14.09.19, 10:36Zdj. Pixabay, domena publiczna, CC0

Krzyżu Chrystusa, bądźże pochwalony...

Kiedy w roku 70 Jerozolima została zdobyta i zburzona przez Rzymian, rozpoczęły się wielkie prześladowania religii Chrystusa, trwające prawie 300 lat. Dopiero po ustaniu tych prześladowań matka cesarza rzymskiego Konstantyna, św. Helena, kazała szukać Krzyża, na którym umarł Pan Jezus.


Po długich poszukiwaniach Krzyż odnaleziono. Co do daty tego wydarzenia historycy nie są zgodni; najczęściej podaje się rok 320, 326 lub 330, natomiast jako dzień wszystkie źródła podają 13 albo 14 września. W związku z tym wydarzeniem zbudowano w Jerozolimie na Golgocie dwie bazyliki: Męczenników (Martyrium) i Zmartwychwstania (Anastasis). Bazylika Męczenników nazywana była także Bazyliką Krzyża. 13 września 335 r. odbyło się uroczyste poświęcenie i przekazanie miejscowemu biskupowi obydwu bazylik. Na tę pamiątkę obchodzono co roku 13 września uroczystość Podwyższenia Krzyża Świętego. Później przeniesiono to święto na 14 września, ponieważ tego dnia wypada rocznica wystawienia relikwii Krzyża na widok publiczny, a więc pierwszej adoracji Krzyża, która miała miejsce następnego dnia po poświęceniu bazylik. Święto wprowadzono najpierw dla tych kościołów, które posiadały relikwie Krzyża, potem zaś dla całego Kościoła Powszechnego.


Ważnym wkładem w historię dzisiejszego święta jest świadectwo mniszki Egerii, która w Itinerarium Egeriae relacjonuje obchody Podwyższenia Krzyża połączone ze świętem dedykacji, czyli poświęcenia kościoła Męczenników (Martyrium) na Golgocie: "Dniami Eucenii (dedykacji) zwą się te dni, w których święty kościół stojący na Golgocie, zwany Martyrium, poświęcony został Bogu. Także święty kościół znajdujący się w Anastasis, to jest w miejscu, gdzie Pan po męce zmartwychwstał, tego samego dnia został Bogu poświęcony. Rocznica poświęcenia tych świętych kościołów jest obchodzona z całą czcią, bo i Krzyż znaleziono tego samego dnia [...]"

W 614 r. na Ziemię Świętą napadli Persowie pod wodzą Chozroeza. Zburzyli wówczas wszystkie kościoły, także i kościół Bożego Grobu, a wiedząc, jak wielkiej czci doznaje Krzyż Pana Jezusa, zabrali go ze sobą. Cały świat modlił się o odzyskanie Krzyża Świętego. Po zwycięstwie, jakie cesarz Herakliusz odniósł nad Chozroezem, w traktacie pokojowym Persowie zostali zmuszeni do oddania świętej relikwii (628). Podanie głosi, że kiedy sam cesarz chciał na swoich ramionach zanieść Krzyż Chrystusa na Kalwarię, mógł to uczynić dopiero wówczas, kiedy zdjął swoje królewskie szaty. Jest to legenda, gdyż ze świadectwa św. Cyryla Jerozolimskiego (+ 387) wiemy, że już za jego czasów czcigodną relikwię podzielono na drobne części i rozesłano je niemal po wszystkich okolicznych kościołach.

Kościół w Krzyżu Jezusa widział zawsze ołtarz, na którym Syn Boży dokonał zbawienia świata. Dlatego każda jego cząstka, tak obficie zroszona Jego Najświętszą Krwią, doznawała zawsze szczególnej czci. Nie chodzi w tym wypadku o autentyczność poszczególnych relikwii, ale o fakt, że przypominają one Krzyż Chrystusa i wielkie dzieło, jakie się na nim dokonało dla dobra rodzaju ludzkiego.


