28.01.22, 11:00Fot. Carlo Crivelli - http://www.nationalgallery.org.uk/paintings/carlo-crivelli-saint-thomas-aquinas via: Wikipedia (domena publiczna)

Harmonijny związek wiary i rozumu. Ks. prof. Kobyliński o aktualności Akwinaty

W Polsce znamy dobrze pieśń o czerwonych makach na Monte Cassino. Myśląc o czerwonych makach, wspominamy bohaterstwo naszych żołnierzy. Monte Cassino kojarzy nam się także z niezwykłym geniuszem św. Tomasza z Akwinu, który właśnie w tym zakątku Włoch przyszedł na świat na początku XIII wieku.

Pomimo upływu czasu, ciągle zachwyca mądrość i głębia jego umysłu. Powiedziano o Akwinacie, że jego myśl osiągnęła szczyty, których ludzki rozum nigdy nie zdołałby sobie wyobrazić. Św. Tomasz przeszedł do historii myśli chrześcijańskiej jako mistrz sztuki myślenia i wzór właściwego uprawiania filozofii i teologii.

W naszych czasach szczególnie aktualne jest przekonanie Akwinaty, że między wiarą i rozumem istnieje harmonia. Skoro zarówno światło wiary, jak i światło rozumu pochodzą od Boga, to nie mogą sobie zaprzeczać. W tej perspektywie wiara nie lęka się rozumu, ale szuka jego pomocy i pokłada w nim ufność. Jak łaska opiera się na naturze i pozwala jej osiągnąć pełnię, tak wiara opiera się na rozumie i go doskonali. Żarliwa pobożność św. Tomasza i genialność jego myślenia potwierdzają słuszność przekonania, że wiara i rozum są jak dwa skrzydła, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji Prawdy. 

Często zapomina się o tym, że Akwinata tworzył swoje dzieła z myślą o potrzebach współbraci dominikanów pracujących w duszpasterstwie. Książki pisane przez św. Tomasza miały pomagać głównie kaznodziejom i spowiednikom. W pracy duszpasterskiej wykorzystywano szczególnie drugą część „Sumy teologicznej” poświęconą problematyce moralnej.

Akwinatę nazywano „apostołem prawdy”. Jego filozofia i teologia wyrastały z głębi umysłu i zatopienia w Bogu, ale także z osobistych doświadczeń zdobywanych podczas rozmów z ludźmi, słuchania spowiedzi czy głoszenia rekolekcji wielkopostnych. W jednym ze swoich dzieł św. Tomasz napisał, że należy szukać nie tego, co „ludzie myślą, ale jaka jest obiektywna prawda”.

Ks. Andrzej Kobyliński

Niedziela Płocka (2004) nr 4, s. 2.

Komentarze

Logika2022.01.28 16:22
Hipoteza boga jest dla wyjaśnienia świata zbędna. Zatem należy założyć, że boga nie ma. W konsekwencji, nie ma żadnej możliwości pogodzenia wiary i rozumu.
K.K.2022.01.28 17:38
Innego zdania jest wielu naukowców. Przykładowo Michio Kaku, profesor fizyki teoretycznej, współtwórca teorii strun. Uważa on że na świecie nie ma przypadków, a wszystkie wydarzenia są ściśle zaplanowane i funkcjonują wedle określonych reguł. Twierdzi również, że ten stan rzeczy można wytłumaczyć jedynie istnieniem Boga.
