13.02.19, 16:35zdj. Adrian Grycuk, CC BY SA 3.0, via Wikimedia Commons

Do Warszawy wraca komuna. Na szczęście tylko na miejskie tabliczki!

Dziś ma być przeprowadzony wymiana tabliczek z nazwami tych ulicach, których patronów objęła tzw. „ustawa dekomunizacyjna”.

Pierwszą zdjętą tabliczką była ta z imieniem i nazwiskiem brata Jarosława Kaczyńskiego. Zastąpiło ją stare oznaczenie „aleja Armii Ludowej”. Wymiana ta trwała zaledwie dwie minuty. Dokonali jej dwaj pracownicy prywatnej firmy z podwarszawskiej Zielonki. To właśni oni mają przywrócić (niestety!) dawne tabliczki (a dokładniej: tabliczki z dawnymi nazwami). Zawieszenie ich wszystkich zajmie im miesiąc. W końcu tabliczki będą musieli zmienić na jeszcze 600 innych ulicach, gdzie wisiały przez niecały rok.

Zdjęte oznaczenia trafią do magazynów, a te bardziej zniszczone zostaną zniszczone. Rzecznik Zakładu Dróg Miejskich oszacował koszt tego całego przedsięwzięcia na ok. 200 tys. zł.

Nie byłoby oczywiście tych wydatków i wielkich strat na płaszczyźnie symbolicznej, gdyby nie fatalna decyzja Naczelnego Sądu Administracyjnego uchylająca zarządzenie wojewody mazowieckiego o zmianie nazw ulic.

Podsumowując: szkoda, ze wraca „stare”. Miejmy nadzieję, że tylko chwilowo i jedynie na tabliczki niektórych ulic.

Erł/Fronda.pl

 

