05.09.16, 14:25

Jachowicz: Burzowa była twarz Wiadomości TVP

Beata Tadla roni krokodyle łzy nad sytuacją telewizji publicznej. Głównie z tego powodu, że w TVP nie ma już żadnej twarzy lubianej przez widzów. Wszyscy właściciele lubianych przez widzów twarzy opuścili telewizję Jacka Kurskiego. Beata Tadla też, nie zapominajmy. A ostatnio Maciej Orłoś, prowadzący Teleexpres. I nad tym okropnie ubolewa Tadla.

Tak mi się jej żal zrobiło, że chciałem nawet dzwonić do Orłosia i nakłonić go do powrotu do telewizji publicznej i Teleexpresu, żeby ocieplił promieniami radości smutne życie swojej niedawnej koleżanki z tej samej firmy. Gdzieś mi się jednak zawieruszył numer do Orłosia. A ze mną jest tak, że jak od razu nie zrobię tego, co zamierzam, to odkładam rzecz daną na później do czasu wygodnego momentu. Jeśli się takowy nie znajdzie, a tak najczęściej bywa, zapominam o sprawie. Przez to moje niedbalstwo powstaje przykra niezręczność, bo od razu muszę unikać dwóch osób (a Warszawa jest małym miastem i naprawdę trzeba uważać, żeby przypadkiem nie wpaść na siebie). Każda mogłaby mieć do mnie pretensje. Orłoś, że stracił szanse na powrót, Tadla, że jej żywot nie został opromieniony chwilami radości.

Posłuchałem rady Tadli i przestałem szukać twarzy w TVP, zainteresowałem się telewizją internetową, w tym przypadku Axel Springer czyli Onetem, bo wiedziałem, że tam właśnie zgodnie z sugestią Tadli, osiadła na stałe jedna z lubianych kiedyś w TVP twarzy Kamila Dziubka z „Wiadomości”.

Kiedy zobaczyłem przygotowany przez niego materiał, nabrałem jednak przekonania, iż dobrze się stało, że odszedł z publicznej TV i robi teraz dla prywatnej. Dlaczego? Bo to niezły manipulant. Prymitywny, ale pewnie w sferze propagandy antypisowskiej, jaka na tym portalu obowiązuje, całkiem skuteczny. Oto wzorcowy model oszukańczego preparowania informacji a la Dziubek.

Tytuł: - Prezydent Andrzej Duda w ogniu krytyki.

Kiedy to przeczytałem, byłem pewien, że prezydent został zaatakowany z kilku stron sceny politycznej za jego uwagę o tym, że przez ponad dwie dekady wolne już państwo polskie nie potrafiło godnie uczcić swoich bohaterów.

Długo czekałem na ten „ogień krytyki”, przedzierając się przez całą historię pogrzebu Danuty Siedzikówny "Inki" i Feliksa Selmanowicza "Zagończyka" w Bazylice Mariackiej w Gdańsku.

- Słowa Andrzeja Dudy wywołały burzę wśród polityków – powiedział z offu Kamil Dziubka.

No, to pióra będą leciały z prezydenta – pomyślałem, traktując ciągle poważnie dziennikarski plon byłej twarzy TVP.

Jakież rozczarowanie nastąpiło, kiedy i „ogniem krytyki” i „burzą wśród polityków” okazał się jeden –słownie: jeden) działacz Platformy Obywatelskiej, niejaki Rafał Grupiński.

– Pan prezydent Duda zakłamuje historię – miał powiedzieć tenże Grupiński.

Jerzy Jachowicz/sdp.pl