28.06.15, 06:50

Episkopat: Ameryka wzgardziła Bożym Prawem. To droga donikąd

Amerykański Episkopat zdecydowanie potępił decyzję Sądu Najwyższego, który w budzącej śmiech i przerażenie zarazem decyzji zalegalizował w całym kraju tzw. „małżeństwa” homoseksualne. Sąd, zupełnie ignorując dorobek cywilizacyjny, z jakiego wyrasta Ameryka, uzurpował sobie prawo do redefiniowania małżeństwa. Małżeństwo dalej pozostanie tym, czym było, efekty jednak tej absurdalnej decyzji będą bez wątpienia poważne.

Przewodniczący amerykańskiego episkopatu abp Joseph Kurtz wskazał, że decyzja SN jest „tragicznym błędem, który narusza wspólne dobro i najsłabszych wśród nas”.

„Niezależnie od tego, co niewielka większość Sądu Najwyższego może w tym momencie historii zadeklarować, natura ludzkiej osoby i małżeństwa pozostaje niezmieniona i niezmienna” – napisał arcybiskup. Dodał, że decyzja ta nie jest zakorzeniona w prawdzie, a jako taka, musi mieć kiedyś swój kres. „To głęboko niemoralne i niesprawiedliwe, by rząd deklarował, że dwoje ludzi tej samej płci może utworzyć małżeństwo. Wyjątkowe znaczenie małżeństwa jako związki między jednym mężczyzną a jedną kobietą jest wpisane w nasze ciała jako mężczyzn i kobiet właśnie. Ochrona tego znaczenia jest krytycznym wymiarem ‘ekologii integralnej’, do której promocji zachęcił nas papież Franciszek. Zezwolenie na redefinicję małżeństwa w całym kraju jest tragicznym błędem, narusza wspólne dobro i szkodzi najsłabszym wśród nas, zwłaszcza dzieciom. Prawo ma obowiązek wspierać podstawowe prawo dziecka do bycia wychowanym, o ile to tylko możliwe, przez ojca i matkę złączonych małżeństwem w stabilnym domu” – napisał hierarcha.

„Jezus Chrystus uczył w sposób niepozostawiający wątpliwości, że od samego swojego początku małżeństwo jest trwającym całe życie związkiem między mężczyzną a kobietą. Jako katoliccy biskupi podążamy za naszym Panem i będziemy nadal nauczać i działać w zgodzie z tą prawdą” – dodał.

„Zachęcam katolików, by szli naprzód z wiarą, nadzieją i miłością: z wiarą w niezmienną prawdę o małżeństwie, zakorzenioną w stałej naturze ludzkiej osoby i potwierdzonej przez boskie objawienie; z nadzieją, że te prawdy znowu kiedyś zwycięża w naszym społeczeństwie, nie tylko poprzez swoją logikę, ale poprzez swoje wielkie piękno i ewidentne dobrodziejstwa dla wszystkich; z miłością do naszych bliźnich, także tych, którzy nas nienawidzą lub prześladują za naszą wiarę i moralne przekonania” – wezwał arcybiskup.

„Wzywam wreszcie wszystkich ludzi dobrej woli: przyłączcie się do nas w głoszeniu dobra, prawdy i piękna małżeństwa, jako właściwie rozumianych na tysiąclecia. Proszę wszystkich, którzy mają władzę i autorytet – szanujcie daną przez Boga wolność do szukania prawdy, życia z nią w zgodzie i dawania jej świadectwa” – zakończył.

pac

Komentarze

anonim2015.06.28 7:40
Potwierdza się ciągle stara diagnoza sprzed lat Kard. J Ratzingera. Jądrem kryzysu współczesnych czasów jest rezygnacja z prawdy -Verzicht auf die Wahrheit. Jak sie ignoruje prawdę i szuka innych punktów odniesienia to jest tak jak w tej historii o dwóch jadących na motorze. Siedziący z tyłu był w ganiturze i strasznie mu wiało, z zimna nie mógł wytrzymać więc stanęli. Marynarkę ubrał odwrotnie, aby mu tak nie wiało z przodu, a guzki zapiął mu kierowca na plecach. Po jakim czasie jazdy zauważył, że tego z tyłu nie ma, spadł. Zawrócił szybko, w pewnej wsi stoją chłopy na poboczu, ktoś leży w rowie, wiec natychmiast pyta" Żyje? A zmartione chłopy: Jeszcze panie dychał, ale jak my mu głowę richtig nastawili to przestał...