Komentarze

anonim2019.02.14 0:05
Takie działania odsłaniają najniższe pobudki ludzi podejmujących takie decyzje. Z ludźmi bez honoru nie można dyskutować. Pośmiertne pozbawianie kogoś pamięci o nim, wymazywanie go, próba dezawuowania - znamy to z najbardziej dzikich czasów komunizmu w Polsce. Wstyd.
Grzegorz Dobrowolski2019.02.13 21:36
biedne lewaki ,nie macie swoich onetow,tvn.Co wy robicie na prawicowych portalach.Prawdziwi warszawiacy zgineli w powstaniu,wiec sie nie dziwie ze jestescie zadowoleni ze zmiany ulic.wiadomo z kad przyjechaliscie do Warszawy.Nigdy nie zostaniecje warszawiakami,tak jak wasz prezydent Trzaskowski.
Maria Błaszczyk2019.02.13 22:44
No, nie wszyscy zginęli. W Powstaniu wzięli udział obaj moi dziadkowie i jedna prababcia. Wszyscy troje przeżyli. Nie wiem, skąd przyjechałam do Warszawy. Prawdę mówiąc się w niej urodziłam. Jak i moi rodzice. Oraz dwóch dziadków i jedna babcia (jeśli chodzi Ci o tę ostatnią, to urodziła się w Brzeżanach; na jej obronę mogę powiedzieć tyle, że jej ojciec był legionistą)... A na prawicowych portalach dostarczamy sobie rozrywki... Ludzie tu mili, dyskusja merytoryczna, czegóż chcieć więcej...
Marian2019.02.14 13:17
Brali udzial pewnie w brygadzie Kaminskigo,albo Ty jestes wyrodnym dzieckim.
Maria Błaszczyk2019.02.14 20:31
Pudło... W obu przypadkach.
EWA2019.02.13 19:48
Tylko dlatego że Wrszawiacy nie chcą ulicy NAJGORSZEGO PREZYDENTA W POLSKIEJ HISTORII
Sieciech2019.02.13 18:54
Frondelkowe włazidupstwo nie zna granic. Zdjęto tabliczkę ,,z imieniem i nazwiskiem brata Jarosława Kaczyńskiego"! Nie cenię, w ogóle postaci Lecha Kaczyńskiego ani jego prezydentury, ale to już przesada. Może, od razu, trzeba było nadać ulicy nazwę Brata Jarosława Kaczyńskiego. Potem, ten ,,brat", mógłby w cudowny sposób zniknąć.
Piotr Nowak2019.02.13 19:29
:D Wiesz... Kulminacją rządów pis powinno być nadanie imienia Jarosława Kaczyńskiego Lechowi Kaczyńskiemu
Jacek Andrzej Katryna2019.02.13 23:57
That just made my day.
Nathan2019.02.13 18:29
Do Warszawy wraca normalność
Piotr Nowak2019.02.13 17:28
Przecież komuna nie musi wracać do Warszawy. Ona cały czas tam mieszka. Na Srebrnej. Na Nowogrodzkiej... I nie na "tabliczkach" tylko na stołkach.
Skorpion2019.02.13 18:12
Te Nowak. A ty to chyba jesteś głąb. Zacznij się uczyć bo tą bolszewicką propagandą to wpływasz tylko na takich jak ty bolszewickich synów.
anonim2019.02.13 18:30
W głowach PiSowców.
Urszula2019.02.13 18:34
No i w wielu miejscach w Polsce. Nie ma się co dziwić skoro rządzą nami byli PZPR-owcy, którzy dla kasy stali sie nagle prawicowcami. Zmienili, niestety, tylko skórę, ale nie mentalność i poglądy.
Jarek2019.02.13 17:09
Nie byłoby oczywiście tych i poprzednich wydatków, gdyby nie fatalne niezgodne z prawem zarządzenie wojewody mazowieckiego.
ZERR02019.02.13 17:33
Niezgodne z prawem było uparte niezmienianie nazw komunistycznych. Niezgodne z prawem jest również przywracanie starych, komunistycznych nazw. Piss powinien wyciągnąć konsekwencje KARNE za propagowanie ustroju totalitarnego.
Maria Błaszczyk2019.02.13 19:43
Czy fakt, że formacja militarna, która przecież odegrała ważną rolę w historii, ma swoją ulicę, jest propagowaniem komunizmu? Przecież to bez sensu. Mogę uważać Jana Pawła II za postać kontrowersyjną. Ale nie byłoby dobrze, gdyby zmieniać wszystkie nazwy ulic jego imieniem nazwanym, ile razy tacy jak ja dojda do władzy. Podobnie jak prymasa Tysiąclecia itd. Poza tym - nie tylko chodzi o to, ze to się musi nazywać Armii Ludowej. Jak dla mnie właściwie nie musi. Była rozsądna bardzo propozycja, by to sie nazywało Trasa Łazienkowska, skoro i tak się tak nazywa. Ta propozycja w ogóle nie była poważnie rozpatrywana. Bo chyba jednak nie o dekomunizację chodziło; to tylko zasłona dymna, niestety.
michu2019.02.13 19:53
Nie jedna formacja militarna odegrała wielką rolę w historii
Maria Błaszczyk2019.02.13 21:13
