01.04.19, 10:15

Czy Agencja Wywiadu kontrolowała powstanie TV Republika?

Agencja Wywiadu wydała 323 tysiące złotych na powstanie podmiotu, który... nie powstał. Tygodnik ,,Sieci'' pisze o finansowej ,,ośmiornicy'' w Agencji. W tle Mariusz Gierej, powiązany z Telewizją Republika.

Pieniądze ze służby wyprowadzać miał według ,,Sieci'' Sławomir W., były funkcjonariusz Agencji Wywiadu. Otrzymał w pierwszej połowie 2016 roku zadanie stworzenia ,,instytucji przykrycia'' pod nazwą Polska Agencja Informacyjna Interpress - PAII. Taka spółka już istniała więc zmodyfikował zadanie. Podjął decyzję o przejęciu podmiotu mającym działać w formie agencji informacyjnej lub think tanku. ,,Czy chodziło o zaangażowanie do współpracy z Agencją Wywiadu dziennikarzy? Zabrania tego prawo, więc wszystko musiało się odbyć potajemnie, a PAII miała być tzw. legendowanym podmiotem. To wtedy zaczęło się wyprowadzanie pieniędzy z funduszu operacyjnego AW'' - pisze tygodnik ,,Sieci''.

Według gazty szef Agencji Wywiadu, płk Grzegorz Małecki, miał ,,zaakceptować raport otwarcia'', w którym mowa była o kosztach rozpoczynanego projektu. Tworzony podmiot miał mieć rok na osiągnięcie niezależności finansowej.

Udziałowcami PAII byli Maciej i Mariusz Gierej. Drugi z nich to komentator Telewizji Repuiblika, ,,przypisywany do redakcj iportalu mPolska24.pl''.

„Jako osobę, która miała sobie rościć prawo do znaku towarowego PAII, zidentyfikowano dr. Wojciecha Szewkę, ostatnio popularnego eksperta ds. bezpieczeństwa i Bliskiego Wschodu”. To właśnie Szewko, jak podaje gazeta, „okazał się głównym beneficjentem pieniędzy wyprowadzanych z funduszu operacyjnego AW”.

W Agencji Wywiadu ,,rozliczono'' kwotę pona 323 tys. złotych - były to wynagrodzenia pracowników, sprzęt komputerowy, meble, czynsz za wynajem biura.

Jak poinformował rzecznik ministra koordynatora ds. służb specjalnych, Stanisław Żaryn, prokuratura prowadzi już śledztwo ws. podejrzenia defraudacji środków z funduszu operacyjnego AW.

bsw/tvp info

Komentarze

Agnieszka2019.04.1 12:40
No a jak te informacje mają się do bezpieczeństwa wszystkich osób zatrudnionych w PAII i przebywających pewnie obecnie w najróżniejszych (w tym może wrogich nam) państwach na świecie? Że wywiad działa to dobrze, bo to nasze bezpieczeństwo. Że to kosztuje to wiadomo, choć w porównaniu z wagą zdobytych informacji 300 tysięcy to bzdet. A jeśli te pieniądze zostały zdefraudowane, to nie ok, ale czy warto nagłaśniając nazwiska i nazwę firmy przykryciowej narażać tych ludzi i wszystkich pracowników i ludzi kontaktujących się z firmą dla opisania "aferki", gdy mamy nie ruszone palcem afery na miliony, może miliardy złoty a w czasopiśmie "W Sieci" nie widzę przejmowania się 447, które Polsce grozi kradzieżą miliardów dolarów przez żydo-amerykańską gangsterkę? Czy to choćby z tego względu czas na rozwalanie polskich elementów wywiadu? Jak źle działają, to są czy nie ma innych metod naprawy?
circ2019.04.1 19:26
''ale czy warto nagłaśniając nazwiska i nazwę firmy '' - Warto. A czy warto wypisywac ludziom mandaty na drodze skoro '' mamy nie ruszone palcem afery na miliony, może miliardy złoty ''?
Agnieszka2019.04.1 21:37
Serio warto ludzi z tej firmy przebywających np. może w Chinach narażać na aresztowanie pod zarzutem szpiegostwa a może i śmierć lub pospiesznie wycofywać, tracąc cenne informacje i kontakty, bo nie można przekrętu jednej czy kilku osób na 300 tysięcy załatwić w sposób utajniony? Nawet jak sprawę się nagłaśnia, bo nic nie jest naprawiane bez tego, to przecież można ominąć nazwiska, nazwę firmy a nawet branżę, w której działa, bo przecież to zaledwie 3 lata. Nie pojmuje. Przecież po tylu latach mimo utajnienia nazwisk wciąż raportu WSI (podobno ze względów bezpieczeństwa) się nie ujawnia a tu wszystko aktualne, ludzie z wywiadu i mogący być narażeni na podejrzenia o to są w terenie.