Adeptus2022.01.28 17:44
No i? Michio Kaku jest wyrocznią? Nauka w przeciwieństwie do religii, nie bazuje na autorytecie. Jest też mnóstwo naukowców będących zdeklarowanymi ateistami - dlaczego zdanie wierzących miałoby przeważać nad niewierzącymi? Bo z tymi pierwszymi się zgadzasz? Poza tym - spośród naukowców "wierzących", zdecydowana większość zastanawia się nad koncepcjami deistycznymi/panteistycznymi, chrześcijańskie baśnie odrzucając - w tym również Kaku. Problem w tym, że chrześcijańskie media nierzadko wyrywają ich wypowiedzi z kontekstu, sugerując, że ich bóg ma cokolwiek wspólnego z bogiem chrześcijan. Już nie mówiąc o tym, że twierdzenie, iż Kaku ogłosił, że nie da się wyjaśnić świata bez Boga, to ordynarne kłamstwo. On jedynie wskazał, że nie wyklucza jednoznacznie istnienia Boga, a niże, że uważa go za byt konieczny. Cytat: "Istnienia Boga nie da się sprawdzić. Nie świadczy to jednak o tym, że Boga nie ma. Czy istnieje? Nie wiem. Twierdzę jedynie, że nauka jest ograniczona skupiając się na tym co jest mierzalne, logiczne i możliwe do powtórzenia". Mój blog: adeptusrpg.wordpress.com
K.K.2022.01.28 18:35
Czy ze zrozumieniem i chciej zauważyć co w wypowiedzi jest i chciej nie zauważać tego czego w niej nie ma. Twoje zarzuty wobec mojego wpisu są nieuzasadnione. Ja tylko odpowiedziałem na wpis "Logika" jakoby wiara była nie do pogodzenia z rozumem. Nic nie wspominałem o Bogu biblijnym, a ni o niczym innym, co mi tu zarzucasz. Machio Kaku nie jest wyrocznią, ale będąc wybitnym naukowcem jest dobrym przykładem na to, że "Logik" jest w błędzie. Oczywiście przykładów wybitnych naukowców, którzy doskonale godzą swoją wiedzę z wiarą w Boga jest więcej. W tej kwestii polecam książki Michała Hellera.
Adeptus2022.01.28 18:45
To, że ktoś jest naukowcem i wierzy w Boga, nie oznacza, że rozum można pogodzić z wiarą. Są ludzie, którzy wierzą reinkarnację i uważają się za chrześcijan, to znaczy, że reinkarnację można pogodzić z chrześcijaństwem? Poza tym - już pisałem. Kaku nie wierzy w Boga, on tylko stwierdził, że nie wie, czy Bóg jest, czy nie. Agnostycyzm to nie wiara.
K.K.2022.01.28 19:40
To, że Adeptus twierdzi, że nie można pogodzić rozumu z wiarą, nie oznacza, że tak właśnie jest. Na świecie żyło i nadal żyje tysiące wybitnych naukowców dla których nauka i wiara nie wykluczają się wzajemnie, a więc są do pogodzenia. Ponad nie wiem czy celowo, czy nieświadomie zmieniłeś "naukę" na "rozum". A to już inna kwestia. Skoro twierdzisz, że wiary nie da się pogodzić z rozumem, to tym samym zarzucasz ludziom wierzącym bezrozumność, a to jest absurdalne.
Adeptus2022.01.28 22:24
Nie. To, że rozumu nie da się pogodzić z wiarą nie oznacza, że wierzący jest z założenia bezrozumny. Rozumność czy inteligencja to nie są cechy zero-jedynkowe. Ten, kto wierzy, w pewnej mierze ogranicza rozum - co nie znaczy, że się go całkiem wypiera. Ktoś może być wybitnym naukowcem, a jednocześnie wierzyć w święte wafelki z jezusa. I to nie oznacza bezrozumności - bo w swojej dziedzinie ten naukowiec dalej kieruje się rozumem. Nie oznacza to też pogodzenia wiary i rozumu - bo rozum jednoznacznie mówi, że święte wafelki to bzdura. Oznacza to częściowe ograniczenie rozumu - na zasadzie "w moich pracach badawczych nad astrofizyką kieruję się rozumem, ale gdy idę na mszę na jakiś czas wyłączam rozum i udaję, że święte wafelki naprawdę są ciałem jezusa". Zresztą, dotyczy to nie tylko działalności naukowej, ale normalnego życia. Wiara mówi "po śmierci czeka Cię życie wieczne i ono jest o wiele wspanialsze od tego nędznego ziemskiego życia!" A rozum, pod wpływem instynktu samozachowawczego, szuka sposobów, by to nędzne ziemskie życie trwało jak najdłużej, a osiągnięcie niebiańskiego największego szczęścia jak najbardziej odwlec w czasie ;)
K.K.2022.01.28 22:36
Dlaczego "rozum jednoznacznie mówi, że święte wafelki to bzdura"?
