17.04.21, 11:15

Fizyka kwantowa a wiara

Inaczej mówiąc, nauki te prowadzą badania tak, jakby Bóg nie istniał. Odnalazły one swoją tożsamość, gdy zrezygnowały ze stawiania pytań, na które nie są w stanie udzielić odpowiedzi.

Chciałbym się odnieść tylko do tego, czy rzeczywiście wiara chrześcijańska jest sprzeczna z nauką. W średniowieczu nikt nie myślał o ateizmie, o tym, że istnienie Boga można kwestionować. Wystarczy wspomnieć wielkiego fizyka Isaaca Newtona, który twierdził jeszcze w XVII w., że ateizm – czyli niewiara w Boga – jest tak niedorzecznym poglądem, iż w zasadzie nie ma on zwolenników. I tak było. Natomiast teraz ateizm jest jedną z religii na świecie, mającą swoich wyznawców.

Pod koniec XIX w., wraz z rozwojem technik obserwacyjnych, m.in. dzięki powstaniu teleskopów, stwierdzono, że Słońce jest gwiazdą i że takich gwiazd są miliardy. Słońce jest tylko jedną z gwiazd ogromnego systemu gwiezdnego, który nazywamy Drogą Mleczną lub Galaktyką, zawierającego – jak teraz wiemy – ok. 300 mld gwiazd. Widzimy, że Słońce i cały Układ Słoneczny wraz z Ziemią są tylko drobnym fragmentem tego układu gwiezdnego. Żeby móc sobie uzmysłowić, jaki jest ogrom tego systemu gwiezdnego w kształcie dysku, wystarczy sobie wyobrazić, że gdybyśmy zredukowali odległość Ziemia – Słońce, która wynosi 150 mln km, do 1 mm, to średnica tego układu gwiezdnego miałaby ok. 6 tys. km (czyli mniej więcej jak od nas do Stanów Zjednoczonych). I wiedziano już pod koniec XIX w., że ten układ gwiezdny jest zawieszony w pustej, niekończącej się przestrzeni. Przypuszczano, że czas też jest wieczny, dlatego następują lokalne zmiany gwiazd: jedne się tworzą, inne się rozpadają – ale wszechświat jest wieczny.

Właśnie gwałtowny postęp w naukach przyrodniczych oraz rozwój techniki, który był z nim związany, spowodowały wypracowanie pewnej metody badań przyrody. Stwierdzono, że możemy badać tylko te wielkości, które potrafimy zmierzyć i opisać matematycznie. I dlatego przyjęto jako zasadę metodologiczną, że interesujemy się tylko przyrodą materialną. To założenie metodologiczne czasami nazywa się naturalizmem metodologicznym. Naturalizmem – czyli zakładamy, że istnieje tylko przyroda, że nie ma nic poza przyrodą. Po prostu nauki funkcjonują tak, jakby Bóg nie istniał. Takie jest założenie metodologiczne.

Ale euforia związana właśnie z postępem naukowo-technicznym XIX w. spowodowała, że to założenie metodologiczne zostało przeniesione na to, co istnieje. Naukowcy zaczęli się zachowywać tak, jak gdyby to nie było tylko przyjęcie jakiejś wybranej metodologii, która się okazała bardzo skuteczna, i zaczęli tworzyć iluzję, że tylko sama przyroda istnieje – poza nią nie istnieje nic. I wtedy powstał tzw. naturalizm metafizyczny czy ontologiczny: zakładamy, że poza przyrodą nic nie istnieje. Założenie to już nie jest nauką – to jest pewna ideologia. Ale ideologia ta stała się fundamentem właśnie bezbożnictwa, ateizmu – czyli odrzucenia jakiejkolwiek rzeczywistości poza naturą.

Gwałtowny rozwój nauki i techniki w XX w. wpłynął na to, że w wielu kręgach, zwłaszcza naukowych, szerzyło się wówczas przekonanie, iż rzeczywiście przyroda jest samowystarczalna, w związku z czym nie musimy się odwoływać do żadnej rzeczywistości transcendentnej, przekraczającej przyrodę. Ta ideologia opanowała umysły ludzi z wielu środowisk i dodatkowo została wzmocniona przez darwinizm, czyli koncepcję zakładającą, że człowiek jest wytworem ewolucji biologicznej – zresztą ewolucji całego wszechświata, ale przede wszystkim ewolucji biologicznej. Z punktu widzenia ideologii naturalistycznej takie założenie jest konieczne, ponieważ jeśli zakładamy, że nie istnieje nic poza naturą, to oczywiście człowiek musi być produktem natury, a świadomość człowieka musi być wytworem tylko wysoko zorganizowanej materii – i umysł się sprowadza tylko do działania mózgu. I chyba to właśnie jest główna przyczyna powstania tego nurtu myślowego, który nazywamy materializmem naukowym albo wprost ateizmem naukowym.

Jednak sytuacja uległa zmianie w XX w. Mianowicie, badając kosmos, odkryto wówczas kilka ważnych faktów: stwierdzono, że wszechświat się rozszerza, czyli że kiedyś w przeszłości był punkt, w którym galaktyki znajdowały się bardzo blisko siebie. Można oszacować ten punkt dość dokładnie: mianowicie to było mniej więcej 14 mld lat temu. To znaczy, że światło nie może do nas dobiegać z większej odległości niż 14 mld lat świetlnych. Okazało się, że nie będziemy mogli obserwować w nieskończoność coraz to większych odległości we wszechświecie, że nie będziemy mogli wnikać coraz bardziej w głąb wszechświata, jak to wyobrażano sobie w XIX w. Żeby to sobie uzmysłowić, wyobraźmy sobie naszą Galaktykę w takiej skali, że ma ona średnicę 1 mm; wtedy wszechświat, który możemy obserwować, ma promień o długości ok. 140 m. Czyli my jesteśmy jakby w środku kuli i dalej nie możemy wszechświata obserwować. Jest zatem pierwszy problem: możliwości obserwacji, czyli badań naukowych, są ograniczone. I to zarówno w przestrzeni, jak i w czasie. Dlatego, że jeśli spoglądamy 14 mld lat wstecz, cofamy się do momentu, kiedy wszechświat był bardzo gorący, miał powyżej 3 tysięcy stopni, i jeżeli jakakolwiek przeszłość wszechświata była przedtem, to ona jest nie do zbadania.

Dalej z faktu rozszerzania się wszechświata wynika, że materia zostanie bardzo szybko rozproszona – szybko w skali kosmicznej – tak że nie będzie możliwe życie w jakimkolwiek punkcie wszechświata w dalekiej przyszłości. Czyli tym samym ludzkość nie może istnieć w nieskończoność, lecz musi mieć swój kres. Nawet loty kosmiczne nie ratują sytuacji, bo cały wszechświat nie będzie się nadawał do zamieszkania. W 1917 r. Einstein stwierdził, korzystając ze swojej ogólnej teorii względności, że w zasadzie sensownie możemy myśleć o wszechświecie tylko jako o wszechświecie zamkniętym, którego objętość jest ograniczona.

