07.05.12, 11:38

Czy lekarze mają tendencje do bycia „moralnymi potworami”?

I niestety nie jest to pytanie całkowicie bezsensowne. Wystarczy przypomnieć twarde dane dotyczące uczestnictwa lekarzy w zbrodniach hitlerowskich. Połowa niemieckich lekarzy przed rokiem 1945 była członkami partii nazistowskiej, a 8 procent członkami SS (w porównaniu z 1 procentem Niemców w ogóle). Również później bywało trudno. Jednym z najbrutalniejszych seryjnych zabójców był dr Harold Shipman, który zamordował 218 swoich pacjentów. Colaianni przypomina też o zarzutach eutanazji ofiar huraganu Kathrina stawianych niektórym lekarzom, a także o ich uczestnictwie w torturach w Guantanamo.



Wszystkie te przykłady prowadzą ją do pytania, czy w systemie szkolenia lekarzy istnieją niebezpieczne elementy, które mogą prowadzić medyków ku złu. I odpowiada, że uważna przejrzenie edukacji medycznej może usprawiedliwić tezę o podobieństwach między szkoleniem lekarskim a pracą medyków w Auschwitz.



Jakie to cechy? Otóż zdaniem autorki tekstu lekarze podlegają mocnej socjalizacji i hierarchii. Naciska się na nich, by poddawali się normom grupowym. Zazwyczaj są to też ludzie bardzo ambitni, i dlatego zgadzają się na wykonywanie czynności, które wprawdzie uznają za niemoralne, ale których odmowa wykonania mogłaby zastopować karierę. Tak miało być zarówno w przypadku lekarzy odpowiedzialnych za akcję T4, jak i obecnie. Lekarzom łatwo przyznaje się także „licencję na grzech”, czyli na działania, które w przypadku innych grup zostałyby ostro i jednoznacznie potępione. I wreszcie sprawa ostatnia. Lekarze często zajmują się sprawami, które dla innych są same w sobie obrzydliwe i niesmaczne.



Te cechy zawodu sprawiają, że studenci medycyny – zdaniem Alessandra Colaianni – powinni być mocno wprowadzani w zasady etyki, a także praw człowieka. Tylko to może ich bowiem uchronić przed popadnięcie w relatywizm i działania całkowicie sprzeczne z normami etycznymi. Ale tu trzeba się z bioetyczką nie zgodzić. Otóż jedynym, co może rzeczywiście uchronić lekarza przed popadnięciem w syndrom Boga jest wiara w tego ostatniego. Tylko wówczas, gdy mamy świadomość, że istnieje ktoś nad nami, Stwórca norm i zasad i Sędzia, możemy zrezygnować z własnych aspiracji do Boskiej władzy.



