09.07.13, 15:16Fot, FreeDigitalPhoto

Dziecko za 900zł – opracowano nowe, tanie in vitro

Dotąd potrzebowano ogromnych ilości dwutlenku węgla, by kontrolować poziom kwasu, gdy w klinice in vitro wzrastały embriony. Do tego niezbędne były specjalne inkubatory z dwutlenkiem węgla o jakości medycznej oraz oczyszczone powietrza.

Tymczasem badacze z Instytutu Technologii Płodności w belgijskim Genk wykorzystali kwas cytrynowy oraz dwuwęglan sody, dzięki czemu wytworzyli dwutlenek węgla o wiele taniej.

Prof. Wilhelm Ombelet powiedział, że dzięki nowej procedurze narodziło się już 12 zdrowych dzieci. Badacz twierdzi, że celem nowej metody jest pomoc bezpłodnym ludziom w krajach rozwijających się. “Jeśli w Afryce, w Ameryce Południowej albo w Azji nie masz dziecka, jest to trageda. To tragedia zarówno z ekonomicznego, jak i z psychologicznego punktu widzenia. Wyrzucają cię z rodziny. Trzeba im pomóc, a nikt im nie pomaga” – dodał.

Procedura ma być jednak dostępna także na Zachodzie, gdzie dla wielu biedniejszych osób wciąż jest nieosiągalna. Pojawiły się już wezwania do wprowadzenia nowej metody min. w USA.

Greeta Nargund ze szpitala św. Jerzego w Londynie zapewnia, że planuje wprowadzić tańszą technikę do Wielkiej Brytanii. Ma to zapobiec sytuacji, w której jedynie bezpłodni bogacze mogą pozwolić sobie na dziecko.

Inni brytyjscy lekarze mają nadzieję, że nowa metoda będzie miała olbrzymie globalne oddziaływanie. Belgijscy badacze przewidują, że rozpoczną niebawem testy w Ghanie, Ugandzie albo w Cape Town. Dotąd nie jest jeszcze zupełnie jasne, czy procedurę uda się przeprowadzić w niedoskonałych, np. afrykańskich warunkach. Tańsze in vitro testowano jedynie w świetnie wyposażonych klinikach belgijskich.

