31.03.15, 20:04Iyengar i wnętrze klasztoru o.o. dominikanów w Rzeszowie

Joga u dominikanów! To nie żart!

Dominikanie idą coraz dalej w kierunku niezrozumiałym dla ortodoksji, ale również sprzecznego ze zdrowym rozsądkiem. Oto w auli klasztoru dominikańskiego odbywa się joga. Od 20:05-21:35 rozkładane są maty i człowiek uczy się filozofii pogańsko-demonicznej. Oprócz jogi, jest jeszcze taniec Tai-Chi. Wszystko pod jakże pięknym tytułem „W zdrowym ciele zdrowy duch”. Czy dominikanie już kompletnie oszaleli?

Nie trzeba dużo pisać, wystarczy przypomnieć wiele świadectw ludzi opętanych przez złego poprzez kontakt z New Age. Joga jest jednym z elementów tej pseudo-duchowości. Kościół ma walczyć z takimi praktykami a nie pomagać je szerzyć w murach świątyni Pańskiej. To nie skandal, to po prostu dramat.

Zapytany dominikanin przez Fronda.pl – który nie chciał zdradzić imienia i nazwiska, ale który powiedział, że ma zgodę na udzielenie informacji od przeora w tej materii, powiedział jedynie, że faktycznie, takie zajęcia odbywają się w murach klasztoru dominikańskiego. Ale nie chciał więcej rozmawiać, tylko powiedział, że możemy to przedyskutować jeśli zjawimy się osobiście w Rzeszowie.

Na stronie Szkoły Jogi w Rzeszowie widniej informacja że zajęcia dla początkujących odbywają się u dominikanów. Na tejże stronie możemy przeczytać takie informacje: Grupy średnie przeznaczone są dla osób, które ukończyły kursy dla początkujących  i znają podstawy pracy z ciałem wg metody Iyengara.  Do grup zaawansowanych można dołączyć za zgodą prowadzącego !!! Przed zajęciami należy zgłosić osobie prowadzącej problemy zdrowotne, przebyte urazy, wypadki a w przypadku kobiet menstruację.. Obowiązuje uczestniczenie w całych zajęciach (od początku do końca) - chęć wcześniejszego wyjścia należy zgłosić na początku zajęć. Od osób niepełnoletnich wymagana jest pisemna zgoda rodziców lub opiekunów.”

Dalej: „Zapraszamy na nowe kursy dla początkujących, na których krok po kroku w zamkniętych grupach uczymy rozumienia asan i przygotowujemy ciało do bardziej zaawansowanej praktyki.”.

A oto kilka informacji o metodzie Iyengara: „Bellur Krishnamachar Sundararaja Iyengar urodził się w 1918 r. w wiosce Bellur na południu Indii. Jako dziecko był tak słaby i chorowity, że rodzina martwiła się czy w ogóle przeżyje. W wieku 16 lat został wysłany do swojego szwagra Krishnamacharii, jednego z bardziej cenionych w Indiach nauczycieli jogi. Rozpoczął u niego praktykę i zdrowie wkrótce się poprawiło.

Rozwinął nauki swojego mistrza i stworzył własną metodę polegającą m.in.na bardzo precyzyjnym ustawianiu ciała w asanach.

Mówi, że dla współczesnego człowieka jest to doskonały sposób na osiągnięcia spokoju umysłu. W swojej wieloletniej praktyce odkrył, że wyrównywanie symetrii w ciele jest rzeczą podstawową i najważniejszą. Dlatego w nauczaniu kładzie główny nacisk na precyzję wykonywanych asan i technik oddechowych. Precyzja przyspiesza postęp w przepracowywaniu blokad mięśni i stawów. Prawidłowo wykonywane asany dają stabilność, zdrowie i lekkość. Harmonizują całe ciało, przynoszą psychiczną równowagę i przeciwdziałają chwiejności umysłu. Po opanowaniu asan można zacząć praktykowanie pranajamy, która uspokaja umysł i wzmacnia oddziaływanie asan. Iyengar zaleca jednak powolne i ostrożne ćwiczenie pranajamy, gdyż osoba nieprzygotowana może odnieść więcej strat niż korzyści. Bardzo ważne jest, by pranajamy uczyć się u doświadczonego nauczyciela”.