anonim2015.06.28 7:54
Ciekawe czy południowe stany ogłoszą secesję.Nie wyobrażam sobie żeby np.w Texasie lub Oklahomie przeszły takie dziwactwa bez oporu tamtejszych stanowych władz.
anonim2015.06.28 8:11
A ja się pytam - dlaczego Sąd Najwyższy nie zalegalizował jeszcze małżeństw poligamicznych ??? Przecież legalny związek dorosłych osób, "w pełni świadomych tego co robią, nie krzywdzących nikogo", powinien być już dawno usankcjonowany. Mąż może mieć dwie (albo i więcej) żon, a żona dwóch (albo i więcej) mężów. W dzisiejszym, nowoczesnym świecie, niestety brak takiej możliwości, nawet w ultranowoczesnych USA. Pójdźmy dalej - można zalegalizować "supermałżeństwa" - małżeństwo dwóch małżeństw, albo i trzech. Jeśli się znudzą sobą - też żaden problem - jest wolność jednostki, a więc rozwód. Podział majątku ? no problem ! - dzielimy po równo na wszystkich współmałżonków. Dzieci powstałe w związku - jeszcze mniejszy kłopot. Albo abortujemy zlepek komórek od razu, a jeśli się zbytnio rozrośnie, to przydzielamy tym rodzicom , z którym ten zlepek komórek chce najbardziej być, lub jeśli żaden rodzic nie chce swojego zlepka widzieć na oczy - to do Domu Dziecka. Kwestia ojcowstwa w takiej komunie też nie może stanowić problemu. Piszemy w dowodzie takiego zlepka "Rodzic 1, Rodzic 2, Rodzic 3,....". Dosyć już nudnego i zaściankowego związku mężczyzny i kobiety. Nowoczesność musi wkroczyć pod strzechy. Zalegalizujmy poligamię.
anonim2015.06.28 8:30
Na marginesie: i czy chcemy czy nie chcemy, coraz bliżej nam do Putina, wyrastającego na ostatniego faceta pośród kobiet z brodami, mężczyzn w sukienkach, i skrzywdzonych nieodwracalnie dzieci, oddanych homoseksualistom do zabawy.
anonim2015.06.28 9:24
@sct: no to teraz wiem, po co zarządzili w USA manewry Jade Helmet właśnie głównie w stanach południowych (w tym w Teksasie)...
anonim2015.06.28 9:32
@megalomaniacc: mi, jako katolikowi to właściwie zwisa, co kto robi z własna duszą - mogę się modlić i namawiać do nawrócenia, ale decyzja zawsze należy do grzesznika. To nie ja będę za jego osobiste grzechy tyłek na gorącej blasze trzymał. Co najwyżej za niezbyt energiczne protestowanie (bez użycia jakiejkolwiek przemocy, oczywiście) przeciwko łamaniu Prawa Bożego. Szkopuł w tym, że Pan Bóg ma w zwyczaju polewać sodomickie miasta płonącą siarką. Dlaczego ma mi się za kołnierz lać takie coś, skoro mnie sodomia obrzydza? Mi tam lotto, kto uprawia gejozę i z kim, jego sprawa, ja tylko nie mam ochoty być polewany płonącą siarką z powodu takich głupców. Zresztą sodomia musi być naprawdę potwornym grzechem, skoro Pan Bóg go dezynfekuje z ziemi razem z grzesznikami. Tak, dezynfekuje, ja zarazę - płonąca siarka to świetny środek biobójczy, dwutlenek siarki rozpuszczony w wilgoci powietrza osiada na wszystkim jako kwas siarkawy i zabija wszelkie mikroby.