Adeptus2022.01.28 23:07
Dlatego, że nie ma żadnych, najmniejszych powodów, by mniemać, że konsekrowana hostia czymkolwiek różni się od hostii niekonsekrowanej (poza czcią, jaką się ją otacza). Gdyby ktoś powiedział "Czary mary! Ta woda stała się oranżadą. Znaczy - dalej wygląda jak woda, smakuje jak woda, ma wszelkie właściwości fizyczne i chemiczne wody... Ale to oranżada!" uznałbyś to za sprzeczne z rozumem. Czemu więc inaczej podchodzisz do kwestii hostii? Wiara nie opiera się na dowodach. Ale w takiej sytuacji - czemu jedna pozbawiona dowodów wiara miałaby być gorsza do drugiej? Dlaczego WIERZYSZ w transsubstancję, a nie WIERZYSZ w jednorożce? Rozum posiada sposób na weryfikację tez - przyjmuje te poparte dowodami, odrzuca te, które są pozbawione dowodów. Wiara nie ma żadnego sposobu na weryfikację, arbitralnie uznaje jedne pozbawione dowodów tezy za prawdziwe, a inne odrzuca - kryterium jest zgodność z doktryną, nie rzeczywistością.
K.K.2022.01.28 23:39
Punktem wyjścia wiary w Przenajświętszy Sakrament jest wiara w Chrystusa. Miliony ludzi od prawie 2000 lat uważa, że są podstawy do wiary w Jezusa jako Zbawiciela, jako wcielonego Boga. Uznając Chrystusa za Boga mamy uzasadnione podstawy do wiary w Jego słowa, Jego naukę. Ta wiara nie kłóci się z rozumem, przeciwnie jest jak najbardziej racjonalna. Ale to już temat na inną dyskusję. Niełatwą dyskusję.
Adeptus2022.01.29 10:10
„Punktem wyjścia wiary w Przenajświętszy Sakrament jest wiara w Chrystusa” A punktem wyjścia wiary w możliwość zamiany wody w oranżadę jest wiara w magię. Tak samo irracjonalna i przecząca rozumowi, jak wiara w boskość Chrystusa. „Miliony ludzi od prawie 2000 lat uważa, że są podstawy do wiary w Jezusa jako Zbawiciela, jako wcielonego Boga” I masz przykład sprzeczności z rozumem. Zgodnie z rozumem, argument z „powszechnej wiary” to błąd logiczny. Mnóstwo ludzi uważa, że Mahomet to prawdziwy prorok, ale Ciebie to nie przekonuje. Buddyzm istnieje dłużej, niż 2000 lat, ale Ciebie to nie przekonuje. Ale jak chodzi o Jezusa – nagle mnogość jego wyznawców i długość istnienia religii staje się dla Ciebie argumentem. „Uznając Chrystusa za Boga mamy uzasadnione podstawy do wiary w Jego słowa, Jego naukę” Ale samo samo uznanie Jezusa za Boga jest pozbawione podstaw. To, że wywodzisz tezę A z tezy B, nie czyni tezy A racjonalną, jeśli teza B jest bezpodstawna. To jest rozumowanie na zasadzie „Wiara w to, że pioruny są dziełem Zeusa nie kłóci się rozumem, gdyż jest oparta na podstawie wiary w to, że Zeus jest potężnym bogiem nieba, zaś dowodem na boskość Zeusa jest to, że przez długi czas wierzyło w nią mnóstwo osób – ba, dalej są tacy, co wierzą, co czyni tę wiarę dużo bardziej starożytną od chrześcijaństwa”. Mój blog: adeptusrpg.wordpress.com
K.K.2022.01.29 11:49
