24.01.14, 17:32fot. Wikimedia Commons

Ks prof Władysław Nowak: "Ekumenizm właściwie pojęty zakłada nawrócenie do Chrystusa"

Fronda.pl: Od kilku lat corocznie odbywa się tydzień modlitw o jedność chrześcijan. Czy może Ksiądz wskazać jakieś konkretne owoce tej modlitwy?

Ksiądz Profesor Władysław Nowak: Ekumenizm jest wpisany w Ewangelię: „Ojcze spraw aby wszyscy byli jedno”(J 17,21). Kościół jest zobowiązany do ekumenizmu, ekumenizm jest imperatywem chrześcijańskiego sumienia. Przede wszystkim trzeba sobie uświadomić, że dzisiaj żaden Kościół nie jest większościowy; w naszym współczesnym społeczeństwie wszystkie Kościoły są mniej lub bardziej mniejszościowe i potrzebują się nawzajem. Każdy z tradycyjnych Kościołów wie, że dla ekumenizmu jako imperatywu chrześcijańskiego sumienia nie ma alternatywy. Los ewangelizacji wiąże się ze świadectwem jedności: ewangelizacja i jedność, ewangelizacja i ekumenizm są ze sobą nierozerwalnie związane, jako konieczny imperatyw jawi się obowiązek braterskiej i pełnej przekonania współpracy.

Owocem ekumenizmu, przebytej drogi pojednania, jest odzyskane braterstwo chrześcijan. Konsekwencją imperatywu chrześcijańskiego sumienia i owocem ekumenizmu jest dialog ekumeniczny prowadzony ze wszystkimi Kościołami i Wspólnotami eklezjalnymi. Chrześcijanie należący do jednego wyznania nie uważają już innych chrześcijan za wrogów czy ludzi obcych, ale kierując się autentycznym duchem Kazania na Górze widzą w nich braci i siostry. Z drugiej strony istnieje dziś tendencja, by nawet wyrażenie bracia odłączeni zastępować określeniami lepiej wyrażającymi głębię komunii - związanej z charakterem chrzcielnym - którą Duch podtrzymuje mimo rozłamów historycznych i kanonicznych. Mówi się o "innych chrześcijanach", o "innych ochrzczonych", o "chrześcijanach z innych Wspólnot". "Powszechne braterstwo" chrześcijan stało się trwałym elementem ekumenicznej świadomości. Zwierzchnicy Wspólnot chrześcijańskich wypowiadają się razem, w imię Chrystusa, na temat ważnych problemów dotyczących powołania człowieka, wolności, sprawiedliwości, pokoju, przyszłości świata. Tak czyniąc, tworzą komunię opartą na jednym z najważniejszych elementów chrześcijańskiej misji. Cennym owocem kontaktów między chrześcijanami i prowadzonego przez nich dialogu teologicznego jest wzrost komunii. Kontakty te i dialog pozwoliły chrześcijanom dostrzec te elementy wiary, które ich łączą. Pomogło to umocnić jeszcze bardziej ich wolę osiągnięcia pełnej jedności. W całym tym procesie Sobór Watykański II pozostaje potężną siłą poruszającą i wskazującą kierunek.

Jak wygląda na dzień dzisiejszy stan dialogu ekumenicznego?

Dialogi jakie prowadzą między sobą Kościoły chrześcijańskie, dotyczą zasadniczo wszystkiego, co związane jest z życiem ich wiernych, z życiem samych Kościołów, jak również z życiem świata, jego problemami, trudnościami czy nadziejami. Oprócz zagadnień społecznych i ogólnoludzkich Kościoły poruszają kwestie, które były źródłem ich historycznych podziałów i które nadal stanowią poważną trudność we wzajemnych relacjach i w budowie jednego widzialnego Kościoła Jezusa Chrystusa. Z Kościołami prawosławnymi katolicy rozmawiają przede wszystkim na temat pochodzenia Ducha Świętego (Filioque czy per Filium), prymatu papieża i jego nieomylności, tajemnicy Kościoła i jego jedności, dogmatów maryjnych czy czyśćca jak i modeli jedności.

