28.11.17, 12:15

Kryzys małżeński przechodzą wszystkie pary. Miejcie zawsze odwagę się z nim zmierzyć

W naszym życiu przychodzi taki wiek, kiedy zaczynamy wyobrażać sobie przyszłość. Szukamy odpowiedniego partnera, marzymy o ślubie i rodzinie. Trafiamy na wiele pomyłek ale gdy stajemy przed ołtarzem i składamy tej jedynej osobie przysięgę, wierzymy w szczęśliwe życie. Okres narzeczeństwa to bajkowy świat pełen romantyzmu, ciepła i miłości, jednak z dniem ślubu nic się nie równa. Tego dnia jesteśmy wyjątkowi, szczególnie się czujemy i jesteśmy szczególni. Jednak jakiś czas po ślubie, przychodzi moment gdy czar pryska. Nie zawsze to ten sam moment. Kryzys małżeński przychodzi z dnia na dzień i nigdy nie wiadomo dlaczego? Ludzie często nie zauważają, lekceważą, a gdy problem narasta rozstają się lub próbują walczyć ale zazwyczaj jest już za późno.

 

Kryzys małżeński - przyczyny

Kryzys małżeński przychodzi najczęściej gdy na świecie pojawia się dziecko, którego bardzo go pragniemy i oczekujemy niecierpliwie nie zdając sobie sprawy jak bardzo zmieni się nasze życie. Nikt nie zastanawia się nad tym czy zdążyliśmy się już sobą nacieszyć, czy spędziliśmy razem wystarczająco chwil tylko we dwoje by teraz móc się nimi dzielić z małą istotką. Niestety nikt się nad tym nie zastanawia, pojawia się w nas instynkt rodzicielski i postanawiamy mieć dzieci. Pragniemy tego tak bardzo, że nic się nie liczy, a tym bardziej to co mówią wszyscy dookoła. Czasami znajomi nas ostrzegają i radzą „nacieszcie się sobą, bo później tego czasu wam zabraknie”, inni grożą kryzysem małżeńskim, który pojawia się po porodzie ale czy my tego słuchamy? Nie, twierdząc , że nam to nie grozi, bo bardzo się kochamy i rozumiemy, a już na pewno nie będziemy się kłócić o dziecko, owoc naszej miłości. I jak to jest tak naprawdę? Czy warto po ślubie nacieszyć się sobą czy może od razu powiększyć rodzinę? Na to pytanie nikt za nas nie odpowie, bo jesteśmy różni i każdy ma inne potrzeby. Zapewne warto zaraz po ślubie nacieszyć się chwilami we dwoje, jednak większość z nas wraca do codzienności i żyje jak dawniej, tyle że razem. Nie jest powiedziane, że jeśli się sobą nie nacieszymy, a od razu powiększymy rodzinę naszemu małżeństwu grozi kryzys, to nie prawda. Kryzys nie jest zależny od czasu jaki jesteśmy razem ani też od tego kiedy pojawi się dziecko, zależy tylko i wyłącznie od nas i naszego podejścia. Kryzys małżeński pojawia się w każdym małżeństwie, jednak u jednych gości na długo, a u innych znika po kilku dniach gdyż partnerzy znajdują na niego sposób. Kryzys małżeński - porady