To ty popełniasz typowy błąd logiczny. To, że miliony ludzi myli się względem na przykład Mahometa wcale nie dowodzi tego, że miliony chrześcijan myli się względem Chrystusa. Jak zaznaczyłem wcześniej dyskusja jest niełatwa, a wręcz bardzo trudno. Trzeba by najpierw wyjść od argumentów przekonania o istnieniu Boga. Następnie przejść do wiary starożytnego Izraela zarówno w Boga jak i przyjście Mesjasza. Następnie przejść do uzasadnienia, że tym obiecanym Mesjaszem jest Jezus. Tego wszystkiego na pewno nie rozstrzygniemy w formie krótkich komentarzy. Ale zapewniam cię, że istnieje na ten temat ogromna literatura, z którą możesz się zapoznać. Na koniec jedna rada, nie podawaj absurdalnych przykładów, jak ten z oranżadą. Jeśli będzie na świecie miliony wyznawców wierzących w przemianę wody w oranżadę i będą oni gotowi za tą wiarę oddać życie, to wtedy podyskutujemy. Zresztą fundamentem wiary chrześcijańskiej nie jest przemiana wina w krew, ale Zmartwychwstanie Chrystusa. To Zmartwychwstanie czyni Chrystusa wiarygodnym i sprawia, że chrześcijanie ufają Jego słowom, również tym o przemianie chleba i wina w Jego ciało i krew.
Adeptus2022.01.29 13:54
„To, że miliony ludzi myli się względem na przykład Mahometa wcale nie dowodzi tego, że miliony chrześcijan myli się względem Chrystusa” Nie zrozumiałeś, albo próbujesz odwracać kota ogonem. Nie napisałem „Skoro miliony ludzi mylą się co do Mahometa, to znaczy, że miliony mylą się co do Chrystusa”. Napisałem „Skoro miliony wierzących w to, że Mahomet jest prorokiem nie przekonują Cię, że to prawda, czemu miliony wierzących w boskość Chrystusa Cię przekonują?” Czemu ta sama cecha dowodzi prawdziwości Twojej religii, ale nie dowodzi prawdziwości islamu? „Ale zapewniam cię, że istnieje na ten temat ogromna literatura, z którą możesz się zapoznać” I zapoznawałem i zapoznaję. Stąd wiem, że „argumenty” podawane w tejże literaturze są miałkie, nielogiczne, sprzeczne z rozumem. „Jeśli będzie na świecie miliony wyznawców wierzących w przemianę wody w oranżadę i będą oni gotowi za tą wiarę oddać życie, to wtedy podyskutujemy” Ale przecież właśnie o to chodzi – ani liczba wyznawców jakiejś tezy, ani ich fanatyzm, nie są żadnymi dowodami na jej prawdziwość. Idąc Twoim tokiem „rozumowania” - gdyby miliony ludzi uwierzyły w transmutację wody w oranżadę, też byś uwierzył? Zresztą, podałem Ci przykład – w islam wierzą miliony, mnóstwo oddało za niego życie i jakoś nie skłania Cię to do wiary w islam. Przecież świadczą za nią takie same „dowody” jak za prawdziwością chrześcijaństwa. Jeśli przyznajesz, że opierasz swoje twierdzenia na argumencie „powszechnej wiary”, który jest jednym ze sztandarowych błędów logicznych, to tym samym jednoznacznie sam udowadniasz, że owe twierdzenia są sprzeczne z rozumem. „Zresztą fundamentem wiary chrześcijańskiej nie jest przemiana wina w krew, ale Zmartwychwstanie Chrystusa. To Zmartwychwstanie czyni Chrystusa wiarygodnym i sprawia, że chrześcijanie ufają Jego słowom, również tym o przemianie chleba i wina w Jego ciało i krew” Ale przecież zmartwychwstanie jest niewiarygodne. Już pisałem o tym – wyprowadzasz jedną irracjonalną tezę z innej irracjonalnej tezy. Cuda sprawiane przez Mahometa czynią Mahometa wiarygodnym i sprawiają, że muzułmanie ufają jego słowom, również tym mówiącym, że Jezus nie jest Synem Bożym. Taka sama „logika”. Nie ma żadnego „argumentu” za prawdziwością chrześcijaństwa, którego nie można by zastosować do innych religii. Mimo tego, wbrew rozumowi, wierzysz, że Twoja religia jest prawdziwa, w odróżnieniu od tamtych, fałśzywych.