Czyli widzimy, że ten materialistyczny entuzjazm XIX-wieczny został w pewien sposób nadszarpnięty przez najnowsze badania makrokosmosu. Ale również badania w mikrokosmosie doprowadziły fizyków do konsternacji, gdyż nie spodziewano się, że otrzyma się takie rezultaty. Kiedy badamy materię, okazuje się, że ona się składa z bardzo małych części: z atomów i z cząstek, powiedzmy, subatomowych. I teraz się okazało, że prawa rządzące tymi małymi cząstkami, które nazywamy fizyką kwantową, są zupełnie inne niż prawa fizyki dotyczące obiektów dużych. Przede wszystkim okazało się, że my nie możemy przewidzieć zjawisk, które nastąpią. Na ogół możemy podać tylko prawdopodobieństwo zdarzenia, które nastąpi, a nie mamy pewności co do jego zaistnienia. Czyli w fizyce kwantowej nie jest tak, jak zaobserwował Newton w makrokosmosie, że można obliczać ruchy planet na tysiące czy nawet miliony lat w czasie do przodu i do tyłu. Tutaj możemy tylko podać prawdopodobieństwo, co zajdzie, jeżeli dokonamy obserwacji.

Fizyka kwantowa nie opisuje przesuwania się obiektów w przestrzeni i czasie, tylko przesuwanie się prawdopodobieństwa. Prawa fizyki kwantowej odnoszą się do szans, a nie do samych obiektów. Wtedy, kiedy obiekt taki jak atom czy cząstka subatomowa nie jest obserwowany, jest on tylko zbiorem szans, nie można mu przypisać żadnych parametrów fizycznych. Parametry fizyczne odnoszą się dopiero do procesu pomiaru. I to jest zdumiewające, bo podważa realizm dotyczący istnienia materii.

W ten sposób się okazało, że każdy obiekt fizyczny w zasadzie możemy utożsamić ze skończonym zbiorem informacji. Czyli obiekt może nie istnieć, tylko być zastąpiony zbiorem informacji. Powstaje pytanie: jak możemy wytłumaczyć, jaką filozofię, jaką metafizykę możemy przyjąć, żeby wyjaśnić te wszystkie zjawiska kwantowe, które są takie zaskakujące? Materializm naukowy, który jest taki dumny i uważa siebie za czystą naukę, w fizyce kwantowej zawodzi. Zawodzi   dlatego, że materię możemy sprowadzić do zbioru informacji, a kiedy jej nie obserwujemy, to w zasadzie nic jej nie możemy przypisać. I dlatego potrzebna jest jakaś nowa metafizyka, która by wyjaśniała, jaka rzeczywistość kryje się za prawami fizyki kwantowej.

Każdy naukowiec, który analizuje przyrodę, staje przed oczywistą prawdą, że jeżeli bada jakiś element rzeczywistości, to on jest racjonalny i można go zrozumieć – obojętnie, czy to jest atom, czy to jest jakiś układ masywny, czy jakiś organizm żywy – to widać, że to jest obiekt, który możemy poznawać. I naukowiec niewierzący wierzy, że w rozumie mamy pewną wiedzę przejściową, częściową, ale w miarę rozwoju nauki będziemy poznawać coraz głębiej tę rzeczywistość itd. Ale ten proces poznawania nie może się ciągnąć w nieskończoność, ponieważ są ograniczenia, których nigdy nie przekroczymy.

Różnicą właśnie pomiędzy naukowcem wierzącym a niewierzącym jest to, że człowiek, który jest naukowcem wierzącym, uważa, że istnieje taki ogólny, wszechogarniający akt poznania i zrozumienia. Że istnieje ktoś, kto rozumie wszystko. Nie że my poznajemy z wielkim trudem poszczególne części przyrody, ale że istnieje pewien akt zrozumienia i poznania absolutny, który rozumie wszystko. Taki totalny akt zrozumienia i poznania możemy utożsamić z Bogiem. To właśnie Bóg wie wszystko. Możemy powiedzieć, że Bóg dysponuje wiedzą, od której większej wiedzy nie można pomyśleć. Czasami mówimy w skrócie, że jest to wszechwiedza. Po prostu zakładamy, że cechą Boga jest to, że On wie wszystko. Tradycja monoteizmu właśnie taki atrybut Boga przyjmuje jako rzecz jedną z fundamentalnych.

Dalej – logika nas przekonuje, że każda idea, która obejmuje samą siebie, jest niepoznawalna dla racjonalnego rozumowania; my tego nie możemy poznać. A to oznacza, że Bóg, który jest wszechwiedzą, będzie tajemnicą, której nigdy nie zdołamy poznać na drodze rozumowania racjonalnego. Bóg może się nam objawić, ale nigdy nie możemy Go zrozumieć bez Jego pomocy – na drodze jakiejś analizy, na podstawie jakichś przesłanek rozumowych.

Poza tym jeżeli Bóg jest miłością, to nasze istnienie świadczy o tym, że On stworzył nas z miłości. My jesteśmy tylko częścią wszechwiedzy; taką częścią, którą Bóg wyposażył w dwie ważne cechy: jesteśmy podmiotami i mamy wolną wolę. Bóg stworzył nas po to, żebyśmy mogli nawiązać relację miłości z Miłością – Miłością absolutną, czyli z Bogiem Trójjedynym. Bez założenia, że Bóg jest trójosobowy, samo istnienie, stworzenie człowieka wydaje się mało sensowne – i poza tym nie można by stwierdzić, dlaczego człowiek miałby mieć wolną wolę. Jeżeli Bóg nas stworzył z miłości, to my musimy mieć możliwość wyboru – czyli musi On stworzyć obszar możliwego działania dla człowieka, żeby on się mógł opowiedzieć za miłością lub przeciw miłości. I ten obszar my odczuwamy jako nasze ciało umieszczone we wszechświecie.

Proszę zwrócić uwagę na fakt, że wszechświat musi być stworzony tylko ze wszechwiedzy, dlatego że nic poza wszechwiedzą nie istnieje. Zatem nasz wszechświat, który my odbieramy jako bardzo złożoną rzeczywistość, możemy w tym ujęciu wyobrazić sobie tak, iż w naszych umysłach po prostu jest on generowany przez Boga poprzez przekaz odpowiednich porcji (kwantów) wiedzy.

Ktoś mógłby powiedzieć, że to są czyste spekulacje. Ale proszę też zobaczyć, że właśnie taka dziwna metafizyka, taka dziwna ontologia, taka dziwna struktura rzeczywistości dokładnie odpowiada temu, co mówi fizyka kwantowa. Dlaczego? No bo jeżeli jest tak, że wszechświat jest tylko zbiorem informacji, to jeżeli ja nie pytam, co zaszło, czy nie wykonuję obserwacji, no to mamy tylko zbiór możliwości – i dopiero wtedy, gdy zapytam, co się działo, no to Bóg nam daje odpowiedź: to znaczy ta odpowiedź od Boga już jest od wieków dana, od zawsze, ponieważ On jest wszechwiedzą i o tym, co odpowie, wiedział już zawsze, wie zawsze. Mało tego: jeżeli ja mam wolną wolę, to muszę mieć możliwość działania – czyli mogę zawsze wybrać z pewnych możliwości. Ale fizyka kwantowa mówi, że mogę określić tylko prawdopodobieństwo tego, co zajdzie. I rzeczywiście: póki nie ma rozstrzygnięcia dokonanego przez Boga, to sprawa jest w zawieszeniu – mamy jedynie zbiory możliwości. To jest zgodne z formalizmem matematycznym, który jest podstawą fizyki kwantowej.

