06.05.13, 11:00Dziecko nienarodzone Fot. benedictineacademy/FLICKR

Jeżeli to dziecko przeżyje, będzie tu wielki bałagan…

Nawet wówczas nie było łatwo znaleźć lekarza, który zdecydowałby się na wykonanie takiej rzeczy na tak późnym etapie ciąży, niemniej nastolatka odnalazła lekarza Williama Baxtera Waddilla i 2 marca 1977 roku została przyjęta do Westminster Community Hospital.

Jak objaśnia portal LiveActionNews zabieg wykonywano wówczas w ten sposób, iż do macicy wstrzykiwano roztwór soli fizjologicznej, o wysokim stężeniu, który powodował oparzenie i uduszenie dziecka, które następnie było wydalane przez kobietę w akcie podobnym do porodu. Zwykle lekarz obecny był jedynie na pierwszym etapie zabiegu, a doprowadzały go do końca same pielęgniarki.

Tym razem, zamiast martwego, pielęgniarki wyjęły żywą, ponad dwukilogramową dziewczynkę. Na początku nie zdawały sobie sprawy, iż dziecko jest żywe i jak zwykle zamierzały umieścić je w wiadrze. Ale po chwili dziecko rozpłakało się. Zatem zebrały się wokół dziecka i nie mając pewności, co dalej robić wezwały przełożonego, który był wówczas w domu. Mary nie powiedziano, że jej dziecko przyszło na świat żywe, niemowlę było wyniesione z pomieszczenia w którym przebywała zanim  zdała sobie sprawę, co się stało.

Czekając na przyjazd szefa pielęgniarki wymyły dziecko, oczyściły jej gardło, aby pomóc mu oddychać i umieściły na oddziale noworodków. Zaczęły się normalnie tym dzieckiem opiekować, tętno było dość niskie, niemniej zdarza się iż wcześniaki mają niższe tętno, co nie przeszkadza wielu z nich przetrwać i cieszyć się później dobrym zdrowiem.

Gdy dr Waddill przybył do kliniki, był wściekły i miał pretensje do personelu o „ściganie go”. Rozmawiał wówczas z innym lekarzem, dr Ronaldem Cornelsonem. Zdaniem tego drugiego lekarza ciąża musiała trwać dłużej, niż zadeklarowała to wstępnie pacjentka, nie 28 lecz 31 tygodni. Jak nagrało się na monitoringu, dr Waddill wówczas powiedział: „Jeśli wszyscy będziemy trzymać tę samą wersję, nie będzie problemu. ... Tak długo jak jesteśmy razem, nikt nie może nas oskarżać ...” . Wówczas ten drugi lekarz zaproponował  "Dlaczego po prostu nie zostawić dziecka w spokoju?" Waddill powiedział: "To dziecko nie może żyć, będzie tu wielki bałagan…” Wówczas Waddill zaczął dusić dziecko na oczach doktora Cornelsona i pielęgniarek. Nikt nie zatrzymał go. Kiedy skończył, zadeklarował  "To dziecko miało wstrzymany oddech"…

Mary później pozwała doktora Waddilldo sądu, pod zarzutem iż nikt jej nie powiedział, że jej dziecko może urodzić się żywe. Gdyby to wiedziała nie zgodziła by się na aborcję, a lekarz świadomie i bezprawnie użył siły, zabijając dziecko.  

Więcej informacji na temat działalności tego „lekarza” znajduje się na blogu Christiny Dunigan we wpisie „History: William Waddill and the killing of Baby W” http://realchoice.blogspot.com/2006/11/history-william-waddill-and-killing-of.html