K.K.2022.01.29 15:12
Ty też nie do końca mnie zrozumiałeś. Sam fakt, że miliony chrześcijan wierzy w zmartwychwstanie Chrystusa nie jest oczywiście jeszcze koronnym argumentem prawdziwości religii chrześcijańskiej. Chodzi natomiast o zbadanie powodów tej wiary. Innymi słowy, na jakiej podstawie pierwsi chrześcijanie nauczali, że Jezus zmartwychwstał, skąd to przekonanie. Co do innych religii, nie przeczę, że mogą w nich znajdować się prawdziwe elementy. Jaki jest stosunek Kościoła Katolickiego do innych religii można przeczytać w Deklaracji o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich „Nostra aetate”.
K.K.2022.01.28 18:36
Czytaj ze zrozumieniem i chciej zauważyć co w wypowiedzi jest i chciej nie zauważać tego czego w niej nie ma. Twoje zarzuty wobec mojego wpisu są nieuzasadnione. Ja tylko odpowiedziałem na wpis "Logika" jakoby wiara była nie do pogodzenia z rozumem. Nic nie wspominałem o Bogu biblijnym, a ni o niczym innym, co mi tu zarzucasz. Machio Kaku nie jest wyrocznią, ale będąc wybitnym naukowcem jest dobrym przykładem na to, że "Logik" jest w błędzie. Oczywiście przykładów wybitnych naukowców, którzy doskonale godzą swoją wiedzę z wiarą w Boga jest więcej. W tej kwestii polecam książki Michała Hellera.
Adeptus2022.01.28 22:25
Po pierwsze, Kaku nie jest wierzący, jest agnostykiem. Po drugie - jak wskazałem wyżej, to że ktoś rozumny wierzy, nie oznacza, że nie ma sprzeczności między wiarą, a rozumem, tylko to, że ludzie są niekonsekwentni i potrafią wyznawać jednocześnie sprzeczne ze sobą idee.
Ateista2022.01.28 15:24
Wiara jest sprzeczna z rozumem więc żadnego związku nie może być, wierzący to debile i tyle.
Adeptus2022.01.28 16:14
Czyli uważasz, że większość ludzi w Twoim otoczeniu, to debile? Nauczyciele, którzy CIę uczyli, lekarze, którzy Cię leczą, inżynierowie, którzy skonstruowali urządzenia, w których korzystasz? Wiara jest głupia, ale inteligentni ludzie też czasem ulegają głupotom. A wśród ateistów też się zdarzają debile, czego przykładem jest Twoja osoba. Mój blog: adeptusrpg.wordpress.com
K.K.2022.01.28 17:47
Oto przykład jednego, według ciebie, debila - Michio Kaku Amerykanin pochodzenia japońskiego, fizyk teoretyk, profesor, badacz teorii strun, popularyzator nauki, futurolog, autor ponad 70 prac i wielu książek, z których kilka stało się bestsellerami, gospodarz programów radiowych i telewizyjnych. Pracuje na Uniwersytecie Nowojorskim, gdzie piastuje funkcję kierownika katedry fizyki teoretycznej.
Anonim2022.01.28 12:50
"Kobieta z natury podlega mężczyźnie, świat został skonstruowany w taki sposób, że mężczyzna posiada większe możliwości intelektualne i jako mądrzejszy, jest w stanie kierować kobietę ku dobru sprawniej, niż sama byłaby w stanie to uczynić. Zmiana tego naturalnego porządku, czyli uznanie równych możliwości intelektualnych obydwu płci, oddalałaby świat od Bożego zamysłu." - św Tomasz z Akwinu.
