27.01.14, 09:08Janusz Korwin-Mikke (fot. Ryszard Hołubowicz/Wikipedia)

Janusz Korwin-Mikke: Katolik występujący przeciwko karze śmierci jest jawnym heretykiem

Szef Kongresu Nowej Prawicy odnosi się do sprawy Mariusza Trynkiewicza i szykowanej na prędce „ustawy o bestiach”. Za oczywiste uznaje, że prawo nie działa wstecz, a wspomniana ustawa jest nie tylko sprzeczna z Konstytucją, ale z podstawowymi zasadami Prawa.

Rację ma p.prof.Jan Widacki piszący, że gdy PiS dojdzie do władzy, to może na jej podstawie pozamykać POpaprańców. Jednak już teraz POpaprańcy mogą zamknąć np. mnie – bo „zagrażam wolności seksualnej” np. nekrofilów lub (tfu!) „gejów” - pisze Janusz Korwin-Mikke na swoim Facebooku.

Zdaniem polityka, zdumiewające jest to, że w „d***kracji ludzie myślą o tym, że na wolność 11 lutego wyjdzie p.Mariusz Trynkiewicz – a nikt nie myśli o tym, że wskutek nieistnienia kary śmierci do skoku szykuje się wielu nowych potencjalnych morderców”.

Szef KNP przypomina, że Trynkiewicz już 25 lat temu powinien zawisnąć, a jeśli tego zaniedbano, to... „powinien mu się w więzieniu zdarzyć jakiś wypadek”. Teraz, zdaniem Korwin-Mikkego, należy wypuścić Trynkiewicza na wolność, bo prawo nie jest narzędziem do naprawiania błędów.

Polityka zdumiewa jeszcze jedno - „wielu ludzi twierdzi, że nie należy wykonywać kary śmierci, bo dożywocie jest dla przestępcy gorsza karą – a teraz te same osoby domagają się, by zamknąć go dożywotnio w psychuszce”.

Korwin-Mikke dodaje na koniec, że koniecznością jest przywrócenie kary śmierci, a jej brak jest sprzeczny z Konstytucją. Szef KNP przypomina propozycję kompromisu Wojciecha Cejrowskiego sprzed dwudziestu lat. „Jeśli za mordowanie zwolenników kary śmierci będzie stryczek – a za mordowanie jej przeciwników: nie – to zawodowi zabójcy będą mordować raczej tych drugich, a przynajmniej za mord na pierwszych będą żądać wyższej zapłaty. Jednak to samo zjawisko wystąpi, gdy stryczek będzie czekał za zamordowanie każdego człowieka: cena za „kontrakt” wzrośnie – a więc morderstw będzie mniej” - uważa szef KNP.

Na koniec polityk dodaje, że „żaden katolik – i ogólniej: żaden chrześcijanin, muzułmanin, ani żyd – nie może być przeciwnikiem kary śmierci”. I powołuje się na cytat z Biblii: „A gdyby ktoś bliźniego swego umyślnie zasadziwszy się podstępem zabił – i od ołtarza Mego weźmiesz go i zabijesz!”. Korwin-Mikke konstatuje: „Katolik występujący przeciwko karze śmierci jest jawnym heretykiem. I każdy przeciwnik kary śmierci powinien też odważnie powiedzieć: „Tak! Potępiam wyroki w Norymberdze – a tamtych sędziów chcę ścigać za Justizmord”.

Beb

Komentarze

anonim2014.01.27 9:19
Teraz tylko czekać, aż redaktor TPT zauważy tekst Korwina-Mikke, a zaraz potem zawisną przeprosiny i odżegnanie się ot tego (...)foba ;). A tak poważnie, Korwin-Mikke maksymalnie spłyca. Niech sobie zajrzy do KKK i wtedy dyskutujmy. Nie jestem przeciwnikiem KS, ale jeśli miałaby zostać przywrócona, to na stabilniejszym gruncie, niż publicystyczne, błyskotliwe, acz płytkie wypowiedzi Pana Janusza.
anonim2014.01.27 9:20
A to nie cytat ze Starego Testamentu?
anonim2014.01.27 9:25
Ja również i co teraz.