anonim2015.06.28 9:54
@Pokręć Grzechami sodomskimi jako cielesnymi i to contra naturam brzydzą się nawet demony, będąc natury anielskiej, duchowej- gdzieś to czytałem
anonim2015.06.28 9:54
Degeneracja świata postępuje. To co zaproponował czarny Muhammad, prezydent USA jest konsekwencją upadku cywilizacji. Tzw. związki "małżeńskie" zboczeńców, to jeden z symptomów upadku. Skoro homoseksualiści mogą się "żenić", to czemu zabraniać tego im kolegom po fachu - zoofilom? Między jednym a drugim zboczeniem nie ma zbyt wielkiej różnicy. Skoro pan z panem mogą, to pani z psem również powinni mieć takie prawo do "równości". W Kanadzie zoofile już walczą o swoje "prawa", bo czemu nie? Wstrętne, brudne, gównolubne LGBT-owskie zboki!
anonim2015.06.28 10:51
Ciekawy jestem, ile szekli płacą pedalskie organizację tutejszym trolom. @NU No ale wytłumacz to tuteszej nadredagcji.Oni zapatrzeni w "Wujaszku Sam" jak malutkie dzieci w sklepie z zabawkami.Następny artykuł o "złym" Putinie już napewno przygotowany.
anonim2015.06.28 11:12
@Pokręć akurat grzechem sodomy była nienawiść i niegościnność, a nie homoseksualizm, ale mniejsza o to :) Swoją drogą Episkopat zgodnie z prawdą mógł powiedzieć o co tak naprawdę chodzi, czyli o utratę wpływu na władze świeckich państw. Bo przecież nikt nie zmusza kościołów to udzielania ślubów homoseksualnych.
anonim2015.06.28 11:40
@krzyszt "roznicowanie praw ze względu na to cy sie jest lesbijką, gejem czy hetero nie m zadnego uzasadnienia" a czy mógłbym wziać ślub z drzewem? i mając załóżmy już dziecko z jakiegoś "poprzedniego" zwiazku uznać, że drzewo jest matką/macocha - wróc! bo to katolska ciemnota - uznać, że drzewo jest rodzicem nr 1 (nie nr 2- bo wtedy bym denrologofobem) dla tego dziecka?
anonim2015.06.28 11:45
@megalomaniac "Co to dla was, katolikow zmieni?? " np. to że i nasze dzieci się będą uczyć, że relacje homo są tak samo Ok, jak heretyków itd. - więc coś tam się zmienia
anonim2015.06.28 12:25
@weirdo odnosiłem się do pytania o wpływ legalizacji na katolików - więc w tym sensie masz rację, choć wpływ "społeczny" pozostanie (dzieci będą wiedizały, że takie zwiazki są, znały takie osoby, oglądały TV) bardziej mnie interesuje - gdzie jest granica zmian światopoglądowych - jakiej granicy ideologowie lewicy nie będą chcieli przekroczyć?
anonim2015.06.28 12:48
@Irek_D sam widzisz, czemu tyle osób protestuje przeciw zmianom - dałeś w jednym poście niezły przejaw nienawiści - sam prezentujać się w bezpiecznym gronie "normalnych" ludzi - i jeszcze dorzucająć do niego dzieci tacy ludzie są najgorsi - pełni pogardy i wyższości w stosunku do tych, którzy im zawadzają - to jest właśnie ideologiczny fanatyzm zatem zadam ci proste pytanie - czym jest homofobia? nazwałeś mnie homofobem, chcę znać zatem to pojęcie
anonim2015.06.28 12:55
@weirdo wielu ludzi protestuje przeciw wszelkim zmianom (np. osoby homo), bo widzą cały wielki proces zmian, które zapewne sie nigdy nie skończą - nie ma w ogóle np. w Polsce debaty, jakie widzimy granice jako ludzkość, jako społeczeństwo - gdzie jest ten znak graniczny, jakiego nie chcemy przekroczyć - może pedofilia, ale średnio wątpie a mamy zasadę - kroczek po kroczku, cm po centymetrze przedstawiciele zmian nie chcą albo nie umieją powiedzieć gdzie to się konczy i kiedy to się skonczy ja rozumiem problemy osób homo - jak najbardziej trzeba mysleć o potrzebnych rozwiązaniach, ale też widzę to wszystko całościowo, jako wielki proces zmian - stąd chcę wiedzieć gdzie są granice
anonim2015.06.28 13:23
@AnitaF "wciąż ten sam ideologiczny bełkocik z zerem konkretów." i mówi to ktoś kto na tym forum permanentnie unika dyskusji ze mną, jak też nie potrafi zdefiniować co to jest gender, wklejając linki z netu nie stac cię na mimimum konkretow, a zarzucasz to innym?