Związek małżeński czy trwa 5, czy 10 lat, wymaga tyle samo zaangażowania i starania się o drugą osobę i jeśli będziemy go odpowiednio pielęgnować to żaden kryzys nam nie groźny. Zawsze należy pamiętać co sprawia partnerowi przyjemność, dbać o siebie wzajemnie, zaskakiwać się i spędzać razem każdą wolną chwilkę. Nie spędzajmy go jednak na oglądaniu wiadomości czy robieniu zakupów w markecie, bo tak będą nam się kojarzyć nasze wspólne chwile, wywołując w nas mało przyjemne odczucia. Ważne jest byśmy każdego dnia zjadali wspólnie choć jeden posiłek, rozmawiając o wszystkim i o niczym, to będzie taki czas by wyłączyć się z zabieganego świata i zjeść nawet w ciszy ale wspólnie , najlepiej wspólnie przyrządzone danie. Warto pamiętać o drobiazgach, które dla nas są mało istotne, a partnerowi dadzą do zrozumienia, że mimo iż nie mamy dla siebie wiele czasu to myślimy o drugiej połowie i chcemy jej przypomnieć jak bardzo kochamy. Wystarczy karteczka na lodówce, krótki liścik na stole, stokrotka zerwana pod domem, świeże bułeczki na śniadanie czy też namiętny buziak na pożegnanie i przywitanie. Sposobów sprawienia przyjemności jest wiele i każdy może być inny czy też bardziej szalony od poprzedniego, ważne jednak by coś robić i udowadniać, że wciąż za sobą szalejemy. Kryzys małżeński po urodzeniu dziecka

Troszkę trudniej jest z wszystkim gdy na świat przychodzi upragnione dziecko. W dniu porodu kobieta z bólu nawet nie ma ochoty oglądać męża, a on sam nie wie co robić i na co ma ochotę. Gdy już dziecko jest wśród nas, mama nie widzi świata poza nim i cały swój czas poświęca maleństwu czy to dzień czy noc, czuwając tuż obok. Wtedy mąż spada na drugi plan i zazwyczaj pojawia się pierwszy sygnał kryzysu. Mężczyzna w takiej sytuacji z początku próbuje zrozumieć, sam nie może oderwać od maleństwa wzroku, stara się być blisko ale wypełniać czas czymś dla niego interesującym. Zazwyczaj wpada w wir pracy z którego z czasem nie umie się wyplatać. Żyją wtedy razem ale tak naprawdę osobno i nagle, kobieta zaczyna mieć pretensje do męża, że tak pochłonęła go praca, że nie ma czasu nawet na spacer z własnym dzieckiem, że wciąż się mijają i ona siedzi z dzieckiem sama. Co w takiej sytuacji? Na pewno rozmowa, szczera i spokojna, bez wyrzucania sobie co robicie źle, postarajcie się znaleźć rozwiązanie tej sytuacji, by uniknąć kryzysu małżeńskiego, który zaczyna dawać o sobie znać. Zawsze można iść na kompromis, mąż zaraz po powrocie z pracy wychodzi z maleństwem na spacer, a żona w zamian gdy dziecko wieczorem zaśnie, kładzie je do łóżeczka (nie tuli w ramionach do rana) i spędza wieczór z partnerem. Oczywiście to tylko propozycja dla przykładu, jestem pewna, że znajdziecie rozwiązanie odpowiadające wam samym. A to nie takie łatwe jak wam się wydaje, rozmowa nie zawsze przebiega jak powinna, jesteśmy przemęczeni, rozdrażnieni i o wszystko mamy pretensje do siebie wzajemnie. Zdarza się też i tak, że kobieta zapatrzona w dziecko nie dopuszcza męża do malucha, nie pozwala mu go myć, usypiać czy karmić gdyż uważa, ze sama zrobi to lepiej i szybciej. I tu popełnia błąd gdyż sama odsuwa męża od siebie i dziecka, a to ma nieciekawe skutki. Odtrącony mężczyzna oddala się od domu, szuka sobie miejsca w pracy lub u znajomych. Czas leci, maluch rośnie i wymaga coraz więcej naszej uwagi, chce się bawić, spacerować, uczyć się chodzić i być blisko rodziców. Co wtedy? Sprawa jest oczywista, spędzajcie czas w trójkę, najczęściej jak to możliwe, by dziecko czuło, że ma blisko rodziców, a wy nadrobicie czas, którego macie przecież tak mało.Mężczyźni często się zastanawiają co wstępuje w te ich dotychczas ukochane kobietki, dlaczego już nie mają tyle energii co dawniej, dlaczego się tak nie starają i nie zabiegają o ich względy? Czy udawały przed małżeństwem czy może zrobili coś źle przez co tak wszystko się zmieniło? Kiedyś były takie eleganckie i kusiły po domu seksowną bielizną, a teraz dres rozciągnięty, a do spania pidżama, czy nie może być jak dawniej? Kobiety zaś narzekają na brak romantyzmu, bo gdzie te kwiaty, kino, spacery we dwoje czułe słowa? Ulotniły się gdzieś tylko dlaczego nie zostało go nawet odrobinkę? Nie mówię tu oczywiście o wszystkich mężczyznach , bo znów ci, którzy nadal są romantykami ich żony narzekają, że wszystko mają na głowie, a oni zamiast im pomagać sprzątając po sobie i wspierając w tych najcięższych obowiązkach, wciąż się wymigują.. Według nas kobiet w tym okresie wczesnego macierzyństwa, gdy dotyka nas kryzys, wydaje nam się , że mężowie wciąż chodzą niezadowoleni, to co robimy dla nich jest za mało, bo przecież oni pracują ciężko i zarabiają, a my siedzimy w domu, tylko kto ma więcej obowiązków? Każda z ról którą wykonujemy jest tak samo ważna, każda pochłania nasz czas i nie warto się wykłócać która ile i dlaczego. By zapobiec kryzysowi małżeńskiemu lub podjąć z nim walkę musimy nauczyć się wspierać wzajemnie. Gdy mąż wróci z pracy i nie ma już dziś żadnych obowiązków powinien odpocząć i pomóc żonie zawalonej do wieczora robotą. Wtedy wszystko pójdzie szybciej, będzie mniej męczące i łatwiej będzie nam znaleźć czas dla siebie, tylko we dwoje. Zabiegani zapominamy o pielęgnacji związku, o dbaniu o miłe chwile i spędzanie romantycznych wieczorów, a czasami nawet o byciu po prostu razem. Nasz wspólny czas wykorzystujemy na zakupach w markecie, odwiedzeniu rodziny czy robieniu tego czemu na co dzień nie możemy poświecić odpowiedniej ilości czasu, a kiedy będziemy razem? Czy kryzys małżeński pojawia się zawsze gdy pochłania nas praca, dziecko i pogoń za lepszy życiem? Kiedy się kończy i czy można z nim walczyć? Przecież nadal się kochamy, wiec dlaczego jest gorzej? Kryzys małżeński - terapia

