27.12.17, 12:45Janusz Szewczak, źr. Youtube.com

Janusz Szewczak dla Frondy: To dobry rok dla Polski, czas budowania dumy i nadziei

Luiza Dołęgowska, fronda.pl: Kończy się 2017 rok, drugi z kolei rok rządów Prawa i Sprawiedliwości. Wg opozycji miał być rokiem zniszczenia polskiego budżetu, program dla rodzin 500 Plus miał zachwiać sytuacją finansową państwa. Jak jest w rzeczywistości?

Janusz Szewczak, poseł (PiS), wiceprzewodniczący Sejmowej Komisji Finansów Publicznych: Trzeba stwierdzić, że wszystkie te brednie i apokaliptyczne wizje, roztaczane przez totalną opozycję w tym roku kompletnie zawiodły i zupełnie się nie sprawdziły. One wyłącznie skompromitowały autorów, i również ekspertów, bo przypominam, że to właśnie ekonomiści Platformy i Nowoczesnej snuli takie czarne wizje. Już wiemy, ten rok zakończy się za kilka dni sensacyjnie dobrymi wynikami. Gdy mówiłem o tym w grudniu zeszłego roku, wszyscy wtedy powątpiewali, ale widać wyraźnie, że mamy jako PiS znacznie lepszych fachowców od gospodarki i finansów, niż miała poprzednia ekipa. No bo trafnie przewidzieliśmy zarówno wysoki wzrost gospodarczy, nawet jak na Europę, i być nawet znajdziemy się na podium z 4,5 proc. wzrostem PKB.

A jak wygląda nasza sytuacja w kwestii eksportu?

W eksporcie również zapowiadają się fantastyczne wyniki, padną kolejne rekordy. Bardzo niska jak na ostatnie kilkadziesiąt lat relacja deficytu sektora finansów publicznych do PKB, całego sektora finansów publicznych, być może nawet poniżej 2 proc., to wynik znacznie niższy, niż zaplanowany deficyt w budżecie, niższy nawet o połowę, czyli w granicach 25-30 mld zł, a nie 60 mld zł jak było planowane. Widac wyraźne wzmocnienie polskiego złotego w tym roku, polski złoty jest najmocniejsza walutą na świecie, w sensie skali umocnienia.

Ale czy to dobrze dla gospodarki?

To ma swoje dobre i złe strony. Dobre to takie, że mniej kosztuje nas obsługa długu zagranicznego, czyli mniej musimy oddawać za pożyczone pieniądze. Dla eksportu - to podraża polski eksport, ale on i tak radzi sobie świetnie, i nie widać po nim wpływu wysokiego kursu polskiego złotego.

Co jeszcze jest niezmiernie ważne i krzepiące, i czym trzeba się chwalić: odnotujemy w tym roku ponad 400 tys. urodzeń nowych Polaków.

Był to bardzo dobry rok,  jeden z najlepszych od wielu lat, bo mamy też wyjątkowo niski przyrost długu. Tak jak w poprzednim mieliśmy znaczący jego wzrost, tak teraz znacząco spadł, a to oznacza, że nie musimy aż tyle pożyczać.   

Jakie są plany na rok 2018, co dobrego się wydarzy?

Jest przygotowany dobry program na przyszły rok, z naciskiem na restrukturyzację i odbudowę pewnych gałęzi przemysłu- chodzi tu o przemysł stoczniowy, o górnictwo - bo jest Program dla Śląska i około 40 mld wpompowane w ten region, to jest potężny, naprawdę potężny zastrzyk finansowy.

Mam nadzieję, że rząd i premier Morawiecki nie zapomni o Polsce wschodniej, bo tu potrzebna jest wielka inwestycja, a już ruszają inwestycje drogowe. To jest ''Via Carpatia'' między innymi. 2018 - będzie to rok położenia nacisku na sprawy przemysłu, industrializacji, na sprawy inwestycyjne - bo to również realizacje projektów unijnych, które praktycznie musieliśmy stworzyć na nowo, bo zastaliśmy puste szuflady jako rząd. I to jest wielkie wyzwanie dotyczące systemu emerytalnego i jego reformy, jak i płacy i rąk do pracy, bo zaczyna ich wyraźnie brakować, a to oznacza podwyżki wynagrodzeń, więc pracownicy będą raczej zadowoleni z tego powodu. Natomiast przedsiębiorcy polscy i zagraniczni muszą  pomału zacząć kalkulować w swoich kosztach, że dobry pracownik w Polsce kosztuje. W mojej ocenie wzrost płac będzie nawet wyższy, niż w tym roku, a był wysoki, 7-pocentowy i myślę, że w przyszłym roku może sięgnąć nawet 10 procent, bo jesteśmy w fazie prawdziwego boomu gospodarczego - można nas określić obrazowo jako bardzo dużą, rozpędzoną już w tej chwili, polską lokomotywę.