Proszę zobaczyć jeszcze, jakie są konsekwencje takiej metafizyki. Jeżeli nie było człowieka, to nie było też wszechświata. A przecież my obserwujemy, że wszechświat ma, jak mówiłem, 14 mld lat. Ale tu znowu dochodzi do głosu prawo fizyki kwantowej, które mówi, że jeżeli obiekt nie jest obserwowany, to jest on tylko zbiorem możliwości, nie można mu niczego przypisać. Czyli wszechświat powstał w momencie, kiedy powstał pierwszy człowiek, i z całego zbioru możliwych wszechświatów został wykreowany taki, w którym może istnieć właśnie człowiek taki, jakiego Bóg sobie założył. I to też odkryto w ramach badań kosmologicznych, że wszechświat jest właśnie tak skonstruowany, iż nawet drobne zmiany w jego strukturze uniemożliwiłyby życie człowieka. I to, że my obserwujemy przeszłość wszechświata, to jest tylko projekcja naszych wyobrażeń bazująca na prawach fizyki, które aktualnie obowiązują we wszechświecie.

W ten sposób otrzymujemy zupełnie inne spojrzenie na teorię ewolucji. Oczywiście, badając jakieś skamieliny, mamy projekcję cofania się w czasie, ale rzeczywiste istnienie wszechświata może być takie jak istnienie człowieka. Nasuwa się tu oczywisty wniosek, że ideologia oparta na koncepcji Darwina jest nieprawdziwa: człowiek nie jest produktem wszechświata, jedynie zmodyfikowanym genetycznie zwierzęciem, które zyskało świadomość tylko dzięki własnej pracy itd. Z punktu widzenia fizyki kwantowej sytuacja jest zupełnie odwrotna. Możemy powiedzieć, że podejścia naturalistyczne są mało wiarygodne z punktu widzenia fizyki kwantowej. Z tego, co my naprawdę wiemy o wszechświecie w tej chwili, wynika, że znacznie lepsza jest metafizyka oparta na koncepcji Trójjedynej Osobowej Wszechwiedzy, ponieważ koncepcja taka więcej tłumaczy, a poza tym jest ona dokładnie zgodna z nauczaniem Kościoła katolickiego. I dlatego szykanowanie chrześcijan za to, że ich przekonania są sprzeczne z nauką, że chrześcijaństwo to jest ciemnogród, jest bezpodstawne. Wyrzucanie religii gdzieś na margines życia społecznego, czyli chrystofobia, z punktu widzenia nauki współczesnej, tej najbardziej wyrafinowanej nauki współczesnej, która dotyczy zarówno mikro-, jak i makroświata, wydaje się zupełnie nieusprawiedliwione.