Z kolei dialog katolicko-anglikański skupia się na problemie natury Kościoła i jego jedności, na sakramencie kapłaństwa i roli Biskupa Rzymu w przyszłym, zjednoczonym Kościele chrześcijańskim. Podejmuje się również kwestie pozostałych sakramentów, szczególnie Eucharystii jak też przyczyn rozejścia się obydwu Kościołów, zwracając przy tym uwagę na przyczyny pozateologiczne.

W rozmowach z Kościołami tradycji protestanckiej katolicy podejmują kwestię i aktualność Tradycji oraz jej wartości w życiu kościelnym. Tematem rozmów jest sama postać Maryi Matki Pana, dogmatów maryjnych, obecności Maryi w kulcie i pobożności katolickiej. Istotna jest problematyka sakramentu kapłaństwa i Eucharystii, natury urzędu duchownego i prymatu papieża, znaczenia ludzkich uczynków w dochodzenia do zbawienia oraz kwestia odpustów. Kościół katolicki prowadzi dialog również z innymi wspólnotami chrześcijańskimi, które określają się jako Kościoły „wolne”. Tematem tych rozmów jest sakrament chrztu, rola Ducha Świętego, Jego znaczenie dla życia wiary, znaczenie i wartość Tradycji dla życia wiary, charakter Kościoła i sakramentalnego urzędu. Oczywiście istnieje problem recepcji uzgodnień dialogów ekumenicznych, któremu winna towarzyszyć modlitwa, nawrócenie serca do Chrystusa. Teologowie i hierarchowie mogą zbudować przez uzgodnienia i dialog sztuczny gmach jedności Kościoła w którym nikt nie zamieszka. Brak recepcji dialogów, brak dialogu modlitwy, brak dialogu postaw, dialogu czynów może utrudnić jedność Kościoła.

Słyszałem kiedyś taką żartobliwą uwagę, że: "ekumenizm to jest wtedy, gdy się wszyscy nawrócą na katolicyzm". Co sądzi Ksiądz o takiej uwadze?

Ekumenizm właściwie pojęty zakłada nawrócenie do Chrystusa a nie do jakiekolwiek Kościoła. Wierzymy, że Kościół Chrystusowy trwa (exsistit) w Kościele rzymskokatolickim.

Jakie są punkty graniczne dialogu ekumenicznego poza które Kościół katolicki nie wyjdzie?

Dialog nie rodzi się z taktyki czy wyrachowania, ale jest działaniem mającym swe uzasadnienie, wymogi, godność: wypływa z głębokiego szacunku dla tego wszystkiego, co w każdym człowieku zdziałał ten Duch, który «tchnie tam, gdzie chce»”. Biskup Rzymu zawsze podkreślał, że aby uzyskać podstawy dialogu trzeba przełamać bariery związane z nieufnością, przesądami i istniejącymi lekami. Należy podjąć takie działanie ze względu na dokonanie się podziałów między różnymi grupami religijnymi. Jedność, jakiej pragnie Bóg, może się urzeczywistnić tylko dzięki powszechnej wierności wobec całej treści wiary objawionej. Kompromis w sprawach wiary sprzeciwia się Bogu, który jest Prawdą. W Ciele Chrystusa, który jest drogą, prawdą i życiem (por. J 14,6), któż mógłby uważać, że dopuszczalne jest pojednanie osiągnięte kosztem prawdy? Soborowa Deklaracja o wolności religijnej Dignitatis humanae uznaje za przejaw ludzkiej godności poszukiwanie prawdy, „zwłaszcza w sprawach dotyczących Boga i Jego Kościoła”, oraz wierne spełnianie jej wymogów. Tak więc „bycie razem”, które zdradzałoby prawdę, byłoby sprzeczne z naturą Boga, który obdarza swoją komunią oraz z potrzebą prawdy, zakorzenioną w głębi każdego ludzkiego serca.

Jaki wpływ na dialog ekumeniczny wywierają niektóre decyzje Wspólnot eklezjalnych w takich kwestiach jak: ordynacja kobiet czy akceptacja homoseksualizmu?

