12.09.18, 09:15Fot. Pixabay, CC 0

In vitro pozwala na genetyczne modyfikacje ludzi zgodnie z aktualnym zapotrzebowanie politycznym i komercyjnym

Rozwój (szkodliwej dla zdrowia dzieci i matek) techniki in vitro, stwarza przed (wyzwolonymi z moralności) naukowcami zajmującymi się inżynierią genetyczną, nieograniczone możliwości tworzenia z materiału genetycznego ludzi, a także z materiału ludzkiego i innych istot, mutantów zgodnych z najbardziej perwersyjnymi zapotrzebowaniami polityków, korporacji, czy wszelakich perwersyjnych i bajecznie bogatych oligarchów.

Jedną z takich technik opisał na łamach zbioru artykułów naukowych „Wobec in vitro. Genetyczne, moralne, filozoficzne, teologiczne i prawne aspekty zapłodnienia pozaustrojowego” (wydanego przez wydawnictwo Jedność), profesor nauk medycznych Andrzej Kochański (specjalista genetyki klinicznej oraz laboratoryjnej, profesor zwyczajny w Instytucie Medycyny Doświadczalnej i Klinicznej Polskiej Akademii Nauk w Warszawie).

Zdaniem profesora Andrzeja Kochańskiego technika CRISPR/cas9 pozwala zniszczyć dowolny gen w dowolnym organizmie, w tym na modyfikacje genetyczne ludzkich zarodków – dzięki tej technice można wprowadzić do ludzkiego genomu obcy materiał genetyczny, który np. pochodzi od groźnego patogenu. Takie manipulacje w ludzkim genomie prowadzą do nowych groźnych mutacji, które mogą być dziedziczone przez następne pokolenia i na trwałe zmienić genom ludzi.

W opinii profesora Andrzeja Kochańskiego technologia CRISPR/cas9 „pozwala na projektowanie ludzi zgodnie z aktualnym zapotrzebowaniem politycznym” i „na pełną kontrole populacji, na przykład poprzez wycięcie jednego genu odpowiadającego za płodność”. Warto o tym pamiętać gdy politycy lewicy i ekolodzy głoszą potrzebę depopulacji.

Profesor Andrzej Kochański uważa, że dzięki technologii CRISPR/cas9 będzie można stworzyć „nieograniczoną liczbę ludzi obdarzonych wyjątkową siłą fizyczną i ograniczoną zdolnością rozumienia rzeczywistości” poprzez wyłącznie jednego lub dwu genów odpowiedzialnych za syntezę neuroprzekaźników w mózgu”. Byty stworzone na drodze manipulacji genetycznych będą zazwyczaj żyły krótko, bo technologia nie jest doskonała, i będą wymagały eutanazji gdy staną się bezużyteczne”.

Według profesora Andrzeja Kochańskiego w konsekwencji takiej techniki w organizmie ludzi będą mogły funkcjonować zmutowane i niezmutowane geny. Uszkodzenie jednego genu powoduje, że mogą przestać funkcjonować i geny nie uszkodzone, bo geny „pozostają w sieci wzajemnych oddziaływań”.

Technologia CRISPR/cas9 została zaakceptowana w 2016 roku przez Brytyjski Urząd do spraw Płodności i Embriologii, który pozwolił naukowcom na dowolne manipulacje genetyczne w ludzkich zarodkach bez transferu ich do macic. Nawet z takimi ograniczeniami nie spotyka się inżynieria genetyczna w krajach azjatyckich.

W opinii profesora Andrzeja Kochańskiego genom ludzki powinien być objęty pełną ochroną prawną przed jakimikolwiek ingerencjami inżynierii genetycznej mającymi na celu zmianę zdrowego genotypu. Taka postawa jest sprzeczna z żądzą zysku korporacji medycznych.

Zdaniem profesora Andrzeja Kochańskiego „rozwój biotechnologii i biogenetyki, traktującej ludzki zarodek jako przedmiot medycznych i laboratoryjnych eksperymentów (…) otwiera przed nami niewyobrażalne konsekwencje populacyjne (…). Człowiek i ludzkość mają paść ofiarą nieodwracalnych zmian gatunkowych, a potworne skutki totalitaryzmu biogenetycznego stać się codziennością człowieka”.

Opinie profesora Andrzeja Kochańskiego można byłoby zlekceważyć, gdyby nie doświadczenie nazistowskich Niemiec. Naziści pierwsze masowe poparcie zyskali właśnie wśród niemieckich elit intelektualnych, na niemieckich uniwersytetach, wśród niemieckich studentów i profesorów. Niemieckich naukowców uwiodła możliwość wyzwolenia nauki od moralności, która krępowała rozwój nauki. Skutkiem takiego wyzwolenia nauki od moralności były sadystyczne eksperymenty naukowe w niemieckich obozach koncentracyjnych. Nie były one owocem przejawem zboczeń seksualnych SS-manów. Naukowcy z SS w niemieckich obozach koncentracyjnych przeprowadzali sadystyczne eksperymenty na zlecenie niemieckich ośrodków naukowych, które płaciły za zbrodnie według określonych stawek. Do dziś niemiecki przemysł medyczny czerpie zyski z wiedzy uzyskanej dzięki zbrodniczym eksperymentom na ludziach. Dziś droga ta, droga wyzwolenia nauki od moralności, jest atrakcyjna dla naukowców.

Jan Bodakowski