26.10.19, 12:30Grabarka, fot. Fotonews, lic. CC BY-SA 2.0 via Wikipedia

Ks. prof. Edward Staniek: Co łączy Kościół rzymski z Cerkwią prawosławną?

Chrystusowy Kościół jest jeden. Św. Paweł chcąc wytłumaczyć, jak należy rozumieć tajemnicę jedności Kościoła, posłużył się porównaniem związku Kościoła z Chrystusem do sakramentalnego związku, jaki istnieje między mężczyzną a kobietą. Sakrament małżeństwa jest jeden, jest nierozerwalny, jest niepowtarzalny, nikt nie może zawrzeć drugiego sakramentalnego związku, dopóki żyje współmałżonek. Gdyby ktoś postawił Bogu pytanie, kim jest pani Maria, która zawarła kiedyś związek sakramentalny małżeński, a obecnie żyje z kimś innym, to Bóg odpowiedziałby: jest to żona pana Kowalskiego, która obecnie żyje z panem Nowakiem. Bóg tak patrzy na sakrament. Ten związek jest niezniszczalny, jest jeden. Ona może odejść, ale dalej pozostaje żoną tego człowieka, z którym połączył ją Bóg. Co Bóg złączył, tego niech człowiek nie rozłącza, bo i tak nie potrafi rozłączyć. Człowiek może próbować, może mu się wydawać, że rozłączył, może żyć na własną rękę, ale nie rozłączy.

 

W oparciu o tę tajemnicę sakramentalnego związku małżeńskiego św. Paweł w Liście do Efezjan ukazuje tajemnicę jedności Kościoła. Kościół jest jeden. Pewne grupy wiernych należących do Kościoła, w jakimś momencie odwracają się od Chrystusa i wchodzą w kontakt z kimś innym, ale nawet gdy ten Kościół się rozdziela, dalej jest tylko jeden Chrystusowy Kościół. I tak będzie do końca świata. Kościół może być przez ludzi kawałkowany, dzielony na pięćset, dziesięć tysięcy kościołów, ale Chrystusowy Kościół jest jeden. Chodzi o to, byśmy się w tym jednym Kościele wszyscy odnaleźli.

Jedność Kościoła to wielka tajemnica, która sięga do serca każdego człowieka. O tej jedności decydujemy w wielkiej mierze my sami. Im bardziej dbamy o jedność w naszej rodzinie, małżeństwie, wspólnocie, tam gdzie Bóg nas postawił, tym bardziej współpracuje z nami Chrystus, któremu na jedności bardzo zależy.

***

Do roku 1054, czyli przez dziesięć wieków wielkie Kościoły Rzymu, Aleksandrii, Jerozolimy, Antiochii i Konstantynopola żyły zasadniczo w zgodzie i harmonii. Wprawdzie już od samego początku istniało wyczuwalne napięcie, zwłaszcza między Kościołem mówiącym po łacinie, któremu przewodził biskup Rzymu, a Kościołami mówiącymi po grecku, jednakże nie zagrażało ono jedności. Sprawowano wspólnie Eucharystię, wyznawano tę samą wiarę, spotykano się w pocałunku pokoju przy ołtarzu. Napięcie, które potęgowało się coraz bardziej, najczęściej miało źródło w zbyt bliskim kontakcie hierarchii kościelnej, zwłaszcza biskupów Wschodu, z władzą świecką. W tej sytuacji niejednokrotnie biskup Rzymu miał poważne trudności, by wyciągnąć po bratersku rękę do patriarchy Konstantynopola, wiedząc na przykład, że on niezbyt uczciwą drogą doszedł do tej godności. Tu należy upatrywać głównej przyczyny konfliktów, które w rezultacie doprowadziły do rozstania się Kościoła łacińskiego z Kościołami mówiącymi po grecku.

Kościoły Wschodu zawsze były szczególnie uczulone na punkcie samodzielności. Uważały się za Kościoły autokefaliczne. Uznawały wprawdzie prymat Piotra i prymat biskupa Rzymu, ale nie chciały, aby biskup Rzymu wtrącał się do ich spraw. Uważały, że są samodzielne i że biskup Rzymu, jako stróż grobu św. Piotra i św. Pawła ma pierwszeństwo w Kościele, ale jest to pierwszeństwo honorowe, a nie pierwszeństwo władzy. Ta niezależność Kościołów Wschodu jest pierwszym charakterystycznym rysem prawosławia. Z szacunkiem, ale w pełnej wolności. Z szacunkiem, bo przyznają biskupowi Rzymu pierwsze miejsce, gdyby się spotkali przy stole, ale nie prawo decydującego głosu. Prawo rozstrzygającego głosu należy według nich do Soboru, w czasie którego spotykają się wszyscy podejmując pod natchnieniem Ducha Świętego ważne decyzje.