anonim2014.01.27 9:36
Korwin często bredzi w sprawach wiary ale w tym przypadku ma rację
anonim2014.01.27 9:45
Ludzie oczekują od polityków stanowczości, ale też mądrości i opanowania. Rozumiem, że p.Korwin Mikke na pewne tematy nie chce dyskutować, ale to nie zmienia faktu, że one pozostają, tak jak homoseksualizm. Mnie przeraża bezwzględność tego pana. Jeśli nie jestem za karą śmierci, to jestem taka i taka.
anonim2014.01.27 9:49
Korwin juz dawno stracił poczucie realności i kontakt ze światem a jego poglady sa tak stechłe jak odór który wydziela sie z jego ust. Tylko zawsze mnie to zastanawiało czy ów smród, to z znie mytych zębów, bo przeciez w bibli nic o myciu zębów nie napisano czy też z psujących się resztek mózgu.
anonim2014.01.27 9:57
JKM ma rację. Z tego co pamiętam to karę śmierci jako pierwsi kwestionowali oświeceniowi prawnicy np: Montesquieu.
anonim2014.01.27 10:00
Sorry ale tym razem pieprzy bzdury!!!
anonim2014.01.27 10:46
Oczywiscie Korwin ma racje, co do stosownosci kary smierci. Nie ma natomiast racji, ze sprzeciwianie sie tej karze jest herezja nie posiada ona znaczenia dogmatycznego. Pierwszy i jedyny swiety, kanonizowany przez samego Chrystusa - "dobry lotr", na krzyzu powiedzial, ze kara smierci jest sluszna. Pan Jezus temu nie zaprzeczyl, czyli usankcjonowal ta kare jako wlasciwa i sprawiedliwa.
anonim2014.01.27 10:48
Trudno mi uznać, że Papieże występowali przeciw karze śmierci. Raczej apelowali o stosowanie jej w absolutnie koniecznych przypadkach. Zdanie przeciwników kary śmierci jestem skłonny uznać jeśli wezmą na siebie odpowiedzialność i koszty izolacji zbrodniarzy od społeczeństwa.
anonim2014.01.27 10:48
„powinien mu się w więzieniu zdarzyć jakiś wypadek” No, to by było w pełni konstytucyjne:D
anonim2014.01.27 10:51
@ZłoteSkrzydło
anonim2014.01.27 10:53
@ZłoteSkrzydło Skąd wiesz, że jakiś "odór" wydobywa się z ust p.Korwina? Chyba bliska wieź Was łączy skoro masz wiedzę o zapachach tego polityka. Przegiąłeś, bracie...
anonim2014.01.27 10:58
KKM ma rację w tym co mówi. Od wieków chrześcijanie nie byli tak bierni jak teraz. Zewsząd słychać nawoływania do modlitwy za, o, w intencji ... ofiar/pokoju. W czasach gdy rządził król to za jego rozkazem wsiadała armia na konie i rozwiązywała militarnie problem. Dzisiaj siedzimy z założonymi rękami i śledzimy kolejne doniesienia o rzezi chrześcijan. Wracając do sedna sprawy to takich ludzi jak przytoczony powyżej pedofil morderca rozwiązał bym demontując z nich organy mogące pomóc wyzdrowieć innym, a następnie wysyłał bym ich do ciężkiej pracy.
anonim2014.01.27 11:07
@Poszukiwacz Prawdy "Ale Korwin jako materialista bierze pod uwagę argument ekonomiczny, a tymczasem ważniejsze jest poczucie sprawiedliwości, zadośćuczynienia rodzinie ofiary i w pewnym sensie społeczeństwu, a także szansa dla skazańca na nawrócenie się tuż przed wykonaniem wyroku." Sprawiedliwość? Ekspiacja? Toż to jeszcze gorsze argumenty niż wysuwa Korwin. Może ludzi torturujących innych też chciałbyś torturować, w imię sprawiedliwości? Zabijanie ludzi to nie "zadośćuczynienie". Zabijanie to zabijanie. Trzymanie ludzi w więzieniu i przymusowe prace społeczne to zadośćuczynienie. I finansowe i moralne, zarówno społeczeństwu jak i rodzinie.
anonim2014.01.27 11:07
Zabijanie jest zgodne z nauką naszego kościoła. Najważniejsze są pierwsze 3 przykazania a reszta według uznania
anonim2014.01.27 11:23
arbiter napisał: "A no i tekst o gejach ostatecznie pokazuje jaki poziom prezentuje Korwin - rynsztok..." Akurat na Korwina głosuje wielu gejów. Ich jego wypowiedzi nie urażają, a Tobie mają przeszkadzać?