O ukrzyżowaniu Pana Jezusa piszą wszyscy Ewangeliści. Co więcej, podają bardzo szczegółowe okoliczności tego wydarzenia. Według świadectwa Ewangelistów Pan Jezus został ukrzyżowany około godziny 12, a umarł o godzinie 15. Jego pogrzeb odbył się ok. godziny 17.


Kara ukrzyżowania była u Żydów znana, chociaż w prawie mojżeszowym nie była przewidziana. Aleksander Janneusz (103-76 przed Chrystusem) użył jej dla ukarania zbuntowanych przeciwko niemu faryzeuszów. Taką karę stosowali powszechnie Fenicjanie, Kartagińczycy, Persowie i Rzymianie. Ci ostatni jednak nie stosowali jej wobec obywateli rzymskich. Była to bowiem kara uznawana za hańbiącą i bardzo okrutną. Skazańca odzierano z szat, rzucano go na ziemię, rozciągano mu ramiona i nogi, przybijając je do krzyża. Skazaniec konał z omdlenia i gorączki, dusił się. Na domiar złego wisielca nękało mnóstwo komarów, a bywało, że konającego rozrywały sępy. Krzyż miał zwykle kształt litery T (tau). Ponieważ śmierć na krzyżu miała wszystkie znamiona hańby, dlatego cesarz Konstantyn Wielki zniósł karę śmierci przez ukrzyżowanie (316).

Największą część drzewa Krzyża świętego posiada obecnie kościół św. Guduli w Brukseli. Bazylika św. Piotra w Rzymie przechowuje część relikwii, którą cesarze bizantyjscy nosili na piersi w czasie największych uroczystości. W skarbcu katedry paryskiej jest cząstka Krzyża świętego, podarowana przez polską królową Annę Gonzagę, którą miała otrzymać od króla Jana Kazimierza. Największą część Krzyża świętego w Polsce posiadał kościół dominikanów w Lublinie (zostały one skradzione w roku 1991, chociaż nadal w kościele tym znajdują się dwa inne relikwiarze Krzyża świętego). Stosunkowo dużą część Krzyża świętego posiada kościół św. Krzyża na Łysej Górze pod Kielcami. Miał ją podarować benedyktynom św. Emeryk (+ 1031), syn św. Stefana, króla Węgier (+ 1038). Od tej relikwii i klasztoru pochodzi nazwa "Góry Świętokrzyskie". Wreszcie dość znaczna relikwia Krzyża świętego znajduje się w bazylice Krzyża Świętego w Rzymie.


Ku czci Krzyża Świętego wzniesiono mnóstwo kościołów. W samej Polsce jest ich ponad 100. Istnieje również kilka rodzin zakonnych - męskich i żeńskich - pod nazwą Świętego Krzyża. Wśród nich najliczniejsze to Zgromadzenie Św. Krzyża, założone w 1837 r., a zatwierdzone przez Rzym w 1855 r.


Na czele czcicieli Krzyża stoi św. Paweł Apostoł. Szczególnym nabożeństwem do Krzyża wyróżniała się św. Helena, cesarzowa. Jednak na wielką skalę kult Krzyża zapoczątkowało średniowiecze, kiedy to bardzo żywo i powszechnie rozwinął się kult męki Pańskiej. Wśród świętych wyróżnili się tym nabożeństwem: św. Bernard z Clairvaux (+ 1153), św. Franciszek z Asyżu (+ 1226), św. Bonawentura (+ 1274), św. Filip Benicjusz (+ 1285), a w latach późniejszych bł. Władysław z Gielniowa (+ 1505), św. Piotr z Alkantary (+ 1562), św. Jan od Krzyża (+ 1591) i św. Paweł od Krzyża (+ 1775). W nagrodę za serdeczne nabożeństwo do swojej męki Jezus obdarzył wielu świętych darem stygmatów. Dzieje Kościoła znają aż 330 podobnych wypadków. Pierwszy stwierdzony historycznie fakt stygmatów spotykamy u św. Franciszka z Asyżu. W ostatnich czasach mówiło się głośno o stygmatykach: Teresie Neumann z Konnersreuth (+ 1962) i o św. o. Pio (+ 1969).

