12.10.15, 17:25

Muzułmanie co dzień śnią o podboju Zachodu

Raymond Ibrahim

Spoleczeństwa islamskie i zachodnie dzieli tak wiele dlatego, że w różny sposób rozumieją świat.

Podczas gdy muzułmanie patrzą na świat przez pryzmat historii, Zachód wyrzucił ją lub napisał na nowo tak, by odpowiadała jego ideologii.

Tę dychotomię pomiędzy muzułmańskim i zachodnim myśleniem widać wszędzie. Gdy Państwo Islamskie oświadczyło, że „zdobędzie Rzym” i „połamie jego krzyże”, niewielu na Zachodzie zdawało sobie sprawę, że są to dokładne, pochodzące z islamskich źródeł słowa założyciela islamu i jego towarzyszy. Słowa i cele, które były zachętą do tysiącletniego dżihadu przeciw Europie.

Państwo Islamskie udostępniło niedawno mapę terenów, na których planuje ekspansję w ciągu następnych pięciu lat. Mapa zawiera takie europejskie państwa, jak Portugalia, Hiszpania, Węgry, Republika Czeska, Słowacja, Grecja, Bułgaria, Ukraina, Rumunia, Armenia, Gruzja, Kreta, Cypr i części Rosji.

Powód tego wyboru jest prosty. Według islamskiego prawa, kiedy kraj zostaje zdobyty (czy jak eufemistycznie mówi się po arabsku „otwarty”), staje się on islamski już na zawsze. To dlatego muzułmanie gardzą Izraelem. Nie z powodu współczucia dla Palestyńczyków, bo przecież gdyby o to chodziło, sąsiednie kraje arabskie dawno by już ich wchłonęły (tak jak dziś wchłaniałyby uchodźców muzułmanów). Nie, Izraela nienawidzi się, gdyż potomkowie „małp i świń” – by użyć terminologii Koranu – ośmielili się rządzić ziemią niegdyś już „otwartą” za sprawą dżihadu. I dlatego musi ona powrócić do islamu.

Wszystkie wspomniane europejskie narody widzi się jako obecnie okupowane przez chrześcijańskich „niewiernych” i wymagają one „wyzwolenia”. To dlatego organizacje dżihadystyczne nazywają ataki terrorystyczne w tych krajach „dżihadem obronnym”.

Rzadko słyszy się o islamskich zamiarach wobec narodów europejskich, ponieważ są one duże i ściśnięte razem, z dala od świata islamskiego. I odwrotnie, mały Izrael tkwi w samym sercu tego świata – oto dlaczego większość działań dżihadu była tradycyjnie skierowana na państwo Izrael: podbój był tu bardziej realistyczny.

Teraz jednak, kiedy „kalifat” odrodził się i rośnie na oczach sparaliżowanego Zachodu, sny o zdobyciu części Europy, nawet jeśli nie przez dżihad, lecz poprzez imigrację, stają się może nawet bardziej realistyczne niż podbój Izraela.

Za sprawą historycznych doświadczeń z islamem niektóre kraje w środkowej i wschodniej Europie zdają sobie sprawę z aspiracji muzułmanów. Węgierski premier odniósł się nawet do nieprzyjemnej przeszłości pod rządami islamu (przebranego za Imperium Ottomańskie) jako przyczyny odmowy wpuszczenia muzułmańskich uchodźców.

Jednakże dla dalece bardziej „oświeconych” krajów zachodnich, to znaczy dla tych, które kreślą historię na nowo według swych fantazji, rozumowanie Węgier jest niesprawiedliwe, niehumanitarne i rasistowskie.

Oczywiście większość Europy miała okazję być złupiona przez muzułmanów. Jeszcze w XVII w. odległa Islandia została najechana przez muzułmańskich handlarzy niewolników. Około ośmiuset lat wcześniej, w 868 r., Rzym był przez islamskich najeźdźców ograbiony, a Watykan zbeszczeszczony. Niektórzy przybywający do Italii imigranci przysięgają powtórzyć ten wyczyn obecnie, a papież Franciszek te zamiary potwierdza. Niemniej sugeruje on, że „można podjąć środki ostrożności, takie jak danie ludziom pracy”. (Widzieliśmy już takie rozumowanie: zdaniem amerykańskiego Departamentu Stanu to właśnie przez brak „możliwości pracy” powstało Państwo Islamskie).