anonim2014.01.27 11:31
PoszukiwaczPrawdy: Korwin to przede wszystkim konserwatywny liberał, jedyny polityk w Polsce znający się na gospodarce, jego program odwołuje się do wartości chrześcijańskich i tradycji, chyba ostatni w Polsce obrońca cywilizacji. To prawda, w momencie kiedy odwołuje się do darwinizmu społecznego to popełnia błąd. I wprowadza w błąd, tworząc mylne wrażenie, że liberalizm łączy się z darwinizmem. Ale wciąż nie mamy w Polsce lepszej alternatywy niż Korwin.
anonim2014.01.27 11:35
Lyszczynski68: Trynkiewicz już danwo by nie żył, gdyby był na wolności. Życie zawdzięcza jedynie ochronie państwa.
anonim2014.01.27 11:41
PoszukiwaczPrawd: Jeszcze do niedawna byłeś mądrzejszy.... To w ogóle Ty? Czy Noldor włamał się na twoje konto?
anonim2014.01.27 11:42
"Cholery dżumą nie wyleczysz. Popierałbym może Marka Jurka, gdyby nie jego poparcie dla demokracji." To kompletny lewak i etatysta.
anonim2014.01.27 11:43
Darwinizm społeczny nie ma nic wspólnego z liberalizmem. Takie tqwierdzenia to błąd merytoryczny.
anonim2014.01.27 11:54
W związku z naszym jasnym i zdecydowanym stanowiskiem w sprawie aborcji, niektórzy ludzie zarzucają nam niekonsekwencję. Skoro bowiem – powiadają – domagacie się poszanowania życia ludzkiego, to dlaczego optujecie za przywróceniem kary śmierci do kodeksu karnego? Moim zdaniem braku konsekwencji w naszym stanowisku nie ma, ponieważ właśnie dlatego jesteśmy za przywróceniem kary śmierci, gdyż stanowi ona niezbędny element prawnej ochrony życia ludzkiego. Intencją przyświecającą przeciwnikom kary śmierci jest chęć eliminacji z systemu prawnego możliwości bezkarnego pozbawienia człowieka życia. Intencja ta, aczkolwiek bardzo szlachetna, jest w praktyce niemożliwa do zrealizowania. Przyczyna jest następująca. Otóż zarówno w polskim, jak i w innych systemach prawa karnego, występuje instytucja obrony koniecznej. Polega ona na tym, że człowiek będący obiektem bezprawnego zamachu, ma prawo odeprzeć go przez własne działanie, używając środków skutecznych, acz proporcjonalnych do zaistniałego zagrożenia. Vim vi repellere licet – siłę godzi się odeprzeć siłą – ta zasada prawa rzymskiego znalazła wyraz w jednym z orzeczeń Sądu Najwyższego (Izba Karna), który stwierdził, że człowiek zaatakowany przez przestępcę nie ma prawnego obowiązku ratowania się ucieczką. To uprawnienie zakłada również możliwość pozbawienia życia napastnika, jeśli jego postępowanie niedwuznacznie wskazuje na identyczny zamiar a niebezpieczeństwa nie da się uniknąć w jakiś inny sposób. Nie potrzebuję dodawać, że takie działanie człowieka zaatakowanego nie jest przez prawo uznawane za przestępstwo, a więc nie można -w przypadku broniącego się – mówić o winie, a tym samym i o karze, nawet gdyby skutkiem jego obrony była śmierć napastnika. Gdyby zatem konsekwentnie wyeliminować wszelką możliwość bezkarnego pozbawienia życia człowieka z systemu prawnego, to trzeba by również zlikwidować instytucję obrony koniecznej. W takim jednak przypadku prawo traktowałoby identycznie zarówno bezprawny zamach, jak i obronę przed nim, a więc skutecznie zacierałoby granicę między prawem a bezprawiem, między przestępczym zamachem, a obroną przed nim. Taka sytuacja przekreślałaby ochronną funkcję prawa karnego i podważałaby sens prawa w ogóle. Z tych właśnie względów, zatrącających o paradoks, utrzymanie w systemie prawnym możliwości bezkarnego zabicia człowieka objawia się jako jeden z fundamentów ochronnej funkcji prawa karnego i sensu prawa w ogólności. I właśnie dlatego intencje przeciwników kary śmierci nie są możliwe do zrealizowania w pełni bez podważenia samej istoty prawa. Czy jednak nie są możliwe do zrealizowania częściowo? Wróćmy raz jeszcze do instytucji obrony koniecznej. Jak wspomniałem, człowiek zaatakowany przez napastnika ma prawo się bronić. Zakres tej dopuszczalnej obrony zakłada możliwość