24.07.13, 10:24Plakat filmu "Obecność" (fot. mat. prasowe dystrybutora_Warner Bros. Entertainment Polska)

Czy kinowi demonolodzy są katoliccy?

Zacznijmy może od tego, że nie istnieje taka profesja jak świecki katolicki demonolog. Nie uczą o tym na uczelniach katolickich, ani na wydziałach teologicznych uniwersytetów. Nie istnieje coś takiego jak magisterium z demonologii, ani nie można się w tym oficjalnie specjalizować. Demonologia katolicka zawsze istnieje w kontekście teologii. Na wydziałach teologicznych niekiedy głosi się wykłady, lub broni się prac naukowych, które poruszają temat szatana, niemniej nawet ci, którzy takie prace napisali nie zdobywają tytułu „demonologa katolickiego”.Nawet głęboka i poświadczona dyplomem wiedza teologiczna nie pozwala katolikowi na otwieranie firmy usługowej, która rzekomo ma pomagać pozbywać się kłopotów z duchami.

Oczywiście, może być coś takiego jak katolik – demonolog, to znaczy zainteresowany sprawami szatana, ale wówczas powinien on pamiętać, że fakt bycia katolikiem, to nie tylko fakt przynależności formalnej, lecz także pewien obowiązek czystości doktrynalnej, nie mieszania wiary katolickiej np. z ezoteryką, okultyzmem.

Wchodzący na ekrany polskich kin 26 lipca film „Obecność”, (ang. The Conjuring) to amerykański thriller z 2013 roku, w reżyserii Jamesa Wana, w swojej treści nawiązuje do dorobku małżeństwa „demonologów” Eda i Lorraine Warren. Osoby te są znanymi, zwłaszcza w Ameryce autorami książek o tzw. nawiedzonych domach. Na stronie internetowej thedemonologist.net napisano, że „władze religijne” wielokrotnie wzywały ich do badania tajemniczych przypadków. Jak zwykle, jeżeli chodzi o tego typu oświadczenia pisane na drugiej półkuli trudno jednoznacznie coś wykluczyć, jako że głupota ludzka nie zna granic, i niekiedy dotyczy ona także duchownych, niemniej już teraz śmiem wątpić, żeby tak naprawdę było.

Istotnie, Kościół katolicki w Ameryce, dopiero teraz jakoś wygrzebuje się z etapu chaosu, który miał swoje apogeum w latach 1970-tych, kiedy działali Warrenowie. Wówczas była tendencja wśród biskupów amerykańskich, aby w ogóle nie podejmować tematyki szatana. Zatem ludzie skazani byli na samodzielne poszukiwania i wówczas stawali się klientami „demonologów”. Niekiedy i osoby duchowne, które pragnęły komuś pomóc, nie miały wsparcia w doświadczonych kapłanach, gdyż ci woleli się tam nie zajmować, aby tylko nie stracić opinii „nowoczesnych”. Te zaniedbania otworzyły drogę do różnych nadużyć.

Z legendy Eda i Lorraine Warren stosunkowo najgorsze, względem nauki katolickiej, jest fakt iż ona, Lorraine, nazywana jest „demonologiem i medium”. O ile nikomu nie zabrania się interesować demonologią, o tyle kontaktowanie się z duchami, nawet w dobrej intencji, jest na pewno zakazane. Lorraine to robiła, jej dziwna intuicja była wykorzystywana w badaniu przypadków. Kontaktowanie się z duchami jest zakazane i było także zakazane w latach 1970, ponieważ spirytyzmu zakazywały konkretne dokumenty kościelne. Wiele na ten temat pisał już np. Św Augustyn swoim „Państwie Bożym”, także wyraźnie przypominano o tym w dokumentach kościelnych z przełomu XIX i XX wieku, kiedy następowała kolejna fala zainteresowania rozmawianiem z duchami.

Katolicki Serwis Nowojorski (CNS) pisze, że Ed rzeczywiście w roku 1971, kiedy miała miejsce historia opisywana w filmie, dostał pewne uprawnienia modlitwy o wyzwolenie (nie wyjaśniono jakiego rodzaju), niemniej w późniejszych oświadczeniach Kościół wyraźniej już zakazywał egzorcyzmowania osobom świeckim, a i duchownym wolno to robić za pozwoleniem biskupa.