prof. Zbigniew Jacyna-Onyszkiewicz

Tekst pochodzi z pisma "Miłujcie Się" nr. 1/2011

Komentarze

Tomasz2021.04.19 13:27
Watykan potępił wszystkie Powstania Narodowe . I bynajmnej nie dlatego zwalczał socjalizm , iż było to w żywotnym interesie Polski.
rdaneel2021.04.18 20:03
"że jeżeli obiekt nie jest obserwowany, to jest on tylko zbiorem możliwości" Ja myślę że za to zdanie powinna być Panu odebrana profesura, panie profesorze... Bo tak, w kwestii pojedynczego elektronu/fotonu to jest prawdą (teoria kwantowa), ale nie w kwestii wszechświata...
Anonim2021.04.18 13:21
Panie profesorze w wieku 67 lat to jednak powinien pan się cieszyć emeryturą a nie mierzyć z tak trudnym i przekraczającym pańskie możliwości intelektualne zagadnieniem. Pańska alma mater Uniwersytet w Kaliningradzie to nie jest poziom światowy. I nie jest to powód do dumy. Sugeruję więcej nie zabierać głosu w tematach o których nie ma Pan pojęcia.
Podatnik2021.04.18 12:40
Taki kretyn był posłem. I teraz muszę mu płacić emeryturę poselską. Smutne.
Anonim2021.04.18 10:31
Badanie i Szukanie Praw Przyrody nie stoi w sprzeczności z istnieniem bytu jakim jest Bóg. Wprost przeciwnie dla ludzi wierzących istnienie Boga powinno być inspiracją do takich badań i poszukiwań. Nie wnikając w zasady Mechaniki Kwantowej , Teorii Względności czy Kwantowej Teorii Pola należy zauważyć ,że stosowane w tych teoriach modele matematyczne zaklladają na badane obiekty wymagania , które NIE Są SPEŁNIONE PRZEZ OBIEKTY RZECZYWISTE. Co więcej model matematyczny zastosowany w Teorii Względności jest X IX wieczna matematyką , Mechanika Kwantowa stosuje model dla wielu ciał który do dnia dzisiejszego nie potrafi dokładnie opisać pierwiastków W Układzie Okresowym a Kwantowa Teoria Pola pełna jest modeli branych na chwilę żeby coś udało się wyliczyć. Stosowanie takich modeli niesie konsekwencje dla wniosków o rzeczywistości niestety w drugą stronę nie mas przełożenia . Zastosowane modele matematyczne nie mają odniesienia do wszystkich przyjętych Zasad Fizyki. To wszystko ten matematyczny chaos wciśnięto w tzw. Model Standardowy który z oczywistych względów jest SPRZECZY Z RZECZYWISTOŚCIĄ. Jak to możliwe ,że kilkadziesiąt lat temu pewien Hindus udowodnił stosując Teorię Względności ,że każda Black Hole generuje osobliwość NIEUSUWALNĄ. CZYLI SPRZECZNOŚĆ- NIESKOŃCZONOŚĆ. Wszyscy to wiedzą ale rozwijają te sprzecznści zmieniając co chwila modele matematyczne jak króliki w komórce. Teraz kiedy Model Standardowy okazał się klapą , gdy wiemy od lat 30 XX wieku o czarnej materii , czarnej energii czy Czarnej Magii nikt tej czarnej maggi nie przyjął na poważnie i nie wyrzucił plagiatu Einsteina na śmietnik historii. Jak można nawet o Bogu wspominać mając taki bałagan , śmietnik i bełkot fantastyki pomieszanej z pomylona matematyką. Modele należy budować ze znanych i zweryfikowanych faktów fizycznych i stosować do tego adekwatny model matematyczny takie które spełniają obiekty rzeczywiste. Stałe Plancka także określają granice stosowania takiego modelu. Twórcy Teorii Względności Poincare , Lorentz , Minkowski , Hilbert , Grossman, E.Noether, Weyl ,Mileva Maric , wreszcie Einstein - plagiator i wielki De Siter ,który sformułował współczesną postać równań TW nie znali dokonań Heisenberga , Schrodingera , Diraca Pauliego i ZASAD KTÓRE ODKRYLI . Niestety historia odkryć nie uwzględniła w pierwszej kolejności dokonań QM czy QFT i dlatego trzeba to zmienić .Ale komu się chce zająć rzeczywistością jak łatwiej pisać fantazję i prowadzić dysputy nad tym co nam wypluł komputer w CERN. Ja bym Boga na ten śmietnik nie wprowadzała tym bardziej ,żę już dawno porzucono rozważania ile Aniołów mieści się główce od szpilki.
rychu2021.04.18 8:44
Po co dyskutujecie z bolszewia to jest bez sensu.To sa ludzie ktorzy boja sie jakiejkolwiek pracy a szczegolnie umysłowej
Benedykt XVI w obronie katolickości Pisma Świętego2021.04.18 2:44
Współcześnie utarło się przekonanie, że prawdziwe życie Słowem Bożym jest wyłączną domeną protestantów. Wspólnoty protestanckie uważa się za autentycznie zainteresowane, żyjące i karmiące się Biblią, podczas gdy tradycję katolicką oskarża się o kompletne zaniedbanie Pisma Świętego. Z takimi poglądami bezwzględnie rozprawia się Benedykt XVI. Papież emeryt pokazuje, że Kościół zna i potrafi czytać Pismo Święte, a co więcej – że tylko w Kościele można odczytać pełne, głębokie znaczenie Słowa Bożego. Papieską krytykę współczesnej biblistyki przedstawia prof. Scott Hahn w książce “Przymierze i komunia. Teologia biblijna papieża Benedykta XVI”. Pycha teoretyków Edukacja i kariera teologiczna Benedykta ukształtowały się pod wpływem zetknięcia z historyczno-krytyczną metodą interpretacji biblijnej, która w końcu lat czterdziestych XX wieku stała się dominującym na uczelniach modelem teoretycznym. W swych refleksjach autobiograficznych wspomina, że uczeni żywili w tym czasie przekonanie, iż metoda ta da im „ostatnie słowo” na temat sensu tekstów biblijnych. Opowiada historię o czołowym egzegecie z Tybingi, który ogłosił, że nie będzie więcej przyjmować propozycji dysertacji z tematyki nowotestamentalnej, ponieważ „w tej dziedzinie wszystko zostało już przebadane”. Niemniej jednak Benedykt, dobrze wyszkolony w dziedzinie metod i ustaleń, okazał się energicznym krytykiem tego, co opisuje jako pychę teoretyczną oraz praktyczne ograniczenia krytyki historycznej. Jego zdaniem zagadnienia, o które chodzi, wcale nie mają charakteru wyłącznie akademickiego. Istotnie trudno o debatę, w której stawka byłaby wyższa. Sposób odczytywania i interpretowania Biblii ma bowiem bezpośredni wpływ na kształt naszej wiary w Chrystusa, Kościół, sakramenty i liturgię.
Umniejszanie Jezusa2021.04.18 2:45
Benedykt zna i często cytuje uroczystą prawdę, wyrażoną w łatwy do zapamiętania sposób przez św. Hieronima: „Nieznajomość Pisma Świętego jest nieznajomością Chrystusa”. Posunął się nawet do sugestii, że poleganie niemal wyłącznie na metodzie historyczno-krytycznej spowodowało powszechną ignorancję co do prawdziwej natury, tożsamości i misji Chrystusa. Odnosząc się do tej metody, pisze: „W nowożytności kryzys wiary w Chrystusa zaczął się od zmienionego sposobu czytania Pisma Świętego, który jako jedyny miał być naukowy”. Według Benedykta poleganie wyłącznie na metodach historyczno-krytycznych doprowadziło do pomniejszenia czy też zredukowania postaci Jezusa, w którego nie wierzono już jako w „Pana” i Syna Bożego, lecz uważano Go po prostu za „człowieka, który nie jest nikim innym, jak rzecznikiem wszystkich ludzi”. To przekonanie – dodaje – „mocno odcisnęło się na świadomości publicznej, naznaczając nawet głęboko wspólnotę wierzących we wszystkich Kościołach”. Niepokój z powodu przeinaczeń w obrazie Jezusa