PaweChmielewski

Źródło: BBC

Komentarze

anonim2013.07.9 15:33
In vitro pod strzechy."Procedura ma być jednak dostępna także na Zachodzie, gdzie dla wielu biedniejszych osób wciąż jest nieosiągalna."
anonim2013.07.9 15:57
Kamykowa - ciekawe, co na to dotychczasowo działające przedsiębiorstwa od wspomaganego rozpłodu, które mogą przez to stracić niemałe zyski. Podobny dylemat dręczy zapewne hodowców konopi indyjskich, których legalizacja, a więc zejście pod strzechy mogłaby sprowadzić cenę tego zielska do ceny pietruszki.
anonim2013.07.9 16:20
(...) - Tam na drugiej półce, to w niebieskim śpioszku- Wskazała palcem Marta. Sprzedawca podszedł, wysunął półkę i odłączył aparaturę. - Czy posiada Pani własny wózeczek, czy zapakować w koszyczek?- zapytał, delikatnie wyjmując zawiniątko. Marta znów się zmieszała, a na jej policzek rzucił się pąs różowiejący spod delikatnego makijażu. - Tak, oczywiście mam swój koszyczek- odpowiedziała pośpiesznie i zaraz dodała- proszę mi je pokazać z bliska. Mężczyzna podszedł i położył zawiniątko na kozetce. - Dobrze Pani wybrała, ono ma ten sam kolor oczu co Pani. Marta uśmiechnęła się. Uśmiechnęła się przełamując stres i niepewność. Leżał przed nią półroczny chłopiec, ssący kciuk w półśnie. Podniósł drugą rączkę, zaczął zginać w piąstkę i prostować paluszki, drobniutkie jak u laleczki. Marta wyciągnęła swój palec i chciała dotknąć malutkiej dłoni. Nagle dziecko kaszlnęło a kobieta odruchowo cofnęła rękę. Zrobiło jej się jeszcze bardziej gorąco, a wypieki stawały się coraz wyraźniejsze. Chcąc ukryć zmieszanie, poprawiła okulary, ale znów nerwowo. Czuła się zażenowana samą sobą. Ona, 30-to letnia specjalistka od matematyki bankowej, niezależna i silna, rzadko w ogóle się wstydziła. A kiedy wstydziła się ostatnio za siebie, nie pamiętała! Teraz to uczucie na przemian złościło ją i paraliżowało, nie rozumiała go, chciała stąd jak najszybciej wybiec, ale wiedziała, że tak nie można. - To Pani pierwszy nabytek w naszej sieci?- zapytał sprzedawca i nie czekając odpowiedzi, kontynuował- proszę się nie martwić, to normalna reakcja, przecież to dla Pani nowa sytuacja. Dlatego przy zakupie oferujemy 2 miesiące darmowej pomocy w przystosowaniu z serwisem 24 godziny na dobę. - A potem?- zapytała próbując ukryć obawę w głosie. - A na później może Pani wykupić pakiet wychowawczy na kolejne dwa miesiące lub pół roku- odpowiedział z uśmiechem sprzedawca, podając kobiecie broszurkę informacyjną. Wzięła ją i czytała. Nie mogła pozbierać treści, każde zdanie czytała dwa, trzy razy. Sprzedawca był jednak nader spostrzegawczy, widząc niepewność Marty, przybrał bardzo przyjazną minę, poprawił krotki krawat i mankiety od regulaminowej różowej koszuli i postanowił działać. - Pragnę Panią zapewnić, że dzieci, które proponuje Planned Parenthood Polska, to najwspanialsze dzieci, jakie może Pani mieć. Procedura in vitro przeprowadzana jest w Anglii, w londyńskiej klinice naszej organizacji. Nasze rodzicielki, to najlepsze spośród kandydatek, a same dzieci są dokładnie przebadane i posiadają certyfikaty zdrowia i szczęścia!