Od I w. spotykamy krzyże wypisywane, rysowane czy ryte graficznie - i to w najróżnorodniejszych formach i symbolice, której postacią naczelną jest zawsze Chrystus. Od IV w. spotykamy krzyże bez Ukrzyżowanego, ale za to bogato wykładane szlachetnymi kamieniami i złotem (crux gemmata). Ich forma jest także różna. Spotykamy między innymi krzyże Chrystusa, Piotra, Andrzeja, św. Pachomiusza, krzyż etiopski, ormiański, jerozolimski itp. We wczesnym średniowieczu zwykło się wyrabiać krzyże (pasje) z wizerunkiem Chrystusa, ale z koroną królewską (diademem) na głowie. Od wieku XII datują się krzyże współczesne, pełne wyrazu cierpienia i grozy. Najdawniejszy krzyż znaleziono w Herkulanum, w jednym z domów zasypanego przez wulkan (Wezuwiusz) w roku 63 i 79, którego to odkrycia dokonano w 1748 roku. Na jednej ze ścian domu znaleziono wyraźny odcisk dużego krzyża, który tam wisiał. Jest nawet otwór po gwoździu w ścianie, na którym ten krzyż był umieszczony.


Krzyż Chrystusa czci się także czyniąc znak krzyża. Początkowo czyniono krzyż nad przedmiotami, kreśląc go dłonią. Miał on być wyznaniem wiary, chronić od nieszczęść, sprowadzać Boże błogosławieństwo. Zwyczaj ten sięga pierwszych wieków chrześcijaństwa. Był on traktowany jako credo katolickie, streszczenie najważniejszych prawd wiary. Słowami podkreślano wiarę w Boga w Trójcy Świętej jedynego, a ruchem ręki podkreślano nasze zbawienie przez Chrystusową mękę i śmierć. O znaku krzyża świętego pisze już Tertulian (+ ok. 240). Św. Hieronim mówi o nim w liście do Eustochii. Pierwsi chrześcijanie tym znakiem posługiwali się bardzo często. Kościół zachował ten zwyczaj, kiedy w liturgii błogosławi swoich wiernych.

Dzisiejsze święto przypomina nam wielkie znaczenie krzyża jako symbolu chrześcijaństwa i uświadamia, że nie możemy go traktować jedynie jako elementu dekoracji naszego mieszkania, miejsca pracy czy jednego z wielu elementów naszego codziennego stroju.

yenn/brewiarz.pl

 