Drugi punkt, który wyróżnia nasz Kościół łaciński od Kościoła prawosławnego, to inne podejście do Tradycji, tego wielkiego bogactwa, w którym jest ukryte Objawienie. Objawiona prawda Boża została przekazana w Tradycji. Część tej Tradycji została spisana i jest zawarta w Piśmie Świętym. Tekst Pisma Świętego został w pierwszych wiekach zinterpretowany przez wspartych łaską Boga Ojców Kościoła, którzy ukazali, jak należy rozumieć poszczególne wersety Ewangelii. Wypowiedzi Ojców Kościoła na Soborach powszechnych stanowią główny zrąb Tradycji. Otóż dla Kościoła prawosławnego ta Tradycja jest święta i nietykalna. Dorobek pierwszych ośmiu wieków jest przez nich traktowany jak studnia, w której jest zawsze pełno wody. Do niej można podejść i każdy, obojętnie w jakiej epoce, zawsze pije tę samą kryształowo czystą wodę Objawienia. Kościół prawosławny uważa, że jest stróżem tej studni, że Chrystus stworzył Kościół po to, aby rozdawał tę wodę życia tak, jak rozdaje się wodę ze studni. Kościół łaciński uważa zaś, że Tradycja to jest źródło wciąż bijące i to tak obficie, że ta źródlana woda płynie jak rzeka przez wszystkie pokolenia. To nie jest studnia. Nasze podejście uwzględnia rozwój ludzkości. Dlatego prawda objawiona docierając do każdego pokolenia obmywa je, ta woda uświęca to, co doczesne, ta woda ciągle szuka koryta, nieustannie rzeźbiąc teren przez który płynie. To rozróżnienie jest istotne dlatego, że Kościół prawosławny uznał, iż na ósmym wieku odkrycie bogactwa studni się skończyło. Natomiast my w Kościele rzymsko-katolickim ciągle mamy do czynienia z dalszym rozwojem, z nowym spotkaniem Objawienia z życiem. U nich spotykamy się przy studni i tak jakby czas się zatrzymał.

Wszystkie inne spojrzenia na prawosławie są już drugoplanowe. Istnieje wprawdzie szereg sporów o terminy, ale jeśli z perspektywy czasu umiemy analizować często dramatyczne spięcia o to, czy należy mówić, że Duch Święty pochodzi od Ojca i Syna, czy od Ojca przez Syna, albo w jakiej mierze należy przy ołtarzu wzywać Ducha Świętego, który ma zstąpić i przemienić chleb i wino w Najświętsze Ciało, Najświęszą Krew Jezusa, albo jak należy interpretować słowo "czyściec", to łatwo dochodzimy do wniosku, że te spory są podobne do kłótni rodzinnych. Tam, gdzie mąż i żona są skłóceni, ciągle szukają powodu do sprzeczki i znajdują go. Czy ta szczotka ma być w tym kącie, czy w tamtym; ona się upiera że w tym, a on że w tamtym. Jest to pretekst do sporów. Ci ludzie się nie kochają i dlatego czekają tylko okazji, aby wyrazić swoją niechęć do siebie. Spory między Kościołem łacińskim, a Kościołem greckim na przestrzeni wieków, czasami nawet krwawe, przypominają tego typu zachowanie w domu rodzinnym. Nie chodzi o istotę sprawy, a o drobne rzeczy, które wyrażają niechęć jednych do drugich. Kto jest winny? Jak zawsze w takich sytuacjach wina jest z jednej i z drugiej strony, a droga do jedności nie prowadzi przez dochodzenie swych racji, lecz przez przebaczenie.

Jeśli chodzi o różnice, które się rzucają w oczy, to u nich kandydaci do święceń diakonatu i prezbiteratu mogą przyjmować je w stanie małżeńskim. Tak było w pierwszych wiekach w całym Kościele. Ponieważ dla Kościołów Wschodu ta tradycja jest święta, zachowują ją do dziś. Przypominam, że celibat kapłanów to prawo kościelne, a nie boskie.