stanowi szerszy kontekst Jezusa z Nazaretu i wyjaśnia pojawienie się u Benedykta poczucia naglącej konieczności publikacji tej książki. Wyjaśnia także, dlaczego jako biskup Rzymu podjął on niesłychany krok, jakim było poświęcenie kluczowego fragmentu swej homilii inauguracyjnej kwestiom interpretacji biblijnej w Kościele. Pewność, za którą możemy umrzeć Odnosząc się do wielu zainteresowań i trosk swej kariery teologicznej, Benedykt stwierdził: W Kościele Pismo Święte, którego rozumienie staje się coraz głębsze dzięki natchnieniom Ducha Świętego, oraz posługa autentycznej interpretacji, powierzona apostołom, są nierozerwalnie ze sobą połączone. Tam, gdzie Pismo Święte zostaje oderwane od żywego głosu Kościoła, pada ofiarą dysput specjalistów. Rzecz jasna, wszystko, co mają nam oni do powiedzenia, jest ważne i cenne; praca uczonych bardzo nam pomaga w zrozumieniu owego żywego procesu, jakim było powstawanie Pisma Świętego, i w ogarnięciu jego historycznego bogactwa. Sama nauka nie może jednak dostarczyć nam ostatecznej i wiążącej interpretacji; nie jest w stanie dać nam – wraz z interpretacją – owej pewności, którą możemy żyć i za którą możemy też umrzeć. Do tego potrzebny jest większy mandat, który nie może brać pod uwagę jedynie ludzkich umiejętności. Do tego potrzebny jest głos żywego Kościoła, Kościoła powierzonego Piotrowi i kolegium apostolskiemu aż do końca czasów.
Anonim2021.04.17 22:25
Na początku nie było niczego, aż panbucek stworzył kwarki...
Palindrom2021.04.18 1:19
WYSTARCZY, ŻE ZADBAŁ O PRAWA FIZYKI I NIEKTÓRE STAŁE FIZYCZNE
MaxFiend2021.04.18 11:56
Nie musiał, mogły się same ustanowić w nieskończenie-krotnym cyklu powstawania i kończenia się wszechświatów.
Wiara czyni czuba2021.04.17 22:23
Jak mnie bawi gdy banda bezmózgich katoli, nie mająca żadnego pojęcia o fizyce i nauce ogólnie rzecz biorąc, a jedynie posługująca się jakimiś ubogimi fragmentami wiedzy i terminów, których i tak nie rozumieją, próbuje udowadniać, ze nauka potwierdza istnienie Boga. Hahaha. Jaka jest prawda? Prawda jest taka, ze cała teoria powstania życia i wszechświata, która zaproponowała biblia już dawno została zmieciona przez odkrycia naukowe. Nauka działa niezależnie od religijnych dogmatów i cały czas się rozwija za to religijni fanatycy cały czas musza doszukiwać się w odkryciach naukowych miejsca na interpretacje tych odkryć według swoich dogmatów. Tak. To religia musi cały czas dopasowywać swoją wiarę do nauki i jakoś to sklejać a nie na odwrót.
aaa2021.04.17 22:38
Zapomniałeś dodać po lewacku, że to jest 21 wiek - no bo w 17 wieku gdy Newton wynalazł rachunek różniczkowy to było zacofanie - już nie mówiąc o 15 wieku gdy kanonik Kopernik ogłosił to co ogłosił.
do aaa2021.04.18 13:17
"kanonik Kopernik" nie mylić z kanonikiem w dzisiejszym rozumieniu. W tamtych czasach słowo "kanonik" miało inne znaczenie.
Palindrom2021.04.18 1:06
Ty się nie emocjonuj tym, co Biblia pisze o stworzeniu świata, tylko skup się na tym co nauka i Biblia piszą o twoim końcu. Obawiam się, że twój naukowy koniec niewiele będzie się różnił się od śmierci omułka czy komara, a Biblijnie – Judasza.
Aldona2021.04.18 10:51
Ty katolików do żydowskich zapisów dokonywanych przez to plemię ludobójstw , na innych narodach , grabieży ich ziem , majątków NIE MIESZAJ. Stary Testament nie jest żadnym zapisem Rzeczywistości ale swoistej schizofrenii plemienia które 40 lat w sile 600 tyś chłopów i kobiet włóczyło sie po pustyni żywiąc się przepiórkami i manną z Nieba. Nie zmienia to w żaden sposób faktu ,że wiara w istnienie Boga nie stoi w sprzeczności z istnieniem Praw Przyrody i Poszukiwaniem tych Praw Przyrody. Na obecnym etapie rozwoju ludzkości ja bym się nie odważyła w to co zrobili ludzi wciągać Boga. Wstyd by mi było.
Skrzypek na dachu2021.04.17 21:16
Nauka warta funta kwarkow .
Suweren2021.04.17 21:05
Darwinizm/ewolucjonizm zakłada coś zupełnie odwrotnego niż: "zyskało świadomość tylko dzięki własnej pracy itd." To chyba jakaś forma dziedziczenia cech nabytych, a więc lamarkizm (albo imprinting :D). Dobrze byłoby znać i rozumieć obiekt polemiki jeśli się już j rozpoczyna. Przewrotnie zadam pytanie: dlaczego świat tłumaczony bez założenia istnienia Boga działa i jest przewidywalny? Dlaczego żadna teoria nie potrzebuje takiego założenia?
leszczyna2021.04.17 23:49
Świat działa i jest przewidywalny niezależnie od tego, jak go tłumaczysz. Temat istnienia Boga nie wpływa na działanie świata, ale na rozumienie świata przez człowieka, który jest jego częścią.
Suweren2021.04.18 0:59
Jasne... dla mnie możesz uważać nawet, że Ziemia krąży wokół Słońca dlatego, że Bóg ją pcha.
leszczyna2021.04.18 11:19
Dziękuję za uprzejmie pozwolenie na myślenie. Miło mi, że się ze mną zgadzasz co do tego, że świat funkcjonuje niezależnie od tego, co człowiek o nim myśli.
Suweren2021.04.18 13:28
Jeśli takie wnioski płyną dla ciebie z mojej wypowiedzi... A nich ci chociaż będzie miło ;)
Anonim2021.04.17 19:24
A co jeżeli Bóg jest zbiorem w którym jest wszystko(cały wszechświat) i to On na poziomie kwantowym ustala swe zamiary czego dowodem mogą być cuda. I tak np; niekwantowi agnostycy trafiają do podzbioru lucyfera bez możliwości wyjścia do końca trwania zbioru czy jak to kto woli trwania informacji.
Styki2021.04.17 18:52
Panie profesorze Jacyna! Prosze zobaczyc nizej ilu mamy lepszych profesorow od pana.
MaxFiend2021.04.18 11:58
Niewykluczone, że kilku profesorów fizyków i matematyków tutaj mamy :-D
@ T.2021.04.17 18:39
Skoro "mechanika kwantowa" pozwala na obliczenie właściwości i zachowania się układów fizycznych, tj. układów mikroskopowych jak: cząsteczki, atomy i cząstki subatomowe. Podaj przykład takiego "obliczenia". P.S. Pisz mniej, ale mądrzej. Wiem to jest wyjątkowo trudne. A najlepiej nie pisz w ogóle.
T.2021.04.17 17:27