Komentarze

Marek2019.09.14 22:53
Ja cię kocham ,jestem sprawiedliwy i miłosierny ,jestem samą dobrocią . Ale jeżeli nie będziesz postępował zgodnie z moją wolą ,to będziesz cierpiał niewymowne męki , i to nie dzień czy rok ,ale wiecznie . To wszystkim logicznie myślącym .
Witek2019.09.14 23:11
Raczej w celu zastraszenia . A może by miłością świat zdobywać ?
prośba2019.09.14 20:08
Frondo, dlaczego pozwalasz na znieważanie katolików, opluwanie Boga, Kościoła, kapłanów? Zgoda na ohydne publikacje to nie konieczność demokracji. To straszliwe bluźnierstwo, w którym, Frondo, masz udział.
andrzejhahn32019.09.14 18:10
dlaczego nie napiszecie ile setek lat chrzesciajnie przesladowali i mordowali ludzkosc
Witek2019.09.14 15:05
Do człowieka WAWA .Pokaż mi listy apostoła Pawła .Nie ma takich . Reszta to twoje wypociny nie oparte na faktach . Pozdrawiam . Fakty i nauka - Mówi Ci to coś .
WAWA2019.09.14 15:10
Co masz na myśli pisząc, że nie ma listów apostoła Pawła? Kup sobie egzemplarz Nowego Testamentu, a tam je znajdziesz. Możesz też skorzystać z możliwości internetowych, np. tu: https://www.biblia.info.pl/biblia.html
Witek2019.09.14 15:27
Tak -napisane przez skrybę w trzysta lat po Chrystusie
WAWA2019.09.14 15:52
Masz na myśli czas napisania tych ksiąg, czy czas pochodzenia najstarszych, kompletnych (czyli zawierających w całości daną księgę) manuskryptów? Ale porównaj to chociażby z autorami literatury klasycznej: Ajschylos - żył w latach 525-456 pne, a najstarsze manuskrypty pochodzą z ok 1000 r ne. Platon - 427-347 pne - ok 900 r. ne. Sofokles - 496-406 pne - 1000 r. ne. Herodot - 480-425 pne - 900 ne. Eurypides - 480-406 pne - 1100 ne. Arystoteles - 384-322 pne - 1100 ne. Demostenes - 383-322 pne - 1100 ne. Dla wszystkich tych autorów odstęp ten wynosi 1200 do 1500 lat. Powszechnie uważa się, że listy Pawła są najstarszą częścią Nowego Testamentu. List do Galatów powstał prawdopodobnie ok. r 49 ne. Klemens Rzymski pisząc ok. roku 95 ne. wspomina o 1 liście Pawła do Koryntian jako tekście uznawanym już wtedy za autentyczny. Biskup Polikarp ok. r. 150 ne cytuje lub robi aluzje do 10 spośród listów Pawła (czyli wszystkie za wyjątkiem 2 Tm, Tt i Flm). Wszystkie listy Pawła są znane i uznane jako kanoniczne wg kodeksu Muratoriego z r. 170. Czy więc listy Pawła zostały "napisane przez skrybę w trzysta lat po Chrystusie"?
Witek2019.09.14 15:32
Człowieku WAWA to co podałeś , to jesy rodowód napisany przez jakiegoś zakonnika w 15 wieku Pozdrawiam .
WAWA2019.09.14 15:58
Wyjaśnię zatem: Strona którą wskazałem daje dostęp do całej Biblii. Patrząc od góry, najpierw wybierasz nazwę przekładu na jęz. polski (np. Biblia Tysiąclecia). Rozwijane menu daje dostęp do wielu tłumaczeń. Idąc dalej w prawo wybierasz księgę oraz numer rozdziału. To co widzisz, to pierwszy rozdział ewangelii wg Mateusza, w przekładzie Biblii Tysiąclecia. On akurat zawiera rodowód Jezusa. Pozdrawiam i życzę owocnej lektury.
Witek2019.09.14 16:15
Wiedziałem . W Biblii Tysiąclecia słowo ( JAHWE ) Jest wymienione 200 razy . Pierwodruk -Jeśli tak mogę nazwać miał słowo JAHWE 600 razy . I ja mam wierzyć tej książce . Poproszę pisma z czasow Chrystusa . Ciekawe co napiszą o mnie za 500 lat ? Czy dla mnie jakiś skryba jest wiarodajny przed 100 lat ? Absolutnie NIE . Miłego dnia. My mamy zakłamaną historię Polski przed 100 lat a co dopiero 1500 lat .