pozbawienia napastnika życia. Napastnik zatem, decydując się na zaatakowanie swojej ofiary, nie może nie liczyć się z tą możliwością i przystępując do napadu ryzykuje życiem. Zwróćmy uwagę, że z punktu widzenia prawnego możliwość utraty życia przez napastnika zachodzi już wtedy, gdy znajduje się on zaledwie na etapie usiłowania (np. usiłowania zabójstwa). Skoro kara śmierci została zniesiona , napastnik, który na etapie usiłowania jest zagrożony utratą życia, otrzymuje od systemu prawnego nagrodę, o ile tylko doprowadzi swój zbrodniczy zamiar do końca, to znaczy, o ile ofiarę życia rzeczywiście pozbawi. Wtedy bowiem ze strony ofiary żadne niebezpieczeństwo już mu nie grozi, zaś prawo od tego momentu gwarantuje mu ochronę życia, zwłaszcza, gdy zostanie schwytany, osądzony i skazany. Mówię o gwarantowaniu życia, ponieważ w takiej sytuacji inne osoby są odpowiedzialne przed prawem za ochronę życia aresztowanego i skazańca. W ten oto sposób likwidacja kary śmierci premiuje zbrodniarzy szczególnie brutalnych, bezlitosnych, którzy nie wahają się przed doprowadzeniem swoich ofiar do stanu bezbronności i zgładzeniem ich. W zasadzie zaś, likwidacja kary śmierci poprawia sytuację przestępcy pod warunkiem wszakże, że przekroczy on etap usiłowania i osiągnie etap realizacji zbrodniczego zamiaru. Tymczasem funkcją prawa karnego nie jest zapewnianie przestępcom bardziej komfortowej sytuacji, ale ochrona jednostek przed bezprawnymi zamachami. Zatem wykonywanie ochronnej funkcji prawa powinno zmierzać do utrzymania sytuacji co najmniej takiej, jaka istniała na etapie usiłowania, to znaczy dopóki zaatakowana ofiara mogła skorzystać z obrony koniecznej. Zadaniem prawa karnego powinno być zatem przedłużenie zagrożenia życia napastnika również na okres, gdy ofiara została doprowadzona do stanu bezbronności, albo pozbawiona życia. W tym momencie – jak przypuszczam – leży przyczyna nieporozumienia między zwolennikami kary śmierci, a jej przeciwnikami. Ci pierwsi, do których również i jam się zaliczam, uważają, że prawo powinno występować w imieniu jednostki, której dobra zostały w wyniku przestępstwa naruszone, a więc powinno działać tak jak ona, również wtedy, kiedy ona sama z tych czy innych powodów działać już nie może. Ci drudzy natomiast uważają, że prawo powinno działać w imieniu społeczeństwa. W takiej zaś sytuacji wspomnienie zbrodni i krzywdy ofiary schodzi na plan dalszy, a przedmiotem uwagi staje się sytuacja przestępcy, skonfrontowanego ze społeczeństwem. Pod wpływem tej, oczywiście niesymetrycznej, sytuacji rodzą się pytania o prawomocność kary śmierci itp. objawy współczucia. Takie są praktyczne konsekwencje różnicy między indywidualistyczną, a kolektywistyczną koncepcją prawa karnego. Tymczasem prawo to powinno przede wszystkim kierować się nakazem sprawiedliwości, a więc oddawania każdemu tego, co mu się należy, a dopiero potem współczuciem dla zbrodniarza. I z tego punktu widzenia powinna być w kodeksie i kara śmierci, i prawo łaski. I jeszcze jedna uwaga. Obawiam się, że postulat zniesienia kary śmierci prowadzi w gruncie rzeczy do uproszczenia procedury jej orzekania i wykonywania. Oto przykład: w swoim czasie ówczesna Niemiecka Republika Demokratyczna zniosła karę śmierci. W tym samym jednak czasie straż graniczna tego państwa strzelała do ludzi usiłujących sforsować mur berliński, a liczba uśmierconych w ten sposób nieszczęśników sięgała setek. Jak więc było naprawdę? Ist-niała tam kara śmierci, czy nie istniała? Uważam, bo faktom zaprzeczać nie potrafię, że nadal istniała, tylko zabroniono jej orzekania sądom działającym mimo wszystko według jakiejś procedury, a przekazano jej orzekanie i wykonywanie żołnierzom straży granicznej, którzy nie prowadzili żadnego postępowania, nie przesłuchiwali podejrzanych, nie określali stopnia ich winy, nie wysłuchiwali argumentów obrońców, ani też