11.04.16, 11:56

Chamstwo Hanny Gronkiewicz-Waltz!

Hanna Gronkiewicz-Waltz w rozmowie z tygodnikiem Tomasza Lisa „Newsweek” w sposób chamski i arogancki atakuje Jarosława Kaczyńskiego, rząd PiS, że można zapytać się czy HGW naprawdę jest katoliczką - sama osobiście mocno to podkreśla na każdym kroku!

Już na wstępie Hanna Gronkiewicz-Waltz atakuje i rząd i Kościół: „Przewodniczący episkopatu, abp Stanisław Gądecki, przyznał ostatnio, że nigdy w demokratycznej Polsce relacje z władzą nie układały się tak dobrze jak dziś. Dla mnie – polityka, ale i osoby z Kościołem związanej – wcale nie jest do dobra wiadomość. Stare porzekadło mówi, że sojusz tronu z ołtarzem zawsze jest szkodliwy, zwłaszcza dla ołtarza (…) Kościół powinien brać w obronę każdego komu dzieje się krzywda. Dlatego uważam, że powinien bronić Lecha Wałęsy. Choćby dlatego, że to właśnie Wałęsa już w 1981 roku wywalczył emisję mszy w radiu. (… ) Dziś, gdy dokonuje się na Wałęsie publicznego linczu, Kościół milczy. A przecież: „Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni””. To ostanie zdanie niech HGW weźmie naprawdę do siebie i zastanowi się nad sobą. 

Później prezydent Warszawy mówi, że Wałęsie bliżej do Piłsudskiego, niż Kaczyńskiemu! „Im więcej czytam o okresie międzywojennym, tym bardziej dostrzegam analogie między Piłsudskim i Wałęsą, a nie między Piłsudskim a Kaczyńskim. To przeciwko Wałęsie pisano konstytucję, tak jak przeciwko Piłsudskiemu. To Wałęsa musi walczyć z umniejszaniem swojej roli – dlatego jeśli komuś bliżej do Naczelnika, to właśnie jemu”. Po czym przechodzi do snucia katastroficznej wizji Polski pod rządami PiS: „Boje się autorytaryzmu. Niektórzy mówią, że on dopiero nadchodzi, a ja uważam, że już mamy z nim do czynienia. Za chwilę zacznie się używanie policji, prokuratury i sądownictwa do eliminowania przeciwników politycznych. Grozi państwo policyjne. Pod płaszczykiem walki z terroryzmem stopień inwigilacji może być wysoki”. 

Ale najbardziej chamska wypowiedź HGW pojawia się w kontekście katastrofy smoleńskiej. Prezydent Warszawy sugeruje nawet, że winę za katastrofę z 10 kwietnia 2010 roku ponosi .... Jarosław Kaczyński: „Była polityk PiS – Elżbieta Jakubiak – stwierdziła kiedyś, że Jarosław ma w sprawie Smoleńska poczucie winy. I nie chodzi o tę ostatnią rozmowę telefoniczną z bratem, której treści nie znamy, ale o wewnętrzne poczucie odpowiedzialności, które próbuje zagłuszyć, zarzucając odpowiedzialność na innych”. No i oczywiście raz jeszcze pani Prezydent podkreśla, że za jej kadencji nie powstanie żaden pomnik ofiar katastrofy w Warszawie, bo „nie chcę być odpowiedzialna za popsucie reprezentacyjnego dla stolicy traktu”. 

Jeśli katolik w taki sposób wypowiada się o innych, snując absurdalne tezy, to świadczy jedynie o tym, że nie ma zielonego pojęcia o swojej wierze. 

 

Philo