anonim2015.06.28 13:57
@Irek_d "Homoskesualizm od dawna jest uznany w nauce jako normalność. Dzieci powinny być uczone wiedzy wynikającej z faktów naukowych, a nie pomylonych ideologii homofobów." ROTFL Jakieś konkrety, jaka nauka ? Chyba, że naukę stanowiło głosowanie.... Dobre.
anonim2015.06.28 16:09
@Dziegcc Ten gwał na prawdzie, dokonany przez głosowanie, który jakiś mający problemy z samym sobą, nazywa tu "nauką", ma tyle wspólnego z nauką, co przyjęta kiedyś, nie przez głosowanie, ale przez aklamację(!), przynajmniej rządzących teoria, że Żydzi, Romowie, to insekty a Polacy to podludzie. No wiadomo do czego taka "redefinicja" była potrzebna... Podobnie i teraz. I także wiadomo komu i do czego służy taka "nauka "...;-) Tyle razy już pisałem, ze najpierw jest ufyfrane życie, a potem chce się je "unormalnić" poprzez różne "nauki" i redefinicje. A konstytucja? To tylko też twór ludzki, zmienny i nie można jej deifikować. W naszej też kiedyś były powpisywane różne rzeczy o dozgonnych przyjaźniach i przewodnich rolach i co z tego zostało? Nic nie zastąpi moralności i zdrowego rozsądku. Nawet konstytucja.
anonim2015.06.28 16:14
@AnitaF "Chcesz dyskusji - proszę, podaj jeden KONKRETNY powód, dla którego małżeństwa jednopłciowe miałyby być zakazane." bardzo prosto - bo za tym idzie prawo do posiadania dzieci przez takie pary
anonim2015.06.28 16:20
@krzyst "ja rozumiem ze byscie chcieli z psem lub z wierzbą ale sie nie da - gdybyscie nie zauwazyli ani zwierze ani drzewo nie jest czlowiekiem a - choc wam to nie w smak - homoseksualista jest;" mierne argumenty - cóż z tego, że drzewo nie jest człowiekiem, jak też nie ma osobowości prawnej - drzewa mozemy ścinać, zjadamy rosliny, płody ziemi - nikt je o to nie pyta, czy teog chcą - jakoś brak "człowieczenstwa' w niczym tu nie przeszkadza a gdzie prawa osób, które by chciały zawrzeć taki związek?
anonim2015.06.28 16:20
@krzyst "ja rozumiem ze byscie chcieli z psem lub z wierzbą ale sie nie da - gdybyscie nie zauwazyli ani zwierze ani drzewo nie jest czlowiekiem a - choc wam to nie w smak - homoseksualista jest;" mierne argumenty - cóż z tego, że drzewo nie jest człowiekiem, jak też nie ma osobowości prawnej - drzewa mozemy ścinać, zjadamy rosliny, płody ziemi - nikt je o to nie pyta, czy teog chcą - jakoś brak "człowieczenstwa' w niczym tu nie przeszkadza a gdzie prawa osób, które by chciały zawrzeć taki związek?
anonim2015.06.28 16:21
A za czasów tego hiszpanskiego "szewca" Zapatero, pojawiły się już pomysły, aby nadać prawa ludzkie naczelnym, bo genotyp 98 % taki jak u człowieka. Jak Boga nie ma, praw natury, to co stoi na przeszkodzie, aby z fanaberiami pójść dalej? Nie ma już praktycznie żadnych przeszkód. Potrzebne tylko przyzwolenie społeczne... I obrazek bodajże z Rzeczpospolitej, jak facet mówi w usc do kozy z dużymi oczami- jeszcze ci dwaj panowie przed nami, a potem my-, może stać się realny...