Przede wszystkim Wspólnoty eklezjalne protestanckie nie uznają sakramentu kapłaństwa stąd też ordynacja kobiet nie jest przedmiotem dialogu. Stanowisko Kościoła rzymskokatolickiego w tym względzie jest jasne. Odnośnie akceptacji homoseksualizmu stanowisko Kościoła rzymskokatolickiego jest jasne i zgodnie z nauczaniem Biblii i Katechizmu Kościoła katolickiego. Natomiast w sposób nie budzący wątpliwości kolejny raz patriarchat moskiewski wypowiedział się przeciwko legalizacji związków homoseksualnych jako „małżeńskich”. Zdaniem rosyjskich hierarchów prawosławnych ich popieranie może doprowadzić w niedalekiej przyszłości do legalizacji pedofilii. Reprezentujący patriarchat moskiewski przewodniczący Synodalnego Wydziału Informacyjnego Władymir Legojda na falach Radia „Echa Moskwy” stwierdził, że chrześcijanie nigdy nie zgodzą się na akceptację homoseksualizmu jako normy, gdyż jego uprawianie jasno określone jest mianem grzechu w Starym i Nowym Testamencie. Przypomniał, że ponad dziesięć lat temu wbrew opinii wielu jeden z hierarchów prawosławnych przewidywał zalegalizowanie jednopłciowych związków. Jego zdaniem homoseksualizm w dużym stopniu jest zjawiskiem społecznym, a nie wynikającym z natury człowieka. Władymir Legojda zaalarmował, że przy dalszym rozwoju sytuacji, kiedy wyłamano furtkę w jednej z zasad moralnych dotyczących sfery życia seksualnego człowieka, następnym krokiem może być legalizacja pedofilii.

Czego katolicy powinni się wystrzegać w dialogu ekumenicznym?

Katolicy winni wystrzegać się kompromisu w sprawach wiary i moralności. Świadomość tożsamości eklezjalnej jest warunkiem dobrze pojętego ekumenizmu. Od czasu Soboru Watykańskiego II Kościół katolicki wszedł nieodwołalnie na drogę ekumenicznych poszukiwań, wsłuchując się w głos Ducha Pańskiego, który uczy go uważnie odczytywać „znaki czasu”. Doświadczenia, które przeżył w tych latach i które nadal są jego udziałem, pozwalają mu jeszcze głębiej zrozumieć własną tożsamość i swoją misję w dziejach. Kościół katolicki uznaje i wyznaje słabości swoich dzieci, świadom, że ich grzechy są sprzeniewierzeniem się zamysłowi Zbawiciela i przeszkodą w jego realizacji. Czuje się zawsze powołany do ewangelicznej odnowy i stąd nieustannie czyni pokutę. Zarazem jednak uznaje i jeszcze bardziej wywyższa moc Chrystusa, który udzieliwszy mu obficie daru świętości, przyciąga go i upodabnia do swojej męki i zmartwychwstania.

Powstaje wiele modeli tego, jak ma wyglądać w przyszłości zjednoczony Kościół. Który z tych modeli, Księdza zdaniem, jest najbliższy duchowi katolickiemu? Który z pewnością nie ma szans na realizację?

Chrystus modlił się dla swego Kościoła o jedność doskonałą na wzór trynitarny (J 17, 21-22). Taka jedność nie jest osiągalna w czasie Kościoła. Wymienia się model jedności organicznej, który rozumie się jako model rzymskokatolicki; model jedności soborowej bliski prawosławiu; jedność w pojednanej różnorodności i wiele innych. Jan Paweł II dokładnie zdefiniował pojednanie jako „[...] pragnienie przywrócenia utraconej jedności. Jest to pogodzenie się zwaśnionych stron, zgoda kończąca kłótnie, spór. W przypadku doznanej krzywdy zakłada ono także darowanie winy. Pojednanie ma bliski związek z przebaczeniem, które oznacza całkowite wyzbycie się słusznego gniewu, żalu, urazy do kogoś, odpuszczenie, darowanie komuś winy”. Ale trzeba wymienić także model unii, który jednak w historii sprawdził się chociaż bracia wschodni mają do niego wiele zastrzeżeń. To Chrystus wybierze czas i środki przywrócenia jedności Kościoła. To Duch Święty jest architektem jedności Kościoła. Kościoły mają okazać posłuszeństwo swemu Panu w przywróceniu jedności Kościoła.

Jak ocenia Ksiądz wpływ Konstytucji apostolskiej "Anglicanorum coetibus", umożliwiającej anglikanom przejście do pełnej łączności z Kościołem katolickim, na stan dialogu ekumenicznego? Czy rozwiązanie zastosowane w przypadku anglikanów może stać się zasadą działania ekumenicznego Kościoła katolickiego w przypadku innych Kościołów i Wspólnot kościelnych?