No nie. Toteż mamy (biorąc pod uwagę tylko ruch oporu z drugiej wojny światowej) ulicę Batalionów Chłopskich na Bemowie, Szarych Szeregów na Woli, w Błoniu jest Narodowych Sił Zbrojnych, było też Gwardii Ludowej, ale zdekomunizowali, no i oczywiście ogromną arterię Armii Krajowej. (to tak z pamięci, przepraszam, pominięte organizacje, na pewno o czymś zapomniałam)/ Ja zresztą jestem zwolenniczką nazwania tego po prostu Trasą Łazienkowską (że to się nazywa Armii Ludowej, to ja się dowiedziałam dopiero na studiach chyba, mimo że całe życie mieszkałam ze dwa km stamtąd, jak nie mniej, po prostu nikt tego nie nazywa w ten sposób), a Armia Ludowa może sobie jak dla mnie, patronować czemuś mniejszemu.
ZERR02019.02.13 22:46
Nie mogę odpisywać MB. Co jest grane?
ZERR02019.02.13 22:51
Nazwanie ulicy imieniem Kaczyńskiego jest prawie tak samo paskudne, jak imieniem Armii Ludowej. Tym niemniej AL w pewnym sensie propaguje komunizm. Mało to postaci wartych upamiętnienia?
Maria Błaszczyk2019.02.13 23:14
Poważnie? No więc "paskudność" to dość subiektywne kryterium, ja bym postawiła na kryterium "ważności". Mnie to nie brzydzi jakoś szczególnie - jeśli już moj argument brzmi" to się i tak nazywa inaczej, po co upierać się przy nazwie, której się nie używa. I niby jak promuje komunizm? Czy wyobrażasz sobie, że szczery demokrata (monarchista, anarchista, liberał itd.) po przejechaniu aleją Armii Ludowej zostanie komunistą??? Serio? Czy może uzna, że oddano tej formacji po prostu sprawiedliwość jako ważnej? Ideologiczność zmian takich nazw oznaczałaby ich zmianę przy każdej zmianie władzy. To głupie, niepraktyczne i kosztowne. Aha, a postaci może i jest dużo, tylko nie zapominaj - Twoje postaci będą dla mnie nie do przyjęcia, i vice versa.
ZERR02019.02.14 0:01
Paskudność to kryterium moralne. Ważność? To słowo NIC nie znaczy, odkąd żyjemy w świeci interpretacji prawnych. Wyinterpretować można wszystko. Wszystko jest równie ważne jak i nieważne. A co do promocji - czy uważasz, że ktokolwiek zostanie naziolem po obejrzeniu 'urodzin hitlera'? A jakoś się gania za ludzmi pod pretekstem propagowania totalitarnego nazizmu. W propagowaniu nie chodzi o skuteczność, jak widać, tylko o wykluczenie pewnych idei z przestrzeni publicznej. Poz tym - jeśli ktoś latami mija 'komunistyczne' tabliczki, wbija się to w pamięć i odruchowo zaczyna te memy akceptować. Albo - jeśli już jest komuchem z nożem w zębach, odruchowo czuje się 'w prawie', teren jest 'obsikany'.
Maria Błaszczyk2019.02.14 9:17
Ale tych tabliczek się nie mija... Naprawdę jestem spostrzegawczą osobą, a nie zorientowałam się przez 20 lat, że to się tak nazywa. Zrozum, dla mnie paskudną postacią jest Jan Paweł II. Matka Teresa. Itd. Dla innych są to ideały człowieczeństwa. I teraz możemy toczyć walkę o każdą ulicę. Albo możemy uznać, że paskudność to jednak rzecz względna i dać ludziom nazywać ulice tak, jak oni tego chcą - czyli raz to będzie Jacek Kuroń, a innym razem - Jan Olszewski. AL to byli zwykli ludzie, dla nich chodziło o walkę z okupantem, oni nawet nie mieli jak się dowiedzieć, jak to dokładnie działa, nikt ich też nie pytał o poglądy. Mój dziadek, AKowiec, zawsze mówił, że była to kwestia przypadku i tego, jakich się miało kumpli - jego akurat byli w AK, ale kupa ludzi, których szanował i którzy koniec końców nawet wzięli częściowo udział w Powstaniu - dołączyli do AL. Jasne, że mają sporo zbrodni na sumieniu. Tylko że NSZ też ma i AK też. To są czyiś dziadkowie i pradziadkowie, niektórzy zginęli walcząc za swoją ojczyznę najlepiej, jak potrafili, komuś innemu ALowcy jakąś rodzinę uratowali przed wysiedleniem czy odbito jakiegoś wujaszka z gestapo. A porównywanie tabliczki z urodzinami jest absurdalne. Właśnie urodziny mogą propagować. Ludzie (niektórzy, oczywiście, nie wszyscy) szukają wspólnoty. Takie organizacje tę wspólnotę zapewniają. Zwłaszcza, że to jest nielegalne, a potrzeba konspiracji jest bardzo silnie spajającym. Tak samo działają sekty - to nie jest tak, że ludzie zaczynają szukać grupy, która uważa, że Jezus ich kocha albo że świat będzie szczęśliwszy, jak wszyscy będziemy żyć jak prorok - nie, ludzie dołączają do grupy dla psychologicznych korzyści, jakie to niesie, a ideologia jest skutkiem ubocznym, po coś tę grupę musi spajać.