06.08.21, 09:56Fot. screenshot - YouTube (Radio ZET)

Fogiel: Nikogo z koalicji nie wypychamy

„Nasze stanowisko jest jasne – nie chcemy nikogo wypychać ze Zjednoczonej Prawicy, chcemy żeby nasza koalicja trwała w takiej – bądź szerszej – formule, do wyborów w terminie konstytucyjnym” – podkreślił w rozmowie z portalem Polska Times wicerzecznik PiS Radosław Fogiel.

Zaostrzył się spór w Zjednoczonej Prawicy. Ugrupowanie Jarosława Gowina twardo krytykuje rozwiązania podatkowe proponowane w ramach Polskiego Ładu. W środę premier Mateusz Morawiecki odwołał Annę Kornacką z Porozumienia ze stanowiska wiceministra rozwoju, pracy i polityki społecznej. Oficjalnym powodem było niskie tempo prac legislacyjnych nad najważniejszymi projektami Polskiego Ładu. Dzień wcześniej Kornecka gościła na antenie TVN24, gdzie stwierdziła, że Polski Ład może doprowadzić do rozpadu Zjednoczonej Prawicy.

Lider Porozumienia Jarosław Gowin stwierdził, że odwołanie Korneckiej było naruszeniem umowy koalicyjnej i zapowiedział, że w sobotę zarząd partii zdecyduje o przyszłości w koalicji rządzącej. Przekonując, że samo Porozumienie chce pozostać w koalicji zaznaczył, że jest z niej wypychane.

Do sprawy odniósł się w rozmowie z Polska Times wicerzecznik PiS Radosław Fogiel, który zapewnia, że nikt Porozumienia nie wypycha ze Zjednoczonej Prawicy.

- „Prawo i Sprawiedliwość jest partią o niezwykłej cierpliwości. Uważamy, że póki jest to możliwe, to należy wyciągać rękę. Nasze stanowisko jest jasne – nie chcemy nikogo wypychać ze Zjednoczonej Prawicy, chcemy żeby nasza koalicja trwała w takiej – bądź szerszej – formule, do wyborów w terminie konstytucyjnym”

- podkreślił.

Przyznał przy tym, że u części polityków pojawia się jednak zniecierpliwienie.

- „Wynika ono z faktu, że ktoś, stojąc na scenie, podpisuje wspólny program Zjednoczonej Prawicy, do którego zostały włączone postulaty jego środowiska politycznego, a chwilę potem zaczyna ów program kwestionować”

- wyjaśnił.

Podkreślał też, że warunkiem funkcjonowania Zjednoczonej Prawicy jest powściągniecie przez wszystkich jej członków ambicji i zapędów.

- „Rozumiem chęć budowania własnej marki przez koalicjantów, ale należy mieć odpowiednio ustawione priorytety. Najważniejsza jest współpraca, na którą się umówiliśmy”

- mówił.

kak/PAP

Komentarze

Filip2021.08.7 11:08
Wybory parlamentarne odbędą się w 2023 roku i już wiadomo, że Zjednoczona Prawica je przegra. Następnie w 2025 roku będą wybory prezydenckie i kandydat Zjednoczonej Prawicy je również przegra. Jeśli Jarosław Gowin wyjdzie teraz z rządu, to będzie rząd mniejszościowy. Jarosław Kaczyński przez dwa lata będzie musiał układać się z pozostałymi partiami przed każdym ważnym głosowaniem. Wcześniejszych wyborów nie będzie, bo nie są w interesie Jarosława Kaczyńskiego. Wcześniejsze wybory dla PiS-u oznaczałyby wcześniejsze oddanie władzy. Politycy partii rządzącej zachowują się jak orkiestra na "Titanic-u", która grała do końca. Jarosław Gowin chce uciec z tonącego okrętu. Być może Władysław Kosiniak - Kamysz rzuci mu koło ratunkowe. PSL może się przydać jako szalupa ratunkowa dla rozbitków ze Zjednoczonej Prawicy, uciekających przed coraz większym sztormem.
Filip2021.08.7 11:22
- Politycy PiS widzą, że pierwszy raz mają do czynienia z kimś, kto nie jest zawodnikiem wagi lekkiej. Tusk może podnieść słuchawkę i zadzwonić do każdego najważniejszego polityka na świecie i zwrócić się do niego po imieniu. Może to zrobić, w przeciwieństwie do polityków partii rządzącej - mówi w rozmowie z Wirtualną Polską prof. Radosław Markowski, socjolog i politolog z Uniwersytetu SWPS. Ewa Walas: Mam jednego oponenta - PiS - powiedział Donald Tusk. Czy pana zdaniem to wstęp do kampanii "anty-PiS"? Prof. Radosław Markowski: Można nazwać strategię Tuska "anty-PiS", ale ja akurat jestem jednym z tych obywateli, którzy również uważają, że PiS jest czystym, politycznym złem, łamiącym konstytucję i degradującym prestiż naszego kraju. To bardzo trafny pomysł, żeby nie rozmawiać w tej chwili przykładowo o tym, co z absurdalnymi czołgami Abrams czy polityką rodzinną, ale żeby sobie powiedzieć wprost - trzeba odsunąć od władzy to, co degraduje nasz kraj. Czy to powinna być wspólna linia opozycji? Kiedy mniejsze partie są mniej więcej równe, ale żadna nie dorasta do tego, żeby walczyć z PiS-em, robienie koalicji jest stosunkowo łatwe. Mniejsi w kupie są silniejsi i paradoks tej sytuacji polega na tym, że słaba Platforma miała moim zdaniem większą zdolność koalicyjną niż teraz, kiedy ewidentnie wzrosło jej poparcie, a spadło z kolei dla Polski 2050 Szymona Hołowni. Tusk ma w tym momencie siłę, jakiej nie ma nikt inny w opozycji. Co więcej, alians Koalicji Obywatelskiej z Hołownią byłby synergiczny – gdyby doszło do tego w tym momencie, mieliby poparcie na poziomie około 40 proc. Co istotne, Polacy chcą, żeby opozycja się zjednoczyła. Nasze badania od kilku lat wskazują na to jednoznacznie. Inną kwestią jest oczywiście jak i z kim.
Oko2021.08.6 12:51
"Z PiS dochodzą głosy, że prezes zwariował" - Publicysta Jakub Bierzyński ocenił sytuację wewnątrz obozu Zjednoczonej Prawicy. Większość rządowa wisi na włosku. "Mamy słabego, zagubionego człowieka, który zaczyna popełniać oczywiste błędy, gubić się, jest niepewny, rozpada mu się jego obóz. To jest słabość, a autorytarni wyborcy słabości nie wybaczają" - ocenia Bierzyński.
Krakus2021.08.6 10:44
Fogiel: Nikogo z koalicji nie wypychamy. Krakus: Nie musicie. Sami uciekają. :D :D :D Jak szczury z tonącego okrętu.
ZostałRzecznikiemPartiiBoNieZdałRobieniaStrucli2021.08.6 10:08
Zamiatał resztki przy kadziach z ciastem na chałkę. Został partyjnym aparatczykiem. PiSocjalizm katolicki awansuje miernoty, żeby zawsze były gotowe z wdzięczności klęczeć i całować odbyt swoich promotorów.
POdPIS2021.08.6 10:05
Gowin wyjść nie chce czeka aż go wypchają zaś Kaczyński wypchać Gowina nie chce czeka aż sam wyjdzie i ten cyrk na kółkach trwa i zapewne trwać będzie.