Ten model jedności zaproponowany przez Benedykta XVI stał się aktualny na przykładzie anglikanów uznających prymat papieża, biskupa Rzymu. Są nim zainteresowane eklezjalne wspólnoty luterańskie, które stoją w obliczu 500-lecia wystąpienia Marcina Lutra (2017). Może zainspirować eklezjalne wspólnoty protestanckie do ustosunkowania się do tego modelu.

Obok Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan obchodzony jest także Dzień Judaizmu. Kościół katolicki nie angażuje się oficjalnie w misję ewangelizacyjną wśród Żydów. Jakie są tego przyczyny?

Sobór Watykański II wpłynął na pogłębianie relacji między chrześcijanami a Żydami, rzucił światło Ducha Świętego na wiele dziedzin życia kościelnego, a wśród nich na dialog międzyreligijny - zwłaszcza z Żydami. Służy temu Dzień Judaizmu, gdyż ma dawać impulsy do podejmowania wspólnych inicjatyw na rzecz budowania cywilizacji życia i miłości, pokoju, sprawiedliwości społecznej, a także do wychowania młodego pokolenia do braterstwa i solidarności międzyludzkiej, które wyrastają z wiary w Boga oraz z praktyki Dekalogu jako fundamentu życia moralnego. Trzeba oczywiście pamiętać, że dialog międzyreligijny zakłada dobrą wolę, ale wymaga także jasnego zadeklarowania własnej tożsamości religijnej. Dla katolików takie spotkania stanowią doskonałą okazję do odnawiania świadomości wiary, celem tego dnia jest refleksja nad duchowymi więzami obu religii. Nie ma ona jednak prowadzić do zacierania różnic, czyli do judaizowania chrześcijaństwa, ani do chrystianizacji judaizmu, ale ma kształtować atmosferę dojrzalszego dialogu, poszanowania, zrozumienia i wzajemnego ubogacenia duchowego, które ma owocować w życiu społecznym m.in. wyzbyciem się wrogich uprzedzeń i nieufność.

Obok Dnia Judaizmu Kościół katolicki wyróżnia jeszcze jedną religię: islam. Dlaczego?

Tradycyjnie już, styczeń jest w Polsce miesiącem dialogu wyznań i religii. Najpierw 17.01 obchodzony jest Dzień Judaizmu, następnie tydzień modlitw o jedność chrześcijan (18-25 01.), a na zakończenie Tygodnia Modlitw o Jedność - Dzień Islamu (26.01). Ta ostatnia inicjatywa polskiego Episkopatu jest – co warto przypomnieć – pionierską w skali świata. Sobór Watykański II poświęcił religiom pozachrześcijańskim wiele troski i zainteresowania, jest on przede wszystkim pełen głębokiego poszanowania dla wielkich wartości duchowych, owszem — dla pierwszeństwa tego, co duchowe, a co w życiu ludzkim wyraża się poprzez religię, a z kolei przez moralność, promieniując na całą kulturę. Słusznie Ojcowie Kościoła widzieli w różnych religiach jakby refleksy jednej prawdy, „semina Verbi”, które świadczą o tym, że na różnych wprawdzie drogach, ale przecież jakby w jednym kierunku postępuje to najgłębsze dążenie ducha ludzkiego, które wyraża się w szukaniu Boga — a zarazem w szukaniu poprzez dążenie do Boga — pełnego wymiaru człowieczeństwa, pełnego sensu życia ludzkiego.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał: Marian Pułtuski

 

Ksiądz Profesor Władysław Nowak - liturgista i ekumenista, były rektor Seminarium Duchownego "Hosianunum" w Olsztynie, wykładowca na Wydziale Teologii Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego

Komentarze

anonim2014.01.24 17:48
Kolejny zbłąkany ksiądz profesor, który nie zna nawet "Credo". Ile mamy w końcu Kościołów ?
anonim2014.01.24 18:40
Dzień Judaizmu trwał w Poznaniu.... TYDZIEŃ.
anonim2014.01.24 20:35
"Ekumenizm jest wpisany w Ewangelię: „Ojcze spraw aby wszyscy byli jedno”(J 17,21). Kościół jest zobowiązany do ekumenizmu, ekumenizm jest imperatywem chrześcijańskiego sumienia. Przede wszystkim trzeba sobie uświadomić, że dzisiaj żaden Kościół nie jest większościowy; w naszym współczesnym społeczeństwie wszystkie Kościoły są mniej lub bardziej mniejszościowe i potrzebują się nawzajem." Dalej nie czytełem, dość.... Apologetyczny - całkowita racja.
anonim2014.01.24 20:48
To powiedzcie mi, kochani tradsi, jak zamierzacie nawracać przykładowo protestantów, jeśli nie prowadząc z nimi dialog? Po tradsowskiemu, czyli ogniem i mieczem?
anonim2014.01.24 21:13
@Kaspian A jak nawracał Kościół przez 2000 lat ? Ogniem i mieczem przez pierwsze trzy wieki zwalczano Kościół, później chrześcijaństwo zapanowało w całej Europie w wyniku nauczania i poświęcenia tysięcy świętych, jak św. Wojciech, którzy swoim męczeństwem znaczyli rozprzestrzenianie się wiary chrześcijańskiej i aż do XX wieku prawdziwa wiara w sposób pokojowy zapanowała na wszystkich kontynentach. Teraz po SWII Kościół "dialoguje", czyli rozmywa jasną, klarowną wiarę, dzięki której uratowano miliardy dusz ludzkich od potępienia i brata się z błędami, czyli odstępuje od nakazu Chrystusa: "Idźcie i nauczajcie wszystkie narody".
anonim2014.01.24 21:40
Kaspian- normalnie. rozmawiac z nimi w czym pobladzili i jak krowie na rowie im wszystko tlumaczyc, ostateczna decyzja nalezy do nich. A w ekumenicznych "wyciaganiu rak" taki schizmatyk nawet nie slyszy tego co nas dzieli i tylko widzi jak katolicy chowaja rozancie w kosciele zeby ich nie gorszyc. Co to za dialog? jak w taki sposob nawracac?
anonim2014.01.24 21:41
Tonia - to katolicy są własnością Chrystusa, nie myl pojęć.
anonim2014.01.24 21:54
@Kaspian To Duch Święty.nawraca a wiara.jest łaską. Ekumenizm w jego.dzisiejszym rozumieniu jest grzechem ciężkim a postawa Frantza "ostatniego" o uniżaniu się by budować mosty potwierdza tylko te złe przez niego rozumienie ekumenizmu. Prawda jest jedna dlatego mówienie o ekumenizm jest jej relatywizowaniem. Biskup Rzymu doskonale o tym wie, dlatego mówiąc o uniżaniu w zanadrzu skrywa chory, ustępliwy wobec PRAWDY ekumenizm.
anonim2014.01.24 22:56
Czym innym jest bronic religi katolickiej a czym innym jest ekumenizm. Jesli Jezus sie tego domaga, to dlaczego niektorzy katolicy tego nie uznaja .
anonim2014.01.24 23:05
Jak to w końcu jest: Kościół Chrystusowy jest "est" Kościołem Katolickim czy trwa w "subsistit in" Kościele Katolickim? Ciekawe jak wersja będzie następna...
anonim2014.01.25 0:08
A dlaczego ja mam jako czlowiek i Polak zeby zyc w milosci nawracac sie na jakas wiare i to jeszcze moim idolem ma byc zyd??? A bez jakiejs urojonej doktryny juz uczciwie nie mozna zyc???
anonim2014.01.25 7:26
Co to za heretyckie brednie? Jest tylko jeden prawdziwy Kosciol, bedacy w komunii i lokalnymi kosciolami roznych denominacji. plus wspolnota Kosciolow prawoslawnych. Reszta to zwykle sekty. Wg nauki Kosciola maja po prostu powrocic na łono prawdziwego Kosciola i przeprosic.
anonim2014.01.25 19:30
Wielce umiłowany bracie w Trydencie @Jak.szymon, czyż nie ubi Petrus, ibi Ecclesia?
anonim2014.01.25 19:31
"Kto nie jest przeciwko Wam, ten jest z Wami!"