Co decyduje o duchowości prawosławia? Oni są nastawieni znacznie bardziej aniżeli my na duchową głębię. My jesteśmy bardziej praktyczni i realistycznie podchodzimy do życia. W prawosławiu przede wszystkim dwa elementy kształtują duchowość. Pierwszym jest piękna liturgia, która jest niebem na ziemi. Dlatego prawosławni dbają o to, aby cerkwie przypominały niebo, ażeby był piękny wystrój obrazów świętych. Ikony odgrywają znacznie ważniejszą rolę niż u nas. Jest to sposób obecności świętych czy Chrystusa wśród ludzi. To wszystko ma przenieść człowieka do nieba. To jest chwila w ciągu tygodnia, w której wszyscy wierni uświadamiają sobie, że wędrują w stronę nieba. Film Pokuta kończy się pytaniem: "po cóż komu droga, która nie prowadzi do cerkwi?", po cóż komu droga, która nie prowadzi do nieba? Taki jest sens tego pytania. Oni tak to rozumieją. Ludzie żyją na co dzień szarym życiem, ale chcą raz w tygodniu przez dwie godziny zobaczyć niebo. Duchowni sprawujący liturgię eucharystyczną żyją z wiernymi, nie różnią się niczym od nich. Dlatego uczestniczą przez swoje małżeństwo w zwykłym, codziennym szamotaniu się z trudnościami rodzinnymi, zawodowymi, kłopotami związanymi z wychowaniem dziecka, z chorobą żony, bliskich. Kiedy jednak się ubierają i przychodzą do ołtarza, są przedstawicielami Boga, mają klucze, którymi otwierają nową, Boską rzeczywistość i są wyraźnie oddzieleni od reszty.

Drugi element, który kształtuje duchowość prawosławną, to doniosła rola, jaką odgrywają u nich mnisi. Chodzi tu o klasztory zgromadzone zawsze wokół jednego z ojców o wielkim autorytecie duchowym. Klasztor to dom, w którym jest ojciec, wielki święty człowiek, który trwa na modlitwie i do którego można przyjść, porozmawiać i zrobić porządek w swej duszy. Kto czytał Braci Karamazow, to pamięta postać Ojca Zozima, w którym świetnie jest ukazany wpływ ludzi świętych na kształtowanie duchowości prawosławia. Ponieważ duchowieństwo, z którym wyznawcy prawosławia mają do czynienia, żyje ich codziennością, monaster, czyli klasztor jest światem wartości duchowych, gdzie wierni przychodzą, aby nakarmić swojego ducha.

Obecnie na świecie istnieje około dwieście milionów ludzi związanych z prawosławiem. W Polsce mamy ich ponad pół miliona. Jak pamiętamy, pod koniec wieku XVI powstał, i to na terenach wschodniej Polski, tak zwany Kościół unicki. Wówczas część prawosławnych, zachowując swoją liturgię i własne podejście do chrześcijaństwa, uznało papieża jako najwyższą głowę w Kościele. Dzieje Unii to temat na osobną rozprawę.

Jaki jest najsłabszy punkt prawosławia? Jest nim wielka zależność od władzy świeckiej, oparta na przekonaniu, że władza ta pochodzi od Boga i że Bóg posługując się władcą świeckim, daje mu wszelkie prawa dotyczące życia doczesnego. Może to być okrutny władca, na miarę Iwana Groźnego, ale on został konsekrowany, namaszczony, tak jak biskup. Biskupi i kapłani są do spraw duchowych, władza świecka z woli Boga jest odpowiedzialna za sprawy doczesne. Kościół prawosławny nigdy nie wypracowywał samodzielności w sprawach doczesnych, zawsze korzystał z instytucji, które wypracowywało państwo. Ta zależność była olbrzymia do roku 1917, kiedy prawosławie przeżyło szok, ponieważ władza zdeklarowała się jako ateistyczna. Odtąd ta współpraca była bardzo trudna. Zanim jednak to doświadczenie zostanie wykorzystane, upłyną długie wieki. Kościół rzymsko-katolicki od początku próbował zachowywać dystans wobec władzy świeckiej i dlatego doszedł do wielkiej samodzielności. Zmieniają się władcy, zmieniają się ustroje, natomiast Kościół rzymsko-katolicki trwa niezależnie od tych zmian. Potrafił bowiem stworzyć własne prawo i zorganizować swoje własne życie, niezależnie od władz świeckich.

Podkreślam jeszcze raz, łączy nas ta sama wiara, ta sama Eucharystia, ta sama sukcesja apostolska, te same sakramenty. Najbardziej delikatnym punktem jest spojrzenie na biskupa Rzymu. Możemy podejść w cerkwii do Komunii św., prawosławni mogą uczestniczyć w sprawowanej przez nas Eucharystii. Katolik i prawosławny to dwaj bracia zwróceni twarzą do Chrystusa, a w dziwnym paradoksie dziejów odwróceni do siebie plecami. Modlimy się, aby chrześcijanie odwrócili się twarzą do siebie, podali sobie po bratersku ręce. Ufamy, że to nastąpi. Wielu ludzi się o to modli.