anonim2015.06.28 16:22
@Hutnik, tu chodzi o prawo do adopcji, nie do posiadania dzieci.
anonim2015.06.28 16:23
@campeador "en gwał na prawdzie, dokonany przez głosowanie, który jakiś mający problemy z samym sobą, nazywa tu "nauką", ma tyle wspólnego z nauką, co przyjęta kiedyś, nie przez głosowanie, ale przez aklamację(!), przynajmniej rządzących teoria, że Żydzi, Romowie, to insekty a Polacy to podludzie. No wiadomo do czego taka "redefinicja" była potrzebna... Podobnie i teraz. I także wiadomo komu i do czego służy taka "nauka "...;-)" dokładnie - dziś nie ma już nauki tylko ideologia gdyby się okazało naukowo, że dzieci żyjące w zwiazkach osób homo się źle wychowują, są spaczone psychicznie - coś by to zmieniło? nagle zwolennicy praw osób homo zaczęliby się powoływac na nauke? :D
anonim2015.06.28 16:27
@Kalessin " tu chodzi o prawo do adopcji, nie do posiadania dzieci." a czym się to rózni z punktu widzenia sytuacji dziecka?
anonim2015.06.28 16:44
"argumentujesz w p r z e g r a n e j sprawie" Otóż sprawa, o której dyskutujemy nie podlega kategoriom gry. To nie jest gra i rozpatrywanie jej w tych kategoriach jest absurdem. Grać to można w lotto, na ruletce, w inne gry liczbowe, gdzie jest zupełna przypadkowość, ewentualnie w sporcie, gdzie tez jest sporo przypadkowości, ale grać nie mozna w potwierdzanie czy zaprzeczanie prawdzie. Ona się po prostu nie nadaje do żadnej "gry". Gdyby użyć kategorii "gry" do definiowania spraw, o których mówimy, to może się okazać, że "przegrani" są wygranymi...:-) Powtarzam, prawda tym kategoriom "zabawowym"- żadnym gierkom, nie podlega.
anonim2015.06.28 17:02
@Hutnik, różni się chćby tym, że po śmierci biologicznego rodzica dziecko nie trafia do "bidula", czy rodziny z którą nie ma często żadnej więzi emocjonalnej, często będącej wrogiem dla rodzica.
anonim2015.06.28 17:09
@Hutnik Racja. Nauka, także medycyna są dzis zainfrekowanie różnymi ideologiami. Niestety.No i oczywiscie różni lobbyści... Odnośnie wychowania, które de facto jest dalszym rodzeniem. To już w starożytności odkryto: Educatio est continua generatio. Jakby to mogło wyglądać w sprawach o których mówimy i jaki byłby rezultat łatwo przewidzieć... To mniej wiecej tak, jakbyś różne rasy psów chodował pod szafą. Nie wiadomo co byś robił to zawsze wyjdzie ci jamnik...;-)
anonim2015.06.28 17:16
@Kalessin "óżni się chćby tym, że po śmierci biologicznego rodzica dziecko nie trafia do "bidula", czy rodziny z którą nie ma często żadnej więzi emocjonalnej, często będącej wrogiem dla rodzica." ale w obu przypadkach ma rodziców jednej płci
anonim2015.06.28 17:22
@campeador "Racja. Nauka, także medycyna są dzis zainfrekowanie różnymi ideologiami. " głosowanie to bardzo znana sprawa - kto tu da pewnik że to było glosowanie naukowe, a nie ideologiczne? obronę praw osob homo na tym forum rozumiem i szanuje nie szanuję tylko wszechobecnej demagogii - co pewnie sam zdążyłeś już zauważyć ;)
anonim2015.06.28 17:34
O granicę zmian światopoglądowych ich nie pytaj. Takiej granicy oni nie mają.To rasowi marksiści.
anonim2015.06.28 17:44
@campeador "O granicę zmian światopoglądowych ich nie pytaj. Takiej granicy oni nie mają.To rasowi marksiści." a to sie toczy gra - nie tyle o sytuajcę prawna jednej czy drugiej grupy, a właśnie o granice prof. Hartman otwierająć "dyskusję" o związkach kazirodczych właśnie wtedy zainicjował próbe kolejnego przesunięcia - nie sądzę by go specjalnie obchodziła sytuacja jednej czy drugiej grupy, moim zdnaiem on mysli całosciowo, globalnie i... niestety wyprzedzająco...