Co dominikanie chcą pokazać przez to, że udostępniają swój klasztor dla New Age? Chcą ewangelizować czy raczej deprecjonować nauczanie Kościoła katolickiego? Po co i dlaczego? To jest pseudo-świadectwo. Bratanie się w imię – no właśnie czego – z filozofią jogi, prowadzi człowieka ku przepaści.

O sprawie będziemy jeszcze pisać. Już pojawiła się petycja adresowana do dominikanów w Rzeszowie, by zaprzestano wynajmowania sali dla tego typu zajęć i prosząca zakon św. Dominika w Rzeszowie do opamiętania się.

Możesz podpisać się pod protestem TUTAJ

A my mamy nadzieję, że dominikanie przyznają się do błędu i szybko go naprawią.

Sebastian Moryń

Komentarze

anonim2015.03.31 20:15
Dużo większym pseudo-świadectwem w krzewieniu nauki Chrystusa jest fronda.pl Nigdzie nie widziałem więcej PYCHY! i pogardy.
anonim2015.03.31 20:19
Z tego co wiem u dominikanów w Rzeszowie na niedzielnych Mszach tłumy. Dlaczego? Bo to ludzie pragnący słuchać Słowa Bożego! Nie monologów propartyjnych, koszmarnych rządzących i diabolicznej Unii Europejskiej, o których to zazwyczaj słyszymy z ambon...
anonim2015.03.31 20:28
a potem ludzie mają zjechaną psychikę
anonim2015.03.31 20:30
Alex77 pomylił kościoły Pan Moryń odnosił się do Kościoła Rzymsko-Katolickiego, a Alex77 należy do kościoła czersko-katolickiego (to ten, w którym są różne księdze Sowy, Obirki, Bartosie,Lemańskie, Guzyńskie i inne takie...) i pisze z punktu widzenia swojego wyznania z Czerskiej....a tam łamanie pierwszego przykazania dekalogu jest fundamentem ich religii.
anonim2015.03.31 20:36
Albo rzadko bywasz na frondzie, albo niewiele rozumiesz... Raptem tylko w ciągu ostatnich kilku dni dowiedziałem się że pb. Nosol zwariował, bo nazwał U.E. darem niebios, zaś naczelny o raku mózgu A.Jolie, o.Wiśniewski to idiota, a papież Franciszek wygłasza bergoliady... Zbawieniem jest A.Duda i W.Cejrowski ( pożal się Boże- antyświadectwo wiary). Tylko Wy macie rację we wszystkim i nikt inny... Naprawdę panie vicenaczelny nie dostrzegasz ani pychy, ani pogardy
anonim2015.03.31 20:40
podpisałem już petycję, może przyjdzie opamiętanie. mamy swoją duchowość chrześcijańską nie da rady Chrystusa pogodzić z hinduizmem
anonim2015.03.31 20:42
Nabi... użycie formuły kościoła czersko - katolickiego jest wystarczającym dowodem wad wspomnianych przeze mnie powyżej. PS.Dodam że z jogą nie mam nic wspólnego i faktycznie moznaby przemyśleć i przedyskutować kwestię z dominikanami u nich na miejscu...
anonim2015.03.31 20:42
Ale są w pełnej łączności ze Stolicą Apostolską!!! Gdyby tak Mszę Świętą w Rycie Klasycznym, to by pewnie schizmatykami ich ogłosili, a Papież Franciszek znowu rzekłby coś o "przestarzałych formach zachowania". PS A cóż na to Ojciec Leon? Ile razy to przed Soborem Watykańskim II tego rodzaju hucpy odbywały się w kościołach katolickich???
anonim2015.03.31 20:48
Panie Sebastianie, joga to nie jest New Age. New Age to byłyby elementy jogi wyrwane z kontekstu całej ich kultury i pomieszane z innymi bzdurami. Co nie zmienia faktu, że proponowanie przez dominikanów kursu jogi jest SKANDALEM. Rozumiem medytację chrześcijańską, bardzo, bardzo ostrożną oczywiście, ale joga? Cyrk!
