10.10.17, 19:10Zdj. Platforma Obywatelska RP, CC BY SA 2.0, Flickr

Czy Gronkiewicz-Waltz pociągnie Platformę na dno?

"Pani prezydent rzeczywiście nie stawia się przed komisją, a w naszej opinii wygląda to tak, jakby miała coś do ukrycia, ponieważ wszyscy urzędnicy mówią konkretnie o tym, jaka była wiedza pani prezydent"- powiedział na antenie radia Wnet członek komisji weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji, Sebastian Kaleta. 

Według Kalety, Hanna Gronkiewicz-Waltz miała osobistą wiedzę dotyczącą reprywatyzacji w Warszawie już przed objęciem urzędu, jednak dziś już nieważne, czy miała wiedzę. Liczy się to, co z ią zrobiła. 

W ocenie członka komisji, afera reprywatyzacyjna obciąża całą Platformę Obywatelską, której prezydent Warszawy jest wiceprzewodniczącą. Gronkiewicz-Waltz, która konsekwentnie odmawia stawiennictwa przed komisją, jest karana grzywnami, które łącznie opiewają na kwotę rzędu 37 tysięcy złotych. 

Czy istnieje zagrożenie, że grzywny będą pokrywane z budżetu miasta, innymi słowy- zapłacą je wszyscy warszawiacy? Sebastian Kaleta podkreślił, że nie ma takiego zagrożenia, ponieważ egzekucja urzędu skarbowego została dokonana z rachunku osobistego prezydent. 

"Pani prezydent rzeczywiście nie stawia się przed komisją, a w naszej opinii wygląda to tak, jakby miała coś do ukrycia, ponieważ wszyscy urzędnicy mówią konkretnie o tym, jaka była wiedza pani prezydent"- podkreślił. Jak tłumaczył w Radiu Wnet członek komisji, Hanna Gronkiewicz-Waltz miała wiedzę osobistą od początku swojej prezydentury. Chodzi o kamienicę odzyskaną w części przez rodzinę wiceprzewodniczącej PO. W czerwcu przed komisją został przesłuchany Marcin Bajko, były szef BGN. który powiedział wówczas, że prezydent prosiła o akta sprawy Noakowskiego 16, a Bajko "miał z nią długie na ten temat rozmowy". Na początku grudnia sprawą tej nieruchomości zajmie się komisja weryfikacyjna. 

Zapytany o inne, konkretne sankcje wobec Gronkiewicz-Waltz, Kaleta stwierdził, że w przypadku uporczywego utrudniania przez prezydent stolicy prac komisji, sytuacją powinien zająć się prokurator.

Również partyjni koledzy Hanny Gronkiewicz-Waltz twierdzą, że wiceprzewodnicząca Platformy Obywatelskiej powinna stawić się przed komisją. Sebastian Kaleta podkreślił, że tego rodzaju wypowiedzi to "próba zrzucenia Gronkiewicz-Waltz z tego wózka". Jak przypomniał polityk, w ciągu ostatniego roku, wszyscy politycy Platformy bronili prezydent Warszawy i jej portfela. Jak zwrócił uwagę członek komisji, dzika reprywatyzacja stanowi obciążenie dla całej Platformy Obywatelskiej i największe obecnie ugrupowanie opozycyjne w polskim parlamencie nie będzie w stanie uciec od tej sprawy. Kaleta przypomniał, że warszawiacy od lat wysyłali radnym sygnały na ten temat, a PO rządzi w stolicy od 2006 r., ma swoich radnych w radach dzielnic i miasta, którzy mogli sygnalizować ten problem władzom partii. .

"Nawet podjęcie w słusznym celu takiej decyzji przez panią premier spotkałoby się z gigantycznym atakiem, że to jest robienie polityki z reprywatyzacji"- powiedział, zapytany o ewentualne wprowadzenie w Warszawie zarządu komisarycznego.

yenn/PAP, Radio Wnet, Fronda.pl