anonim2014.01.26 22:27
"W dialogu ekumenicznym katolicy powinni się wystrzegać kompromisu w sprawach wiary i moralności" Początkiem mojego wpisu będzie parafraza tego cytatu: w dialogu ekumenicznym z katolikami powinno wystrzegać się kompromisu w sprawach wiary i moralności. Bynajmniej nie jestem człowiekiem wierzącym i nie działam w niczyich interesach, a mój wpis dotyczy czysto naukowego spojrzenia na kwestie dogmatyki i zarazem ciętą odpowiedzią na hipokryzję wyznawców katolicyzmu. Miałem zapytać w tekście o brakujący judaizm, ale oto i się on znalazł: "Nie ma ona jednak prowadzić do zacierania różnic, czyli do judaizowania chrześcijaństwa, ani do chrystianizacji judaizmu, ale ma kształtować atmosferę dojrzalszego dialogu, poszanowania, zrozumienia i wzajemnego ubogacenia duchowego, które ma owocować w życiu społecznym m.in. wyzbyciem się wrogich uprzedzeń i nieufność." Judaizowanie chrześcijaństwa? To jakieś nieporozumienie. Chrześcijaństwo jest judaizmem. Natomiast katolicyzm jest PAULINIZMEM. "Chrześcijanie należący do jednego wyznania nie uważają już innych chrześcijan za wrogów czy ludzi obcych, ale kierując się autentycznym duchem Kazania na Górze widzą w nich braci i siostry." A kierujecie się duchem Kazania na Górze i słów Jezusa o Prawie? Czy może raczej stworzyliście swojego "ekumenicznego" i posiadającego monopol na prawdę ducha, opierając się na bluźnierczych słowach Pawła z Dziejów i Listów? Jak się to ma do arogancji wyrażonej poprzez żart: "Słyszałem kiedyś taką żartobliwą uwagę, że: "ekumenizm to jest wtedy, gdy się wszyscy nawrócą na katolicyzm". Co sądzi Ksiądz o takiej uwadze?" No jak? "Z Kościołami prawosławnymi (...) Z kolei dialog katolicko-anglikański (...) W rozmowach z Kościołami tradycji protestanckiej (...)" A jak ze "starszymi braćmi w wierze", ze "starozakonnymi"? Czy w dialogu z nimi podkreślacie im jak bardzo Jezus się mylił podkreślając rolę Prawa i co powiedział o człowieku takim jak Paweł, który nie tylko znosił najmniejsze z tych przykazań, ale także tak nauczał i śmiał się nazywać jego uczniem? "Ekumenizm właściwie pojęty zakłada nawrócenie do Chrystusa a nie do jakiekolwiek Kościoła. Wierzymy, że Kościół Chrystusowy trwa (exsistit) w Kościele rzymskokatolickim." A jeśli Jezus żadnego Kościoła nie zakładał tylko był starozakonnym, wierzącym w judaizm żydem jak każdy inny? To co wtedy? Wtedy właściwie pojętego "ekumenizmu" nie będzie wcale, bo ktoś sobie po prostu wymyślił nową religię zmieniając kompletnie pierwotne nauczanie jakiejś ważnej jednostki. Z tym że Paweł miał przynajmniej tą godność i spryt by jako najwyższą figurę swojej wymyślonej religii (niemającą wiele wspólnego z Jezusem) ustanowić Jezusa, deifikować go i wielbić jako Boga (co było sprzeczne z judaizmem). Taki Mahomet był najzwyczajniej w świecie megalomanem, jak Paweł, ale wszystko załatwił mieczem a nie sprytem i retoryką, alogiczną gimnastyką teologiczną i przekrętami. "W Ciele Chrystusa, który jest drogą, prawdą i życiem (por. J 14,6), któż mógłby uważać, że dopuszczalne jest pojednanie osiągnięte kosztem prawdy?" Wasz Paweł, oczywiście: "Ale jeżeli przez moje kłamstwo prawda Boża tym więcej się uwydatnia ku Jego chwale, jakim prawem jeszcze i ja mam być sądzony jako grzesznik?" (Rz 3:7) "Soborowa Deklaracja o wolności religijnej Dignitatis humanae uznaje za przejaw ludzkiej godności poszukiwanie prawdy, „zwłaszcza w sprawach dotyczących Boga i Jego Kościoła”, oraz wierne spełnianie jej wymogów. Tak