- uśmiechnął się jeszcze serdeczniej, zbliżył i kontynuował- nasze inkubatory przeznaczone są do idealnej wegetacji, także to Pani będzie kształtować dziecko od zera, a my w tym Pani pomożemy. To szansa na Pani szczęście. Każdy, kto u nas był, jest zadowolony, a czasem ludzie przychodzą po drugie! Marta zaczęła odzyskiwać równowagę. Poprawiła okulary, już spokojnym wyuczonym ruchem. - Oczywiście, jestem zdecydowana- oznajmiła spokojnie- mam dowód osobisty i poświadczenie o zarobkach, czy coś jeszcze jest potrzebne? - To w zupełności wystarczy... mhm, wszystko się zgadza, a oto Pani umowa, w środku jest Pani indywidualny numer kontaktowy z naszym serwisem i polisa ubezpieczeniowa dziecka do trzeciego roku życia. Życzy sobie Pani zapłacić kartą, czy gotówką? - Kartą- odparła sięgając po portfel. - Oczywiście- odrzekł sprzedawca i wstukał 10.000 zł na kasie- gdy kwota pojawi się na terminalu, proszę przeciągnąć kartę. Dziękuję, życzę wszystkiego najlepszego i gratuluję serdecznie, jest Pani rodzicem! Mężczyzna ułożył dziecko w dostarczonym koszyczku i odprowadził Martę do drzwi. Kobieta wsiadła do samochodu, położyła dziecko na fotelu pasażera i przypięła specjalnym pasem. Usiadła za kierownicą i głęboko odetchnęła. Wszystko, no prawie wszystko jest jak sobie zaplanowała. Za każdym razem jednak, gdy patrzyła na śpiącego malucha miała dziwne odczucie, jakby jednak coś było nie tak. Nie rozumiała, skąd się to bierze, nie miała do siebie przecież żadnych pretensji, ani żalu. Nie chciała mieć. Miała. Autor Wojciech T.
anonim2013.07.9 17:36
Jacku [email protected] w nosie mam kto na tym straci , a kto zyska nie korzystam ,ani z jednego, ani z drugiego.Nie używam, ani nie pracuję w branżach, ani nie zrobię na tym patentu , ani kariery naukowej. Myślę ,że stratedzy marketingowi wypalą się ,ale zysków nie oddadzą . Poszerzą rynek. Wtedy każda "narajana" haszem nastolatka , będzie musiała być w ciąży z "in vitro". To będzie cool i zajebiste. Sześćdziesiątki wzwyż ,też to nie ominie -"siódmy mąż po czterdziestce, waszą miłość ukoronować może tylko potomek z "in vitro", wonga com, to sfinansuje- jesteś tego warta...". Taka babcia w ciąży, paląca konopie, sam miód :(. A i faceci może się załapią . Producenci sztucznych macic rozwiną kramiki i zaczną handel.Ja w tym czasie będę już zamknięta w rezerwacie dla katokiboli i może jak się dobrze ułoży umrę z głodu albo na jakiegoś parcha. Tylko co z moimi dziećmi , mąż może będzie chciał umrzeć ze mną?
anonim2013.07.9 17:40
@Witt - wizja faktycznie straszna, ale nie piszesz co z okresem gwarancyjnym, możliwością zwrotu towaru po jakimś czasie w przypadku rezygnacji itp. Ten demon, o którym wspomniał reb, będzie zadowolony tym bardziej, że należy mu się 2.300 zł VAT-u.
anonim2013.07.9 18:06
@Kamykowa* - ja też mam w nosie zyski i jednych, i drugich; to był tylko przykład:-) Trudno nie zauważyć, iż gdy zewsząd leje się propaganda o prymacie zawodowej samorealizacji kobiety nad jej macierzyństwem, spora część z nich decyduje się na potomstwo w wieku, gdy nie tylko stają się potencjalną klientelą zakładów produkcji ludzi w probówkach, ale dodatkowo wiek stwarza coraz większe prawdopodobieństwo wad genetycznych płodu, w związku z czym naprzeciw ich potrzebom wychodzą ze swoją ofertą takie firmy jak wspomniana wyżej Planned Parenthood.
anonim2013.07.9 18:12
Poza tym gdy to wszystko nie niepokojone jakimś większym globalnym buntem podąży dalej, nie tylko Ty, ale i ja trafię do jakiegoś rezerwatu, nie wspominając już o nieuleczalnych "homofobach" i jakichś "niezaprzysiężonych" księżach:-(
anonim2013.07.9 18:25
Drogi Jacku do zobaczenia w rezerwacie, będę miała goździk czerwony w klapie i Trybunę zgiętą w pół w ręku( może lepiej Frondę nr 61). Po tym mnie rozpoznasz.:)))) Co będzie to będzie , ale durnieją te człowieki okrutnie. Zaliczam się do kategorii nieuleczalnych homofobów , nie mogę zaprzeczyć.
anonim2013.07.9 18:35