Maria Patynowska

Komentarze

anonim2013.07.24 12:34
"Jak zwykle, jeżeli chodzi o tego typu oświadczenia pisane na drugiej półkuli trudno jednoznacznie coś wykluczyć, jako że głupota ludzka nie zna granic, i niekiedy dotyczy ona także duchownych, niemniej już teraz śmiem wątpić, żeby tak naprawdę było." tak oczywiście, wiarygodne są oświadczenia pisane tylko w okolicach naszej szerokosci geograficznej a im bliżej Marszałkowskiej 55 tym wiarygodnosć wzrasta, w końcu jak mawiał klasyk "moja racja jest mojsza niz twoja" żenada
anonim2013.07.24 13:58
A ja chciałbym na ten temat usłyszeć (przeczytać) opinię o. Posackiego, a nie p. Patynowskiej, która pisze trochę jak ślepy o kolorach - gdzieś jej coś świta, coś dzwoni....
anonim2013.07.24 15:21
@HubaGruba a o to że jest pewna kategoria ludzi szczęśliwych, którzy wszystkie prawdziwe, życiowe problemy mają porozwiązywane i teraz bohatersko pokonują te urojone pani Maria niewątpliwie należy do tych szczęśliwców
anonim2013.07.24 16:00
Kino i film to szatański wynalazek .Służy do oszukiwania jak i robienia z nas idiotów intelektualnych.To jest sztuka dla sztuki na której żerują cwaniacy mieniący się propagatorami postępu ludzkości. Kto dziś pamięta o kinie polskim lat 70-tych?. Kino i film to dobry interes dla wykpiwaczy z ludzkości .
anonim2013.07.24 16:17
Do p.Marii Patynowskiej Dziękuję za informację o filmie (lubię Pani artykuły). Ale czy można gdzieś poczytać o tej historii bez konieczności pójścia na ten horror?
anonim2013.07.24 16:54
Dziękuje bardzo.
anonim2013.07.24 18:04
@Apologetyczny "Gandalf w pewien sposób jest katolickim czarodziejem"?????????!!!!!!!!! Co ty za brednie wypisujesz.Dowiedz się najpierw co KK sądzi o czarodziejstwie jak i .literaturze Tolkiena!!!.
anonim2013.07.24 19:33
@Ondraszek1 sam powinienś się douczyć - Tolkien był przykładnym katolikiem i katolicyzm widać w jego pisaniu o czym sam wspomina. Gandalf nie był czarodziejem w naszym rozumieniu człowieka uprawiającego magię, był dokładnie tym czym anioły ukryte pod postacią ludzi z misją od Boga. Zło i czarowstwo jest tam piętnowane bardzo mocno i pokazane iż nawet jeśli było używane początkowo z intencjami czynienia dobra to zawsze pod koniec pokazywało swoje skażenie. http://www.milujciesie.org.pl/nr/mlodziez/_biblijne_przeslanie_wladcy.html http://www.liturgia.pl/artykuly/JRR-Tolkien-o-Kosciele-i-komunii.html
anonim2013.07.24 22:49
Ondraszek1 = Tekieli???
anonim2013.07.25 6:49
@Apologetyczny W pewien sposób to ja jestem krokodylem!! @Templariusz Robespierre też był katolikiem!!!.
anonim2013.07.25 6:50
@Templariusz Hitler również!!!.
anonim2013.07.26 16:19
Dobry artykuł. Jeżeli rzeczywiście uważa się za medium to jasne, że jest spirytystką, co jest bardzo ciężkim grzechem wg nauki chrześcijańskiej więc nazywanie jej "katolickim demonologiem" zakrawa o kpinę. @Ondraszek Zamiast wypisywać bzdury poczytaj sobie o poglądach Tolkiena i jego życiu i porównaj je z życiem i światopoglądem Hitlera i Robespierre'a. A zresztą, nie trzeba znać jego osoby by zauważyć, że jego twórczość jest znacznie bardziej przesycona chrześcijańskimi wartościami niż większość fantasy.
anonim2016.04.14 17:53
Ona nie powinna byc medium , bo jako Katolik a podobno jednak są wierzący , nie powinni miec takiego kontaktu medialnego , przyjmowanie Eucharystki , życie bez grzechu pomaga w utrzymaniu duszy i umysłu z dala od innych bytów , nawet rzucone przekleństwo czy urok nie dzaiął na tego który przyjmuje eucharystie oczywiście przez tego któ©y żyje bez grzechu w czystości i po spowiedzi . Dla mnie to małżeństwo jest dziwne ,pozatym jak oni się nie boją życ z tym co mają w piwnicy.
anonim2016.04.16 0:13
Oglądałam film Obecnośc i w filmie tym Warrenowie używali przedmiotów kultu jak to nazywali czyli krzyża , wody święconej , sugerowali mieszkańcom ochrzcić się , nie wiem czy się potem ochrzcili , być może gdyby to zrobili nie było by opętań i nawiedzeń