Być może to dlatego, że Zjednoczone Królestwo, Skandynawia i Ameryka Północna nigdy nie zostały podbite islamskim mieczem – inaczej niż kraje na południu i wschodzie Europy opierające się dziś uchodźcom – chcą one pisać historię na nowo, według swoich subiektywnych ideałów, zwłaszcza że chrześcijaństwo jest złe, a wszystkie inne religie dobre (a im bardziej czarnoskóre i egzotyczne, tym lepiej).

Niezliczone są książki i wykłady poświęcone „grzechom” chrześcijańskiej Europy, od krucjat po kolonializm. (Niedawno wydana książka doszukuje się źródeł islamskiego panowania w Egipcie w uprzednim dyscyplinowaniu niegrzecznej dziewczynki muzułmanki przez chrześcijańską zakonnicę). Ta „nowa historia”, przedstawiająca muzułman jako historycznie „ofiary” zachodnich, „nietolerancyjnych” chrześcijan, ma przerzuty na inne części ciała: od średniej szkoły po uniwersytet, od Hollywood po media (które coraz trudniej od siebie odróżnić).

Gdy prezydent USA Barack Hussein Obama potępił średniowiecznych chrześcijan, żeby zrelatywizować okrucieństwa Państwa Islamskiego, a przynajmniej móc stwierdzić, że żadna religia nigdy nie napędza przemocy – wyrażał jedynie główny nurt zachodniej historii.

Nawet porządne skądinąd książki do historii dokładają się do tego zniekształconego myślenia. Kiedy te „dzieła” wspominają „ekspansję ottomańską” w Europie, pierwiastek islamu jest pomijany. Turcy są przedstawiani jak każdy inny naród, budujący dla siebie miejsce w Europe, nie inaczej niż imperia chrześcijańskie. Że „Ottomanie” (czy też „Saraceni”, „Arabowie”, „Maurowie”, czy „Tatarzy”) działali pod islamską flagą dżihadu, tak jak Państwo Islamskie dzisiaj – tego się nigdy ze sobą nie łączy.

Pseudohistoria nauczana od pokoleń doprowadziła do tego, że Zachód, bez żadnych podejrzeń czy osądów uważa, że muzułmanów trzeba ugościć. Pozwalając im na przykład na masową imigrację. Bo może wtedy nas „polubią”? Taka jest postępowa mądrość.

Tymczasem w klasach szkolnych świata islamskiego indoktrynuje się dzieci do wychwalania i pielęgnowania pamięci podbojów dżihadystycznych z zamierzchłej przeszłości. Podbojów mieczem w imię Allacha. Podczas gdy postępowy Zachód demonizuje europejską i chrześcijańską historię (w podstawówce Krzysztof Kolumb był bohaterem, a w koledżu stał się czarnym charakterem), Mehmet Zdobywca, przy którego okrucieństwach wobec europejskich chrześcijan Państwo Islamskie to grupa harcerzyków, jest wychwalany w „świeckiej” Turcji w rocznicę barbarzyńskiego splądrowania Konstantynopola.

Wskutek zachodnich fantazji i islamskiej historii, muzułmanie wkraczają teraz swobodnie na Zachód, przebrani za uchodźców, którzy odmawiają integracji z „niewiernymi” i których enklawy, ribaty, to bazy dla dżihadu przeciwko „niewiernym”.

To wszystko nie są tylko domniemania. Państwo Islamskie świadomie napędza wędrówkę uchodźców i obiecało wysłać do Europy pół miliona ludzi, głównie muzułmanów. Według niego cztery tysiące owych uchodźców to agenci ISIS. „Po prostu poczekajcie… Naszym marzeniem jest kalifat nie tylko w Syrii, ale na całym świecie, i wkrótce będziemy go mieć, inszallach”.

Mówi się, że ci, którzy ignorują historię, są skazani na jej powtarzanie. A co powiedzieć o tych, co piszą historię na nowo, tak że demonizuje swoich przodków, a wybiela zbrodnie ich wrogów? Efekt widzimy teraz. Historia się nie powtarza, wymachujący mieczami muzułmanie nie zdobywają Europy walką. Zamiast tego wpuszczamy ich sami.

Być może przyda się nowy aforyzm na te czasy: „Ci, którzy ignorują historię, są skazani na podbój przez tych, którzy historię pamiętają i szanują”.