Akwarystyczna bimbrownia:)
anonim2013.07.9 19:49
@Witt - bardzo łądny opis adopcji. Zgaduję po tym, że dziecka urodzonego, że tak powiem własnoręcznie nie można oddać z powrotem, a adopcyjne można. Sama znam parę, która nie podołała adopcji i poddała się po roku.
anonim2013.07.9 20:19
@mariamagdalena- dziękuję za dobre słowo. Miała to być jednak bardziej czarna, niż ładna wizja. Dziecko jako produkt z półki, jako coś, co posiada certyfikaty. Kobieta, która pragnie dziecko posiadać, ale boi się go i dostrzega podświadomie, że coś z tym światem jest nie tak. @Jack: To jedynie fragment, ale podejrzewam, że taki "produkt" obłożony będzie 8% vatem, ale tego jeszcze nie wiem ;)
anonim2013.07.9 20:27
@Kamykowa, @Jack Ależ z Was niepoprawni optymiści. Myślicie, że pozwolą nam wegetować w rezerwatach? Zapomnieliście o dobrodziejstwie eutanazji? Z uśmiechem, w otoczeniu rodziny i znajomych. ..Płatne kartą lub zwyczajnie chipem. Dla par małżeńskich poduszeczka do trumny gratis.
anonim2013.07.9 22:04
@Kamykowa* - zdradzając tu swoje znaki rozpoznawcze umożliwiasz podszycie się pod Ciebie w tym rezerwacie jakiejś agentce działającej na rzecz reżimu. W związku z tym umówmy się, że Ty po prostu rozpoznasz mnie po zamieszczonym obok zdjęciu, biorąc oczywiście poprawkę na to, że jestem teraz o wiele starszy. Mojej facjaty podrobić się nie da;-) Definicje dzisiejszych lewicowców określających rozmaite postawy ludzkie są tak szerokie, że w ich zakresie jak nic i ja podpadam pod "homofoba", antysemitę, faszystę, nacjonalistę, "seksistę" i tym podobne;-)
anonim2013.07.9 22:12
@Witt - faktycznie, zapomniałem, że musi być wprowadzony promocyjny 8-procentowy VAT dla zachęty. 23% VAT to wprowadził niedawno premier Tusk na ubranka dla dzieci urodzonych klasyczną, mało postępową metodą, która na naszych oczach odchodzi do lamusa;-)
anonim2013.07.9 22:18
@Beta - słuszna uwaga, przecież eutanazja wyjdzie taniej, niż utrzymywanie w rezerwatach, albo psychiatrykach.
anonim2013.07.10 2:49
Niech rozrasta się chore pokolenie. Lemingi w swojej bezczelności nie widzą, że Bóg ustanowił prawa natury aby karać takie zwyrodnialstwo. Nieuchronnym skutkiem takiego postępowania będzie to, że za kilkadziesiąt lat ludzie po inwitro będą stygmatyzowani i traktowani gorzej jak teraz cyganie. Lemingoza zaspokajająca się teraz w szkle doprowadzi do powszechnych badań DNA na nosicielstwo mutacji. Dziewczyny na widok poinwitrowca będą uciekać z obrzydzeniem.
anonim2013.07.10 12:00
Jack Holborn @ dzięki za ostrzeżenie moje metody szpiegowsko-konspiracyjne są raczej rozbrajająco żenujące. Przepraszam , ale moje wątpliwe poczucie humoru jest raczej nie do okiełznania. Twarz jako żywo zapamiętam i na pewno odnajdę w tłumie.
anonim2013.07.10 19:28
“Jeśli w Afryce, w Ameryce Południowej albo w Azji nie masz dziecka, jest to trageda. To tragedia zarówno z ekonomicznego, jak i z psychologicznego punktu widzenia. Wyrzucają cię z rodziny. Trzeba im pomóc, a nikt im nie pomaga” – dodał. Tego typu sytuacje zdarzają się tam sporadycznie, w granicach statystycznego błędu. Wręcz przeciwnie - w w/w miejscach problemem jest przeludnienie. W Azji morduje sią też masowo dziewczynki od drugiego trymestru ciąży i zaraz po porodzie. Prawdopodobnie więc, ów "wynalazek" ma na celu wprowadzenie tylnymi drzwiami eugeniki. 900 dol w: Afryce i Azji to są niebotycznie duże pieniądze. Metoda będzie więc dostępna klasie średniej i prowadzona głównie w celu odpowiedniej selekcji dzieci, jakim będzie dane się narodzić.