anonim2015.03.31 20:58
często księża egzorcyści wymieniają jogę jako coś co prowadzi do zniewoleń a nawet opętań sporych problemów, wystarczy poszukać w google.
anonim2015.03.31 21:08
https://m.youtube.com/watch?feature=youtu.be&v=hfRgpw2XQ5w
anonim2015.03.31 21:10
https://m.youtube.com/watch?feature=youtu.be&v=hfRgpw2XQ5w
anonim2015.03.31 21:17
Joga jest zabroniona dla chrześcijan. Prowadzi do opętań z tego co czytałam. KOMU WIĘC MAMY WIERZYĆ, skoro Dominikanie wyprawiają takie rzeczy??? Każdy wierny by się pogubił :-((((
anonim2015.03.31 21:29
"...New Age, jakim jest joga..." New Age pojawiło się w latach 60-tych XX wieku, zaś joga jakieś 2500 lat wcześniej.
anonim2015.03.31 21:31
Chyba przeor zakonu poleci ze stołka! I będzie trzeba za to Boga przeprosić. Przecierz to kpina. Chyba sie coß dominikanom w Rzeszowie pokręciło w tych celach i od tej kontemplacji co oni czytają? Boże chroń Kościół od takich praktyk.
anonim2015.04.1 0:09
Tylko czekac jak dominikanie otrzymaja Frondowa ekskomunike
anonim2015.04.1 1:24
"Sebastian Moryń - Frondzisz i wiesz."
anonim2015.04.1 1:51
Dobrze a teraz na spokojnie. Joga, a dokładniej ćwiczenia ruchowo oddechowe, które się nazywa jogą... bo jogą nie są. Natomiast są nią inspirowane, jak "ryba po grecku" no właśnie czym? [Grecy przecierają oczy ze zdumienia.] Otóż panie Moryń, szanowna Redakcjo, drodzy poszukiwacze zła wszelakiego. Joga, jak każde inne eksperymenty - (wspinaczka bez asekuracji, pływanie na dzikich kąpieliskach, jazda na motorze bez kasku, suszenie włosów w wannie...)robione na własną rękę i bez wiedzy mogą skończyć się tragicznie. Eksperymenty duchowe, również poszukiwania w pseudofilozofiach wschodu, mogą skończyć się źle, a nawet opętaniem. Czy redakcja Frondy i, pleno titulo wspomniani wiedzą, że modlitwa Jezusowa na oddechu może również skończyć się źle? Mianowicie doprowadzić osobę do problemów neurotycznych? Tak, proszę przeczytać uwagi wstępne w porządnych książkach z duchowością chrześcijańską. To znaczy, że co? Diabeł w nią się podszył? Demony czyhają w powietrzu? Skoro zaprasza się mistrza jogi to w celu poznania czym joga jest, a czym nie jest. Co jest ćwiczeniem oddechowo ruchowym, mogącym być wykorzystanym w doświadczeniu wiary chrześcijańskiej, a co nie. Różaniec przecież wziął się z mantry !!! Później dorobiono temu ładnie teologię psałterza... [ciekawa pozycja: Mirosław Laszczak "Historia Różańca" WAM, 2006] Swoją drogą, naukowo dowiedziono, że częstotliwość "właściwie odmawianych zdrowasiek" w odpowiednim natężeniu ma zbawienne skutki dla krążenia. [tamże] Znowu magia... Nie powiedzą, cud, bo to przecież katolickie. Panie Moryń. Z całym szacunkiem. Skończył na filozofię na jezuickim "Imaginacjum". Może łatwiej wylecieć w kosmos niż z tej uczelni, ale przy odrobinie dobrej woli studenta uczą tam myśleć niezależnie. Teologiem