nie pouczali o przysługujących środkach odwoławczych, tylko repetowali karabin i strzelali. Osobiście wolałbym, żeby jednak o karze śmierci decydowały sądy, które – cokolwiek by o nich nie powiedzieć – dają pewne gwarancje praworządności. Trudno natomiast mi pogodzić się z postulatem, wskutek którego prawo orzekania tej kary i jej wykonywania miałyby osoby przypadkowe. Tymczasem nie tylko w byłej NRD, ale również u nas, tu i teraz, taka tendencja występuje. Jest rzeczą charakterystyczną, że kręgi domagające się zniesienia kary śmierci zawsze w znacznym stopniu się pokrywały z kręgami domagającymi się kontynuowania legalizacji aborcji. Warto przysłuchać się ich argumentacji: oto o życiu człowieka jeszcze nie urodzonego miałaby decydować “kobieta”. A więc nie sąd, nie za jakieś przestępstwo, nie po zbadaniu stopnia winy, ale “kobieta”, kierująca się przesłankami znanymi tylko jej samej. Czyż nie jest to fragment tendencji zmierzającej do uproszczenia procedury orzekania i wykonywania kary śmierci? Może ktoś powiedzieć, że mieszam pojęcia, bo przecież w przypadku dziecka nie można mówić o przestępstwie. Wolne żarty! Tym gorzej! Z punktu widzenia człowieka pozbawianego życia taka żonglerka słowami nie ma żadnego znaczenia. Dlatego też sprzeciwiam się jakimkolwiek pomysłom, które zmierzałyby do upraszczania procedury orzekania i wykonywania kary śmierci. Zaś ona sama powinna figurować w kodeksie karnym, zarezerwowana do przypadków umyślnych zabójstw, zwanych ongiś morderstwami. Jej likwidacja bowiem prowadzi do poważnych i demoralizujących niekonsekwencji w systemie prawnym. Quod erat demonstrandum. Stanisław Michalkiewicz
anonim2014.01.27 12:00
Nauczanie Katechizmu: 2266. Ochrona wspólnego dobra społeczeństwa domaga się unieszkodliwienia napastnika. Z tej racji tradycyjne nauczanie Kościoła uznało za uzasadnione prawo i obowiązek prawowitej władzy publicznej do wymierzania kar odpowiednich do ciężaru przestępstwa, nie wykluczając kary śmierci w przypadkach najwyższej wagi. Z analogicznych racji sprawujący władzę mają prawo użycia broni w celu odparcia napastników zagrażających państwu, za które ponoszą odpowiedzialność. Wysiłek państwa, aby nie dopuścić do rozprzestrzeniania się zachowań, które łamią prawa człowieka i podstawowe zasady obywatelskiego życia wspólnego, odpowiada wymaganiu ochrony dobra wspólnego. Prawowita władza publiczna ma prawo i obowiązek wymierzania kar proporcjonalnych do wagi przestępstwa. Pierwszym celem kary jest naprawienie nieporządku wywołanego przez wykroczenie. Gdy kara jest dobrowolnie przyjęta przez winowajcę, ma wartość zadoścuczynienia. Ponadto, kara ma na celu ochronę Poza ochroną porządku publicznego i bezpieczeństwa osób. 2267. Kiedy tożsamość i odpowiedzialność winowajcy są w pełni udowodnione, tradycyjne nauczanie Kościoła nie wyklucza zastosowania kary śmierci Pismo Święte uczy: "Jeśli kto tak uderzy kogoś, że uderzony umrze, winien sam być śmiercią ukarany." "Ktokolwiek zabije człowieka, będzie ukarany śmiercią.” „Kto zabije człowieka, będzie ukarany śmiercią." "Jeśli jednak człowiek z nienawiści do swego bliźniego czatował na niego, powstał przeciw niemu, uderzył go śmiertelnie, tak iż tamten umarł, i potem uciekł do jednego z tych miast, 12 starsi tego miasta poślą po niego, zabiorą go stamtąd i oddadzą w ręce mściciela krwi, by umarł. 13 Nie zlituje się nad nim twoje oko" Jan Paweł II w swej encyklice Evangelium Vitae pisał że „Zdarza się niestety, że konieczność odebrania napastnikowi możliwości szkodzenia prowadzi czasem do pozbawienia go życia. W takim przypadku spowodowanie śmierci należy przypisać samemu napastnikowi, który naraził się na nią swoim działaniem, także w sytuacji, kiedy nie ponosi moralnej odpowiedzialności ze względu na brak posługiwania się rozumem. 56. W tej perspektywie należy też rozpatrywać problem kary śmierci.”.