anonim2015.06.28 19:37
@Hutnik, "ale w obu przypadkach ma rodziców jednej płci" - właściwie troje rodziców
anonim2015.06.28 21:09
Oj tak tak, zmienia się i w Polsce "na lepsze", a jak już się całkiem zmieni i tu i wszędzie, to wreszcie wszyscy zobaczą jakie mamy szambo, i może jakoś z pomocą Bożą zaczniemy normalnieć. Uwaga! Pomoc może oznaczać wizytę Hunów.
anonim2015.06.28 21:22
@AnitaF: co do dzieci wychowywanych przez homoseksualistów - przede wszystkim należy oprzeć się na doświadczeniu, a nie gdybaniu. Wyrosło już na świecie całe pokolenie takich dzieci i skutki są opłakane. Ważne rozróżnienie przy tym: czym innym jest wychowywanie dzieci biologicznych jednego z rodziców homoseksualnych, przy czym rozróżnienie na parę lesbijską i męską jest podstawowe. Zupełnie zaś czymś innym jest wychowywanie dzieci adoptowanych przez parę męską i jeszcze czymś innym przez lesbijską. Polecam książki Rivki Edelman. Potwierdza to co mówi zdrowy rozsądek, serce tylko kraje się nad nieszczęściem tych dzieci. Niestety nie sposób pominąć te słowa: "Kto by skrzywdził jednego z tych najmniejszych, lepiej by było kamień młyński na szyję założyć i w morze się rzucić".
anonim2015.06.29 7:57
@Anita ".... Choćby z tej banalnej przyczyny, że zwierzę nie posiada osobowości prawnej pozwalającej na wejście w związek małżeński." I cóż z tego? Należy więc to zmienić w ramach równouprawnienia, szczęścia i by żyło się lepiej.... wszystkim. Niemądry więc argument Anitko. Do niedawna ludziom w głowie się nie mieściły "małżeństwa" zboczeńców tej samej płci, więc związki innych dewiantów również mogą przejść.
anonim2015.06.29 9:07
@Irek Nie mam zamiaru preferować moich pomysłów bo mam normalnie ukierunkowany pociąg seksualny. Myślę, że gdyby inni zboczeńcy na podobnych terrorystycznych zasadach jak homoseksualiści organizowali marsze dewiantów, zastraszali i wymuszali uznanie ich za normalnych, to również by osiągnęli to co pedzie. Pedofile i zoofile podejmują już przecież takie próby. Zoofil, homoseksualista, pedofil, gerentofil, nekrofil... to prawie to samo, to "bracia w wierze"☺. Wykazują nieprawidłowy pociąg seksualny, różnią się jedynie obiektem pożądania.
anonim2015.06.29 10:09
@Irek Nie zrozumiałeś sarkazmu? To przykre
anonim2015.06.29 10:15
Irek Poparcia w nauce nie mają również homoseksualiści. Liczy się tu ideologia i "demokratyczna" redefinicja nienormalności. Daruj sobie chłopie te farmazony.
anonim2015.06.29 12:02
Widzisz, Mućka, jeszcze tylko ci panowie i zaraz potem my :)
anonim2015.06.29 12:47
@megalomaniacc "sorry ale nie mogę: co za pierdo...enie. Popierwsze "małżeństwo" nie jest definicja zarezerwowaną tylko dla katolików" Prawidłowa definicja małżeństwa (mąż+żona) to nie definicja "katolicka", ale powszechna wspierana generalnie przez wszystkie większe religie". "Katolicy nie mogą zdzierżyć, że ich wpływy maleją. Najpierw Irlandia teraz USA." Tu nie chodzi o wpływy religii, ale o zmuszenie zdrowej części społeczeństwa do uznania nienormalności za normę pod groźbą kar. Po co tworzyć coś z czego i tak nikt nie będzie korzystał. Konserwatyści mają małżeństwa - świeckie i religijne. "Postępowcy" mają za to "wolne związki"/"wolną miłość". I jest Ordnung! Poza tym homoseksualiści i tak niechętnie z tego korzystają http://www.pch24.pl/pederasci-nie-sa-zainteresowani-homo-malzenstwami,2635,i.html . Przecież „postępowcy nie biorą opcji małżeństwa (nawet świeckiego) bo to „średniowiecze”, „zaścianek”, nikomu nie potrzebny „papierek” itd. No chyba, że „postępowcy” cofają się (w rozwoju) – wtedy zrozumiem. Homoseksualiści powinni wziąć przykład z prezydenta Hollande - żyć w konkubinacie. Przecież od pół wieku na Zachodzie lewactwo wmawia, że małżeństwo to przeżytek, ciemnogród, zacofanie itd. Przez tyle lat lewactwo wieszało psy na instytucji małżeństwa. Teraz nagle zachciało się im małżeństwa? Himalaje hipokryzji!!!