Dużo tu chaosu, więc po kolei: 1. po pierwsze autor nazywa "ideologią" metodologię naukową. Przekonanie, że jeżeli istnieje prostszy, spójny i zgodny z obserwacjami (czyli doświadczalnie prawdziwe) sposób (teoria) opisu świata nas otaczającego, to nie ma co dodawać kolejnych, "metafizycznych" elementów. Takie ograniczenie się do najprostszego zgodnego z doświadczeniem wyjaśnienia (znane od średniowiecza jako "brzytwa Ockhama") jest właśnie fundamentem nauki. Tym nauka odróżnia się od wcześniejszych dociekań, gdzie filozofowie tworzyli swoje teorie w oparciu o własne przekonania i to, co uważali za słuszne. Nauka odrzuciła tą arbitralność i przyjęła "dyktaturę faktów". Dlatego np. koncepcja Kopernika wyparła geocentryzm - z czasem obserwacje wykazały, że heliocentryzm przynajmniej tak samo dobrze działa, a nie wymaga całego szeregu kolejnych poprawek ("epicyklów"). 2. Idąc tym tropem to postulowanie istnienia Boga wymaga przedstawienia dowodów - bo skoro przyroda działa bez takiego aktora, to po co niepotrzebnie komplikować model? Oczywiście, można dodać, ale wtedy należy pokazać jakie to niesie skutki w obserwowanym świecie oraz udowodnić, że te efekty zachodzą, a przy okazji wszystko jest zgodne z pozostałymi obserwacjami. 3. To, że koncepcja statycznego wszechświata (która była raczej intuicją i założeniem niż w pełni potwierdzoną wiedzą) została zastąpiona przez fizykę kwantową i kosmologię wielkiego wybuchu wcale nie falsyfikuje tego podejścia - wręcz przeciwnie, podkreśla jego uniwersalność i sensowność (pozwala nam poprawiać teorię w miarę dostarczania nowych faktów). 4. Dywagacje, że "wszechświat musi powstać z wszechwiedzy, bo nic poza wszechwiedzą nie istnieje" są może fajne, ale nie przybliżają nas do poznania świata. Przynajmniej nie poznawanego naukowo. No bo jaka zasada, jakie prawo fizyki to definiuje? 5. Na koniec jest bardzo pokrętna zasada antropiczna, która mówi, że wszechświat działa jak działa, bo inaczej by ludzi nie było. Owszem, niektórzy naukowcy ją przywołują, ALE wtedy kiedy nie mają uzasadnienia na niektóre podstawowe stałe fizyki. Każdy model ma pewną dowolność w parametrach (jak masy, ładunki, siły oddziaływań), które po prostu mierzymy. Nie traktuje się tego jako kolejną sensowną teorię, tylko wniosek wynikający z takiej a nie innej konstrukcji teorii. I tyle. Nie ma co wyciągać z tego niewiadomo jakich wniosków.
Pepe2021.04.17 16:51
"czyli że kiedyś w przeszłości był punkt, w którym galaktyki znajdowały się bardzo blisko siebie. Można oszacować ten punkt dość dokładnie: mianowicie to było mniej więcej 14 mld lat temu." Serio? Gratuluje autorowi wiedzy,,,
Palindrom2021.04.18 1:16
Jeśli ca 14 mld lat temu, to nie galaktyki a wodór i hel. Poza tym twierdzenie, że wówczas wszystko było blisko siebie jest chciejstwem, a nie faktem. Jedno co wiemy, to energia pierwotnego Wszechświata była ogromna, choć nie była nieskończona, bo w takim wypadku NIC by nie powstało, gdyż nieskończona energia wszysto by w ułamku sekundy rozwiała tak, że nawet JEDNO jądro wodorowe nie zdążyłoby powstać.
Izydor2021.04.17 16:40
"Naturalizmem – czyli zakładamy, że istnieje tylko przyroda, że nie ma nic poza przyrodą. Po prostu nauki funkcjonują tak, jakby Bóg nie istniał. Takie jest założenie metodologiczne." Nie jest to żadne założenie tak samo jak złożeniem nie jest nieistnienie sw mikolaja. Jak juz udowodnimy istnienie jakiegoś deistycznego boga to nadal machanie magicznym waflem pozostanie w sferze zabobonów.
No co z wami, ateistami?2021.04.17 15:49
Rączka do góry, który tu z obecnych wie i ROZUMIE co to jest "quantum mechanics" albo "mechanika kwantowa"? - - - - Podkreślam; ROZUMIE!
Czy wilczur "hrabiego" już nakarmiony?2021.04.17 16:37
j.w.
Anonim2021.04.17 16:55
to jest lewacki wymysł jak cała tzw. nauka
rychu2021.04.17 17:46
Ja
aaa2021.04.17 22:39
Julki wiedzo !!!
ratyzacja Polski2021.04.17 15:48
Nie jestem taki se zwykły "Rat"... Mam tytuły naukowe i byłem przez towarzysza rabina sierpem obrzezany, a rodzinny dr. Frojd stwierdził u mnie niezwykłą patologię, roboczo nazwana "iudaeus excrementum", tj. wypróżnianie się tak gdzie stoję.
99% ateistów wśrod katolików2021.04.17 15:47
poza Cejrowskim i Braunem zadni znani katolicy nie wierza w calun turynski i Opatrznosc tylko w nic nie dajace szmaty na ryj i zbrodnicze ograniczenia lockdownu. wiara katolikow w Boga to fikcja, wiara katolikow jest tylko w boskie mozliwosci Kaczynskiego
JAiJA2021.04.17 15:38
...“ wydaje sie zupenie nieuzasadnione...“ to ostatnie ostrozne zdanie pozwala fantazjowiac, ze jestesmy u progu nowego przelomu. Tak jak Kopernikus, Kolumb i inni. Wyjscie z Wody na lád bylo podobnie trudne jak dzisiejsze myslenie o kwantach i innych przypadkowych zjawiskach, ktore wcale nie musza byc przypadkowe. Najzwyczajniej zählt malo jeszcze na ten temat wiemy
Anonim2021.04.17 15:22
W czasach Newtona nie dlatego "nie było" ateistów, że ateizm to absurd, tylko dlatego. że człowiek taki był karany śmiercią. Cudzysłowu użyłem więc świadomie, bo jak najbardziej ateiści byli, ale byli to kryptoateiści - ujawnienie mogło się bardzo źle skończyć, mniej więcej jak dla Łyszczyńskiego. Ateistów nigdy nie brakowało już od starożytności, załączam link do listy ateistów, byli oni różni, od wspaniałych mądrych ludzi, którzy na szczęście przeważają, jak i kanalii, których niestety nie brakuje w żadnym środowisku. https://en.wikipedia.org/wiki/Lists_of_atheists
ryszard2021.04.17 15:18
Niestety to jest fakt.Całe chrześcijaństwo odchodząc od nauki zdradziło Pana Boga i wprowadziło kościół na manowce celebry i teologii (to żadna nauka) wykombinowanej przez pseudo duchowieństwo. Nie można się dziwić, że ludzie od tej fikcji odchodzą. Tym bardziej, że potwierdzenie Boga znajdujemy wszędzie, nie tylko w fizyce kwantowej. Chociażby kod genetyczny zapisany dla każdego życia, sam się przecie nie napisał. Ścisłą naukę znajdujemy nie tylko w świecie materialnym ale i w regułach systemu moralnego w którym człowiek funkcjonuje. Wszystko co powiedział Jezus Chrystus( i co zapisano w Ewangeliach) mówił mając przed oczami kompletny zapis algorytmu uwzględniającego wszystkie relacje między wszystkimi kategoriami moralnymi. Jako ludzie tak skomplikowanej matematyki pojąć nie możemy, ale możemy się bardzo zbliżyć do jej poznania.
Anonim2021.04.17 15:40
nie zdradzili Pana Boga, ale Panią Bogową - to jest kobieta
ryszard2021.04.17 16:43
To jest właśnie to czego nikt do końca zrozumieć nie może. Może tylko zrozumieć więcej.
Anonim2021.04.17 16:53
no właśnie ja zrozumiałem więcej i dlatego autorytatywnie poprawiam
ryszard2021.04.17 16:46
Humor rodem z ciemnogrodu.
Czekam na odważnych.2021.04.17 15:11
Rączka do góry, który tu z obecnych wie i ROZUMIE co to jest "quantum mechanics" albo "mechanika kwantowa"? - - - - Podkreślam; ROZUMIE!
MaxFiend2021.04.17 17:20
A co tu jest takiego nadzwyczajnego? Toż to obecnie prawie powszechna wiedza wśród dobrze wykształconych ludzi.
hehehe2021.04.17 18:08
Co to jest rozumie wielu ale samej fizyki kwantowej nie rozumie nikt :-)
niewierzacy ateusz2021.04.17 14:03
przeczytałem raz jeszcze , bo ciekawie napisane , ale pan profesor chyba o herezję zawadził :) otóż " Zatem nasz wszechświat, który my odbieramy jako bardzo złożoną rzeczywistość, możemy w tym ujęciu wyobrazić sobie tak, iż w naszych umysłach po prostu jest on generowany przez Boga poprzez przekaz odpowiednich porcji (kwantów) wiedzy. " a w Piśmie Świętym jest jednoznacznie napisane ,że "Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię " stworzył a nie generuje w naszych umysłach obraz ziemi jako części wszechświata
Anonim2021.04.17 14:16