anonim2014.01.27 12:08
w czasach gdy brakuje kasy kara śmierci obniża koszty utrzymywania więzniów
anonim2014.01.27 12:11
PoszukiwaczPrawdy: "Przypominam, że liberalizm został potępiony przez papieży i jest absolutnie nie do pogodzenia z nauką KK" Bracie, nawet nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo się pogubiłeś. Zacznij może od tego: http://rzymskikatolik.blox.pl/2010/05/Thomas-E-Woods-Jr-Jak-Kosciol-katolicki-zbudowal.html "Ale wciąż nie mamy w Polsce lepszej alternatywy niż Korwin." Oczywiście wolałbym by był w Polsce ktoś taki jak Ron Paul albo Thomas Woods, ale na razie pozostaje mi zadowolić się Korwinem. W sumie z niecierpliwością oczekuję, ze może w Polskiej Partii Libertariańskiej wyrośnie ktoś na miarę Woodsa lub Rona Paula. Co do Marka Jurka - jeśli chcemy walczyć z etatyzmem i uzdrowić Polskę to NIE Marek Jurek. Cholery dżumą nie wyleczysz. Ale jak rozumiem Ty zeszłeś już z drogi sprawiedliwości? Zbyt wąska dla Ciebie była? Wolny rynek nie ma nic wspólnego z darwinizmem społecznym. Ulegasz tu błędom Korwina. "Kolega Noldor okazał się być mądrzejszy i dojrzalszy po stokroć ode mnie." Nawet nie wiesz jak bardzo się mylisz. Zawsze byłeś mądrzejszy od Noldora. "To są właśnie głupoty sączone w młode umysły przez fanatycznych oszołomów i utopistów pokroju Korwina." Dziękuje, to bardzo miłe :/ Pozdrawiam serdecznie
anonim2014.01.27 12:34
Marka Jurka nazwałbym rozmodlonym etatystą. Inni mówią o pobożnym socjaliście. Prawda jest taka, że zdaje się, to troche mniejszy socjalista od Kaczyńskiego, ale różnice nie są chyba znaczące. Czemu więc, jeśli odpowiada ci Marek Jurek, nie miałbyś zagłosować na Kaczyńskiego? - skoro to bardziej się opłaci. Ze strony pana Jurka: "Pierwszymi inicjatywami Prawicy było złożenie projektów ustaw o wydłużeniu urlopów macierzyńskich, zmniejszeniu podatków dla rodzin wychowujących dzieci, zakazie pornografii." Hahaha, ostro jak na rzekomego "prawicowca". Czym jest prawica? http://tomaszcukiernik.pl/ksiazki/prawicowa-koncepcja-panstwa-doktryna-i-praktyka/
anonim2014.01.27 13:12
Kara śmierci powinna być. Jest potrzebna jak woda i powietrze. Papież Sykstus 5 wprowadził tę karę za kilkadziesiąt przestępstw i był porządek. Ta kara daje radość, tylko samym tym,że jest wykonywana.
anonim2014.01.27 13:12
Kara śmierci powinna być. Jest potrzebna jak woda i powietrze. Papież Sykstus 5 wprowadził tę karę za kilkadziesiąt przestępstw i był porządek. Ta kara daje radość, tylko samym tym,że jest wykonywana.