WAWA2019.09.14 18:16
Nie wiem o Tobie wiele, jedynie to, że prawdopodobnie zetknąłeś się ze Świadkami Jehowy. Dla nich liczba użyć imienia Boga ma duże znaczenie. Ale to powierzchowne podejście. Bo ważniejsze jest to, że w Nowym Testamencie Jezus znaczenie imienia Jahwe (= Jestem, który Jestem, Ja Jestem) odnosi do siebie (por. J. 8,24.28.58; 18,5-6). Oznacza to, że On twierdził o sobie, że jest Bogiem, Bogiem Jahwe. Ponieważ Imię Jahwe, ze względu na szacunek, jakim było otaczane, w starotestamentowych tekstach bywało zastępowane przez substytuty np. Adonaj, z tego powodu trudno czasami ustalić, kiedy pierwotnie imię to było umieszczone. W starożytnym przekładzie na grekę, w tzw. Septuagincie (z 250-150 r. pne), imieniu Jahwe odpowiada greckie Kyrios (czyli po polsku Pan). Kiedy więc żydzi, w części diaspory mówiący po grecku czytali w swojej Biblii Kyrios, wiedzieli że chodzi o Boga (Boga JHWH). Natomiast wczesne chrześcijańskie wyznania wiary brzmiały: "Jezus jest Panem" (czyli Kyriosem, Bogiem JHWH) - np. w Rz. 10,9; Flp. 2,11; 1 Kor. 12,3. Prawdą jest, że prawdopodobnie za 500 lat nikt o nas nie będzie pamiętał. Tym bardziej może zadziwiać fakt, że o Jezusie po 2000 lat nie tylko wiadomo tak wiele, ale Jego życie stanowi inspirację i ma znaczenie dla ludzi współczesnych (tak samo jak dla ludzi wszystkich czasów). To, że nasz kalendarz upamiętnia moment Jego narodzin (chociaż błąd średniowiecznego mnicha sprawił, że jest kilkuletnie przesunięcie) dowodzi, że przynajmniej dla niektórych ludzi Jezus Chrystus jest najwybitniejszą postacią w historii ludzkości.
Witek2019.09.14 23:08
Sobór nicejski 1 . Dużo wyjaśnia .
WAWA2019.09.14 14:41
Trzeci sposób użycia tego słowa odnosi się do wierzących, gdy jest mowa np. o codziennym noszeniu krzyża, o naszym codziennym umieraniu starej bezbożnej natury w nas. Ma to związek z krzyżem Chrystusa, ale również wyraża sposób, w jaki wierzący ma prowadzić zwycięskie życie, wyzwolone niewoli z grzechu: "Potem mówił do wszystkich: Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje! Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa" (Łk. 9,23-24) "...razem z Chrystusem zostałem przybity do krzyża. Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus. Choć nadal prowadzę życie w ciele, jednak obecne życie moje jest życiem wiary w Syna Bożego, który umiłował mnie i samego siebie wydał za mnie" (Gal. 2,19-20) "To wiedzcie, że dla zniszczenia grzesznego ciała dawny nasz człowiek został razem z Nim ukrzyżowany po to, byśmy już więcej nie byli w niewoli grzechu" (Rz. 6,6) Ten sposób odwołania się do krzyża, niesie ze sobą praktyczną naukę dotyczącą walki wierzącego z grzechem. Nakreślone w głównym tekście sposoby oddawania czci krzyżowi Chrystusa, odwołują się do pierwszego z zarysowanych tu znaczeń. Jednak nawet nie dotykają tego, co stanowi w NT istotę krzyża - czyli znaczenia 2 i 3. Chrystus przez swoją mękę i śmierć pojednał nas z Bogiem, uwolnił od winy oraz wskazał sposób, byśmy mogli żyć wyzwoleni z niewoli grzechów.