Pan nie jest, religioznawcą, kulturoznawcą, socjologiem również. Dyplomu z duchowości Pan nie posiada. Doświadczenia w kierownictwie duchowym pewnie też nie. To nie zarzut. Ale proszę, "żyć i dać żyć innym". Dominikanie chyba wiedzą co robią. Dla własnego dobra, proszę się nie kompromitować jak omnipotencji, państwo T. Nie warto. Pisał Pan, i nadal Pan pisze błyskotliwe rzeczy. Ale kiedy zaczyna pan ideologizować, to się nie da. Naprawdę. "Nie trzeba dużo pisać, wystarczy przypomnieć wiele świadectw ludzi opętanych..." Nie trzeba również dużo myśleć. Pytanie tylko, czy to wypada?
anonim2015.04.1 4:01
Chrześcijaństwo i joga wzajemnie się wykluczają o. James Manjackal MSFS Jest to bardzo smutne, ale współcześnie wielu katolików traci zaufanie do duchowości i doświadczenia modlitwy, życia mistycznego, które przekazali nam wielcy święci, tacy jak Ignacy Loyola, Franciszek z Asyżu, Franciszek Salezy, Teresa z Avila i wielu innych, a w zamian zagłębiają się w duchowości wschodnie, pochodzące wprost z buddyzmu i hinduizmu. I chociażby ze względu na te fakty uczciwy chrześcijanin powinien zadać sobie pytanie na temat kompatybilności jogi i duchowości chrześcijańskiej oraz możliwości włączania jej technik w chrześcijańską modlitwę i medytację. Czym jest joga? Słowo "joga" znaczy "zjednoczenie". Jej celem jest zjednoczenie twojego przejściowego "ja" - Jiva z nieskończonym Brahman, który jest hinduistyczną koncepcją boga. Bóg nie jest tu bogiem osobowym, ale bezosobową duchową substancją, która stanowi jedno z naturą i kosmosem. Brahman jest bezosobową boską substancją, która przenika, spowija i leży u podłoża wszystkiego. Joga sięga korzeniami do hinduskich upaniszad, pochodzących z 1000 przed Chr., w których czytamy: "Zjednocz światło wewnątrz ciebie ze światłem Brahmana". "Absolut jest w tobie" - mówią Upaniszady Chandogya - Tat tuam asi - "tyś jest tym". (...) Pragnienie, by stać się jak Bóg, jest pierwszym i drugim grzechem w historii stworzenia, według chronologicznego zapisu w Biblii. Ty, który mówiłeś w swym sercu: Wstąpię na niebiosa; powyżej gwiazd Bożych postawię mój tron. Zasiądę na Górze Obrad, na krańcach północy. Wstąpię na szczyty obłoków, podobny będę do Najwyższego (Iz 14,13-14). Wtedy rzekł wąż do niewiasty: "Na pewno nie umrzecie! Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło" (Rdz 3,4-5). Jednym z założeń filozofii i praktyki jogi jest wiara w to, że człowiek i bóg to jedno. Joga uczy skupienia na samym sobie zamiast na Jedynym Prawdziwym Bogu. (...) Są ludzie, którzy mówią: "Nie ma nic złego w praktykowaniu jogi, wystarczy tylko nie wierzyć w stojącą za tym filozofię". Propagatorzy jogi, reiki itp. sami bardzo jasno stwierdzają, że filozofia i praktyka są nierozłączne. Tak więc chrześcijanin nie może w żaden sposób przyjmować czy to filozofii, czy praktyki jogi, gdyż chrześcijaństwo i joga wzajemnie się wykluczają. W chrześcijaństwie głównym problemem człowieka jest grzech, który czyni go niezdolnym do dostosowania się do