anonim2014.01.27 13:31
@ arbiter Inne prawo obowiązywało w rozwijającym się Izraelu. Bóg musiał ich prowadzić, żeby nie wyginęli stąd np. słuszne zakazy tworzenia hybryd i mieszania DNA. Odnośnie kary śmierci - człowiek nie jest panem życia. Jedyny przypadek kiedy można zabić drugiego to w przypadku obrony koniecznej. Aborcja, eutanazja, egzekucja itp. są grzechami śmiertelnymi i prowadzą wprost do piekła (jeśli osoba nie będzie błagać o przebaczenie z postanowieniem poprawy). Jeśli ktoś cię napada i chce ci wyrządzić krzywdę, to możesz go zabić jeśli nie będzie innego wyjścia - to jest zgodne z Prawem Bożym. Jeśli ktoś nie stanowi zagrożenia, to nie ma powodu go zabijać. Dlatego dla takich ludzi jak wielokrotni mordercy, gwałciciele, czy ci którzy się szczycą swoimi czynami konieczne jest dożywocie bez możliwości wcześniejszego wyjścia na wolność. Zastanawiam się jak to rozeznać kiedy dany przestępca jest zagrożeniem dla współwięźniów i ma zamiar ich mordować - wtedy jeśli nie da się go odosobnić, prawdopodobnie kara śmierci mogłaby być zaakceptowana.
anonim2014.01.27 13:34
jak zwykle bezbłędnie; od Trynkiewicza Tusku się odp...l; jak będzie podskakiwał po wyjściu na wolność to go lokalna społeczność wypatroszy, a nie Twoje dyktatorskie zapędy - prawo nie działa wstecz, nie jesteśmy jakimiś komuchami, żeby nie respektować prawa, nawet jeśli jest złe
anonim2014.01.27 13:56
@Poszukiwacz Prawdy "Czyniąc to, sędzia kieruje się nie nienawiścią, lecz miłością, dla dobra społeczeństwa, które ma większą wartość niż życie jednostki." Brzmi jak stalinowska propaganda :)
anonim2014.01.27 14:50
Hmm... Określiłbym tego Pana wręcz postacią historyczną. Wszakże, wiele lat funkcjonowania w kręgach polskiej polityki, wypowiedzi, które to trwale zapisały się na kartach historii. Co w związku z tym?? Wielokrotnie przekazywałem, iż historia, postaci historyczne, wydarzenia, nie są w swej strukturze jednolite. Stąd też, nie mogą podlegać ocenom jednoznacznym. I tak jest z osobą Pana Korwina... Jedne z jego wypowiedzi uznaję za dość rozsądne i wyważone, za swoiste "perły" godne uwagi i rozważenia, inne zaś za zwyczajnie bzdurne, niesprawiedliwe, krzywdzące, potocznie, po prostu "głupie"... I ta konkretne jego wypowiedź, do takich może zostać zaliczona. Pozdrawiam, z Bogiem :)
anonim2014.01.27 15:11
Panie Januszu w przeciwieństwie do innych kultur, chrześcijaństwo nie powinno kierować się skrajnościami. Zabijanie bliźnich jest tylko wtedy usprawiedliwione gdy jest zagrożone nasze życie. Zabijając odbiera się możliwość skruchy osoby żyjącej w grzechu. Żyjąc za kratami dajemy szansę na poprawę i zbawienie tego człowieka.
anonim2014.01.27 16:36
@Poszukiwacz Prawdy Najwyraźniej Tomasz z Akwinu nie przewidywał dożywocia dla ludzi. Kara śmierci jest znikomą ekspiacją w porównaniu do dożywocia. Z kary śmierci też nie ma dla człowieka żadnego nawrócenia. To mrzonka. "Niestety tacy humaniści ja Ty doprowadzają do sytuacji, kiedy taki Trynkiewicz niebawem wychodzi na wolność, a przez 25 lat zamieszkiwał i był chroniony we więzieniu na kosz społeczeństwa." Ja bym zwyczajnie zaostrzył kary za takie przestępstwa i tyle. @Anty_islam "Jakie to zadośćuczynienie finansowe, gdy to całe społeczeństwo wraz z rodziną ofiary lub nią samą łoży na utrzymanie swojego oprawcy? ę Umiesz czytać? PRZMUSOWE PRACE SPOŁECZNE.