WAWA2019.09.14 14:40
Dla rozumienia chrześcijańskiego znaczenia krzyża, należy zwrócić uwagę, że w listach apostoła Pawła, słowo krzyż jest używane jako oznaczenie męki, cierpienia i śmierci Zbawiciela (ogólnie taka figura retoryczna nazywa się metonimią). Dopiero wtedy możemy rozumieć prawidłowo takie teksty jak np.: "Co do mnie, nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa..." Gal. 6,14). "Zechciał bowiem /Bóg/, aby w Nim zamieszkała cała Pełnia, i aby przez Niego znów pojednać wszystko z sobą: przez Niego - i to, co na ziemi, i to, co w niebiosach, wprowadziwszy pokój przez krew Jego krzyża." (Kol. 1,19-20) "Nauka bowiem krzyża głupstwem jest dla tych, co idą na zatracenie, mocą Bożą zaś dla nas, którzy dostępujemy zbawienia" (1 Kor. 1,18). Takie użycie słowa krzyż wyraża teologiczną treść wyrażającą następstwa męki Chrystusa dla wierzących.
WAWA2019.09.14 14:40
Już @Witek pyta o źródła - i słusznie. Trzymając się źródeł nie będziemy poddani ludzkim "pomysłom" na znaczenie krzyża. Słowo krzyż pojawia się w Nowym Testamencie łącznie 34 razy: w czterech ewangeliach, w Dziejach Apostolskich i w listach, głównie apostoła Pawła. Pomijam przy tym użycie wyrazów pokrewnych (krzyżować, krzyżowy, ukrzyżowany itp.). W ewangelicznych przekazach męki Chrystusa, krzyż to drewniane narzędzie egzekucji. Krzyż służył okrutnemu pozbawianiu skazańców życia, a nie - jak się czasami rozumie słowo krzyż - zadawaniu cierpienia. Żydowski historyk z I w., Józef Flawiusz, opowiada o zdarzeniu jakie miało miejsce podczas oblężenia Jerozolimy w 70 r. Józef, który już wtedy przeszedł na stronę Rzymian, i stał się doradcą Wespazjana, rozpoznał wśród krzyżowanych swojego przyjaciela, za którym wstawił się u rzymskiego wodza. Chociaż ukrzyżowanego zdjęto natychmiast, ten wkrótce umarł. Trudno się dziwić, bo prawdopodobnie doszło do uogólnionego zakażenia. A więc w tamtych czasach ktoś ukrzyżowany - niechybnie umierał. To pierwsze, zasadnicze użycie słowa krzyż w NT wyraża to, że Jezus realnie został poddany okrutnej egzekucji.
Stach-Albert-Nowak-LechKeller vier dumme Atheisten2019.09.14 14:34
𝐋𝐞𝐜𝐡 𝐊𝐞𝐥𝐥𝐞𝐫-𝐊𝐫𝐚𝐰𝐜𝐳𝐲𝐤 , "ekspert" od Lema, pedofil, "prowokuje", wymyśla dziesiątki pseudonimów udaje antysemitę sam będąc Żydem z NKWD-wskich Żydów. Jego niektóre "nicki" to m.in.: 𝐉𝐏𝐈𝐈𝐈, 𝐨𝐟𝐢𝐜𝐞𝐫 𝐋𝐖𝐏 (co za żart? żyd-pedał "oficer"), 𝐃𝐚𝐫𝐢𝐚_𝐃𝐚𝐧𝐢𝐥𝐜𝐳𝐲𝐤, 𝐀𝐠𝐧𝐢𝐞𝐬𝐳𝐤𝐚, 𝐔𝐫𝐬𝐳𝐮𝐥𝐚. Jest tak przewidywalny jak spłuczka u mnie domu, jest jak goowna w dworcowych WC - niespłukiwalny.
Witek2019.09.14 11:42
Wszystkie źródła . BZDURA . NIE ma nic . Żadnych pism . Bajka i wymysły . Proszę o oświecenie mnie i podanie na czym opieracie swoją wiedzę . Zapewne na objawieniach .
JS2019.09.14 11:26
Chwała należna jest tylko Bogu Ojcu, Synowi i Duchowi Świętemu. Ta stara pieśń nie oddaje niestety realizmu. To nie jest osoba ale przedmiot, który stał się znakiem tego co rękami pogan uczynił naród wybrany z Mesjaszem. Błogosławiona Emmerich opisuje że jak sędziowie nie mogli dać sobie rady z osądzeniem Jezusa tak robotnicy nie mogli poradzić sobie z wykonaniem krzyża i został poskładany z kilku elementów. Dla mnie drugorzędne ma znaczenie kształt krzyża na jakim został zamordowany Jezus (Kościół przegapił niestety moment gdy można było wprowadzić właściwy kształt a tak mamy kształt tradycyjny). Ważne jest to, że Jezus Zmartwychwstał ! Jemu wieczna Chwała ! Króluj nam Chryste Pozdr.