więc „bycie razem”, które zdradzałoby prawdę, byłoby sprzeczne z naturą Boga, który obdarza swoją komunią oraz z potrzebą prawdy, zakorzenioną w głębi każdego ludzkiego serca." To bardzo piękne słowa i bardzo budujące dla mnie, niewierzącego. Chciałbym więc znać prawdę. Kim był historyczny Jezus? Dlaczego Ewangelie które go opisują ewidentnie nie mówią całej prawdy, a wręcz miejscami łżą w żywe oczy? Czy prawda jest jedynie kwestią wiary, czy też zgadzamy się że nie jest ona jedynie kwestią wiary, dogmatów i pobożnych życzeń? I z pięknych komentarzy: @Oscar38 "Co to za heretyckie brednie? Jest tylko jeden prawdziwy Kosciol, bedacy w komunii i lokalnymi kosciolami roznych denominacji. plus wspolnota Kosciolow prawoslawnych. Reszta to zwykle sekty. Wg nauki Kosciola maja po prostu powrocic na łono prawdziwego Kosciola i przeprosic. " Wg. nauki Jezusa to wy jesteście heretykami znosząc Prawo, przykro mi. Żadna wasza "tradycja" ani "nauka Kościoła" nie ma żadnej siły przebicia w starciu ze słowem Biblii. I nie chodzi tu bynajmniej o żadne sola scriptura, bo ja w Boga nawet nie wierzę i to się do mnie nie odnosi. Te wszystkie "tradycje", "nauki Kościoła", "nauki Ojców Kościoła" z którymi trzeba koniecznie się liczyć to tylko próby gimnastyki mające na celu zaślepienie ludzi by nie zobaczyli zasłony dymnej wokół słów Jezusa z Mt:5. Finta w fincie. Znacznie zmyślniejsze niż ślepa siła wykorzystana przez Mahometa do wmówieniu ludziom fałszywej religii. Razem z brakiem szczegółowej analizy w szkołach na religii czegokolwiek poza Ewangeliami i Apokalipsą św. Jana (jako utworu literackiego na polskim) tworzy to doskonałe narzędzie indoktrynacji by człowiek sam nie zauważył tych kłujących w oczy paradoksów: stworzono Kościół oparty na usprawiedliwianiu kłamstw i zaprzeczeń słów Jezusa, rozmyto jego wizerunek, uczyniono Bogiem, stworzono kult, wyzuto Ewangelie z niemal wszelkiego kontekstu historycznego i stworzono szopkę w postaci procesu skazania Jezusa przez Żydów i wybielenia Rzymian. Na koniec: zachęcam do apologii ze mną, może w końcu się czegoś nauczę :)
anonim2014.01.28 12:30
@Anonymous Katoliczką jestem jednak nie wierzę w ekumenizm. Z troche innych względów niż moi przedmówcy. Nie bawi mnie "powrót" na łono instytucjonalnego koscioła rzymskokatolickiego i uznanie tradycji katolickiej, która wyrosła na bazie synkretyzmu z pogaństwem. co to postaci Jezusa polecam, jesli masz czas, poczytanie sobie tego: http://www.pliki.tolle.pl/wiecejnizciesla.pdf autor jest protestantem, sam doszedł do pewnych wniosków, warto zapoznac się z tokiem jego myslenia.
anonim2014.01.28 12:31
zapomniała NIE katoliczka nie jestem broń mnie Panie Boże ;)
anonim2014.01.28 14:22
Ekumenizm to według mnie strata czasu. Protestanci są baaardzo podzieleni i coraz mniej rzeczy ich łączy. Aby ekumenizm miał sens to najpierw protestanci między sobą powinni się porozumieć a na to się nie zanosi. Zamiast ekumenizmu mnożą się podziały a liczba denominacji ciągle rośnie. Jeśli nawet między sobą nie potrafią się porozumieć a co dopiero z Kościołem Katolickim czy z Cerkwią Prawosławną.
anonim2014.01.31 19:34
@daszka Cóż, jest tam strasznie dużo tekstu, ale obiecałem że odpowiem na polemiki. Postaram się niebawem zamieścić pełną odpowiedź w formie tekstu / eseju, być może jako blog na Frondzie do którego każdy będzie mógł się odnieść, albo na niezależnej stronie w formie wolnej publikacji. (zależy mi szczególnie na formatowaniu tekstu)