Tłum. Euroislam.pl za Raymondibrahim.com

Komentarze

anonim2015.10.12 18:13
@zaneta W jakim języku piszesz?Czy może kilka małpek za dużo?
anonim2015.10.12 18:16
Zastanawiam się, co jest powodem, że Europejczycy (także północni Amerykanie i Kanadyjczycy) pogardzili swoją chrześcijańską cywilizacją (szczególnie dotyczy to tzw.elit) ? Ta pogarda rozwijała się już od kilku stuleci, w czasie których zniekształcany był szczególne okres tzw."Średniowiecza". A jednak w tym czasie cywilizacja islamu, pomimo swojej żywotności, nie zdołała osiągnąć zamierzonego celu tzn. zniszczenia świata chrześcijańskiego, pomimo tego, że było to całkiem wykonalne technicznie. Stało się tak dlatego, że chrześcijanie, pomimo wielu niedoskonałości, wierzyli w swoje posłannictwo cywilizacyjne. W następnych stuleciach ludzie Zachodu, dzięki uzyskaniu przewagi technicznej, doprowadzili do odwrócenia sytuacji i odwrotu Islamu. Zarazem jednak coraz bardziej odchodzili od uzasadnień religijnych podtrzymujących ich cywilizację, a nawet zaczęli je traktować z pogardą, jako zabobonne i rzekomo nienaukowe. Świat i sens ludzkiego życia zamknięty został jedynie w ramach doczesności, w której człowiek miał się spełnić, bez dążenie do celów poza doczesnych, nadprzyrodzonych. Natomiast Islam z nich nie zrezygnował i dlatego nie przestaje być żywotnym. Bo wiara w życie pozagrobowe, co by nie mówili krytycy religii, jest siłą napędową cywilizacji, nawet jeśli może stać się niszczącym, samobójczym żywiołem. Udowodnili to ludzie Średniowiecza, którzy pomimo trudnych warunków życia, z mozołem wznosili fundamenty cywilizacyjne, które my tak lekkomyślnie zaniedbujemy. A "Turek" już kuje skałę Kamieńca Podolskiego - słyszycie ten stukot ?
anonim2015.10.12 18:17
zaneta155 Domyślam się, że jesteś muzułmanką albo idiotką :)
anonim2015.10.12 18:21
@enrque111 Co zresztą na jedno wychodzi:)
anonim2015.10.12 18:51
Romek_Atomek Dla takiej, to nawet zbiorowy gwałt przez "muzułmańskich uchodźców", rozumu by nie przysporzył.
anonim2015.10.12 19:10
Jedno jest pewne, nie każdy muzułmanin to terrorysta, ale każdy terrorysta to muzułmanin, stąd WON muzułmanie-niewierne psy, z Polski!
anonim2015.10.12 19:16
Publikujący notki na tej stronie korzystają z każdego źródła, jeżeli tylko znajdą tam "ostrzeżenia" przed islamem. Nawet z takich jak neonaziści niemieccy, a tym bardziej libertyński Euroislam.
anonim2015.10.12 19:30
Jest w tekscie wiele bzdur a szczególnie ta ufność że jakiś sponsorowany przez USA kalifat który miała działać na szkode szyickiego Iranu i rozwalić Assada wygra w Europie toć to Ruskie z Assadem jeżeli tylko wezmą się na poważnie zmiotą ten "bosonogi kalifat" (parafrazując Maxa Kolonke) z powierzchni ziemi. To ze ten syf przetrwał tak długo jest TYLKO I WYŁĄCZNIE wynikiem brużdżenia przez zachodni świata syryjskiemu rządowi. Tylko ludzi zamordowanych przez tą dzicz szkoda. Niestety dla islamu jako takieog nie ma mowy o dominacji nad światem jaka im się marzy. Poza Europą są jeszcze narody nieskażone polityczną poprawnością jak np Chiny czy Japonia... jakoś nie wyobrażam sobie meczetów w Pekinie i Tokio. Podobnie nie sądzę by powstały w Buenos Aires i Rio. Natomiast gdy stara Europa się "przebudzi" będzie krwawo dla islamistów. To polityczna poprawność zrodziła kalifat i to ona zrodzi krwawą odpowiedź na niego. Zbyt duża jest przewaga technologiczna państw zachodu nad muzłumanami. Przecież cały potencjał militarny rasy białem (wliczając tu rosje) plus komunistyczne chiny są w stanie zmieść ich z powierzchni ziemi w przeciągu paru dni.
anonim2015.10.12 22:20
kto głupszy? Polak czy Niemiec? Niemiec stworzył ten bałagan a Polak to widzi i chce przyjmować uchodźców! przynajmniej Kopacz chce. Polski niedługo nie będzie jeśli nie staniemy się silni! trwa ostatni etap kolonizacji.
anonim2015.10.12 23:11
Nie macie wrażenia że to Izrael ze strachu przed inwazją zorganizował tę zadymę migracji do Europy by swiat podzielił ich los ?