wymagań moralnie doskonałego Boga. Człowiek jest odłączony od Boga i potrzebuje pojednania. Rozwiązanie jest w Jezusie Chrystusie, Baranku Bożym, który gładzi grzechy świata. Poprzez śmierć Jezusa na Krzyżu Bóg pojednał świat ze Sobą. Teraz wzywa człowieka do przyjęcia wszelkich owoców zbawienia jedynie poprzez wiarę w Chrystusa. W przeciwieństwie do jogi chrześcijaństwo postrzega zbawienie jako darmowy dar, który można przyjąć, ale nie można na niego zasłużyć czy go uzyskać poprzez własne wysiłki. Całość pod: http://www.jmanjackal.net/pol/polyoga.htm
anonim2015.04.1 4:01
Joga jest techniką, należącą do kultury hinduizmu, praktykowaną również w buddyzmie. O. Joseph-Marie Verlinde mówił kiedyś: – Nie jestem przychylnie nastawiony do używania technik wschodnich w życiu chrześcijańskim. Weźmy przykład jogi, którą w Europie usiłuje się traktować jako gimnastykę. Kiedyś powtarzałem jednemu guru to stwierdzenie, a on mnie wyśmiał. Powiedział: „Wy na Zachodzie jesteście naprawdę dziwaczni, joga przecież nie jest żadną gimnastyką! Jeśli chcecie ją używać jako gimnastykę, to proszę bardzo, ale to nie przeszkodzi jej, by dokonała swego”. W jodze bowiem oddzielenie filozofii i praktyki jest niemożliwe – praktyka wprowadza w świat duchowy, w tym przypadku w świat bóstw. Całość pod: http://www.katolik.pl/joga,22456,416,cz.html
anonim2015.04.1 4:01
Joga, czy tak naprawdę dla chrześcijanina? W lutowym numerze gazety „Wprost” (nr 8) ukazał się duży artykuł dotyczący jogi. Artykuł, który moim skromnym zdaniem jest bardziej reklamiarski niż rzetelny i obiektywny. Rozpoczyna się od słów benedyktyna Ojca Jana Berezy: „Za wymysł szatana jogę mogą uznać jedynie dwustuprocentowi katolicy”. Osobiście nie uważam jogi za wymysł szatana, ale także nie jestem takim hura optymistą, twierdzącym za Ojcem Berezą, że „...dla normalnych katolików joga jest tak samo dobrym sposobem osiągania zbawienia, jak modlitwa czy dobre uczynki”. W całym artykule joga jest sławiona prawie pod niebiosa przez przedstawicieli polskiego i światowego show biznesu – Joanna Brodzik, Barbara Labuda, Magda Umer. (...) autorzy artykułu wyraźnie stwierdzają, że joga to nie tylko system ćwiczeń fizycznych czy oddechowych, ale także bardzo istotna część systemu religijnego, którego bardzo trudno porównać do monoteistycznego chrześcijaństwa. Całość pod: http://www.psychomanipulacja.pl/art/joga-czy-tak-naprawde-dla-chrzescijanina.htm
anonim2015.04.1 6:55
Niestety, rzeczywiście z dominikanami dzieję się coś bardzo niepokojącego... Być może dominikanie rzeczywiście przyciągają wielu... ale na pewno jest to przyciąganie we właściwym kierunku...? https://youtu.be/rXJm3PRx55s (9 min) http://4.bp.blogspot.com/-jJkGCLKUMps/VPTWXkPlnnI/AAAAAAAAJ8k/_DWMk6wGAZo/s1600/projekt.jpg Niestety nie tylko tam dzieją się rzeczy wprawiające w zakłopotanie... Co powiedzieć np. o rekolekcjach w Józefowcu:? http://www.breviarium.blogspot.com/2015/03/dawniej-byy-rekolekcje-dzisiaj-sa-zadymy.html albo kabarecie w Katowicach: http://gloria.tv/media/5kvr2EViE3T Brak słów... https://youtu.be/EYhtEyaD2wQ https://youtu.be/MVoD9LW5Arg https://youtu.be/-ONNQnFVyvY https://youtu.be/sSLijTYuV0E