Tomasz P. Terlikowski

Komentarze

anonim2012.05.7 11:56
<p>Ciekawy temat. Martwi mnie to połączenie zasad etyki z \"prawami człowieka\" - to ostatnie pojęcie coraz bardziej bagniste sie staje.</p> <p>-------------------------------------------</p> <p>Przysiega Hipokratesa (w części wsp&oacute;łcześnie relatywizowanej):</p> <p>&nbsp;</p> <p>* Będę stosował zabiegi lecznicze wedle mych możności i zdolności ku pożytkowi chorych, broniąc ich od uszczerbku i krzywdy.</p> <p> * Nikomu, nawet na żądanie, nie podam śmiercionośnej trucizny, ani nikomu nie będę jej doradzał, podobnie też nie dam nigdy niewieście środka na poronienie. W czystości i niewinności zachowam życie swoje i sztukę swoją. </p>
anonim2012.05.7 11:59
<p>No c&oacute;ż ... Hipokrates i jego uczniowie barbarzańcami byli - ani etanazji ani aborcji ... Nie w głowach im było \"prawo\" do zabijania.</p>
anonim2012.05.7 12:14
<p>Jeżeli człowiek odrzuci Boga,</p> <p>- Co stoi na przeszkodzie aby robił co mu tylko pasuje?</p>
anonim2012.05.7 12:38
<p>Sam jestem lekarzem i wiem na przykładzie studi&oacute;w i specjalizacji, że coś takiego jak formacja obecnie nie istnieje. Wielkie szczęście będzie miał ten, kto na swojej drodze spotka prawdziwego mistrza. I takiego kogoś trzeba się mocno trzymać. Aha! Etyki było w programie 15 godzin.</p>
anonim2012.05.7 13:08
<p>Wszystko sprowadza się do tego co moralni przyw&oacute;dcy społeczeństwa (a więc duchowieństwo i niestety... prasa) będzie uzasadniać.&nbsp;Nie uważam żeby&nbsp;dało się&nbsp;autentycznie stwierdzić&nbsp;że lekarze są gorsi od reszty&nbsp;społeczeństwa. Ale&nbsp;jeśli nawet na Frondzie&nbsp;znajdzie się jakiś Adamski co będzie&nbsp;bronił tortur w Guantanamo, trudno się spodziewać że nie znajdzie się na świecie lekarz kt&oacute;ry by w tych torturach nie uczestniczył. Dokładnie tak samo jest w każdej innej sprawie. Skoro w Niemczech tylko duchowieństwo katolickie (kt&oacute;re tam akurat nie ma znacznego wpływu) protestowało przeciwko eutanazji i nieludzkiemu traktowaniu ludzi, to oczywiście że znaleźli się lekarze kt&oacute;rzy podjęli się tego \"dzieła\". Co najwyżej można zastanowić się nad czynnikiem przyzwyczajenia i usprawiedliwiania własnych wybor&oacute;w. Zawsze jest tak że im bardziej w coś brniemy, tym mniej chcemy przyznać że zbłądziliśmy. Jak trudno musi być lekarzowi kt&oacute;ry zamordował już ileś tam set os&oacute;b, aby posłuchać w końcu głosu sumienia? On będzie najgłośniej ze wszystkich m&oacute;wił że to co robi jest dobre, bo będzie się starał przekonać samego siebie.</p>
anonim2012.05.7 14:41
<p>@ Dza Pieniądze z tego zawodu są ale powinny być wt&oacute;rne do pasji. Pasja powinna być pierwsza. Ona też rozwija się z czasem w myśl zasady, że im więcej o czymś wiesz i na czymś się znasz, tym bardziej Cię to kręci. Lekarz bez pasji stosunkowo szybko wpada w ślepy zaułek.</p>
anonim2012.05.7 17:25
<p>Nie pan panie Tomaszu zrezygnuje do takich aspiracji \"wszech[wstawic dowolnie]\" a potem poucza ludzi ktorzy latami ucza sie tego bardzo trudnego fachu. Teolog vs. Lekarz? Niedlugo zacznie pan dyktowac moralnosc inzynierom mostowym albo co gorsza studentom modelowania struktur danych bo i oni czesciowo uczestnicza w \"morderstwach\" - pojecie konserwowe.</p>
anonim2012.05.7 17:26
<p>@Terlikowski</p> <p>Ja uważam, że etyka powinna być już od gimnazjum, a nie tylko na studiach medycznych.</p>
anonim2012.05.7 17:52
<p>Nie, Piogalku, pan Terlikowski wcale nie uwaza, ze &uml;<span \" : Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 13px;\">że tylko osoba wierząca może być dobrym lekarzem&uml; - to tylko Twoja belkotliwa nadinterpretacja. Pan Terlikowski wyraza sie o lekarzach z opisywaym przez niego uwarunkowaniem, powodujacym, ze lekarz stawia sie w roli subiektywnego decydenta o czyims zyciu lub smierci. Reszty Twoich &uml;przepowiedni&uml; nie sposob komentowac, gdyz aby brac kogos na powaznie, ten ktos musi wykazac sie po pierwsze rozumieniem tekstu, ktory czyta. Z tym niestety masz ciagle niemaly problem, c.b.d.o.&nbsp;</span></p>
anonim2012.05.7 18:01
<p>Piogalku, przeciez odnioslem sie wlasnie do Twojej debilno-irytujacej, obliczonej na wywolanie pyskowki, wypowiedzi pod adresem pana Terlikowskiego. Ciesze sie, ze zaznajomiles sie z jej trescia (czy zrozumiales, to juz kwestia bardzo dyskusyjna) i wobec powyzszego uwazam, ze przyszedl juz czas spusic po Tobie wode, co mam nadzieje zaraz sie stanie.</p>
anonim2012.05.7 20:21
<p>PO prostu niekt&oacute;rzy mają \"swoją własną\" etykę.&nbsp; Jeszce link pokazujący skutki tej \"innej etyki\" na przykładzie Chin:</p> <p>http://niewiarygodne.pl/kat,1031983,title,Kapsulki-z-wysuszonym-sproszkowanym-miesem-dzieci-znalezione-na-granicy,wid,14465992,wiadomosc.html?smgajticaid=6e684</p>