Ks. Edward Staniek

Uwierzyć w Kościół, Tajemnica Kościoła, Kościół Prawosławny

mateusz.pl

Komentarze

Wies2019.10.31 11:58
Ta pieśń mówi o Prawosławiu więcej niż długie rozważania: https://www.youtube.com/watch?v=8w-dTv8pqiY
Wies2019.10.31 11:01
Jak sprawa pochodzenia Ducha Świętego może być błaha ? To Kościół Katolicki posiada niezmienione nauczanie Pana Jezusa w tym o pochodzeniu Ducha Świętego. Myślę że to oprócz względów ludzkich mogło to być głównym powodem odłączania się kościoła wschodniego od Kościoła Katolickiego. Należy też rozróżnić kościół wschodni od Prawosławia czyli rosyjskiego kościoła wschodniego. Należy rozróżnić kościół greko-katolicki od greckiego w tym prawosławnego. Kościół greko-katolicki pod wpływem Polski i papieży wyznaje te same prawdy wiary co KK.
anonim2019.10.27 7:35
Oczywiście nic nie łączy wbrew bełkotowi księdza, ponieważ tzw kościół prawosławny wymówił posłuszeństwo papieżowi i Rzymowi. W ŚwKRK nie ma czegoś takiego jak pojednanie różnych wyznań np sprawa od kogo pochodzi Duch Święty jest inna w w ŚwKRK i inna w tzw prawosławnym kościele, jest tylko nawrócenie i powrót na łono Kościoła Matki. Piszące tu lewactwo jest tak obłudne, że aż żal ich głupie kłamstwa czytać. Każda organizacja tępe lewaki potrzebuje środków na swoje utrzymanie. Wy, zarozumiałe lewactwo, gdyby przyszło wam utrzymywać się z tego co łaska to dawno by słuch o was zaginął. To was trzeba opłacać za udział w marszach np lgbt dodać, to was lewaków trzeba opłacać za udział w "spontanicznych" protestach przeciwko np p p Trumpowi. My za swoje pieniądze mamy piękne świątynie i inne sprawy jak np wspomaganie potrzebujących. Świątynie otwarte dla każdego, kto w miarę jest normalny i nie wrzeszczy głupot oraz nie biega po nich goły. A wy co macie sabaty dziwolągów nic nie potrafiących tworzyć, tylko chcecie przeszkadzać ludziom, które chcą coś robić i żyć po bożemu.
stan2019.10.26 18:47
Bardzo ciekawy artykuł. Duchowość prawosławna zwrócona ku Bogu (oby tak było naprawdę), a nie poklaskom ludzi. Myślę, że pycha jest głównym źródłem podziałów oraz uzależnienie od władzy świeckiej. Dlatego urósł mur między prawosławiem a katolicyzmem. Bo w prawosławiu najpierw był car, a potem Bóg. W konsekwencji działania cerkwi były podporządkowane carowi. Dla nas car był despotą, okrutnikiem, prześladowcą katolików i polskości. Dzięki niezależności Kościoła katolickiego od władzy, Kościół w Polsce przetrwał najgorsze prześladowania stalinowskie i wyszedł z tego wzmocniony moralnie. W Rosji prawosławie było na usługach carów, w Rosji Radzieckiej cerkwie zamykano, niszczono, a duchownych zsyłano do łagrów, w czasach odwilży stawiano na czele cerkwi swoich posłusznych i usłużnych agentów. I to zasadniczy powód wzajemnej niechęci - uwarunkowania historyczne.
SYmNT2019.10.26 19:04
Prawosławie to nie tylko Rosja, a nawet rosyjskie prawosławie jest bardziej złożonym zjawiskiem, niż to się w nieraz w Polsce myśli. Swoją drogą, zaskakujące jak wyparto ze świadomości polskiej wschodnie aspekty kultury.