anonim2015.04.1 7:30
Najwyższa pora na aerobic u dominikanów. Braciszkowie w szortach i getrach kicający w rytm "Mydełka Fa" - widok z pewnością niezapomniany. Ciekawe, co na to Bractwo Kapłańskie Świętego Piusa X - może też jogę podłapie?
anonim2015.04.1 8:55
Która część opisu osoby Iyengara jest bulwersująca z punktu widzenia katolicyzmu? Bo nie rozumiem. Joga może, ale nie musi być ściśle związana z żadną religią. Od dawna ćwiczę jogę według metody Iyengara i uwierzcie- na zajęciach instruktorzy uczą tylko i wyłącznie prawidłowego ułożenia ciała, rozciągnięcia oraz oddechu. Niczego poza tym. Ćwiczenia jak każde inne. Zachęcam spróbować, a dopiero później się wypowiadać. Zupełnie inną sprawą jest natomiast medytacja.
anonim2015.04.1 8:58
"Rozpoczyna się od słów benedyktyna Ojca Jana Berezy: „Za wymysł szatana jogę mogą uznać jedynie dwustuprocentowi katolicy”." To bardzo fajny cytat:)
anonim2015.04.1 9:03
To eksperyment z piekła rodem: http://www.wiadomosci24.pl/artykul/o_joseph_marie_verlinde_joga_nie_jest_wylacznie_gimnastyka_239029.html
anonim2015.04.1 10:07
A Błogosławiona Matka Teresa z Kalkuty pozwalał sowim zakonnicom ćwiczyć joge
anonim2015.04.1 12:48
Klasztor dominikanów w Rzeszowie pod przewodnictwem byłego przeora już dawno zaczął odbiegać od wiary. Obecny przeor jest jak widzę nadal bardzo "postępowy". Dzięki Bogu jakiś czas temu zmieniłem parafię na inną, bo swąd siarki w kościele stawał się już nie do wytrzymania. A propos tych tłumów. Owszem są i to nawet tłumnie. Ale większość tych ludzi przyjeżdża na tzw. "księdza", czyli posłuchać konkretnego ojca i jego homilii i nic to u nich nie zmienia. Jacy przyszli, tacy sami wyszli. Dlaczego tak sądzę - bo obserwowałem to latami, to gleba jałowa, nie przyniesie plonu jak tyle lat go nie przyniosła.
anonim2015.04.1 14:24
To może przyciągnąć złe duchy, zakończyć sią może opętaniem.Czytałem w "Egzorcyście"
anonim2015.04.1 18:24
@AirWolf https://www.youtube.com/watch?v=Fe93CLbHjxQ This is the original video of this movie, you moron.
anonim2015.04.1 18:36
Uprawiałam jogę przez rok. Kiedy zobaczyłam co to robi z moją duszą i ciałem ( intelektem, pamięcią, wolą, emocjami, uczuciami), że to całkowite przekonstruowanie mnie które sięga coraz głębiej i nie objawia celu tej manipulacji zasłaniając się jakimś ''brakiem cierpienia'' i harmonią, więcej tam nie poszłam. Przyszedł do mnie wtedy nauczyciel i namawiał do powrotu i wstapienia w szeregi ''organizacji globalnej miłości'', z opisu wyglądało że to masoneria, choć to słowo nie padło. Wtedy się upewniłam. Trzecie upewnienie nastąpiło jak pojechał do Moskwy po ''wyższy stopień wtajemniczenia'' i wrócił cały na biało ze złotym słońcem na piersi. Nie wiem czy czegoś nie zwlokłam tym na dzieci, bo otworzyłam jednak furtkę.
anonim2015.04.1 20:06