Nie wszystkich cieszy poprawa sytuacji w Polsce.

Nic dziwnego, bo depczemy po piętach niektórym i to się w Unii bardzo nie podoba, zwłaszcza Niemcom, ale i Francuzom, którzy przeżywają potężne tarapaty finansowe, zadłużeniowe. Myślę, że przyszły rok będzie rokiem kolejnej szansy wybicia się Polski na wielkość i na znaczenie w Europie. To już nie będzie średniej wielkości kraj, z którym nie trzeba się liczyć. Mam nadzieję, że ruszy również program reparacji wojennych, odszkodowań, należnych Polsce za zbrodnie nazistowskie, za zbrodnie niemieckie w czasie II wojny światowej.

Obserwując dwa ostatnie lata w polityce widać, że Polskę traktują inaczej niż dotychczas te kraje, które miały nas tylko za swoich klakierów i przytakiwaczy.

Zdecydowanie jest to zmiana geopolitycznego i geostrategicznego znaczenia Polski, również w polityce amerykańskiej. Polska staje się najważniejszym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych w Europie, rośnie nieufność do Niemiec - praktyczne wszędzie na Starym Kontynencie, ale i na świecie. Ten pomysł niemieckiej hegemonii, ''pax germanica'' - to zaczyna być z niepokojem obserwowane, bo Niemcy mają tendencję do panowania i do hegemonii. Nie zawsze odbywa się to przy pomoc armat i bagnetów, ale czasami przy pomocy ekonomii, i ten model wykorzystano - przy pomocy euro i przy pomocy przemysłu i handlu.

Polska, również w sensie społecznym, w sensie jednorodności narodowej  i powszechnej dość tradycji katolickiej i chrześcijańskiej, staje się też oazą spokoju. Mamy coraz więcej przykładów, gdy obcokrajowcy przyjeżdżają do Polski, przyjeżdżają spędzać tu święta, bo czują się u nas bezpiecznie. To jest wielki atut Polski, bo po pierwsze - biznes lubi spokój, a po drugie - jesteśmy dużą populacją, która lubi wydawać pieniądze, nie jesteśmy sknerami i wyróżniamy się tym wśród społeczeństw, które głównie lubią oszczędzać. Oczywiście, trzeba oszczędzać, ten kapitał narodowy trzeba tworzyć, no ale najpierw trzeba godziwie zarabiać, żeby mieć z czego odkładać.

Czyli warto doceniać dobre zmiany, które dopiero nabierają tempa - ale czy zobaczymy to w nadchodzącym roku wyraźniej, np. w portfelu?

Myślę, że będzie to dobry rok dla Polski i dla Polaków, jednocześnie w poczucia wzrostu tej godności, nie tak, jak opowiadali ministrowie Platformy, pan Sikorski, o murzyńskości, o tym, co mówił pan Bartoszewski swego czasu - o brzydkiej pannie bez posagu. Panna absolutnie pięknieje, z dnia na dzień a posagu przybywa. Przybywa posagu, bo po prostu nie pozwalamy go rozkradać.

Prawo i Sprawiedliwość nie chroni nieuczciwych ludzi z własnego kręgu politycznego, stawiane są też zarzuty korupcyjne ludziom z poprzedniej ekipy rządzącej- miotła wymiata wszystko?

Tak, nie ma tu ''świętych krów'', nie ma równych i równiejszych, w prawie, jest wielka i niezwykle oczekiwana, potrzebna i sensowna reforma wymiaru sprawiedliwości i sądownictwa. Sądownictwa, które w dużej mierze chroniło kolesi i gwarantowało bezkarność ewidentnym hochsztaplerom i przestępcom, a pani Sawicka, była posłanka Platformy Obywatelskiej jest takim symbolem. To jest dowód na to, jak bardzo potrzebne było CBA. To dowód na to, dlaczego Platforma głosiła, że gdy tylko dojdzie do władzy, to pierwszą ich decyzją będzie likwidacja CBA. Cóż… po prostu wiedzą, co mają na sumieniu, najwyraźniej. Niewątpliwie ta współczesna naprawa Rzeczypospolitej historycznie przypomina mi okres próby wielkiej reformy polskiego państwa, pewnej uczciwości, restytucję dóbr i praw, próbę stworzenia państwa bardziej skutecznego i sprawiedliwego. Przypomina mi odebranie królewszczyzn bezprawnie ukradzionych narodowi, wówczas szlacheckiemu. I to jest realizowane - poczucie godnościowe, przywrócone Polakom. Z drugiej strony perspektywy gospodarcze oceniane są bardzo dobrze, bo jeżeli ponad 60 procent Polaków twierdzi, że gospodarka idzie w dobrym kierunku, to jest to wynik naprawdę rzadki i niespotykany.

Dziękuję za rozmowę