MP/ LiveActionNews

Komentarze

anonim2013.05.6 11:10
Pytam was Piogale, Fedry itd., czy rzeczywiście chcecie takiego świata?
anonim2013.05.6 11:44
@Throgal Owszem, chciałbym świata, gdzie dokonanie aborcji byłoby tak samo traktowane, jak zabicie człowieka, który żyje poza organizmem matki. Niby dlaczego dziecko w łonie matki jest gorsze od dziecka narodzonego, przecież ma tylko inny sposób odżywiania się i żyje w innym środowisku. W czasie rozwoju człowieka nie ma żadnej gwałtownej zmiany, która mogłaby zaważyć o tym, czy ten ktoś już jest człowiekiem, czy może jeszcze nie.
anonim2013.05.6 12:01
A ja mam pojęcie. Oczekiwałem tego od Frondy i cieszę się, że ten portal walczy z chamstwem, które Ty niewątpliwie praktykujesz. Mam nadzieję, że Piogal będzie następny.
anonim2013.05.6 12:08
Na przykład ciągłe wytykanie literówek w artykule, co jest dość denerwujące. Znalazłbym chamskich komentarzy z twojej strony wiele, bardzo wiele, ale wszystkie zostały wykasowane.
anonim2013.05.6 12:23
Fedra A co to za różnica w którym trymestrze nie zgadzasz się na aborcje?! Przecież jesteś "za"! Wg Ciebie ja też powinnam jej dokonać (i to 2x), bo ciąża mi zgrażała. Przypomniała mi się też moja dyrektorka szkoły, która nam uczniom (jeszcze w PRLu) opowiadała publicznie(!) jak kazano jej dokonać aborcji ze względu na krwotoki, które ciągle się u niej pojawiały. Nie zgodziła się na to i wszystkim opowiadała o swoim szczęściu jako matka.
anonim2013.05.6 13:42
@czszcz27 Owszem, artykuły "pełne literówek i kolokwializmów" są niedopuszczalne, ale to co robi Fedra, czyli wyszukiwanie drobnych błędów i na podstawie znalezienia jednego z nich stwierdzanie, że autor to głupek jest po prostu denerwujące.
anonim2013.05.6 14:03
@Throgal "A co z proba dokonania "zabojstwa"? Czy juz sam fakt starania sie o aborcje podlegal by Twoim zdaniem pod paragraf?" Oczywiście, że tak. Aborcja to zabójstwo, czyli wszystkie aspekty z nią związane powinne być traktowane analogicznie do morderstwa. "a co z nieumyslnym spowodowaniem smierci zygoty, np poprzez zle odzywianie lub nalogi podczas ciazy?" Niestety ta skrajna nieodpowiedzialność ze strony matek jest niezwykle trudna do udowodnienia, dlatego w tym przypadku trzeba sprawy rozpatrywać indywidualnie. Jeśli np. jakaś kobieta "nachlała" się i w wyniku tego dziecko zmarło to powinna ponieść odpowiedzialność, ale gdy wynikiem jego śmierci jest nieświadome stosowanie złej diety to oczywiście nie ma podstaw do jej ukarania. Moja propozycja karania za aborcję: 1. Kobieta zabija dziecko z własnej woli, z premedytacją, jej motywem nie są problemy osobiste (przykład Maria Cz. dokonała już kilku aborcji, chwali się tym i jest z siebie dumna) - 25 lat więzienia 2. Motywem kobiety są problemy osobiste, jest niepełnoletnia, "facet" ją porzucił itd. - 5 lat więzienia 3. Pkt. 2 + jest zmuszana np. przez rodziców, partnera itd. - 2 lata więzienia. 4. Próba dokonania aborcji - 2 lata więzienia.
anonim2013.05.6 14:09
@Fedra Konto usunięto ci za myślozbrodnie :)
anonim2013.05.6 16:26
@Thorgal Tabletki antykoncepcyjne są bardzo szkodliwe dla kobiet, ale zakazywanie ich (podobnie jak alkoholu czy papierosów) nie miałoby sensu. Prowadzona powinna być jednak kampania uświadamiająca kobiety z jakim ryzykiem wiąże się antykoncepcja. A tabletki wczesnoporonne (jak sama nazwa mówi) są narzędziem zabójstwa, więc oczywiście powinne być zakazane.
anonim2013.05.6 17:01
@Thorgal ty to jednak ku... jesteś debil! Jakby twoja matka tak samo zrobiła to Ciebie by nie było. I nie pisałbyś tych głupot. Brak logiki - dno i metr mułu.
anonim2013.05.6 18:05
@Thorgal Przestań kłamać! NIGDY nie powiedziałem, że tabletki antykoncepcyjne są ok! Nie zabijają one jednak dziecka, a przeciwdziałają jego powstaniu. Jest to zdecydowanie ogromne zło, ale jak zabroni się tego, to po prostu faceci będą nakładali sobie te gumki na pewną część ciała, a z kolei jak to zostanie zakazane, to skorzystają z balonów, więc wyjścia nie ma. W tym przypadku nie jest dokonane zabójstwo, więc ściganie tego jest bezpodstawne.
anonim2013.05.6 19:21
Nie żaden lekarz, tylko demon w ludzkiej skórze
anonim2013.05.6 23:04
Niby mamy młodych i wykształconych i bardzo nowoczesnych, niemal ślepo wierzących w zdobycze nauki. A jednak. Już od początku wiadomo, że to co w łonie matki to oczywiście człowiek. Nie pies, nie kura czy ryba tylko człowiek. A jednak Ci mądrale nie mogą tego pojąć. Proponuję zatem powrót do jaskini. Może trzeba zacząć od początku.