anonim2014.01.27 16:40
@Poszukiwacz Prawdy Najwyraźniej Tomasz z Akwinu nie przewidywał dożywocia dla ludzi. Kara śmierci jest znikomą ekspiacją w porównaniu do dożywocia. Z kary śmierci też nie ma dla człowieka żadnego nawrócenia. To mrzonka. "Niestety tacy humaniści ja Ty doprowadzają do sytuacji, kiedy taki Trynkiewicz niebawem wychodzi na wolność, a przez 25 lat zamieszkiwał i był chroniony we więzieniu na kosz społeczeństwa." Ja bym zwyczajnie zaostrzył kary za takie przestępstwa i tyle. @Anty_islam "Jakie to zadośćuczynienie finansowe, gdy to całe społeczeństwo wraz z rodziną ofiary lub nią samą łoży na utrzymanie swojego oprawcy?" Umiesz czytać? PRZMUSOWE PRACE SPOŁECZNE.
anonim2014.01.27 17:03
@anty_islam w określeniu "nawet jeśli jest złe" chodziło mi o to, że dostał 25 lat w ramach amnestii, a powinien dostać karę śmierci; czyli samo skazanie było słuszne, tylko wyrok był nieadekwatny, a do tego nie powinien być objęty amnestią
anonim2014.01.27 17:06
ale skoro odsiedział 25 lat w majestacie prawa, do to prawo trzeba uszanować, a nie próbować mu dołożyć przymusową odsiadkę w psychiatryku, która faktycznie ten wyrok przedłuża, bo plebs się tego domaga; demokracja nie jest dla debili, bo wtedy robi sama z siebie pośmiewisko
anonim2014.01.27 18:21
"Mówimy o zbawieniu duszy, a nie ciała. Tym ostatnim zajmuje się lewica :-)" Ależ ja mówię o zbawieniu w szerokim kontekście. Zbawieniu człowieka poprzez nawróceniu go na dobro. Kara śmierci nie pomaga zrozumieć winy tylko zastrasza człowieka, który z lęku przed nieokreślonym po śmierci nawet we Wróżkę Zębuszkę uwierzy. To nieetyczne i na pewno nie przysłużyłoby się zbawieniu przez Boga która faktycznie jest miłosierny i wskazuje ludziom DLACZEGO czynili źle i jak raniło to innych, a nie wskazuje piekielne czeluści i nimi straszy. Pod każdym względem kara śmierci jest nieetyczna poza czystym pragmatyzmem takiego rozwiązania i względnym spokojem przez ludźmi których nie trzeba wypuszczać na wolność. Z tym jednak już argumentowałem wskazując że zamiast zabijać Trynkiewicza albo wypuszczać go po 25 latach odsiadki mógł siedzieć w więzieniu dalej. Na wszystko jest argument, łącznie z czystą chęcią zemsty i ekspiacji na przestępcy - nie czyni to nas lepszym od niego, jeśli w swoich morderstwach rzeczywiście kierował się podobnie niskimi pobudkami, a nie np. był chory psychicznie i niezdolny do funkcjonowania w społeczeństwie. I szczerze: jako "lewicowiec" nawet psychopacie współczuję. Tego że to nie jego wina że jest psychopatą, bo to też jest jakaś możliwość. Myślałem że właśnie tego uczy chrześcijaństwo powszechnie pojęte- nie zabijać, tylko współczuć i ew. odseparowywać ludzi niezdolnych do życia w społeczeństwie. Jeżeli tak dosłownie pojmujemy słowa Jezusa o odcinaniu chorych kończyn to równie dobrze możemy od razu zabić każdego winnego jakiegoś większego przestępstwa - w końcu relatywnie nie wiemy kto jest zdolny się "nawrócić" i żyć normalnie.
anonim2014.01.27 20:53
Problem dla mnie wydumany. Niech humaniści, jakaś fundacja, albo nawet same humanistki zrzucają się na dożywotnie utrzymywanie morderców, zrobią im jakieś hospicjum. Albo krewni, znajomi, czy sam skazany oddając organy, wykonując wyjątkowo ciężką pracę itp.
anonim2014.01.27 22:42
@hamaczek Mialem okazje dwa razy rozmawiac z tym pajacem na tyle blisko, ze niestety nie tylko słyszało sie to co mówi ale i czuło. I potwierdzają to inni niestety. BYły to spotkania na ulicy takie jakie Korwin lubi he he. Co do kary śmierci, to wszystkim zwolennikom szczerze wspołczuje. Jezus musi być zawiedziony wasza wrogością do bliżnich.