2019.10.26 18:38
No, jednak w Cerkwi afer pedofilnych znacznie mniej niż u rzymskich katolików. Księża prawosławni mają żony i rodziny, więc zainteresowanie ministrantami rzadko u nich występuje.
guess who psycho2019.10.26 14:33
🡹 Czyli jednak masz problem ze swoim genderem, muchos dineros. 🡹 Idzie do archiwum z twoimi kwiatkami.
Młoda Patriotka2019.10.26 14:13
Kim jest ten: 𝐁𝐣𝐨𝐫𝐧 𝐊𝐚𝐫𝐥𝐬𝐬𝐨𝐧 - 𝐧𝐢𝐤𝐭 - gudłaj 𝐚𝐧𝐝𝐫𝐳𝐞𝐣𝐡𝐚𝐡𝐧 ? Nazwisko jego jest 𝐋𝐞𝐜𝐡 𝐊𝐞𝐥𝐥𝐞𝐫-𝐊𝐫𝐚𝐰𝐜𝐳𝐲𝐤 i jak sam przyznaje, cyt.: "Nazywam się 𝐋𝐞𝐜𝐡 𝐊𝐞𝐥𝐥𝐞𝐫-𝐊𝐫𝐚𝐰𝐜𝐳𝐲𝐤 (spolszczone żydowskie -Sznajder) mam lat 70 plus jestem Żydem i homoseksualistą." - i dalej, cyt.: "Można mnie znaleźć m.in. pod "nickami": 𝐨𝐟𝐢𝐜𝐞𝐫 𝐋𝐖𝐏, 𝐉𝐏𝐈𝐈𝐈, 𝐀𝐠𝐧𝐢𝐞𝐬𝐳𝐤𝐚, 𝐃𝐚𝐫𝐢𝐚_𝐃𝐚𝐧𝐢𝐥𝐜𝐳𝐲𝐤 (mam słabość do bolszewików), itp." - Wszystko jest jak byk jest w archiwach Frondy. 𝐋𝐞𝐜𝐡 𝐊𝐞𝐥𝐥𝐞𝐫-𝐊𝐫𝐚𝐰𝐜𝐳𝐲𝐤, sowiecki Żyd, homoseksualista a jako taki pedofil. Prawdziwy stachanowiec blogowy, zaczyna rano i kończy rano. Stara dobra szkoła leningradzka.
JedenastuWspaniałych2019.10.26 13:52
https://www.fronda.pl/a/cyryl-putin-i-ich-metody,37259.html
Topek2019.10.26 13:50
Odwracają się od Chrystusa ale są w Chrystusie bo kościół Chrystusowy jest jeden dla wszystkich.Tym katolikom już się całkowicie miesza w głowie
stan2019.10.26 18:29
Czytaj uważniej: "zwróceni twarzą do Chrystusa", ale odwróceni od siebie nawzajem..
anonim2019.10.26 23:02
Aś ty głupi
Świecki2019.10.26 13:41
Ciekawy artykuł! Niemniej zabawny jest fragment jak to "W tej sytuacji niejednokrotnie biskup Rzymu miał poważne trudności, by wyciągnąć po bratersku rękę do patriarchy Konstantynopola, wiedząc na przykład, że on niezbyt uczciwą drogą doszedł do tej godności". Bo papieże to uczciwą drogą dochodzili do swojej godności... Artykuł bardzo ciekawy! Ale Fronda nie byłaby Frondą gdyby nie wtrąciła, że katoliccy duchowni to uczciwi księża, biskupi, którzy świątobliwie podążają ku godnościom, kiedy to prawosławni niestety zbyt często godności osiągają dzięki swoim knowaniom:)
wulgarny jak Sławoj Leszek Głódź2019.10.26 13:32
katolicy i prawosławni to takie same tępe c h u j e!!!
pyk pyk pyk2019.10.26 14:02
Zupełnie jak Ty.
mir2019.10.26 13:05
ciemnota taka sama
KrojeSalceson2019.10.26 12:59
ŁĄCZY KŁAMLIWA HISTORIA O PRZYGODACH ŻYDA ZWANEGO JEZUSEM.
pocałuj mnie w oIo2019.10.26 13:01
O następny pół mądry po gimnazjum.
Pokręć2019.10.26 13:04
Antysemita!
Ptak bez golfa2019.10.26 12:42
Co łączy Kościół rzymski z Cerkwią prawosławną? pazerność na pieniądze i pedofilia duchownych!
Jan2019.10.26 12:54
...ale na czyją korzyść?
pocałuj mnie w oIo2019.10.26 12:59
Co łączy wszystkich przeciwników kościoła? Zazdrość pieniądza i dostępu do nieletnich. Chciałbyś tak. Nie? Niestety źle wybrałeś zawód i teraz żal ci dupę ściska.
Lolek Kremówka2019.10.26 18:36
No, jednak w Cerkwi afer pedofilnych znacznie mniej niż u rzymskich katolików. Księża prawosławni mają żony i rodziny, więc zainteresowanie ministrantami rzadko u nich występuje.