Mikołaj 2019.09.14 14:53
Nie oceniaj tej przemądrej pieśni , bo nawet nie umiesz odróżnić chwały od czci .Chwała należy się każdemu kto na nią zasługuje ,. a cześć tylko Bogu i rodzicom ( sam Bóg to nakazał w przykazaniach ). Tutaj Jezus wyrzuca żydom ,że szukają chwały ludzkiej , a nie tej która Bóg otacza swoich świętych : " Jak możecie uwierzyć, skoro od siebie wzajemnie odbieracie chwałę, a nie szukacie chwały, która pochodzi od samego Boga? " . Chwała to inaczej należna sława , a cześć to uwielbienie i ubóstwianie . Cześć należy się także świętym , bo są stopami Boga na ziemi . Tutaj Jezus to ukrył : " A kto by chciał Mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec." ." Uczci " ! - użyczy mu część czci należnej tylko Bogu . Czym innym są tzw. Chwały -są to aniołowie przyboczni świętych Bożego Oblicza .
Mikołaj 2019.09.14 15:18
Jeszcze jedno . To jest brednia : " To nie jest osoba ale przedmiot, który stał się znakiem tego co rękami pogan uczynił naród wybrany z Mesjaszem." . Krzyż to nie tylko przedmiot ale i osoba . Jezus rzekł : " Niebo i ziemia przeminą , ale słowa Moje nie przeminą " . Jak to możliwe ?- wszak słowami Stwórcy są także rzeczy przemijające ? . Nie przeminą z powodu wypisania na " białym kamyku " z Apokalipsy , gdzie będą " imieniem nowym " obdarowanego nim .Oznacza to nie tylko życie wieczne ale i nieprzemijający żywot wiekuisty w Bogu .Otóż pewna osoba otrzymuje biały kamyk z wypisanym Nowym Imieniem : Krzyż , a Bóg zaplótł na niej wszystkie znaczenia z tym związane w planie zbawienia . Dalej jest to przedmiot ? .
Daniel K2019.09.14 11:23
Dzień dobry. Mały żarcik na dobry dzień: Rozmawiają dwaj znajomì księża. - Słuchaj, jak podrywasz dzieciaki, bo mi coś ostatnio nie idzie? - Ja? Tradycyjnie, na kremówki papieskie... 😁😁😁😁😁 Miłej niedzieli😊
JPIII2019.09.14 11:21
Te drewniane kije to symbol, że 1. pedał w...ojtyła pi..er..dolił się z dz..iwiszem 2. chrystek to bydle i pedał co łajdaczył się z 12 ped...ałami zw. apostołami 3. Chrystek był owocem starego pedophila zw. B.. ogiem 4. To katolickie bóstwo molestowało i gwałciło 14-letnią dziewczynkę zw. Mar...ychą. Wniosek Katopedophile uważają starego pedophila zw. bogiem i te patyki za swój akt bałwochwalstwa.. Prawda was wyzwoli katole. Katole to durnie. Pochwalają narzędzie śmierci.
JS2019.09.14 13:42
Niech Pan Jezus ogarnie ciebie Swoim Miłosierdziem. Jeżeli tak się stanie ujrzysz jakiego losu uniknąłeś po śmierci. Pozdr.
anonim2019.09.14 11:08
Dobrze że jezusa nie powiesili bo tytuł artykułu brzmiałby "Szubienico Chrystusa, bądźże pochwalona..." druga sprawa to taka jak można chwalić rzecz która odebrała komuś życie!
JS2019.09.14 11:36
