16.02.12, 10:42

Kongregacja Nauki Wiary potępia książkę redemptorysty

Książka została wydana przez hiszpańskie wydawnictwo należące do księży paulistów. Jednak po decyzji Kongregacji Nauki Wiary, która uznała część zawartych w niej treści za niezgodne z doktryną katolicką ma być one usunięta z katolickich księgarni i z dystrybucji paulistów. „El Pais”, które podało tę informacje, nie wyjaśnia jakie są dokładne przyczyny takiego orzeczenia Kongregacji Nauki Wiary.



Wcześniejsze prace o. Vidala były już także uznawane za niezgodne z nauczaniem Kościoła. W 2001 roku Kongregacja Naumi Wiary uznała, że jego prace zawierają twierdzenia poddające w wątpliwość jednoznacznie negatywne stanowisko Kościoła wobec antykoncepcji, zapłodnienia in vitro, masturbacji czy sodomii. O. Vidal miał twierdzić wówczas, że nauczanie Kościoła w tej sprawie może się zmienić. Wcześniejsze jego prace zawierały także ambiwalentne stwierdzenia na temat „aborcji terapeutycznej”. Po decyzji Kongregacji zakonnik miał – w kontakcie z Konferencją Episkopatu Hiszpanii – zweryfikować swoje stwierdzenia. Jednak ostatecznie zdecydował się tego nie robić. Po decyzji Kongregacji przełożony paulistów nakazał usunięcie z katalogu, a także ze sprzedaży potępionej książki.



Inaczej zachowało się jednak wydawnictwo brazylijskiej prowincji redemptorystów, które odmówiło wycofania książki. Jak podaje portugalskojęzyczny blog Missa aos Domingos o. Marcelo Araujo, kierujący wydawnictwem stwierdził, że nie otrzymał informacji o niezgodności z doktryną książki swojego współbrata ani od biskupów brazylijskich, ani od Kongregacji Nauki Wiary. Jego zdaniem książka nie zawiera tez treści, które można by uznać za niezgodne z nauczaniem Kościoła.