anonim2015.06.29 13:09
@Irek_D " Dzieci powinny być uczone wiedzy wynikającej z faktów naukowych, a nie pomylonych ideologii homofobów. Załóż pan sobie swoją prywatną szkołę homofobów i tam nauczaj swojego dzieciaka nienawiści. Wara od normalnych ludzi i ich dzieci, które powinny być chronione przed takimi ideologami jak pan." Sam najpierw samodzielnie przemyśl definicje które używasz. Wbrew temu co mówi lewactwo nie istnieje coś takiego jak homofobia! Nazwy fobii pochodzą z greki, rzadziej z łaciny. Homofobia z greki oznacza lęk przed czymś/kimś takim samym, identycznym np. lęk przed sobowtórami, bliźniakami lub przed podróbkami dzieł sztuki. Ale w tym sensie nikt tego słowa nie używa. Homofobia z łaciny oznacza lęk przed człowiekiem, także nie jest stosowana. Lęk przed człowiekiem to antropofobia. Homoseksualiści właśnie na łacinę powołują się przy pochodzeniu słowa homofobia. Problem w tym, że z łaciny fobia wobec homo powinna brzmieć hominofobia. Przy tworzeniu nazw fobii odmienia się przez przypadki pierwszy człon! Śmieszy mnie jak lewica używa słów, których nie zna znaczenia. Lewactwo chce być "postępowe" i "nowoczesne", a wychodzi słoma z butów wieśniakom!!! Widać w praktyce te mityczne "krytyczne" myślenie "racjonalistów". Jakiś debil o IQ mniejszym od numeru mojego buta (42) wymyślił sobie taką przedziwną nazwę, a reszta baranów ("racjonalistów") o IQ niewiele większym przyjęła to bez zastrzeżeń. Jeśli już chcą jakoś to nazwać "po naukowemu" mogą spróbować np. pederastofobia odnośnie gejów. W słowniku lewactwa istnieje słowo lesbofobia więc byłoby jak ulał. Ogólnie mogą nazwać np. homoseksizm. Na pewno to lepsze od potworka jakim jest homofobia:) Swoją drogą znaczenie tego potworka językowego ulega zmianie. Dawniej była to nienawiść lub agresja do LGBT, teraz sprzeciw wobec "małżeństw" a w "postępowej" Francji sprzeciw wobec... refundacji in vitro dla lesbijek. To taka pałka językowa (podobna do antysemityzmu) służąca do walenia w tych, którzy ośmielą się sprzeciwić żądaniom LGBT. @AnitaF "Decyzja rzeczywiście wzbudziła sporo śmiechu (z radości) i nieco przerażenia (że to dopiero teraz), ale na szczęście całe to Sąd Najwyższy, a nie Episkopat decydują w USA co jest konstytucyjne, a co nie." Przerażający jest pozytywizm prawniczy lewactwa. Podważa trójpodział władzy. Wystarczy mieć większość w sądzie najwyższym, aby stworzyć nowe prawa. "Wręcz przeciwnie, decyzja ta jest mocno oparta o dorobek cywilizacyjny postępu, wolności i tolerancji." Przecież małżeństwo to dla lewicy zaścianek, zacofanie a nie postęp:P Wolność i tolerancja także dla zoofilów, poligamistów? " małżeństwo nie zostało tu nijak "redefiniowane", jedynie prawo do niego zostało rozszerzone" Tak daleko idące "rozszerzenie" definicji to de facto redefinicja. "Choćby z tej banalnej przyczyny, że zwierzę nie posiada osobowości prawnej pozwalającej na wejście w związek małżeński." To należy usunąć ten bastion dyskryminacji prawnej:) Poza tym wielu lewaków mówi, że małżeństwo to prawo człowieka. A zwierzętom (przynajmniej niektórym) należą się "prawa człowieka". Stop gatunkizmowi - rasizmowi XXIw.
