24.01.16, 17:20

"Dziwki z Wall Street" w służbie niemieckich interesów

Matthew Tyrmand w swoim felietonie na łamach "Super Ekspresu" określił agencję ratingową Standard & Poor's mianem "ekonomicznych dziwek". Są to słowa bardzo ostre, ale nie można zaprzeczyć, że jest w nich sporo prawdy.

Jedna z największych agencji ratingowych Standard & Poor's obniżyła niedawno rating Polski z poziomu A- do BBB+, zapowiadając, że prawdopodobne są dalsze spadki. Motywowała tę decyzję obecną sytuacją w naszym kraju, która rzekomo miałaby nieść za sobą zagrożenie dla gospodarki. 

W uzasadnieniu tego kroku S&P ogłosiło:

"nowy rząd Polski zainicjował różne kroki legislacyjne, które uważamy za osłabienie niezależności i skuteczności unijnych instytucji".

Te "różne kroki legislacyjne" to oczywiście podatek bankowy i od hipermarketów, a niezależność i skuteczność unijnych instytucji to innymi słowy interesy niemieckich firm i banków. Na prawdziwą istotę działalności firmy ratingowej zwraca uwagę Tyrmand, jednocześnie wskazując, że S&P ma na sumieniu wiele grzechów.

Jeżeli ktoś się przez chwilę zastanowi nad działalnością firm ratingowych, w jego głowie pojawi się naturalna wątpliwość, czy owe analizy nie są często (a przynajmniej nie mogą być) wyjęte z kapelusza, albo zwyczajnie wymyślone w celu wywierania politycznych nacisków, czy realizacji określonych interesów. Tyrmand wskazuje na to, że S&P w swojej historii dopuszczała się działań, które nie miały wiele wspólnego z rzetelnością i ekonomiczną analizą rynku. Wymienia tu przede wszystkim stosowanie nacisku na Grecję, gdy ta próbowała w jakiś sposób poradzić sobie z krajowym kryzysem. Każdy ruch ze strony Greków był kontrowany przez agencję, która obniżała Grecji rating, co skutkowało realnymi wahaniami na giełdach i w gospodarce. 

Czemu tak? Tyrmand nie ma wątpliwości - chodziło o ochronę interesów Niemiec. Tak wtedy jak i teraz.

Zwraca też uwagę na niekonsekwencję analityków (jeśli w ogóle zasługują na to miano) z S&P. Jak przypomina, szef środkowoeuropejskiego oddziału firmy Marcin Petrykowski jeszcze niedawno głosił, że nasza gospodarka prezentuje unikatową mieszankę gospodarek zachodnioeuropejskich i rozwijających się, wróżąc Polsce świetlaną przyszłość. Nawet po wyborach twierdził, że nasza gospodarka nie jest zagrożona. A teraz? Wystarczył pomysł opodatkowania niemieckiego kapitału i nagle okazuje się, że gospodarka w Polsce jest w bardzo złej kondycji. A przecież realnie nic się takiego nie stało, nie wydarzyło się nic, co by dokonało prawdziwego spustoszenia na rynkach. Tyrmand mówi jasno - tego spustoszenia dokonuje nie PiS, tylko Standard & Poor's walczące o interesy państw zachodnich, którym nie podobają się wyniki wyborów w Polsce.

daug/se.pl

Komentarze

anonim2016.01.24 17:25
właściwe określenie
anonim2016.01.24 18:14
@. - nie mam złudzeń co do tego, że za rządów PiS polska gospodarka zacznie wychodzić z ruiny. Nic takiego nie nastąpi. Program gospodarczy tej partii, rozdawnictwo, zadłużanie takie jak za Platformy jest szaleństwem. Zasadnicza różnica między oboma rządami tkwi w tym, iż rząd PO-PSL zwyczajnie oddał nasze państwo z nami razem na żerowisko zagranicznych pijawek, zadowalając się pozycją - również atrakcyjną - kompradora, któremu jaśniepaństwo Niemcy pozwolą coś w czasie żerowania na Polsce uszczknąć. Jest to wygodne, ma się święty spokój, poza tym historia uczy, że Polak nie taki ucisk wytrzymywał, toteż ta sytuacja trwała w najlepsze. Rząd B. Szydło chce te kruki i wrony odegnać od dziobania nas wszystkich. Abstrahując już od słuszności, czy niesłuszności podatku nakładanego na duże zagraniczne sklepy, jeżeli polski sklepikarz go płaci - zagraniczny też powinien. Jeśli nie płaci - zagraniczny też nie powinien płacić. Teraz za olbrzymie łapówki polskojęzyczni politycy stworzyli w naszym kraju zagranicznym hipermarketom raj na ziemi. Jest to z gruntu niesprawiedliwe.
anonim2016.01.24 18:30
trafne określenie a przy okazji głupi zagubiony Naród ma to czego chciał - albo czego nie przewidział? http://dzienreferendalny.pl/ czyli NIE dla stosowania w Polsce mechanizmu automatycznej relokacji uchodźców! Ja nie zgadzam się na kupczenie Polską i rozgrywanie Europy i naszej Ojczyzny przez Merkel przy pomocy tzw. "uchodźców" NIE dla MECZETÓW w Polsce!!!
anonim2016.01.24 18:54
Jest dużo głupich w naszym nieszczęśliwym kraju ,będzie jadł chleb ze smalcem ale głosuje na Peło i czyta GW.Dać im robotę w Niemczech.
anonim2016.01.26 10:10
Ale przecież owa eko-dziwka pisze prawdę, wali nią po oczach: "nowy rząd Polski zainicjował różne kroki legislacyjne, które uważamy za osłabienie niezależności i skuteczności unijnych instytucji". Dokładnie to właśnie robi na życzenie wyborców PiS. I dobrze to robi i słusznie. To my - Polacy chcemy osłabienia instytucji ue.