16.11.18, 12:45fot. via kremlin.ru

Kto zastąpi Junckera? Polska ma na to duży wpływ

Kto zastąpi szefa Komisji Europejskiej, Jean-Claude'a Junckera? Czy będzie to tak, jak chcą Niemcy, chadek Manfred Weber? A może ktoś zupełnie inny? I jaki wpływ ma na obsadę tego stanowiska Polska? O tym mówił w rozmowie z Polskim Radiem europoseł Ryszard Czarnecki, były wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego.

,,Gdyby to był Niemiec - to byłby to drugi Niemiec w historii Komisji Europejskiej. Pierwszym był Walter Hallstein, w ogóle pierwszy szef Komisji Europejskiej, który przez 10 lat funkcjonował, skończył swoją kadencję w roku 1969, w przyszłym roku upłynie pół wieku. No, mały Luksemburg miał w tym czasie trzech przewodniczących Komisji Europejskiej, duże Niemcy tylko jednego i stąd pewnie chęć Niemców, żeby to stanowisko uzyskać i w ten sposób potwierdzić swoją kluczową rolę w Unii Europejskiej'' - powiedział Czarnecki w rozmowie z Piotrem Goćkiem.

,,Natomiast co do Manfreda Webera, no to przypomnę jego różne wypowiedzi bardzo wobec Polski krytyczne. Też przydałyby się mu jakieś okulary, bo ten człowiek w styczniu 2017 roku mówił o milionach demonstrantów w Polsce, tak, że ma taką dużą skłonność do olbrzymiej przesady. Natomiast ja tylko przypomnę, że w 2014 roku -i to jest bardzo ważna rzecz - wybrano szefa Komisji Europejskiej Junckera przy wecie dwóch państw, to znaczy Wielka Brytania głosem premiera Jej Królewskiej Mości Davida Camerona, i Węgry głosem premiera Orbána, sprzeciwiały się temu, zawetowały tę decyzję, mimo to Juncker został wybrany. I wtedy uzgodniono i uroczyście ogłoszono, że już następne wybory szefa Komisji Europejskiej odbędą się na zasadzie konsensusu, czyli takiej powszechnej zgody, że nie przejdzie żaden kandydat, którego chociażby jedno państwo będzie wetować. Co to oznacza? To oznacza, że tutaj Polska, polski rząd ma duże pole do negocjacji i do, mówiąc wprost, postawienia nieformalnych warunków temu kandydatowi czy innemu na szefa Komisji Europejskiej'' - wskazywał polityk.

Czarnecki przekonywał, że wybór nowego szefa KE nie musi być wcale wyborem między większym a mniejszym złem.
,,Myślę, że Europę stać na takiego przewodniczącego Komisji Europejskiej, który nie będzie budził kontrowersji, nie będzie to wybór między mniejszym czy większym złem. Dotychczas było tak, że szefem Komisji Europejskiej zostawał, przynajmniej w ostatnich latach, były premier – były premier Portugalii Baroso przez 10 lat, dwie kadencje po 5 lat, w przyszłym roku będzie 5 lat Junckera-bylego premiera Luksemburga, przedtem był były premier Włoch Prodi, były premier Luksemburga Santer, który kończył swoją kadencję pod koniec zeszłego tysiąclecia- on ją skończył dość nagle, bo Komisja Europejska została zmuszona do podania się do dymisji po skandalu korupcyjnym,ustąpili w całości, łącznie z przewodniczącym. Byli to głównie byli premierzy. Pan Manfred Weber żadnej poważnej funkcji rządowej nie piastował... Natomiast, oczywiście, te negocjacje będą się toczyć'' - podkreślił.

Polityk mówił też, że dzisiaj wybór następcy Junckera nie ma tak wielkiego znaczenia politycznego jak w przeszłości.

,,Ja tylko jedną uwagę tutaj dodam – poprzednio był ten wyścig „Spitzenkandydaten”, czyli tych kandydatów na szefa Komisji Europejskiej, w szranki stawał pan Schulz, szef europarlamentu, i pan ekspremier Luksemburga Juncker. I rzeczywiście to było dwóch poważnych kandydatów, co by o nich nie powiedzieć, możemy ich lubić czy nie lubić i być sceptyczni, ale kandydatów poważnych. Natomiast mam takie wrażenie, że teraz ten wyścig „Spitzenkandydatów” to trochę jakby jest bardziej „pro forma”, nie ma to takiego znaczenie politycznego ,tak dużego, jak kiedyś, pięć, cztery lata temu. I być może będzie tak, że w ostatniej chwili coś się zmieni. Dziś ma wystąpienie w Parlamencie Europejskim kanclerz Niemiec Angela Merkel po raz pierwszy od czasu, kiedy po raz czwarty została kanclerzem. I o niej się mówi w kuluarach, że być może w ostatniej chwili nastąpi jakaś zamiana i to pani kanclerz Merkel zostanie albo przewodniczącą Komisji Europejskiej, albo przewodniczącą Rady Europejskiej...'' - wskazał Ryszard Czarnecki.

mod/ryszardczarnecki.pl