Gdy kryzys się już zacznie, a my nie zareagujemy na jego sygnały, sytuacja może stawać się coraz gorsza. Stajemy się dla siebie coraz bardziej obcy, uparcie przystajemy przy swoim, a po co? Czasami nie trzeba nic tłumaczyć czy wyjaśniać, wystarczy się mocno w siebie wtulić i wszystko co złe znika. Nie podejmując walki z kryzysem możemy stracić małżeństwo, żyć w kłamstwie lub co gorsza znienawidzić się wzajemnie. Kryzys małżeński bywa nieunikniony, nie jesteśmy w stanie go uniknąć ale możemy z nim wygrać już gdy zacznie się pojawiać. Kryzys małżeński zależy tylko i wyłącznie od nas samych, gdy się pojawi nie ma jednej strony winnej, zarówno kobieta jak i mężczyzna odpowiadają za obecną sytuację jak i oboje powinni podjąć kroki by jak najszybciej pozbyć się problemu. Warto w kryzysie małżeńskim pomyśleć o terapii dla rodzin, która prowadzona jest w wielu większych i mniejszych miastach.Oto kilka przykładowych rad, które pomogły innym w walce z kryzysem:

○ ważna jest szczera rozmowa, powinno się powiedzieć sobie nawzajem co jest nie tak i co nam nie odpowiada w obecnej chwili, taka rozmowa oboje partnerów uspokoi gdyż często dodajemy sobie rzeczy, które w rzeczywistości nie istnieją, a sprzyjają rozwojowi kryzysu i budują złość i wrogie nastawienie, a od tego do kłótni już blisko
○ wspólne rozwiązanie problemu i chęć walki z kryzysem (wzajemne obwinianie do niczego nie prowadzi, trzeba wspólnie wyjaśnić sobie wszystkie niejasności i nie udawać, że jest dobrze gdy tak nie jest, czasami trzeba iść na kompromis ale na tym polega udany związek)