anonim2015.06.29 14:10
@Anita Czemu ten argument uważasz, za niemądry? Nikogo nie chcę nabierać. Uważam, że skoro mogą się "żenić" ludzie homoseksualnie upośledzeni, to czemu nie mają mieć do tego prawa inni im podobni?
anonim2015.06.29 14:48
"Małżeństwo dalej pozostanie tym, czym było, efekty jednak tej absurdalnej decyzji będą bez wątpienia poważne." Od wielu lat mieszkam w kraju, w ktorych malzenstwo nie jest definiowane w oparciu o plec (Norwegia). I wiecie co: malzenstwa hetero maja sie tak samo jak przedtem, kataklizmow nie ma, gospodarka kwitnie, ludzie co zyczliwi. W Oslo wlasnie trwaja dni gejowskie. Tramwaje jezdza udekorowane teczowymi flagami i ... zycie toczy sie normalnie.
anonim2015.06.29 20:24
@Paleokonserwatysta +++! @bardd Dzięki za ostrzeżenie! Ciągnęło mnie tam ze względu na przyrodę, ale jako esteta odpuszczę sobie, z powodu na zagrożenie zobaczenia czegoś co budzi mój ogromny niesmak.. Ale de gustibus non disputandum. A ja mam gusto molto rafinato.
anonim2015.06.29 21:07
Na temat lepiej spojrzeć ogólnie. Poczytajcie o NWO. To nie są teorie spiskowe. To się zwyczajnie dzieje. Masoni chcą przy pomocy coraz bardziej sprzecznych z Prawdą (zawartą w Piśmie Św.) ustaw, obalić i zniszczyć KK. Stoi on na przeszkodzie tzw. zmian cywilizacyjnych i chodzi zwyczajnie o to, by społeczeństwa ostatecznie pokłoniły się Złemu. To nie prawda, że katolicy nie powinni się tym przejmować, bo masoni działają na całej linii: w sferze społecznej jak i duchowej. Temu ma służyć tegoroczny synod biskupów. Zmiany w nauczaniu Kościoła maja być tożsame ze zmianami społecznymi. Jest to aż nadto widoczne, bo te gnojki bardzo się spieszą. Chcą, żeby wszystko było gotowe na 2017 rok. Jest to jakaś ważna rocznica dla wolnomularzy, ale jest to też stulecie objawień fatimskich. Nie wiadomo, co się wtedy wydarzy, ale Fatima wyraźnie przygotowała lud Boży na czasy, w których żyjemy. Jest to pewnego rodzaju próba sił. Mam nadzieję, że piewcy NWO zrobią sobie ku-ku. Czy ktoś ma pojęcie, co próbuję przekazać? mam wrażenie, że DYSKUSJA POBRNĘŁA ZA BARDZO W SZCZEGÓŁY, A NIKT NIE WIDZI PROBLEMU CAŁOŚCIOWO.
anonim2015.06.29 23:56
"W Oslo wlasnie trwaja dni gejowskie. Tramwaje jezdza udekorowane teczowymi flagami i ... zycie toczy sie normalnie." Niedobre się robi od tej mdłej poprawnopolitycznej propagandy. Dzieci musza sie pytać rodziców - a co to jest tak kolorowa flaga ? Ciekawe czym obwieszą tramwaje gdy będą dni narkomańskie, albo pedofilskie (co zapewne w przyszłości nastąpi). Ciekawe czy odważyliby się zrobić dni chrześcijańskie, albo po prostu dni rodziny. Są takowe w nowoczesnej Norwegii ?