach już tego chłodu nie czułem. - Jeśli chodzi o ten ludzki element, to mówię, że zależy absolutnie panu prezydentowi Łukaszence na interesie Białorusi, to widać. I widać to, że jest człowiekiem takim ciepłym - komentował dwa lata temu Karczewski. - Moja rozmowa z Aleksandrem Łukaszenką była dobra, serdeczna i długa, trwała grubo ponad godzinę. Rozmawiałem z nim o polityce, o naszych relacjach. To moja najtrudniejsza wizyta zagraniczna – mówił wówczas o wizycie na Białorusi.