druga herezja :) "Jeżeli nie było człowieka, to nie było też wszechświata ... . Czyli wszechświat powstał w momencie, kiedy powstał pierwszy człowiek " a w Biblii jest jednoznacznie napisane «Niechaj powstaną ciała niebieskie, świecące na sklepieniu nieba, aby oddzielały dzień od nocy, aby wyznaczały pory roku, dni i lata; 15 aby były ciałami jaśniejącymi na sklepieniu nieba i aby świeciły nad ziemią». I stało się tak. 16 Bóg uczynił dwa duże ciała jaśniejące: większe, aby rządziło dniem, i mniejsze, aby rządziło nocą, oraz gwiazdy. " gwiazdy powstały dnia CZWARTEGO a więc przed stworzeniem człowieka którego Bóg stworzył dnia Szóstego już po stworzeniu gwiazd czyli wszechświata , twierdzenie ,że jak nie było człowieka to nie było wszechświata tylko możliwości i że wszechświat powstał dopiero gdy powstał człowiek to jest zwyczajna herezja
niewierzący ateusz2021.04.17 14:27
"badając jakieś skamieliny, mamy projekcję cofania się w czasie, ale rzeczywiste istnienie wszechświata może być takie jak istnienie człowieka" też herezja :) jak już wykazałem według Pisma Świętego Bóg najpierw stworzył gwiazdy - wszechświat a potem człowieka , tak się zastanawiam , czy późniejszy oczywisty wniosek wyciągnięty w oparciu o oczywistą herezję może być prawdziwy ? inaczej mówiąc czy wniosek wynikający z herezji może być prawdziwy ?
leszczyna2021.04.17 17:29
"W tym ujęciu", tzn. w jakim? "Proszę zwrócić uwagę na fakt, że wszechświat musi być stworzony tylko ze wszechwiedzy, dlatego że nic poza wszechwiedzą nie istnieje." Przecież tu mowa o stworzeniu świata przez podmiot, który dysponuje wszechwiedzą, co nie jest sprzeczne z Pismem Świętym. I nie ma mowy o "obrazie ziemi jako części wszechświata", jak piszesz. Jest za to mowa o percepcji wszechświata przez umysł człowieka, porównanej do do generowania przez Boga porcji wiedzy o tymże wszechświecie. Coś niezgodnego z Pismem Świętym tu widzisz?
rebeliant2021.04.17 13:44
" jesteśmy podmiotami i mamy wolną wolę" - jesteśmy podmiotami, ale nie mamy wolnej woli, gdyż dzieje się z nami wiele co jest wbrew naszej woli kłamliwie określanej jako wolna. Wolna wola zaczyna się od istot, które są wszechmogące co najmniej wobec samych siebie.
katecheta kat.2021.04.17 21:04
Owszem absolutną wolność ma tylko Bóg. Pomogę Ci zrozumieć ludzką wolność. Wiesz, że półprosta w jedną stronę ma nieskończoność. Prosta ma nieskończoność w obie strony - mówimy jest nieskończona. Płaszczyzna ma nieskończoność w nieskończonych kierunkach. Kola o nieskończonym promieniu ma.. itd. Bóg ma absolutną wolność my jak ta półprosta...
rebeliant2021.04.18 0:07
Czyli mamy "wolność" w wersji beta, która nawet nie wypełnia czegoś takiego jak wolna wola. Absolutna wolność - czyli jedyna autentyczna - to coś co pozwala uczynić wszystko. Natomiast autentyczna wolna wola odnosi się do stanów oraz zdarzeń, które dotyczą istoty posiadającą wspomnianą cechę i polega ona na tym, że nie dzieje się z taką istotą cokolwiek bez akceptacji tej istoty. Jeżeli z istotą dzieje się cokolwiek bez jej akceptacji, to taka istota nie ma wolnej woli w czystym i prawym rozumieniu tego pojęcia.
Jest Fronda? Jest sobota? Jest LOLcontent!2021.04.17 13:43
j.w.
Klapaucjusz2021.04.17 13:22
Proponuję zbudowanie komputera kwantowego (może być radio albo zwykły kalkulator) przy pomocy instrukcji zawartych w Nowym Testamencie oraz w pismach Ojców Kościoła. Wtedy zobaczymy czy: "Znacznie lepsza jest metafizyka oparta na koncepcji Trójjedynej Osobowej Wszechwiedzy, ponieważ koncepcja taka więcej tłumaczy, a poza tym jest ona dokładnie zgodna z nauczaniem Kościoła katolickiego."
Trurl2021.04.17 13:25
Klapaucjuszu nie masz racji
Po 11 ...2021.04.17 13:30
Nieprawda. Można zbudować radio przy pomocy instrukcji zawartych w Nowym Testamencie oraz w pismach Ojców Kościoła. Z tym że tylko takie radio co ma ryja.
Anonim2021.04.17 14:11
Zbuduj juz to radio ze schematu ktory wygenerowł komputer kwantowy ktory powstał sam z siebie nie zawracaj du--y.Ale ty jestes tzw humanista i nic nie zbudujesz bo masz dwie lewe ręce
taka prawda2021.04.17 16:43
Juz gorszego ryja jak twoj to sam szatan by sie nie powstydzil,wiec won szatanski POmiocie do swojego szefa.
hehehe2021.04.17 13:00
Wstęp sensowny a potem to już bełkot :-) Kilkadziesiąt lat temu nie było mnie i dokładnie pamiętam, że nie było wtedy wszechświata, niczego nie było, nawet czasu ( z tym czasem to akurat zostało do dzisiaj :-), a potem zacząłem ogarniać rzeczywistość i dowiedziałem się, że jednak są tacy, którzy dadzą sobie łeb uciąć za to, że przed moim narodzeniem wszechświat jednak był :-)
rychu2021.04.17 13:09
Ale w UFO wierzysz
hehehe2021.04.17 13:54
Nie tyle wierzę w ufo co nie wykluczam istnienia rozumnego życia poza nasza planetą :-) A bajki o latających talerzach, strefach 51 i obcych, którzy się ukrywają przed nami traktuję jak bajki :-)
rychu2021.04.17 14:12
Logika tzw humanisty
hehehe2021.04.17 14:27
Zonk :-)
rychu2021.04.17 12:45
Pacz pan XXI wiek biochemia biolgia i genetyka na najwyższym poziomie i nie udało sie stworzyc zadnego żyjacega organizmu ab ovo .Tylko nie piszcie mi ze tak nie jest .Bo to co robia dzisiaj w laboratoriach to zwykłe podmianki .Dłubia w DNA RNA podmieniaja zasady purynowe ale póki co nie udało im sie zakodowac nici DNA by po wszczepieniu do komorki nastapiły podziały i powstał z tego jakis nieistniejacy organizm .A wiecie dlaczego bo do tego potrzebna jest inteligencja przekraczajaca ludzkie możliwosci.A teraz sobie nazwijcie te istote . I nie piszcie wiecej ze z pierwotnej zupy przy udziale pioruna powstało życie .Powstało ale troche substancji przypominających smołe taka jak w piekle
pytanie2021.04.17 12:55
na najwyższym poziomie ? czyżbyś sugerował ,że wymienionych dziedzinach nie będzie już żadnych odkryć , bo już wszystko ..odkryto ?
rychu2021.04.17 13:04
Sugerujesz ze osiągniemy taki poziom? Tylko pytanie kiedy bo ja widze ze nauka odeszła od swoich pierwotnych zasad i kieruje sie zadaniowoscią .Masz udowodnic ze tak jest bo my za to płacimy. Ta drogą nie dojdziemy do niczego .
odpowiedź2021.04.17 13:13
nie wykluczam , raczej tego nie dożyję, no chyba ,że pożyję kolejne 50 lat :) to może , choć ogólnie jestem raczej pesymistą i wątpię by homo cholerawiedlaczego sapiens przetrwał najbliższe 100 lat
xyz1232021.04.17 15:31
tak, osiągniemy wyższy poziom rozwoju jutro wyższy niż dzisiaj i pojutrze niż jutro aż do momentu stworzenia życia "ab ovo" ;))) i żaden zmyślony przyjaciel czy to Jehowa/Allhach czy inny potrzebny nam do tego nie będzie,
Klapaucjusz2021.04.17 13:25
Fronda pisała, że COVID-19 jest produktem laboratorium w Wuhan.
AAAtomek2021.04.17 12:32
Wierzę w fizykę kwantową albo wierzę fizyce kwantowej.
Po 11 ...2021.04.17 12:31