TPT/LifeSiteNews

Komentarze

anonim2012.02.16 10:55
<p>A kim jest ten facet na zdjęciu?</p>
anonim2012.02.16 11:00
<p>Czy ten pan na zdjeciu to ow zakonnik?</p> <p>\"nauczanie Kosciola w tej sprawie moze sie zmienic\". Zawsze znajduja sie tacy antycypatorzy, ktorzy zamiast gruntowac i afirmowac obecne nauczanie Kosciola, zajmuja sie rozmywaniem i sianiem zametu w glowach. Przypomina mi to mojegi kolege ktory, jako \"wierzacy\" katolik po gruntownej formacji w DA i robiacy doktorat na powaznej uczelni, powtarza mi irracjonalne zalozenia o tym jakie to tajemnice i moce moga jeszcze zostac odkryte w ludzkim mozgu. I ze te rzekomno naturalne moce pozwola wytlumaczyc kiedys zjawiska paranormalne, bioenergoterapie, opetanie itp. Zapewne tak, zyjmy ta nadzieja wbrew Objawieniu i zdrowemu rozsadkowi oraz wlasnie naukowym faktom...</p>
anonim2012.02.16 11:02
<p>Pozatym ludzie tacy nie widza ze uruchamiaja i bazuja na akcie wiary własnie, a nie na rozumie. zalozenia jakie formuluja sa takiej natury ze trzeba w nie uwierzyc, ze sie wypelnia, bo w zaden sposob uzasadnic sie ich nie da poza zdaniem \"ale nigdy nie wiadomo, moze tak sie zdarzyc\".</p>
anonim2012.02.16 11:09
<p>Odrzucajac Objawienie, osobe Chrystusa (tutaj akt wiary pelni role kluczowa ale nie bez wsparcia rozumu), oni wybiaraja wlasne extrapolacje za przedmiot aktu wiary :-). Bo nie jest ciekawe co dziss jest prawda (nauczaniem moralnym Kociola, a akurat homoseksualizmu obronic sie nie da w jego aktywnejh formie bez zaorania listow sw Pawla nie tylko jakichs orzeczen Papiezy i soborow), wazne co \"byc moze kiedys nauczanie sie zmieni, trzeba w to wierzyc mocno :-)\". Slepi przewodnicy slepych.</p>
anonim2012.02.16 12:08
<p>Ale jak juz ktos w cos błędnego UWIERZY (czysty akt wiary bo rozsadnych przesłanek brak), to kosa apostolska bedzie widziana jako tylko narzedzie opresji. Bo pokora i posluszenstwao juz w tym swiecie bezhabitowych zakonnikow pod krawatem nie istnieja. To jest intymna i niemierzalna rzecz, ale ja JESTEM PEWIEN (taki moj akt wiary teraz) ze tacy ludzie sie o ddawna nie modla i nie wierza, że KK a nawet Chrystus ma cos z Prawdą wspolnego. Ten proces uwiedzenia musi trwac w nich od lat a jednak czesto bram im odwagi, jaka mial Ks. T. Weclawski, aby to powiedziec i z Kosciolem sie nie utozsamiac. Notabene odstepstwo jest zdrada Prawdy w imie wlasnych małych aktow wiary, takich sprywatyzowanych, i idstepowc nie należy. Ale doswiadczajac pokusy zwiedzenia mozna zamilknac, odwolac sie do pokory i modlitwy i kzyz niesc, a nie sie stawiac Kongregacji upierajac ze jest sie wierzacym. To wszystko jest na niby i bez jaj miedzy nogami.</p>
anonim2012.02.16 12:26
<p>Gustowny habit</p>
anonim2012.02.16 12:31
<p>Mnie dziwi up&oacute;r, z jakim ludzie odrzucający Ewangelię, pr&oacute;bują swoje poglądy sygnować podpisem Jezusa. Odrzucają Ewangelię, ale nie potrafią porzucić Kościoła. A przecież poza Kościołem było by im łatwiej, szybko by znaleźli klakier&oacute;w i wyznawc&oacute;w swoich teorii.</p>
anonim2012.02.16 13:16
<p>@Lichoslaw Sprawa jest prosta - w&oacute;wczas mieliby mniejsze szanse zwodzić tych, kt&oacute;rzy do Kościoła jeszcze należą.&nbsp;</p>
anonim2012.02.16 14:01
<p>Wlasnie tak jest prosta - bo nie wierza ze Watykan i jego Kongregacje reprezentuja Prawde. Ale tej swojej prywatnej (nie)wiary nie maja odwagi otwarcie wyznac, zmierzyc sie z jej dramatem. Bo fajnie jest pozostawac na koscielnych posadkach, wikcie i opierunku, ba - do tego byc znanym telewizyjnym teologiem, pisarzem, zakonnikiem (mamy takich i u nas). Ja mam dwojke dzieci i musze sie napocic zeby pracowac na mieszkanie i raty kredytu bo NIKT mi nie pomoze, po prostu nie ma takiej osoby. Tacy ludzie zyja z pieniazkow rowniez moich bo Kosciol wspieram, ale zyja byle jak, na niby. Im nigdy niczego nie braknie dopoki nie porzuca sutanny (oops przepraszam w wypadku tego pana - formalnych struktur zakonu). Oni nie znaja stresu utraty pracy np, z powodu choroby. Dlatego od duchownych oczekuje wiernosci, modlitwy, ubostwa, bycia dla nas, i oczekuje tego Chrystus. Jak widze takie krawacikowe cwaniactwo, wyprane ze znakow, swiadectwa przynaleznosci (ubior), to uznaje to za brak jaj i zycie na niby. \"Jestem w zakonie/Kosciele, ale sie z nim nie zgadzam, mam zakaz wypowiedzi ale sie wypowiadam chetnie, kontestuje i rozmywam racje, mowie im ze moze sie myla, ze to w sumie wszystko jedno czy kjosciol ma racje, a moze grzech nie stnieje bo Koscil sie gdzies pomylil i dajmy mu czas\". Takie pierdzenie ku uciesze neopogan. Krecenie sie wokol siebie i swoich modnych teorii wbrew wszystkiemu co Kosciol buduje, wbrew cnotom podstawowym.</p>
anonim2012.02.16 16:34
<p> \"background-image: initial; background-attachment: initial; background-origin: initial; background-clip: initial; margin: 8px;\"> <p><span \" : verdana, geneva; font-size: 14px; text-align: justify;\">\"Inaczej zachowało się jednak wydawnictwo brazylijskiej prowincji redemptoryst&oacute;w, kt&oacute;re odm&oacute;wiło wycofania książki.\" I bądź tu zakonnikiem. Trafisz na takiego przełożonego i gł&oacute;w się co tu zrobić, bo sąd kościelny zareaguje po kilku latach... @Lichowsław \"</span><span \" : Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 13px;\">A przecież poza Kościołem było by im łatwiej, szybko by znaleźli klakier&oacute;w i wyznawc&oacute;w swoich teorii.\" </span><span \" : verdana, geneva; font-size: 14px; text-align: justify;\">Właśnie nie. Kości&oacute;ł daje poczucie prawdziwości i autorytetu. Nie znam żadnego heretyka, kt&oacute;ryby sam twierdził, że jego poglądy stawiają go poza Kościołem.</span></p> </p>
anonim2012.02.16 20:35
<p>\"Kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, kt&oacute;rzy wierzą, temu byłoby lepiej uwiązać <span class=\"podswietlenie\">kamień</span> <span class=\"podswietlenie\">młyński</span> u <span class=\"podswietlenie\">szyi</span> i wrzucić go w morze.\" (Mt 9,42)</p>
anonim2012.02.17 14:57
<p>Chętnie przeczytałbym ten dokument Kongregacji.</p>