19.10.18, 09:00Teatr, fot. Adrian Grycuk, zdj. edyt; HGW, fot. PO RP, zdj edyt.; lic. CC BY-SA 2.0 via Wikipedia

Martyna Ochnik: Cud purymowy z Gronkiewicz-Waltz w tle

Teatr Żydowski dostał od Hanny Gronkiewicz-Waltz nową siedzibę. Cud purymowy - czy przekręt?

Martyna Ochnik

Gołda Tencer, dyrektor Teatru Żydowskiego im. Estery Rachel i Idy Kamińskich płakała nad swoim teatrem dwukrotnie.

Po raz pierwszy, w maju 2016 jej łzy miały smak piołunu. Wtedy na wniosek firmy Ghelamco czyli nowego właściciela budynku i działki, na której go postawiono powiatowy inspektor nadzoru budowlanego wydał decyzję o zamknięciu części zajmowanej przez teatr. Powodem był zły stan techniczny budynku i uparte ignorowanie przez dyrekcję teatru zaleceń inspekcji budowlanej. I chociaż decyzję uchylił inspektor wojewódzki, to teatr i tak musiał poszukać tymczasowej siedziby– firma deweloperska już zdążyła działkę ogrodzić.

Gołda Tencer zapłakała ponownie niecałe dwa tygodnie temu - tym razem ze szczęścia - warszawscy radni przeznaczyli bowiem 150 milionów złotych na adaptację zabytkowej kamienicy przy ul. Próżnej 14. Ten zrujnowany obecnie budynek, bogato zdobiony, z kutymi ręcznie balustradami i balkonami, sztukaterią, dębowym brukiem w bramie oraz marmurowymi schodami wpisany jest do rejestru zabytków, a składa się z pięciu kondygnacji o powierzchni blisko 3000 m2. Ma stać się nową siedzibą Teatru Żydowskiego.
Gołda Tencer zapewnia:

„Wspólnie z aktorami, techniką i administracją zrobimy prawdziwą perełkę obok placu Grzybowskiego. Dziękuję pani prezydent Hannie Gronkiewicz-Waltz, Radzie m.st. Warszawy, panu burmistrzowi Czubaszkowi, że wierzycie w nas. Dziś jest mi trudno mówić, ale po prostu jestem szczęśliwa”.

Nie zapomina przy tym zasugerować włączenia się w projekt także innych instytucji.

„Cieszę się, że miasto Warszawa - i myślę, że włączy się też MKiDN - wie, że Teatr Żydowski jest bardzo dobrym ambasadorem swojego kraju. I powiem szczerze, z tych łez, które myśmy wylali, kiedy nas wyrzucono, kiedy zamknięto nam wejście do teatru (...) - z tych łez powstanie wielki pomnik sześciu milionów Żydów i będziemy pamiętać o ich historii”.

Co takiego stało się w ciągu dwóch lat, że skazanemu na bezdomność teatrowi ofiarowano siedzibę nie tylko w okolicy, w której pragnął pozostać ale i w wyjątkowo pięknej i cennej, o ile zostanie poddana fachowej rewitalizacji, kamienicy Wolanowskiego?
Aby to zrozumieć, trzeba cofnąć się w czasie. Należy też oddać głos osobom dramatu. Gołda Tencer, Prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz, burmistrz Śródmieścia Krzysztof Czubaszek wypowiadali się na ten temat w mediach. TVP poświęciła tej sprawie program Alarm! Z 10.09.2018, a ja zwróciłam się z pytaniami do przewodniczącego TSKŻ Artura Hofmana.

Budynek będący siedzibą TSKŻ i Teatru Żydowskiego przy placu Grzybowskim 12/14 wzniesiono w latach 1966–1967. Zaprojektował go Władysław Jotkiewicz, a szkice koncepcyjne wykonał Bohdan Pniewski. Jak poinformował mnie pan Hofman „w 1966 roku TSKŻ zaciągnął pożyczkę na 10 mln. zł. w Banku Inwestycyjnym - Oddział Stołeczny w Warszawie, na budowę Domu Pracy i Kultury, zwanym dalej w Akcie Notarialnym budynkiem usługowo-handlowym z teatrem. Prawdopodobnie American Jewish Joint Distribution Committee JOINT refundował potem poniesione nakłady, ale nie posiadamy żadnego dokumentu na ten temat”.

Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Żydów w Polsce stało się więc właścicielem działki wraz z budynkiem i wynajęło część powierzchni Teatrowi Żydowskiemu. Jak zapewniają obie zainteresowane strony, współpraca przez lata układała się znakomicie.
Z czasem budynek zaczął wymagać coraz częstszych i kosztowniejszych remontów. Obecnie Teatr Żydowski i TSKŻ obwiniają się wzajemnie o zaniedbania, które doprowadziły do decyzji o jego zamknięciu a następnie rozbiórce. Gołda Tencer twierdzi, że to TSKŻ nie zadbało o właściwą konserwację budynku, nawet o to, by usunąć usterki systemu przeciwpożarowego, które jeszcze w 2011 r. wskazywała straż pożarna.

Artur Hofman odpowiada: „Dbaliśmy o budynek, co potwierdzają dokumenty /do wglądu- m.in. naprawa poszycia dachowego, czyszczenie i uzupełnianie elewacji budynku, naprawa instalacji wodnej i elektrycznej, wzmocnienie stropów piwnicznych i naprawa parkingu wewnętrznego dla Teatru Żydowskiego/. Co do przepisów ppoż - korespondencja kierowana była wyłącznie do Teatru Żydowskiego, co tez jesteśmy w stanie udowodnić (TSKŻ nie otrzymywał pism nawet do wiadomości).”

Koniec końców doszło do poważnych zaniedbań. Czy TSKŻ brakowało pieniędzy?

„ W 99% przypadków pieniądze (przeznaczane na remonty) nie pochodziły z budżetu miasta (głównie MSWiA).” (mniejszości wyznaniowe podlegają pod MSWiA- M.O.)

Gołda Tencer zapewnia, że zwracała się kilkakrotnie do TSKŻ z propozycją wspólnego wystąpienia o dotacje unijne na remont teatru i zawsze spotykała się z odmową.

Artur Hofman: „Odmówiliśmy tylko raz; w momencie, kiedy umowy z Ghelamco były już zaawansowane i propozycja teatru była mocno spóźniona. W tym momencie remont byłby jawnym marnotrawstwem środków publicznych.”

Ostatecznie w listopadzie 2011 roku TSKŻ złożyło wniosek do planu miejscowego otoczenia placu Grzybowskiego prosząc o zgodę na zastąpienie budynku teatru 175-metrowej wysokości wieżowcem, z rozmaitymi funkcjami komercyjnymi oraz częścią społeczno-kulturalną dla TSKŻ. Umowę zbycia działki na rzecz belgijskiej firmy deweloperskiej Ghelamco podpisano w 2015 r., a tuż przed tym śródmiejscy urzędnicy wydali decyzję o rozbiórce. To dlatego aktorzy Teatru Żydowskiego ostatnie przedstawienie na placu Grzybowskim zagrali już nie w budynku, lecz przed nim, na ulicy. Bezdomny Skrzypek na dachu podniósł w sercach publiczności współczucie dla swej tułaczej doli do pożądanego poziomu. Reakcja była błyskawiczna.

c.d.n.

>>>CZ. II Zjeść ciastko i mieć ciastko po żydowsku, czyli jak ,,sprzedano'' Teatr Żydowski<<<