"Z tego, co my naprawdę wiemy o wszechświecie w tej chwili, wynika, że znacznie lepsza jest metafizyka oparta na koncepcji Trójjedynej Osobowej Wszechwiedzy, ponieważ koncepcja taka więcej tłumaczy, a poza tym jest ona dokładnie zgodna z nauczaniem Kościoła katolickiego." --- Piękne :)))
niewierzacy ateusz2021.04.17 12:22
fizyka kwantowa a wiara , ale w co ? w jakiego boga ? gdybym zaczął udowadniać ,że fizyka kwantowa potwierdza istnienie zeusa i całą menażerię greckich bogów , no bo przecież starożytni twierdzili że "na początku był chaos " czyli ... fluktuacje kwantowe:), więc wniosek taki ,że to bogowie tę mądrość objawili Grekom , to oczywiste by było , że sobie żartuję :) no więc skonkretyzujmy , jak fizyka kwantowa potwierdza na przykład prawdy wiary ? czyli ,że bóg jest sędzią sprawiedliwym i za dobro nagradza a za zło karze ? jak potwierdza że są trzy osoby boskie ? itd itp moim zdaniem nie ma co mieszać wiary z nauką ,bo żadna nauka nie potwierdzi ani nie zaprzeczy twierdzeniu ,że są trzy osoby boskie an czy atena wyskoczyła czy nie wyskoczyła z głowy zeusa :) można w to tylko wierzyć albo nie :)
Tomek2021.04.17 12:27
Synu ty nie masz pojecia o fizyce kwantowej i paradksie EPR wiec przestań piep---ć
niewierzacy ateusz2021.04.17 12:47
tomciu jak nie wiesz do kogo piszesz to wstrzymaj się z pisaniem per synu , bo wychodzisz na idiotę zwracając się tak do człowieka w okolicach 60-tki
Tomek2021.04.17 13:11
Nie miałes ojca matki a to współczuje ?
niewierzacy ateusz2021.04.17 13:17
ja tobie nie współczuję
Tomek2021.04.17 13:30
No widzisz a ja tak
Bulli2021.04.17 12:01
No już takich bzdur i bajek to nie czytałem dawno. Fronda trzymasz poziom.
Borys Dupka2021.04.17 12:03
Powtarzasz sie
Anonim2021.04.17 12:04
Bałwanek to ty jestes .Syndrom z dzieciństwa ?
sołtys2021.04.17 12:01
Widze tu pare wpisow ludzi ktorzy mieli w rodzinie małpy ale pytanie czy zdążyli już zejsc z drzewa ? Nie schodzcie bo wygląda na to że wracamy znowu na drzewa
sebix i julka2021.04.17 11:41
Biore 10 dk czipow troche opornikow kondensatorow mld lat potrzasam pare piorunow i pach mam smartofona .Tylko po co mi on jak nie mam systemu .No to nie biore troche 1 i 0 mieszam mieszam potrzasam znow miliard pare piorunow i pach mam system .Teraz to juz moge pisac w internecie i na instagramie i na tik toku .Widzicie jakie to proste .Duma mnie rozpiera
rychu2021.04.17 11:31
Nie trzeba szukac Boga w fizyce kwantowej .Wystarczy spojrzec na świat cudow i miec troche pojecia o biochemi i genetyce .Ktos kto twierdzi ze z tablicy mendelejewa samoistnie powstało życie to jest ignorant nieuk i woda na młyn bolszewi .
MaxFiend2021.04.17 12:02
Nie da się tego naukowo wykluczyć. Aminokwasy i skomplikowane związki organiczne da się "wyprodukować" w warunkach laboratoryjnych. Co, jeżeli da się stworzyć w taki sposób żywy i reprodukujący się organizm?
rychu2021.04.17 12:09
Cienki jestes w warunkach przypominajacych zupe pierwotna nie udało sie tego zrobic natomiast przy udziale człowieka synteza zwiazkow organicznych jest prosta .
hehehe2021.04.17 12:56
Zapomniałeś o jednym słowie: JESZCZE nie udało się tego zrobić. Jeszcze nie udało się wiele innych rzeczy, które niebawem będą na porządku dziennym, np. elektrownie fuzyjne czy wczasy na orbicie dla gawiedzi :-)
rychu2021.04.17 13:19
Jezeli nie udało sie jeszcze tego stworzyc człowiekowi to czemu sadzisz ze zycie powstało w swiecie ktory dąży do entropi bez udziału rozumnej istoty .Tylko rozumna istota nadaje kształt bezpostaciowości .Wszechswiat o jego zarania dąży do entropi.
hehehe2021.04.17 14:01
Wyrażenie "dąży do entropii" świadczy jak małe pojęcie masz o tym co mówisz :-) To tak jakbyś powiedział, że wszechświat dąży do temperatury albo, że wszechświat dąży do natężenia pola magnetycznego :-)
rychu2021.04.17 14:18
Nie rozumiesz co to jest entropia ale skad masz wiedziec jak o tym w szkole nie uczą a z wiki to takie ble ble
hehehe2021.04.17 14:27
Zagadnienie entropii rozpatrywałem 40 lat temu na studiach inżynierskich w ramach zajęć z termodynamiki więc nie błaźnij się kolego zwrotem "wszechświat dąży do entropii" bo robisz z siebie zacietrzewionego nieuka :-) Poczytaj więcej na ten temat to zrozumiesz jak się ośmieszasz :-)
rychu2021.04.17 18:14
Błaznisz sie ty bo odnosisz sie tylko do termodynamiki a ja mowie o entropii, jako miary uporządkowania.Doczytaj
hehehe2021.04.17 19:10
Zadaję sobie pytanie po co dyskutuję z betonowym klocem ??? Chyba jednak jestem głupi :-)))))))))))))))))))))))))))))))))))
rychu2021.04.17 20:25
Ja sie zastanawiam czemu dyskutuje z trolem 65 letnim dziadersem ateista na portalu katolickim .Dorabiasz do inzynierskiej emerytury
MaxFiend2021.04.17 17:16
To akurat niczego nie dowodzi. Może trzeba taki eksperyment prowadzić przez kilka tysięcy lat? Pierwsze organizmy na Ziemi pojawiły się prawdopodobnie po ok. kilkuset milionach lat od powstania planety.
leszczyna2021.04.18 11:26
Kto prowadził eksperymenty z pierwszymi organizmami przez setki milionów lat po powstaniu Ziemi i odniósł sukces?
MaxFiend2021.04.18 12:02
Natura taki eksperyment wciąż prowadzi. A jeszcze zabawniej będzie, gdy ślady życia odkryjemy na innych obiektach Układu Słonecznego :-D
leszczyna2021.04.18 18:09
Dobrze wiedzieć, że natura jest inteligentna, logiczna, praktyczna i konsekwentna, i swoje plany doprowadza do celu. Nawet posiada wolę decydowania o swoim bycie, co założył fizyk Stephen Hawking: "Ponieważ istnieją takie prawa jak grawitacja, Wszechświat – dlatego że może to zrobić – stworzy się sam z niczego. Spontaniczne stworzenie jest przyczyną, dla której istnieje raczej coś niż nic, wyjaśnia istnienie Wszechświata. Nie jest konieczne przywoływanie Boga, by zapalić lont i wprawić Wszechświat w ruch". "Spontaniczne" to inaczej "z własnej woli - sua sponte". Nie ma to jak NIC decydujące o swoim istnieniu.
MaxFiend2021.04.18 22:56
Nie ma to jak logikę postawić na głowie i pomylić skutek z przyczyną. Stwierdzenie "nauka taki eksperyment prowadzi" dla inteligentnych ludzi jest zrozumiałą ironiczną przenośnią tak samo jak "los nam to zgotował". :-D :-D :-D
MaxFiend2021.04.19 11:11
errata: zamiast "nauka" ma być "natura"
Anonim2021.04.17 11:29
Decyzją sądu wiara ma trzymać się przynajmniej 200m z dala od fizyki kwantowej...
Anonim2021.04.17 11:31
Nie wchodźmy w detale - 200 m od jakiejkolwiek nauki.
MaxFiend2021.04.17 11:27
Jedno nie wyklucza drugiego, ale w żadnej fizyce nie ma nawet marnych przesłanek na istnienie Boga. To po co na siłę mieszać naukę z Bogiem?
Anonim2021.04.17 11:22
😁😂🤣😂😁😂🤣😂😁 Buhahahhahahahaa, takich dyrdymałów to dawno nie czytałem!!!!!!
rychu2021.04.17 11:51
Darwin pod koniec zycia opamietał sie a kim ty jesteś przy Darwinie .Dalej ci tak wesoło?
Anonim2021.04.17 11:54
Tys to lekture skonćzył na zdjeciach ze Świerszczyka to niewiele czytałeś mam nadzieje ze wiesz o czym mówie