Anonim2022.01.28 12:50
„Wartość kobiety polega na jej zdolnościach rozrodczych i możliwości wykorzystania do prac domowych” (św. Tomasz z Akwinu)
Anonim2022.01.28 12:50
„Kobiety są błędem natury... z tym ich nadmiarem wilgoci i ich temperaturą ciała świadczącą o cielesnym i duchowym upośledzeniu... są rodzajem kalekiego, chybionego, nieudanego mężczyzny... Pełnym urzeczywistnieniem rodzaju ludzkiego jest mężczyzna.” (św. Tomasz z Akwinu)
Anonim2022.01.28 12:50
„Zarodek płci męskiej staje się człowiekiem po 40 dniach, zarodek żeński po 80. Dziewczynki powstają z uszkodzonego nasienia lub też w następstwie wilgotnych wiatrów.” (św. Tomasz z Akwinu)
Adeptus2022.01.28 11:30
"W jednym ze swoich dzieł św. Tomasz napisał, że należy szukać nie tego, co „ludzie myślą, ale jaka jest obiektywna prawda”." Bardzo słusznie. Np. wielu ludzi myśli, że chrześcijaństwo jest możliwe do pogodzenia z rozumem, podczas gdy obiektywna prawda jest taka, że chrześcijaństwo to stek bzdur wyjątkowo absurdalnych nawet w porównaniu z innymi religiami (również bzdurnymi, ale nie aż tak skrajnie). Mój blog: adeptusrpg.wordpress.com
Adeptus2022.01.28 11:29
"W naszych czasach szczególnie aktualne jest przekonanie Akwinaty, że między wiarą i rozumem istnieje harmonia" Wręcz przeciwnie. O ile w czasach Akwinaty można była na upartego udawać, że nie ma sprzeczności (choć i tak napisał sporo bzdur nawet jak na swoje czasy), o tyle rozwój nauki wykazał, że ta sprzeczność jest niewątpliwa i ogromna. A religijne godzenie wiary z rozumem polega na "Nie ma sprzeczności między wiarą i rozumem, nie ma i koniec. Więc jeśli wiara coś mówi, musimy przyjąć, że rozum mówi to samo co ona i koniec, nawet jeśli absolutnie wszystko przemawia przeciwko temu". „Żarliwa pobożność św. Tomasza i genialność jego myślenia potwierdzają słuszność przekonania, że wiara i rozum są jak dwa skrzydła, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji Prawdy.” Wręcz przeciwnie. Wiara jest jak ciężar, który przeszkadza się rozumowi wznieść. Widać to właśnie na przykłądzie Akwinaty. Nierzadko w jego dziełach znajdują się rozważania typu „Czy X jest dobre, czy nie?” - i Akwinata najpierw przedstawia całkiem logiczne rozumowanie wskazujące, że X jest dobre... by na koniec spointować „Ale w Piśmie Świętym, czy u jakiegoś Doktora Kościoła czytamy, że X jest złe, więc jest złe i kropka”. A kiedy skrzydła rozumu wzniosą się na wyżyny nieobciążone wiarą, ów rozum pojmuje, że żadnego Pana prawdopodobnie nie ma, a jeśli nawet jest, to nie warto go czcić. Wiara jest rozumowi potrzebna jak dziura w moście. "Deklaruję wiarę Mój blog: adeptusrpg.wordpress.com
Anonim2022.01.28 11:16
Teologia to rozpaczliwa i z góry skazana na porażkę próba pogodzenia wiary i rozumu. 😁😁😁
SB-ecka kretynizacja Polski 🇵🇱2022.01.28 12:34
Rozum matole dawno wys…. To co tam pozostało to tylko kawałek łajna ,panial KODzie smrodzie 😎😎😎
Anonim2022.01.28 13:14
Bawi mnie twoja bezsilność...😁😁😁