Po raz pierwszy mogę przyznać Panu całkiem sporo racji, czyli rozumu (łac. ratio=rozum) co do trzeźwej analizy logicznej. Krzyż jako narzędzie zbrodni został otoczony kultem. Dlaczego ? Przez nie dokonało się ODKUPIENIE, umożliwienie naszego pojawienia się na ziemi i szansa na ZBAWIENIE. . Długo nie mogłem zrozumieć dlaczego stało się tak jak się stało z Jezusem. Pomogły mi objawienia tzw. prywatne, te zbadane i zatwierdzone przez Kościół ale niestety nie popularyzowane. Bóg Ojciec wybrał takie czasu dla pojawienia się Mesjasza aby nie zginął On śmiercią przez egzekucję dzikimi zwierzętami, rozerwanie na części, spalenie w ogniu itp. Pozdr.
Gnostyk2019.09.14 12:32
A gdyby nikt nie chciał ukrzyżować Jezusa, to co by było ? Wszyscy do piekła ? Pamietaj, że według doktryny katolickiej człowiek ma wolną wolę. Czyli istniało niezerowe prawdopodobieństwo, że nikt nie chciałby zabić Chrystusa. Czyli odkupienie nie było pewne...mocno prawdopodobne ale nie w 100% ale macie szczęście...ufff. ..troche to kiepsko jak na rzekomo wszechmogącego Boga...
JS2019.09.14 13:00
Gdyby Jezus nie przyszedł na świat nie narodzilibyśmy się. Bóg zakończyłby istnienie świata, ludzkości. Co by było z nami ? Tajemnica Boża. W zrozumieniu jej mogą pomóc objawienia tzw. prywatne. Z objawienia danego bł. Emmerich dowiemy się,gdyby Adam i Ewa wiedzieli jak mają się pomnażać według zamysłu Bożego a skorzystaliby z wiedzy, którą posiedli z owocu drzewa wiedzy i dokonali aktu, współżycia płciowego wówczas zbawienie nie byłoby możliwe. A skoro zbawienie nie byłoby możliwe to zbawienie kogo ? Przecież nikogo prócz Adama i Ewy nie było na ziemi ? To jest tajemnica ale Duch Św. może ją pomóc odgadnąć. Pozdr.
Gnostyk2019.09.14 13:07
Ja już wiele razy próbowałem rozwiązać te "tajemnice" i sprzeczności i doszedłem do wniosku, że zamiast próbować pogodzić ze soba rózne elementry doktryny katolickiej lepiej zmienić doktrynę i przyznać (zgodnie z rozumem), że jest to doktryna błędna, a co najmniej niepełna. Tak jest chyba lepiej. Również pozdrawiam.
JS2019.09.14 13:41
Ja także nie rozumiałem tego co mówi się w kościołach o męce Jezusa o Jego śmierci, którą uważałem za niezrozumiałą. zastanawiając się kto ma rację Kościół czy nauka, szala zaczęłą przechylać się w stronę nauki, która wyjaśniła już tyle rzeczy. Ale jak poznawałem nowe informacje ocknąłem się. Okazało się, że nauka, naukowcy robią nas w konia i to w wielu dziedzinach. Jeszcze niedawno uważałem naukę, wiedzę ludzką za niemal świętą. Teraz wiem ile jest tam kłamstw z powodów ideologicznych, dla zysków, dla przewagi jakiegoś mocarstwa. Gdyby nauka była w 100 % uczciwa już dawno okazałoby się, że to nie przypadkowa, ślepa, bezrozumna, bezkierunkowa ewolucja nas wykreowała ale KTOŚ. Ale muszę wrzucić też kamyk w stronę Kościoła hierarchicznego. To, że Bóg istnieje można wydedukować trzeźwo myśląc i wyciągają zdrowe wnioski przyczynowo-skutkowe. Ale jak zacznie się czytać objawienia tzw. prywatne wtedy otwierają się dopiero oczy, umysł, otwierają się uszy ! Pozdrawiam
Daniel K2019.09.14 12:36
Kiedyś się zastanawiałem co by było jakby ci źli ludzie, którzy Chrystusa ukrzyżowali, utopili by go. Czy wtedy na ścianie np. w sejmie wisiałoby akwarium? Pozdrawiam.
Gnostyk2019.09.14 12:44
Zastanów się lepiej, co by było gdyby nikt nie chcia zabić Chrystusa. To jest znacznie ciekawsze bo ukazuje, że gdzieś tutaj jest jakiś problem, który mało kto sobie uświadamia.