Babis... to piszący komentarze tutaj są jałową glebą... NIGDY nie przynosicie żadnych owoców. Do dominikanów ludzie chodzą bo słyszą słowo Boga Żywego! To czego Ty nigdy nie zrozumiesz, zbyt ciasny umysł i zbyt płytka wiara. Prawdopodobnie przed dwoma tysiącami lat krzyczelibyście "ukrzyżuj go", bo przecież nie mieściłby się w Waszych/Twoich wyobrażeniach... Smutne :(
anonim2015.04.1 20:39
@AirWolf - tam nie ma żadnej półnagiej kobiety, tylko jest pół-rozebrana kobieta! Nie słyszałeś dzisiejszej wykładni pani rzecznik capo di tutti, pani Ewy Kopacz w radiu? Co innego szklanka pełna, co innego pusta.
anonim2015.04.1 20:47
Wystarczy spojrzeć na polskich biskupów, ponad 70% ma widoczną nadwagę (przykład kard. Dziwisz). Jeśli się nie gimnastykujesz, to jesteś chory. Trudno,żeby biskup biegał po mieście, a jogę można ćwiczyć w domu nigdzie nie wychodząc; Poza tym dla "mądrych" z Frondy - ćwiczenia Jogi są błogosławieństwem dla ciała, a otoczkę filozoficzną Jogi można sobie darować - nie trzeba w to wierzyć. Oświecony umysł nie ma klapek na oczach, a jest na świat otwarty. W kontakcie ze światem można się również w słuszności swojej wiary umacniać, a nie tylko wokół węszyć i doszukiwać się wszędzie wysłanników szatana.
anonim2015.04.6 11:28
https://www.youtube.com/watch?v=PtGePYyqX2I To trzeba zobaczyc!
anonim2015.04.13 7:29
Joga może, a nawet powinna, służyć celom chrześcijańskim. Nie mówię o uprawianiu filozofii indyjskiej czy tybetańskiej jogi, a o praktycznym uprawianiu jogi, która dawno wyszła poza granice świata indyjsko-buddyjskiego i jest uprawiana w Europie najczęściej jak fitness, a nie jak praktyka wewnętrzna. Aby nie było pokusy przyjęcia pseudoinduizmu albo pseudobuddyzmu przez adeptów, szukających pełni duchowej, najlepsze, co może zrobić Kościół Chrystusowy to chrystianizować jogę i błogosławić ją. Mówię to jak chrześcijanin, który uprawia jogę 15 lat. Koło także wynaleźli poganie, ale to nie powód, by rezygnować z tak pożytecznego wynalazku czy wymyślać koło „chrześcijańskie”.
anonim2015.04.13 7:40
Joga może, a nawet powinna, służyć celom chrześcijańskim. Nie mówię o uprawianiu filozofii indyjskiej czy tybetańskiej jogi, a o praktycznym uprawianiu jogi, która dawno wyszła poza granice świata indyjsko-buddyjskiego i jest uprawiana w Europie najczęściej jak fitness, a nie jak praktyka wewnętrzna. Aby nie było pokusy przyjęcia pdeudoinduizmu albo pseudobuddyzmu przez adeptów, szukających pełni duchowej, najlepsze, co może zrobić Kościół Chrystusowy to chrystianizować jogę i błogosławić ją. Mówię to jak chrześcijanin, który uprawia jogę 15 lat. Koło także wynaleźli poganie, ale to nie powód, by rezygnować z tak pożytecznego wynalazku czy wymyślać koło „chrześcijańskie”.
anonim2015.04.19 18:15
Panie Moryń! Aż ciężko uwierzyć, że człowiek piśmienny (czyli bądź co bądź wykształcony) wypisuje takie brednie. Wytłumaczyć to mogę na dwa sposoby: albo przeszedł Pan gruntowne pranie mózgu i nie odróżnia rzeczywistości od fikcji, albo cierpi Pan na schizofrenię. W obu przypadkach współczuję.