○ może to wydać się śmieszne ale często pomaga” powrót do przeszłości „ tych dobrych i najmilszych wspomnień, wspólne oglądanie zdjęć i rozmowa o wydarzeniach, które najmocniej zaszyły się w naszej pamięci i wzbudzają w nas pozytywne emocje, otwierają drogę do zwalczenia kryzysu. Wprawiając się wspomnieniami w dobry nastrój zbliżamy się do siebie i dajemy sobie szansę na poprawę związku

○ samodzielna analiza czasu, który był i czasu obecnego, warto zastanowić się dlaczego wtedy było tak dobrze ,a teraz czegoś nam brak, co spowodowało zmiany i co warto zmienić

○ zarówno mężczyzna jak i kobieta całe życie pragną być adorowani i lubimy gdy ktoś o nas zabiega (to miłe gdy ktoś stara się nam zaimponować , chce zrobić na nas dobre ważenie , przypominają nam się wtedy czasy gdy walczyliśmy o pierwszą randkę czy numer telefonu wybranka, co wzbudza w nas pozytywne emocje. Jeśli coś zadziałało na początku gdy jeszcze się nie znaliśmy dlaczego miałoby się nie sprawdzić teraz gdy wiemy o sobie tak wiele. Czasami wystarczy czułe słowo lub miły gest czy śniadanko do łóżka, my sami wiemy najlepiej co ukochanej osobie sprawi najwięcej przyjemności

○ ważne w małżeństwie jest wsparcie i zrozumienie (długie rozmowy, wspólne posiłki, pomoc w obowiązkach gdy jedno z nas ma gorszy dzień i opada z sił, wspólne rozwiązywanie problemów i podniesienie na duchu gdy coś się nie uda, najważniejsze by wszystko co możliwe robić razem, bo kto inny jest nam bardziej potrzebny niż partner)

○ gdy jesteśmy małżeństwem z coraz dłuższym stażem wydaje nam się, że są takie dni gdy jesteśmy sobą zmęczeni, kobieta ucieka do dziecka, a mąż zaszywa się w garażu, tylko po co? Powinniśmy odnaleźć swoje pasje i zainteresowania, a gdy mamy ochotę pobyć sami, spełniajmy się w swoich pasjach, spędzajmy miło czas, a wieczorem podzielmy się wrażeniami z tych chwil znów będąc razem lecz tym razem stęsknieni za sobą

○ pamiętajmy również o bardzo ważnej rzeczy, gdy jest już źle i wciąż się kłócimy nigdy nie każmy dzieciom wybierać, nie pokazujmy im swoich złych emocji, a gdy są duże wyjaśnijmy, że po prostu mamy odmienne zdanie na dany temat ale kochamy się i wszystko jest w porządku. W nas złość minie, a w dziecku pozostanie niepokój. Dziecko nigdy nie powinno być ciągnięte przez któregoś z rodziców ani wciągane w całą sytuację, dla dzieci powinniśmy być wzorowym małżeństwem i wzorem do naśladowania.

Pamiętajmy, że kryzys małżeński, nawet gdy osiągnie wysoki poziom jest nadal zależny od nas. Możemy go pokonać w każdej chwili i dbać o związek by nie wracał nigdy więcej, pewnie pomyślicie, że zwariowałam ale według mnie taki kryzys wzmacnia związek i zbliża małżonków do siebie, bo cóż nam grozi jeśli razem przeszliśmy i pokonaliśmy wszystkie przeszkody do szczęścia? Nie ma ludzi doskonałych i aby stworzyć szczęśliwe małżeństwo trzeba je całe życie pielęgnować i wzmacniać, każdego dnia się zdobywać i okazywać sobie miłość, która w życiu jest najważniejsza.

Za: Megapedia.pl